Kolejne kuriozum, tym razem z cyklu "co biznesmen wie o prawie".
Temat jest prosty: kontrahenci poddali spory z umowy pod rozstrzygnięcie sądu arbitrażowego, w związku z tym, że doszło do naruszenia warunków jej wykonania, doszło do sporu, który Sąd Arbitrażowy przy Krajowej Izbie Gospodarczej w Warszawie rozstrzygnął na korzyść powoda.
W dalszej kolejności powód zwrócił się do pozwanego z pytaniem "where's the money, Lebowski?", na co zapytany raczył odpisać jak ukazano poniżej:

No to teraz będzie w punktach, dla przejrzystości:
- wyrok sądu polubownego jest równie dobrym tytułem egzekucyjnym jak wyrok sądu powszechnego (art. 777 par. 1 pkt 2 kpc),
- owszem, moc równorzędną wyrokowi sądu powszechnego takie orzeczenie uzyskuje po uznaniu jego przez sąd bądź stwierdzeniu wykonalności wyroku (art. 1212 par. 1 kpc); o uznaniu lub stwierdzeniu wykonalności sąd orzeka (zaskarżalnym) postanowieniem wydanym na posiedzeniu niejawnym (art. 1214 par. 1 kpc),
- jednak sąd powszechny odmówi "zatwierdzenia" wyroku sądu polubownego wyłącznie w przypadku, jeśli sprawa tego rodzaju w ogóle nie może być poddana pod rozstrzygnięcie w arbitrażu, bądź jeśli byłoby to sprzeczne z podstawowymi zasadami porządku prawnego RP (o czym więcej poniżej) -- art. 1214 par. 3 kpc,
- jedynym sposobem podważenia wyroku wydanego w arbitrażu jest skarga o uchylenie takiego wyroku (art. 1205 par. 1 kpc),
- skarga może się opierać wyłącznie na zarzutach określonych w art. 1206 kpc, tj. m.in. brak zapisu na sąd polubowny, res iudicata, przekroczenie zakresu kognicji sądu, niezachowanie zasad ustalania składu sądu polubownego, uzyskanie wyroku w drodze przestępstwa, bądź jeśli zdaniem sądu powszechnego wyrok sądu arbitrażowego jest sprzeczny z podstawowymi zasadami porządku prawnego RP (tzw. klauzula porządku publicznego, którą należy czytać w całości: (1) musi zachodzić sprzeczność z (2) podstawowymi zasadami porządku prawnego -- zatem np. powoływanie się na naruszenie jakichś zasad kodeksu postępowania cywilnego zda się na nic.
Osobiście jestem wielkim zwolennikiem sądownictwa polubownego i zwykle zachęcam osoby, które mnie pytają jak najprościej rozstrzygać powstałe między nimi spory albo do mediacji, albo do ustanowienia w umowie zapisu na sąd polubowny.
(Nb. istnienie tych sądów jest jednym z istotnych argumentów przemawiających za tym, że nie trzeba być prawnikiem, żeby wydawać wyroki w Polsce. O czym w samych superlatywach pisałem w komentarzu pod tym tekstem.)



