MultiBank -- potajemna zmiana i fałszowanie TOiP
 Oceń wpis
   

Z MultiBankiem naprawdę zaczyna robić się coś nie teges. Ledwie co wyciągnąłem im skryte wprowadzenie jednozłotowej opłaty za kartę Visa Electron do MultiKonta, a bank znów pozwala sobie na grę w kulki.

Sprawa znów dotyczy zmian w Taryfie Opłat i Prowizji. Po prostu od 29 maja jest nowa TOiP, z nowymi atrakcyjnymi opłatami, zaś BRE Bank -- są tacy, którzy mówią, że z pogwałceniem art. 111 ust. 1 pkt 2 prawa bankowego ("Bank obowiązany jest ogłaszać w miejscu wykonywania czynności, w sposób ogólnie dostępny (...) stosowane stawki prowizji i wysokość pobieranych opłat"), bo skoro miejscem wykonywania jest internet, to powinni się pochwalić na stronie -- znów się nawet słówkiem nie zająknął.

Stąd można pobrać "starą" TOiP MultiBanku z 29 maja 2009 r. Na stronie banku można pobrać ten sam dokument, z tą samą datą, ale z inną treścią.

Tym razem jest weselej, niż było kilka tygodni temu. Wówczas BRE powiadomił klientów o zmianach opłat (w marcu, o zmianie, która weszła w życie 5 maja; o zmianie z 15 maja już nie powiadomił...), jednak wśród listy zmian nie wskazał właśnie opłaty za kartę debetową.
Teraz (podkreślam: dwa tygodnie po poprzedniej zmianie, która utrzymała się 10 dni) MultiBank znów zmienia wysokość opłat pobieranych od klientów. I znów w systemie ani śladu informacji! (W ogóle całe ich "Aktualności" to jest raczej jakaś reklama nieudana. Aktualności tu za grosz...)

Oznacza to, że bank oczekuje od nas, swoich Szanownych Klientów, że będziemy codziennie (!) przeglądać stronę poświęconą opłatom i sprawdzać czy aby coś się nie zmieniło. Będzie o tyle fajnie, że TOiP Multibanku to jest bite 121 stron, ponieważ bankowi -- teraz już mi nikt nie powie, że to nie jest celowe działanie! -- nie chce się podzielić taryfy na poszczególne produkty (tu karty, tu konta, tam kredyty,  a jeszcze gdzieś inne rzeczy), lecz wszystko wali do jednego dokumentu.
Czyli: wiem, że jest zmiana (bo widzę nową datę w nagłówku), ale żebym wiedział na ile ona mnie dotyczy, muszę przejrzeć całość broszury.

No dobra, ten wpis miał być jak u Hitchcocka -- najpierw trzęsienie ziemi, a później jazda na maksa na rollercoasterze. Otóż okazało się, że BRE Bank potrafi zrobić taki sam przekręt jak swego czasu Alior: wytworzyć (czyt. podrobić) drugą TOiP z tą samą datą.

Otóż w TOiP z 29 maja, która była jeszcze wczoraj dostępna na stronie (ach, że też sobie nie zapisałem dokumentu na dysku, dysponuję wyłącznie skromnym zrzutem ekranu...), na stronie 35 w poz. 20 było "prowizja od wypłat w placówkach banku oraz od pozostałych wypłat w Polsce", dla któregoś tam MultiKonta -- 950 złotych, podczas gdy obok opłata ta wynosiła 9,50 zł.

I oto ktoś w banku musiał potknięcie zauważyć, i co teraz mamy w TOiP? Automagicznie zrobiło się i w tej śmiesznej rubryce 9,50 zł.

Jasne, ja wiem, że to był błąd, że zmiana de facto jest korzystna dla klienta. Jest to jednak też dla mnie symbol na co zaczyna sobie pozwalać MultiBank.
Żenuła.

PS mój zrzut ekranu (dowód, że nie kłamię) stawiam na boku. Na głowie stanąć nie chciał, wystarczy, że MultiBank stoi na głowie.

PS2 okazało się, że wczoraj zapisałem sobie w domu "wczorajszy" TOiP z 29 maja.

Komentarze (12)
Źle się dzieje w BRE Banku...
 Oceń wpis
   

logo MultibankuBRE Bank SA już faktycznie zaczyna przekraczać swoje możliwości, przy czym niedawnego chłopca do bicia -- mBank -- IMHO zaczął w dziwaczności wyprzedzać MultiBank -- jego "stateczniejszy" brat.
Ponieważ nie chce mi się pisać większej analizy, ograniczę się do wypunktowania kilku zgrzytów z ostatnich dni. Zapraszam Czytelników do komentowania:

  • sprawa chyba najdziwniejsza: ściśle tajne wprowadzenie jednozłotowej opłaty za kartę debetową do Multikonta Ja/Active. Mniejsza z tym, że model tego produktu (a dokładnie to, co mnie zachęciło do założenia rachunku w Multi pół roku temu) był raczej taki, że zwrotna opłata dotyczyła samego konta, zaś karta była za darmo. Mniejsza nawet z tym, że bank zdecydował sie model ten zmienić.
    Dziwi fakt, że bank nie zdecydował się w wyraźny sposób powiadomić o tym klientów. Proszę, przejrzyjcie dział "Aktualności" -- nawet w komunikacie z 30 marca 2009 r. jest tylko o podwyżce opłaty za sam rachunek i o zwiększeniu obrotów, które powodują zwrot tej opłaty, nie ma nic o pobieraniu przez bank opłaty za kartę debetową.
    Tak, wiem, że obowiązuje mnie przede wszystkim TOiP i stamtąd powinienem przede wszystkim czerpać wiedzę, ale wydawać by się mogło, że bank, który swego czasu słynął z doskonałej komunikacji nie zapomni o poinformowaniu klientów o tej dość istotnej zmianie.
    (Skończyło się tak, że kartę zastrzegłem, a taryfę Active zmieniłem na Comfort. *** ich pies.)spam z mBanku
  • Zgrzyt nieco innego kalibru, acz też bezczelny: mBank namawia do korzystania z ułatwionego sposobu przekazania pracodawcy zlecenia przelewania wynagrodzenia na eKonto, ale... przy okazji spamuje konta pocztowe swoich klientów wysyłając reklamy tej usługi nawet osobom, które zaznaczyły (jak ja), że nie życzą sobie żadnego marketingu od mBanku.
    Tematyką śmierdzącego spamu zajmowałem się na łamach LA nie raz, dziś zatem pozwolę sobie ograniczyć się li tylko do smętnej konstatacji: mizernie musi być w BRE, skoro pozwalają sobie na takie numery. Oby rychło odbili się od dna, może przestaną wywijać takie numery.
  • Plotka z dziś, a może raczej informacja: mBank zaczyna wypowiadać ludziom umowy o karty kredytowe, a to ze względu na niskie obroty. Nie tak, jak wcześniej Multi, który parę miesięcy temu miał akcję wykonywania do klientów telefonów, gdzie proponowano rozwiązanie za porozumieniem. Małe "m" robi bach i karta do kosza -- ciach.
    Cóż, przekonuje mnie argument o koszcie, rezerwie czy pasywach.
  • Do paniki już niedaleko. Przez fora przetacza się informacja rzekomo poinformowanego -- "mBank wkrótce wprowadza opłatę 20 groszy za hasła esemesowe".
    To, co wydaje się raczej absurdalne, wcale nie musi być absurdalne. Za esemesy płacą klienci Aliora (10 w miesiącu jest za darmo), także w BZWBK nie ma tak dobrze. A że mBank nadal reklamuje się hasłem "0 PLN za przelew przez internet"? No to co: przelew będzie gratis, tylko za autoryzację esemesem będzie trzeba zapłacić.
    (Nb. faktycznie zaczyna mieć sens niedawno wprowadzona opłata za listę haseł papierowych...).
  • I ostatnia historia, link do opowieści o człowieku, który spłacił zadłużenie na karcie kredytowej o 1 grosz za mało, co kosztowało go dodatkowe kilkadziesiąt złotych. W jakim to banku? A w MultiBanku.

Czy to ja niedawno nie pisałem aby, że do banków trzeba mieć łeb na swoim miejscu?

Komentarze (10)
Banki szykują skok na torebki emerytek ;-)
 Oceń wpis
   

I znów wywołany do tablicy przez Czytelników (wybaczcie, że mam fizyczną możliwość odpisać tylko na część listeli kierowanych do redakcji, a zająć się na łamach LA może co dziesiątym przypadkiem... chociaż każdy niewątpliwie jest ciekawy i godzien wzięcia na tapetę) biorę się za najnowszy pomysł Związku Banków Polskich. A mianowicie -- jak to ładnie napisał "Parkiet" -- "Chcesz pensję? Załóż konto".

Zacznę od mojego prywatnego zdania. A brzmi ono: banki są bardzo fajne, ale trzeba mieć do nich głowę, bo jak jej zabraknie, to przyda się głęboka kieszeń. Osobiście głowę mam i dlatego od lat nie zapłaciłem za usługi bankowe nic a nic, oprócz tego, czego w zasadzie nie dało się uniknąć (nieszczęsne 50 groszy za przelew w banku na "m"), ale znam ludzi, którzy mimo, że głowę też mają, bankom płacą -- zwykle z lenistwa.
(Klasyczny przykład analfabetyzmu to karta kredytowa na czarną godzinę: mam bo dali ale nie korzystam, bo strach. Będę korzystać jak przyjdą ciężkie czasy, wypłacę kasę ze ściany i wydam, a jak się polepszy to oddam bankowi.)

Dlatego też odkąd mogłem (mogłem, bo -- to dygresja dla młodszych Czytelników -- drzewiej nie każdy mógł mieć ot tak sobie konto w banku, ponieważ rachunki były za darmo, a oprocentowanie stosunkowo wysokie, banki oczekiwały zaświadczenia od pracodawców, że pensja będzie wpływała; mało tego, o kartę debetową można było zwykle poprosić dopiero po 3 miesiącach korzystania z ROR, a i wówczas bank mógł odmówić...) korzystałem z rachunków bankowych, przelewów w internecie i innych udogodnień cywilizacyjnych.
Toteż nadal nie mogę wyjść z podziwu dla ludzi -- młodych ludzi, moich rówieśników ;-) -- którzy zarabiają jakieś tam pieniądze (czasem całkiem niezłe), ale całą wypłatę biorą do portfela. A z banków korzystają, owszem, ale tylko w zakresie depozytów.

Jeszcze inaczej jest z osobami starszymi, przysłowiowymi emerytami, którzy w połowie (tak dziś mówili w radiu) dostają świadczenia z ZUS przelewem na konto, a w połowie -- gotówką od listonosza. Część z tych ludzi przeszła już swoje w czasie denominacji 1950 r. i za żadne skarby świata nie zaryzykują drugiego planu Minca. Poza tym przysłowiowe "daj piątkę na prezesowską C-piątkę" to dla nich też spory wydatek.
(Dołóżmy do tego brak infrastruktury bankowej w Polsce B, tj. poza miastami powiatowymi, gdzie bankomatu prawie nie uświadczysz, a nie dziwi nic.)

Stąd pomysły ZBP -- pensje w pierwszym rzędzie na konto, emerytury z ZUS przelewami do banków -- budzi moje mieszane uczucia. Dla obecnego pokolenia emerytów wystarczającym problemem będzie owo złożenie oświadczenia, że chcą pozostać przy odbiorze gotówki przekazanej via listonosz (bo bankowcy chcą zostawić taką opcję na życzenie). Dla tych, którym ZUS będzie wypłacał świadczenia za 20-30 lat (hłe hłe) takie sprawy nie będą niczym dziwnym (acz będą budziły w nas niepokój podróże młodych na Alfę Centauri czy wszczepiane laserowe czujniki w mózgoczaszki dzieci), ale dziś -- widzę więcej problemów, niźli plusów.

Druga sprawa to oszczędności, które obiecuje Związek Banków Polskich (oraz SKOK-i, które bankami nie chcą, ale pod inicjatywę bardzo chętnie się podpinają). Dziś przelewy bankowe dla przeszło 4,5 mln beneficjentów ZUS to koszt ok. 2,23 mln złotych, podczas gdy obsługa 4 mln świadczeniobiorców, którzy dostają kasę przekazem to... bagatela, prawie 25 mln złotych miesięcznie.
Płaci za to ZUS, czyli Pan, Pani, Społeczeństwo, więc nie ma się co dziwić, że oszczędności zawsze się przydadzą (ile za to można zbudować stadionów...), ale mam wrażenie, że dla banków od społecznych oszczędności oczywiście sympatyczniejsza jest wizja podwojenia przychodów z przelewów.

Na końcu układanki jest Poczta Polska, której o zdanie jeszcze nikt nie pytał. Dla PP utrata 24 milionów złotych comiesięcznego przychodu byłaby ciosem "bestii" Tysona prosto w podbródek i sytuacji nie zmieni nawet uszczknięcie części tortu przez Bank Pocztowy (BTW oni robią się coraz sensowniejsi -- po przejęciu części menedżmentu z BRE).
Już dziś zatem mogę obstawiać, że zaoszczędziwszy ćwierć miliarda rocznie na przekazach pieniężnych rent i emerytur pogrążymy Pocztę Polską w takim stuporze, że nie obejdzie się bez masowych protestów, żądaniach zwiększenia dotacji oraz przedstawieniu przez rząd kolejnych planów ratunkowych.

Jak mawiał de Tocqueville: wiele musi się zmienić, żeby wszystko zostało po staremu. Mniemam, że projekt ZBP zmierza do tego samego.

Komentarze (16)
Świńska grypa w Pekao?
 Oceń wpis
   

Walka ze świńską grypą to nie żarty. Polski rząd już policzył ile kosztować będzie nas walka z pandemią (ach, jak zacierać ręce muszą producenci farmaceutyków!). Ale za bary z AH1N1 może -- ba, powinien! -- wziąć się każdy z nas.

Za temat zwalczania epidemii świńskiej grypy na własną rękę wzięło się kierownictwo Banku Pekao SA, w którym zaproponowano interesujący progam pozyskiwania informacji o potencjalnie zainfekowanych pracownikach banku.
Jak można dowiedzieć się z listela skierowanego przez dyrektora Biura Zarządzania Personelem Bankowości Korporacyjnej do pracowników, podjęte tam środki zakładają nie tylko zakaz wyjazdów służbowych do Meksyku (z zastrzeżeniem, że wyjazdy do innych państw będą aprobowane z punktu widzenia potencjalnych zagrożeń występowania epidemii grypy) oraz wymóg stosowania tygodniowego zwolnienia z obowiązku świadczenia pracy lub skierowania na kontrolne badania lekarskie osób, które powracają z miejsc zagrożonych.

Najciekawszy jest jednak passus poświęcony natychmiastowemu informowaniu "o osobach, które prywatnie przebywały w krajach zagrożonych epidemią grypy oraz o innych sytuacjach które mogą dotyczyć zagrożeń związanych z tą chorobą".
Komunikat nie wspomina wprawdzie kto ma informować dyrektora o prywatnych podróżach pracowników -- czy liczy się na sumienie osób zainteresowanych, czy na czujność kolegów i koleżanek z pracy? -- a szkoda, bo wypadałoby dodać, choćby w kontekście zasad przetwarzania danych osobowych pracowników (o kurczę, linka też mam do sprawy związanej z tym bankiem; to może jeszcze podlinkuję Zaświadczenie o niekaralności przy przyjęciu do pracy).

Jeśli ma to być zachęta dla życzliwych do ujawniania peregrynacji  ("ja wiem, że on był w Kolumbii i w dodatku ma dużo białego proszku w walizce") to muszę powiedzieć, że robi się nieciekawie. Jest to bowiem zagrożenie dla prywatności tych osób, dodatkowo chronionej właśnie kodeksem pracy.

No ale dobrze, cieszcie się słowem pisanym przez kogoś innego:

(za donosik dziękuję PT Czytelnikowi).

Komentarze (3)
Cała prawda o wyroku TK dot. udzielania kredytów przez SKOK
 Oceń wpis
   

Godzi się napisać dwa zdania na temat wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie udzielania kredytów hipotecznych przez SKOK-i. Dawno nie było rozstrzygnięcia, które mimo swej jasności -- każda ze stron (a w zasadzie jedna strona) rwałaby w swoją stronę jak postaw czerwonego sukna.

Wyrok TK z 24 marca 2009 r., sygn. K 53/07

Wyrok jaki jest każdy widzi, że pozwolę sobie zacytować za stroną Trybunału: "Trybunał Konstytucyjny orzekł, że art. 15 ustawy z dnia 8 września 2006 r. o finansowym wsparciu rodzin w nabywaniu własnego mieszkania jest niezgodny z art. 118 ust. 1 i art. 119 ust. 1 i 2 konstytucji.
Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że w trakcie procedury ustawodawczej w Sejmie, dotyczącej ustawy o finansowym wsparciu rodzin w nabywaniu własnego mieszkania, naruszono konstytucję. Kwestionowany przepis wprowadzony został poprawką sprzeczną z wymogami konstytucyjnymi. Poprawka ta wychodząc poza zakres projektu ustawy, stanowiła nowość normatywną. Ponadto nie była rozpatrywana w trzech czytaniach. Stanowiła w rezultacie inicjatywę ustawodawczą realizowaną w sposób niezgodny z konstytucją.
Przedmiotem kontroli Trybunału były przepisy ustawy dokonującej zmiany (nowelizującej) a nie przepisy ustawy nowelizowanej. Kwestionowany przepis dokonywał zmian w ustawie o spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych, uchylając art. 21 tej ustawy oraz dodając ust. 2 i ust. 3 do art. 23. Niezgodność z konstytucją powoduje uchylenie całego art. 15."
 

z ustawy o finansowym wsparciu rodzin w nabywaniu własnego mieszkania [przepis uchylony]:
Art. 15. W ustawie z dnia 14 grudnia 1995 r. o spółdzielczych kasach oszczędnościowo-kredytowych (Dz. U. z 1996 r. Nr 1, poz. 2, z późn. zm.7)) wprowadza się następujące zmiany:
1) uchyla się art. 21;
2) w art. 23 dotychczasową treść oznacza się jako ust. 1 i dodaje się ust. 2 i 3 w brzmieniu: (...)

z ustawy o SKOK:
Art. 21. [przepis uchylony ustawą z 2006 r. i przywrócony wyrokiem TK]
1. Kasa udziela swoim członkom pożyczek i kredytów na okres nie dłuższy niż 3 lata, z zastrzeżeniem ust. 2.
2. Pożyczki i kredyty przeznaczone na cele mieszkaniowe mogą być udzielane członkom kasy na okres nie dłuższy niż 5 lat.
Art. 23.  [ust. 2-3 dodane ustawą z 2006 r., obecnie uchylone]
2. Podstawę wpisu w księdze wieczystej hipoteki zabezpieczającej kredyt lub pożyczkę udzieloną przez kasę stanowi oświadczenie właściciela nieruchomości złożone w formie pisemnej z podpisem notarialnie poświadczonym.
3. Do hipotek zabezpieczających kredyty i pożyczki udzielone przez kasę art. 36 § 2 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. - Ordynacja podatkowa (Dz. U. z 2005 r. Nr 8, poz. 60, z późn. zm.) stosuje się odpowiednio.
z Konstytucji RP:
Art. 118. 1. Inicjatywa ustawodawcza przysługuje posłom, Senatowi, Prezydentowi Rzeczypospolitej i Radzie Ministrów. (...)
Art. 119. 1. Sejm rozpatruje projekt ustawy w trzech czytaniach.
2. Prawo wnoszenia poprawek do projektu ustawy w czasie rozpatrywania go przez Sejm przysługuje wnioskodawcy projektu, posłom i Radzie Ministrów. (...)

Z orzeczenia cieszy się kierownictwo SKOK, którego zdaniem "Po raz pierwszy instytucja tej rangi potwierdziła fundamentalną różnicę między kasami a bankami". Błądzą też przeciwnicy obecności SKOK na rynku kredytów hipotecznych, których zdaniem "wyrok praktycznie wyklucza obecność SKOK-ów na rynku kredytów hipotecznych".

Proszę Państwa, ani jedno, ani drugie. Wystarczy przeczytać choćby informację dla prasy na stronie TK -- albo wczytać się w artykuły tych dziennikarzy, którzy nie kombinowali z opisywaniem rzeczy swoimi słowami, lecz w miarę dokładnie przepisali treść komunikatu -- aby przekonać się, że przepisy umożliwiające udzielanie przez SKOK-i długoterminowych kredytów zostały uchylone wyłącznie ze względu na uchybienie przepisów o postępowaniu legislacyjnym.

Wzorcem konstytucyjnym, który pozwolił na zaskarżenie przepisu ustawy o finansowym wsparciu rodzin nie była zasada ochrony własności osób będących członkami SKOK (bo takie argumenty się kiedyś pojawiały). Nie chodzi też o zastrzeżenie możliwości udzielania kredytów tylko do banków (owszem, na poziomie prawa bankowego jest taki przepis, ale podstawą zaskarżenia ustawy nie może być niezgodność z inną ustawą).

Przesłanką do uznania przepisu nowelizującego za niezgodny z konstytucją było właśnie naruszenie przepisów o inicjatywie ustawodawczej: zmiany zostały dodane w toku postępowania, co spowodowało, że wnioskodawca nie miał możliwości odniesienia się do propozycji. Niejako przy okazji pogwałcono konstytucyjną zasadę trzech czytań.
(Warto w tym miejscu przypomnieć, że nie pierwszy to raz TK uchyla przepisy wyłącznie ze względu na naruszenie procedury legislacyjnej -- por. wyrok z 8 maja 2007 r., sygn. K 42/05.)

Przedwczesna jest zatem zarówno radość kierownictwa SKOK -- które (jestem tego pewien) robi dobrą minę do złej gry -- ale i protagonistów banków, którzy nie chcieli się godzić tortem kredytowym z Kasami. Radość przedwczesna, a wnioski -- nietrafne.

Na marginesie: od zawsze i na zawsze dyskusyjny jest dla mnie pogląd -- spotykamy się z nim i w tym orzeczeniu -- iż "Zgodnie z dotychczasową linią orzeczniczą Trybunału, uchylenie art. 15 pkt. 1 ustawy o finansowym wsparciu rodzin, uchylającego art. 21 ustawy o spółdzielczych kasach powoduje, że art. 21 ustawy o spółdzielczych kasach staje się ponownie częścią składową obowiązującego porządku prawnego. Trybunał zwrócił uwagę, że swoiste przywrócenie obowiązywania art. 21 ustawy o spółdzielczych kasach jest nieuchronnym skutkiem uznania za niezgodny z konstytucją zaskarżonego przepisu a tym samym wyeliminowania tego przepisu z obowiązującego porządku prawnego."

U licha: zgodnie z ustawą zasadniczą Trybunał może orzekać m.in. o niekonstytucyjności ustaw, jednak takie uzurpowanie sobie prawa do "odżywania" przepisów -- nawet jeśli zostały one uchylone normą, którą później spotkał wiadomy los -- jest w moim przekonaniu także naruszeniem zasad prawidłowej legislacji.
Zdaję sobie sprawę, że ograniczanie się przez TK wyłącznie do pełnienia negatywnej roli (miotły na złe przepisy) sprawiłoby, że w miejsce dziury legislacyjnej pozostałaby dziura legislacyjna (uchylony art. 15 ustawy o finansowym wsparciu rodzin był wszakże przepisem uchylającym nieszczęsny art. 21 ustawy o SKOK), ale cóż -- pewnych zasad trzymać się trzeba zawsze.

Komentarze (8)
5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 |
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa
2012-04-13 09:49
sodoma:
Internet z siedzibą w Warszawie
A do mnie dzwoniła Pani z TPSA i mówiła, że chce ze mną porozmawiać jako z właścicielem internetu :D
2012-04-12 22:02
bartoszcze.of.gazeta:
Internet z siedzibą w Warszawie
Widocznie to w Warszawie ten internet wydrukowali.
2012-04-11 17:02
huxxx:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
myślę, że "problematic" jest podstawiony do pisania takich bzdur!!!!
2012-04-10 20:14
Zołtar :
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
Pan Puczydłowski nie jest radcą prawnym czy adwokatem nie ma nawet wykształcenia prawniczego,[...]
2012-04-10 15:23
Mathev:
Ostatni dzień na zadbanie o własną prywatność w Google
U była włączona a nie bratam się z google. Samoistnie zadziałała. w każdym razie blog ma nowego[...]
2012-04-10 14:16
Morg_:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
@adam....z Może jakiś rowerzysta przejechał panu posłowi po palcach? ;-)
2012-04-09 20:28
problematic:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Mój dziadek, który płaci za internet w domostwie gdyż na niego był tel w TP dostał wezwanie na[...]
2012-04-07 01:29
adam....z:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Ale dlaczego tylko rowery? Przecież użytkownicy innych środków poruszania się też sprawiają[...]