Kup pan domenę (Lerkins Group)
 Oceń wpis
   

Kolejna opowieść z cyklu "kup pan cegłę", a dokładnie: ponieważ domena jest ważna, kup coś, czego nie potrzebujesz, a następnie przekieruj ją (razem z pocztą elektroniczną) na inny, już nie Twój serwis.

Otrzymaliśmy właśnie od Centrum Rejestracji Domen Lerkins Group sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (nb. treść korespondencji pozbawiona jest tych cech, które pozwalają zarządowi spółki z ograniczoną odpowiedzialnością uniknąć 5-tysięcznej kary...) zawiadomienie i ofertę utrzymania domeny internetowej Kredyty24h.eu, za jedyne 122,95 zł netto. W pakiecie jest przekierowanie odwołań oraz poczty elektronicznej na już istniejącą domenę Kredyty24h.net.pl.
Do tego podpięte: faktura proforma na kwotę 150,00 zł brutto oraz przygotowany formularz wpłaty. Można iść na pocztę i zapłacić ;-)

O Lerkins Group możecie sobie poczytać tutaj, bardzo interesujący materiał. W skrócie: adres na papierach to niby Wiśniowy Business Park, Budynek E (tak jest na ofercie, którą widzicie poniżej oraz na proformie), ale jak przychodzi co do czego, to okazuje się, że spółka ma siedzibę w Krakowie, a adres to ul. Lea 114. Tak jest i w ofercie, i na proformie (zapewne na fakturze będą już prawdziwe dane spółki).
Skąd zatem prestiżowy adres krakowskiej spółki? Ano z usług wirtualnego biura, które za prawie 700 złotych miesięcznie będzie elegancko świeciło się na wizytówce, a za dodatkowe 730 -- przyjmie pocztę i odbierze telefon.

Reasumując: uważajcie na "biznesmenów", których zajęciem jest szukanie jeleni.

oferta:

faktura proforma:

 

Komentarze (13)
Reklama cmentarna
 Oceń wpis
   

Są rzeczy, których nigdy nie zrozumiem. Nigdy nie mogłem zrozumieć szału ma piosenki Michaela Jacksona -- nie tylko Miles Davis i James Brown, ale nawet Prince czy Jurassic 5 tworzyli ciekawszą muzykę.
Mniejsza z tym.

Dziś nie mogę zrozumieć szału związanego ze śmiercią Jacksona oraz wczorajszą galą pożegnalną (hmm czyli to nie był jeszcze pogrzeb??).
Mniejsza z tym.

Zgrozą przejmuje mnie jednak zrealizowany czarny sen: oblepienie jego śmierci linkami sponsorowanymi w Google. I to jak perfekcyjnie: co innego pojawia się na frazę "michael jackson", co innego na "Michael Jackson" -- dla każdego coś dobrego.
Tytuły? Dobrze znane brukowce: Dziennik reklamuje nieistniejący serwis Dziennik.pl/Michael_Jackson, do tego Super Express, Koktajl24.pl, a także Interia oraz... Newsweek (tu serwis istnieje: Newsweek.pl/Michael-Jackson).

Abstrahując od tego, że taka reklama może stanowić czyn nieuczciwej konkurencji (art. 16 ust. 1 pkt 1 ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji), mnie -- wiem, stary trep jestem -- po prostu taka reklama mierzi.

Komentarze (15)
Obrazki z wystawy
 Oceń wpis
   

Zająwszy się swego czasu dziwnymi pozwami i ugodami proponowanymi przez Stowarzyszenie Lexus przedsiębiorcom stosującym niedozwolone klauzule antykonsumenckie, nawet nie przypuszczałem, że prawda jest nawet ciekawsza, niż mogło się wówczas wydawać.

Zapowiedziałem też wówczas, że temat będzie trzeba wyjaśnić, tak, aby okazało się -- mam odszczekać i przeprosić, czy jednak znów stanie się coś, że mi ktoś zarzuci niezły lans.
Informuję niniejszym uroczyście Wielce Urocze Czytelniczki oraz P.T. Czytelników: będzie lans.

Zacznijmy od początku. Po serii dwóch tekstów o Stowarzyszeniu Lexus wymieniłem się z byłym prezesem towarzystwa oraz anonimowym respondentem serią listeli. Było różnie -- od niemiło, do czegoś, co nazwałbym porozumieniem: Lexus robi co do jego należy, zaś źli przedsiębiorcy chcą im w tym za wszelką cenę przeszkodzić. W tym celu skołowali dziennikarzy.
A szło to dokładnie tak (cytuję listel z 24 czerwca):

- informacje opublikowane w Dzienniku Łódzkim (http://lodzkie.naszemiasto.pl/turystyka/aktualnosci/985849.html) są nieprawdziwe. Autorka tekstu odmówiła sprostowania, a nas nie stać na procesy sądowe z takimi dziennikarzami i gazetami
- informacje opublikowane na stronie Polskiego Stowarzyszenia Biur Tłumaczeń ( http://www.psbt.pl/index.php?q=node/122) są nieprawdziwe, to stowarzyszenie pierwotnie opublikowało jeszcze większe kłamstwa, potem w wyniku naszego emaila je trochę zmieniło, ale nadal są tam kłamstwa, a nas nie stać na procesy z takimi stowarzyszeniami
- pytanie "jakiej treści pozwy kieruje Stowarzyszenie Lexus do przedsiębiorców?" jest z góry źle sformułowane, bo stowarzyszenie nie wysyła ani nigdy nie wysyłało żadnych pozwów do przedsiębiorców
- niestety nie wiem kto i z jakiej przyczyny rozpowszechnia wprowadzające w błąd informacje o działalności Stowarzyszenia Lexus. Nazwiska można znaleźć pod tymi publikacjami, są to pewnie dziennikarze, którzy tanim kosztem szukają sensacji tylko żeby zaciekawić czytelników,
nie sprawdzając faktów ani nawet nie pytając o zdanie drugiej strony jaka jest prawda.

Udało mi się skontaktować -- uwierzcie, łatwe to nie było -- z ludźmi, którzy tak oszkalowali Stowarzyszenie Lexus. To głównie pracownicy i właściciele biur tłumaczeń, biur podróży. Nie chcą występować pod nazwiskiem, mają często za sobą ciężkie przejścia.
Otrzymałem jednak od nich troszkę ciekawych materiałów, które pozwolę sobie poniżej pokazać P.T. Czytelnikom. Zasadniczo bez słowa komentarza, myślę, że jeden obraz jest wart więcej niż tysiąc słów (a co dopiero 3 obrazy).

Patrząc i czytając pamiętajcie o dwóch dość istotnych przepisach kodeksu postępowania cywilnego:

art. 479(13) § 1 Sąd może uznać za niedopuszczalne cofnięcie pozwu, zrzeczenie się lub ograniczenie roszczenia tylko wtedy, gdy okoliczności sprawy wskazują, że wymienione czynności są wynikiem niedozwolonych praktyk ograniczających konkurencję lub samodzielność przedsiębiorców, albo gdy wymaga tego ochrona produkcji należytej jakości.

art. 479(41) kpc W sprawach o uznanie postanowień wzorca umowy za niedozwolone sąd nie może wydać wyroku tylko na podstawie uznania powództwa. Niedopuszczalne jest też zawarcie ugody.

Teza pierwsza: Stowarzyszenie Lexus oraz jego były prezes nie proponują nikomu żadnych ugód, nie otrzymało też za swoją działalność ani grosza. Fakty (propozycja ugody):

Teza druga: Stowarzyszenie Lexus pozywa tylko niedobrych przedsiębiorców, którzy oszukują konsumentów. Fakty (fragment odpowiedzi na pozew pozwanego przedsiębiorcy):



Teza trzecia: Stowarzyszenie Lexus odnosi same sukcesy w zwalczaniu patologii. Fakty (postanowienie sądu o umorzeniu postępowania):

Komentarze (16)
Co to jest prawda?
 Oceń wpis
   

Hmm, muszę przyznać, że w sprawie Stowarzyszenia Lexus mam pewnego rodzaju kaca moralnego.
Z jednej strony otrzymałem dość wyczerpującą informację od zainteresowanych, włącznie z sugestią, że cała kampania to li tylko nagonka niezadowolonych przedsiębiorców, którym Lexus zalazł za skórę. Z drugiej momentami mam wrażenie, że nadal nie wiem całej prawdy, a pewne ustalenia pozwalają stwierdzić, że ktoś mnie robi w konia.

Z trzeciej: wysłałem zapytania do zainteresowanych organizacji, w tym Polskiego Stowarzyszenia Biur Podróży oraz Izby Turystyki Ziemi Łódzkiej, jednak do tej chwili nie dostałem żadnych przykładów pozwów czy innych pism, w których Leksus miałby żądać dla siebie "odstępnego".
To co mam to tylko zwykły pozew do SOKiK-u, gdzie mowa jest o kwocie 360 złotych tytułem kosztów. Jakby na to nie patrzeć: dozwolone jest kierowanie pozwów w sprawach o klauzule abusywne, dozwolone jest żądanie i zasądzanie przez sądy kosztów zastępstwa.

Z czwartej: zarzucono mi, że daję posłuch jednej stronie, bez zapytania zainteresowanej strony o zdanie. Faktycznie, opierałem się m.in. na tekście z Dziennika Łódzkiego, nie weryfikując informacji tam opublikowanych -- to błąd, ponieważ zgodnie z utrwalonym orzecznictwem sądów nawet cytowanie innych materiałów prasowych nie zwalnia z odpowiedzialności za rozpowszechnione tam treści naruszające dobra osobiste.
Mam jednak pewną wątpliwość: na ile mam obowiązek weryfikowania takich informacji, skoro... sama zainteresowana, na swojej własnej stronie, w dziale "prasa o nas", przedrukowuje tekst z "Dziennika Łódzkiego", nie zaprzeczając podanym tam informacjom?

Owszem, disklajmer, od którego strona się rozpoczyna uprzedza, że "Pomimo, że w publikacjach często pojawiają się na nasz temat nieprawdziwe informacje, które mogą nawet stanowić naruszenie dobrego imienia stowarzyszenia, każda publikacja na temat stowarzyszenia niezwykle nas cieszy".
Pozwala to, w mojej ocenie, na dwie podstawowe konstatacje:

  • skąd mogę mieć wiedzę, które z tekstów cytowanych poniżej są nieprawdziwe, skoro brak jest choćby zdania wyjaśnienia?
  • skoro nawet krytyczne i nieprawdziwe publikacje "cieszą", to chyba nie można mówić o naruszeniu dóbr osobistych? (to zdanie to ładnie powiedziane "dobrze, czy źle, byle mówili i nazwiska nie przekręcali")

Tak czy inaczej:sprawę rzekomych działań Stowarzyszenia Lexus chętnie wyjaśnię. Jeśli to faktycznie podpucha niezadowolonych przedsiębiorców -- powielone oszczerstwa odszczekam, zaś spróbuję się dobrać do tyłka oszczercom, ktokolwiek by nim nie był.
Jeśli znajdę dowód na to, że propozycje ugód w zamian za pieniądze były składane, dowody takiego działania opublikuję na łamach Lege Artis. (Tu w prowadzonej korespondencji jesteśmy zgodni: byłoby to działanie niegodziwe i bezprawne, zatem zakładam, że dowodów na to nie dostanę).

A na zakończenie jeszcze jeden temat, już offtopicznie lekko, ale związany z tytułem wpisu: co to jest prawda?

Pisał do mnie niedawno admin serwisu internetowego, w którym rozpowszechniono, kilka lat temu, informację o wybryku (a może i występku) jakiegoś człowieka, nazwijmy go X (w artykule, będącym skądinąd informacją PAP-owską, X wymieniony jest z nazwiska). Minęło troszkę czasu, i teraz X, chcąc oderwać się od przeszłości -- sprawa jest zmazana, nawet w sensie prawnokarnym -- prosi o usunięcie tekstu.
Nawet samo wykreślenie nazwiska go nie urządza, po prostu oczekiwaniem jest zatarcie pamięci o zdarzeniu.

Moje zdanie jest proste: skoro informacja jest prawdziwa, skoro zdarzenie miało miejsce, a sprawca jest oczywisty, nie powinniśmy zamazywać -- szczególnie poprzez kasowanie takich tekstów -- pamięci o przeszłości. Można pójść człowiekowi na rękę, usunąć jego nazwisko (nie ma potrzeby, żeby ludzie wiązali błahą w sumie sprawę z przeszłości z dojrzalszym pono człowiekiem.

Cóż, ludzie mają prawo wiedzieć jak kiedyś było, co się działo, choćby po to, żeby w oparciu o takie relacje wiedzieć jak postępować -- a czego unikać -- w przyszłości.

Komentarze (5)
Wyjaśnijmy sprawę prokonsumenckich pozwów
 Oceń wpis
   

Jak zauważyli najwytrwalsi Czytelnicy Lege Artis, mój tekst poświęcony pozwom rzekomo kierowanym do przedsiębiorców przez Stowarzyszenie Lexus -- o sprawie pisał m.in. Dziennik Łódzki -- został nieco przeredagowany.
Otrzymałem oto dość ostry w tonie listel od r.pr. Roberta Walczaka, w którym zarzucił mi, że budowanie paraleli między tym, że kiedyś był prezesem i członkiem Leksusa, a dzisiejszymi rzekomymi -- opisywanymi w prasie -- działaniami Stowarzyszenia jest nadużyciem.

W sumie racja. Jeśli ja byłem kiedyś członkiem jakiejś partii i pisywałem do jakiegoś tygodnika, to -- nawet jeśli nie byłem członkiem jej organów, a w czasopiśmie też nie grałem żadnej roli -- nie ponoszę odpowiedzialności ani za to, co dziś partia i gazeta robią, ani za to, co o tej partii i gazecie dziś inni mogą pisać.
Dlatego tekścik zmieniłem, usunąłem fragment akapitu odnoszący się do p. mecenasa, w to miejsce wstawiłem jego oświadczenie, które -- dajmy się wypowiedzieć każdemu -- pozwalam sobie jeszcze przytoczyć i poniżej:

- nie jestem prezesem, członkiem ani nic mnie nie wiąże ze Stowarzyszeniem Towarzystwo Lexus już od wielu miesięcy
- nigdy nikogo nie szantażowałem, tak samo jak Stowarzyszenie
- Stowarzyszenie nigdy nie otrzymało od nikogo ani złotówki w związku ze sprawami sądowymi (jakimikolwiek), stowarzyszenie w ogóle nigdy nie otrzymało od kogokolwiek ani złotówki - to samo dotyczy prezesa, skarbnika, członków i wszystkich innych osób związanych z Lexusem
- nigdy od nikogo jako pełnomocnik nie otrzymałem ani złotówki w związku z reprezentowaniem stowarzyszenia w jakichkolwiek postępowaniach sądowych, w tym zwłaszcza w SOKiK
Równocześnie, aby sprawiedliwości i zasadom stało się zadość, poprosiłem Polskie Stowarzyszenie Biur Tłumaczeń o wyjaśnienie opisywanej sprawy, a ponadto skierowałem na wskazany na stronie adres Stowarzyszenia Lexus adres poczty elektronicznej następujące pytania:

- czy informacje opublikowane w Dzienniku Łódzkim (http://lodzkie.naszemiasto.pl/turystyka/aktualnosci/985849.html) są prawdziwe?
- czy informacje opublikowane na stronie Polskiego Stowarzyszenia Biur Tłumaczeń (http://www.psbt.pl/index.php?q=node/122) są prawdziwe?
- jakiej treści pozwy kieruje Stowarzyszenie Lexus do przedsiębiorców?
jeśli zaś informacje są nieprawdziwe:
- kto i z jakiej przyczyny rozpowszechnia wprowadzające w błąd informacje o działalności Stowarzyszenia Lexus?

Faktycznie, nie zaszkodzi wyjaśnić sprawę do końca. Jeśli informacje są nieprawdziwe -- nie mogę bowiem wykluczyć, że ktoś chce Leksusowi podłożyć nogę (wszakże musieli podpaść wielu przedsiębiorcom, u których wynaleźli klauzule niedozwolone)odszczekam -- i przestanę się na przyszłość powoływać na "Dziennik Łódzki" (podobnie jak nie cytuję już "Dziennika").
Jeśli jednak informacje są prawdziwe -- nie omieszkam P.T. Czytelników powiadomić o wynikach ustaleń. To jednak, rzecz jasna, w rachubę nie wchodzi.

PS na stronie "o mnie" są moje dane kontaktowe. Na wszelki wypadek adres podaję jeszcze raz, na samej górze. Jeśli ktoś z P.T. Czytelników może pomóc w wyjaśnieniu dlaczego ktoś robi Stowarzyszeniu Lexus złą prasę -- będę niezmiernie wdzięczny.

Komentarze (7)
4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 |
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa
2012-04-13 09:49
sodoma:
Internet z siedzibą w Warszawie
A do mnie dzwoniła Pani z TPSA i mówiła, że chce ze mną porozmawiać jako z właścicielem internetu :D
2012-04-12 22:02
bartoszcze.of.gazeta:
Internet z siedzibą w Warszawie
Widocznie to w Warszawie ten internet wydrukowali.
2012-04-11 17:02
huxxx:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
myślę, że "problematic" jest podstawiony do pisania takich bzdur!!!!
2012-04-10 20:14
Zołtar :
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
Pan Puczydłowski nie jest radcą prawnym czy adwokatem nie ma nawet wykształcenia prawniczego,[...]
2012-04-10 15:23
Mathev:
Ostatni dzień na zadbanie o własną prywatność w Google
U była włączona a nie bratam się z google. Samoistnie zadziałała. w każdym razie blog ma nowego[...]
2012-04-10 14:16
Morg_:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
@adam....z Może jakiś rowerzysta przejechał panu posłowi po palcach? ;-)
2012-04-09 20:28
problematic:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Mój dziadek, który płaci za internet w domostwie gdyż na niego był tel w TP dostał wezwanie na[...]
2012-04-07 01:29
adam....z:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Ale dlaczego tylko rowery? Przecież użytkownicy innych środków poruszania się też sprawiają[...]