7 z tygodnia (XXIX-XXX)
 Oceń wpis
   

W związku z tym, że tydzień temu odpuściłem sobie kolejną część w serii "7 z tygodnia", dziś pozwalam sobie na -- nadal siedmoczęściowe -- podsumowanie ostatnich 14 dni:

  • zabicie Osamy Bin Ladena -- pytanie czy SEALs powinni byli próbować pojmać szefa Alkajdy (i dowieźć go do sądu), czy jednak lepiej było załatwić sprawę tak, jak ją załatwiono -- na miejscu. Niewątpliwie byłoby bardziej elegancko gdyby Bin Laden mógł odpowiedzieć za swoje czyny, ale trzeba też mieć na uwadze ryzyko podjęcia przez jego kamratów prób wymuszenia uwolnienia swojego herszta. (A tak będzie woda na młyn zwolenników teorii spiskowych, którzy z pewnością wymyślą, że rząd nie chciał go przyprowadzić do sądu, bo by się okazało, że cały 9/11 to jedna wielka hucpa;
  • ciekawe są także reakcje na wiadomość o dopadnięciu terrorysty: Angela Merkel przyjęła to z ulgą i złożyła Barackowi Obamie gratulacje, za co zaraz posypały się na nią gromy -- bo nie wypada się cieszyć z czyjejś śmierci. Ciekawe czy marudni Zieloni płakaliby po Heydrichu?
    Natomiast jeśli chodzi o reakcję amerykańskiej ulicy -- te wiece, te fale radości -- to niczym się to nie różni od jakiejś somalijskiej erupcji radości po zabiciu Marines w 1993 r.;
  • dawno nie było nic o wrocławskiej Urbankarcie, a tymczasem znów jest o czym pisać -- co ważniejsze, wreszcie można pisać pozytywnie. Oto wreszcie -- mówię wreszcie, bo myślę, że to oznacza, że system okrzepł dostatecznie -- we wrocławski interes weszły banki (i to dwa równocześnie): BZWBK z zintegrowaną kartą przedpłaconą (de facto nie jest to karta płatnicza, zaś funkcjonalność tego czegoś jest tak wyszukana, że polecać można to tylko dzieciom i osobom w naprawdę podeszłym wieku) oraz Citi, który zaczyna od karty debetowej, ale liczę na to, że do oferty doszlusuje także karta kredytowa;
  • mało było ostatnio o różnych głupich zakazach: tym razem posłowie debatują o propozycji PiS, by zakazać noszenia w miejscach publicznych noży o długości przeszło 8 cm. Argument? Jesienią od noża zginął pracownik łódzkiego biura poselskiego PiS, a w dodatku "polskie przepisy dotyczące posiadania broni białej należą do najbardziej liberalnych w Europie, pomimo że co roku dochodzi do wielu tysięcy przestępstw z użyciem noży, czy innych niebezpiecznych narzędzi, w których giną i odnoszą rany tysiące osób" (jako rzecze poseł Mularczyk), a w dodatku "zdrowy rozsądek nakazuje uregulować kwestie oczywiste" (to już poseł Zieliński).
    Ideowo z postulatem PiS zgadzają się parlamentarzyści SLD, którzy są za kontynuacją prac nad dalszymi zakazami ("inicjatywa klubu PiS wydaje się być bardzo interesująca z punktu widzenia idei" -- poseł Wziątek) -- i to jest chyba najlepsze wyjaśnienie tematu: ewentualny zakaz noszenia długich noży nie ma nic wspólnego z bezpieczeństwem, ochroną zdrowia i życia czy czymkolwiek w tym rodzaju -- chodzi po prostu o ideę (nie o sens);
  • ruszył proces zbiorowy klientów BRE Banku (chodzi oczywiście o problem "starego portfela" kredytów hipotecznych). Nie udało się z klauzulą niedozwoloną (co mnie nie zdziwiło), kredytobiorcy zdecydowali się zatem poddać spór o wykonanie umowy "normalnemu" rozstrzygnięciu (zresztą tak jak sugerowałem już 2 lata temu; różnica jest taka tylko, że obecnie są pozwy grupowe, więc może być łatwiej, a na pewno ryzyko mniejsze);
  • głośnawo było też ostatnio o pewnej sprawie sądowej dotyczącej błędu w cenie towaru wystawionego na Allegro. Dotąd wydawało się, że to proste tematy z części ogólnej kodeksu cywilnego -- dopóki beneficjent błędu nie wywołał go, nieszczęsny sprzedawca miał związane ręce i musiał towar sprzedać za taką cenę, jaka wyszła w toku aukcji. Ale oto jakiś prokurator potraktował to jako wykorzystanie cudzego błędu -- a jakiś sąd to przyklepał... cuda, cuda;
  • i na zakończenie logiczny zwrot akcji w sprawie blogera skazanego na zakaz pisania bloga: Sąd Okręgowy w Poznaniu uchylił przedziwne rozstrzygnięcie pierwszej instancji, więc kwestia rzekomego zniesławienia pani burmistrzyni Mosiny (kłania się wiadomy art. 212 kk) wróci do rejonu. Dobra nasza!
Komentarze (8)
UOKiK-BRE 0:1
 Oceń wpis
   

Zgodnie z moimi przypuszczeniami Sąd Ochrony Konkurencji i Konsumentów nie podzielił zastrzeżeń UOKiK do postanowień stosowanych przez BRE Bank w zakresie decydowania o wysokości oprocentowania udzielonych kredytów (ściśle, jak piszą media, sprawa dotyczyła kredytów dla posiadaczy MultiKonta, aczkolwiek mechanizm jest przecież identyczny w sprawach mBankowych hipotek).

Zdaniem sądu bank może zmieniać wysokość oprocentowania stosowanego w rozliczeniach z kredytobiorcą, jeśli zmianie ulegają takie wskaźniki jak stawki WIBOR, rentowność bonów skarbowych, stopy NBP, byle tylko oparciem były jasne i znane stronom umowy kryteria, a bank nie wykraczał poza zmiany wartości wskaźników.

art. 385(1) kc § 1
Postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nie uzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny.

art. 69 ust. 1 pr.bankowego
Przez umowę kredytu bank zobowiązuje się oddać do dyspozycji kredytobiorcy na czas oznaczony w umowie kwotę środków pieniężnych z przeznaczeniem na ustalony cel, a kredytobiorca zobowiązuje się do korzystania z niej na warunkach określonych w umowie, zwrotu kwoty wykorzystanego kredytu wraz z odsetkami w oznaczonych terminach spłaty oraz zapłaty prowizji od udzielonego kredytu
A wszystko dlatego, iż -- jak wyraził sąd w ustnych motywach wyroku -- "Parametry mogące mieć wpływ na oprocentowanie kredytów hipotecznych w BRE Banku są jednoznacznie określone i podane do wiadomości publicznej. Klient może więc wyliczyć, jaka będzie wysokość odsetek". Tymczasem zgodnie z art. 69 ust. 1 prawa bankowego -- jak przytomnie przypomina "Rzepa" -- odsetki od kredytu bankowego są świadczeniem głównym kredytobiorcy (wynagrodzeniem banku), zatem nie jest dopuszczalne uznanie ich za klauzulę abuzywną, o ile ich charakter został sformułowany w sposób jednoznaczny (art. 385(1) par. 1 zd. 2 kc).

Skoro zatem bank jednoznacznie wskazał podstawy służące do obliczenia wysokości odsetek -- przez podstawę nie należy rozumieć wszakże algorytmu służącego do wyliczenia odsetek -- to trudno było oczekiwać, by SOKiK podzielił zastrzeżenia Urzędu.

 Na tapecie jest nadal, jak rozumiem sprawa "starego portfela", jednak nie wydaje mi się, iżby w tej sprawie orzeczenie mogło być odmienne. Dodatkowo może się okazać, że wskutek zaprzestania stosowania postanowień sąd znajdzie podstawy do umorzenia postępowania na podstawie art. 479(39) kpc.
Warto bowiem przypomnieć, że przez "stosowanie praktyk niedozwolonych" rozumie się zawieranie umów o treści zawierającej klauzule abuzywne, nie zaś ich wykonywanie (tak Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z 30 listopada 2004 r., VI ACa 399/04, por. wyrok SOKiK z 27 lutego 2009 r., sygn. akt XVII Ama 99/08), co oznacza, że jeśli bank zaprzestał zawierania takich umów w 2006 r., to zarzucić mu stosowania klauzul -- po prostu się nie da.

Natomiast sąd podzielił zdanie UOKiK w kwestii bardzo szeroko zakrojonego obowiązku informowania banku o wszelkich zdarzeniach, które mogą mieć wpływ na wypłacalność kredytobiorcy. Nieostrość takiego postanowienia sprawia, że teoretycznie bank mógłby uznać, iż informacją tego rodzaju jest nieomal każde zdarzenie (na przykład pogorszenie sytuacji biznesowej w branży, w której zatrudniony jest kredytobiorca), co zarazem mogło by dawać asumpt do twierdzenia o niedopełnieniu tej powinności.

Tak czy inaczej to na pewno nie jest koniec tematu, nie wierzę, by UOKiK odpuścił apelację w tak prestiżowej sprawie. Być może za kilka miesięcy będę musiał odszczekać moje mądrości ;-)

PS wyrok SOKiK z 22 października 2009 r., sygn. akt XVII Amc 349/09.

Komentarze (20)
Kończysz 26 lat? Rozwiązujemy wszystkie umowy! [MultiBank]
 Oceń wpis
   

logo Multibankmotto na dziś: "Tworzymy przyjazny świat finansów" -- to hasło, które przyświeca MultiBankowi od początku jego działalności. Jednym z jego wyznaczników jest indywidualne podejście do Klientów  (...). Mamy nadzieję, że podczas dalszej współpracy z MultiBankiem będziecie Państwo mieli okazję osobiście się o tym przekonać."

Owo indywidualne podejście w przypadku Lecha -- stałego dostawcy tematów okołobankowych (i nie tylko) -- polega na tym, że jako klientowi MultiKonta Jestem, który dobiega 26 roku życia (co wiąże się z wygaśnięciem umowy), w ramach przekonywania o przyjazności świata finansów, BRE Bank zapowiedział nie tylko zablokowanie operacji wejściowych i wyjściowych, kart płatniczych oraz dostępu do rachunku (ciekawe czy przepadają pieniądze? ;-) ale i zagroził, że dotyczyć to będzie wszystkich innych rachunków. Bo jak rozumieć ostatnie zdanie?
Zobaczcie zresztą sami:

dziwny faks z MultiBanku

Szczerze mówiąc to nie rozumiem takiej polityki. Nawet dla średnio rozgarniętego klienta takie pismo jest raczej nieprzyjemne i skłaniałoby do pożegnania się z bankiem, który zamiast ułatwić życie (ułatwieniem byłoby np. zastrzeżenie w umowie, że po ukończeniu 26 lat rachunek "Jestem" z automatu przekształca się w rachunek innego rodzaju) wzywa do odwiedzin w oddziale lub kontaktowania się z dezinformacją telefoniczną.

Jeszcze zabawniej brzmi zdanie, iż ów przyjazny świat finansów może być szczególnie uciążliwe, jeśli klient posiada inne rachunki prócz owego MultiKonta Jestem -- bo bank najwyraźniej planuje zablokowanie wszystkich kont.
Na logikę, u Boga: skoro umową na czas określony (na dożycie 26 urodzin dokładnie) jest tylko umowa na MK Jestem, to co mają do tego inne rachunki, zwłaszcza te, które nie są ze sobą powiązane (a nie wiem jak mogą być powiązane, bo o ile dobrze rozumiem do Jestem nie można mieć ani MultiMaksa, ani rachunku do funduszy inwestycyjnych)?

Dotąd najwięcej problemów przedsiębiorcy mają z osobami pozbawionymi pełnej zdolności do czynności prawnej, nie każdy bank np. odważa się na ofertę rachunków dla 13-latków. Pierwszy raz jednak widzę, aby osiągnięcie przez klienta 26 roku życia traktowane było jak swoista utrata zdolności do czynności prawnych (a może ubezwłasnowolnienie?).
Na demencję za wcześnie, więc w czym problem?

Komentarze (24)
Czym jest "wzrost", a czym "zmiana"
 Oceń wpis
   

Kontynuując tematy bankowe -- a szczególnie BRE Banku -- chciałbym zwrócić uwagę na coś, co mi podpowiedziano: w mBanku (który jest oazą przejrzystości, w porównaniu do swojego "poważniejszego" lecz młodszego brata -- MultiBanku) -- podwyżkę oprocentowania depozytów komunikują jako "wzrost", ale jeśli klient dostanie mniej kasy za swoje pieniądze -- to jest to już tylko "zmiana".

Popatrzcie zresztą sami. Proste a genialne. I jak tu ich nie kochać ;-)

Komentarze (3)
MultiBank -- potajemna zmiana i fałszowanie TOiP
 Oceń wpis
   

Z MultiBankiem naprawdę zaczyna robić się coś nie teges. Ledwie co wyciągnąłem im skryte wprowadzenie jednozłotowej opłaty za kartę Visa Electron do MultiKonta, a bank znów pozwala sobie na grę w kulki.

Sprawa znów dotyczy zmian w Taryfie Opłat i Prowizji. Po prostu od 29 maja jest nowa TOiP, z nowymi atrakcyjnymi opłatami, zaś BRE Bank -- są tacy, którzy mówią, że z pogwałceniem art. 111 ust. 1 pkt 2 prawa bankowego ("Bank obowiązany jest ogłaszać w miejscu wykonywania czynności, w sposób ogólnie dostępny (...) stosowane stawki prowizji i wysokość pobieranych opłat"), bo skoro miejscem wykonywania jest internet, to powinni się pochwalić na stronie -- znów się nawet słówkiem nie zająknął.

Stąd można pobrać "starą" TOiP MultiBanku z 29 maja 2009 r. Na stronie banku można pobrać ten sam dokument, z tą samą datą, ale z inną treścią.

Tym razem jest weselej, niż było kilka tygodni temu. Wówczas BRE powiadomił klientów o zmianach opłat (w marcu, o zmianie, która weszła w życie 5 maja; o zmianie z 15 maja już nie powiadomił...), jednak wśród listy zmian nie wskazał właśnie opłaty za kartę debetową.
Teraz (podkreślam: dwa tygodnie po poprzedniej zmianie, która utrzymała się 10 dni) MultiBank znów zmienia wysokość opłat pobieranych od klientów. I znów w systemie ani śladu informacji! (W ogóle całe ich "Aktualności" to jest raczej jakaś reklama nieudana. Aktualności tu za grosz...)

Oznacza to, że bank oczekuje od nas, swoich Szanownych Klientów, że będziemy codziennie (!) przeglądać stronę poświęconą opłatom i sprawdzać czy aby coś się nie zmieniło. Będzie o tyle fajnie, że TOiP Multibanku to jest bite 121 stron, ponieważ bankowi -- teraz już mi nikt nie powie, że to nie jest celowe działanie! -- nie chce się podzielić taryfy na poszczególne produkty (tu karty, tu konta, tam kredyty,  a jeszcze gdzieś inne rzeczy), lecz wszystko wali do jednego dokumentu.
Czyli: wiem, że jest zmiana (bo widzę nową datę w nagłówku), ale żebym wiedział na ile ona mnie dotyczy, muszę przejrzeć całość broszury.

No dobra, ten wpis miał być jak u Hitchcocka -- najpierw trzęsienie ziemi, a później jazda na maksa na rollercoasterze. Otóż okazało się, że BRE Bank potrafi zrobić taki sam przekręt jak swego czasu Alior: wytworzyć (czyt. podrobić) drugą TOiP z tą samą datą.

Otóż w TOiP z 29 maja, która była jeszcze wczoraj dostępna na stronie (ach, że też sobie nie zapisałem dokumentu na dysku, dysponuję wyłącznie skromnym zrzutem ekranu...), na stronie 35 w poz. 20 było "prowizja od wypłat w placówkach banku oraz od pozostałych wypłat w Polsce", dla któregoś tam MultiKonta -- 950 złotych, podczas gdy obok opłata ta wynosiła 9,50 zł.

I oto ktoś w banku musiał potknięcie zauważyć, i co teraz mamy w TOiP? Automagicznie zrobiło się i w tej śmiesznej rubryce 9,50 zł.

Jasne, ja wiem, że to był błąd, że zmiana de facto jest korzystna dla klienta. Jest to jednak też dla mnie symbol na co zaczyna sobie pozwalać MultiBank.
Żenuła.

PS mój zrzut ekranu (dowód, że nie kłamię) stawiam na boku. Na głowie stanąć nie chciał, wystarczy, że MultiBank stoi na głowie.

PS2 okazało się, że wczoraj zapisałem sobie w domu "wczorajszy" TOiP z 29 maja.

Komentarze (12)
1 | 2 |
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa
2012-04-13 09:49
sodoma:
Internet z siedzibą w Warszawie
A do mnie dzwoniła Pani z TPSA i mówiła, że chce ze mną porozmawiać jako z właścicielem internetu :D
2012-04-12 22:02
bartoszcze.of.gazeta:
Internet z siedzibą w Warszawie
Widocznie to w Warszawie ten internet wydrukowali.
2012-04-11 17:02
huxxx:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
myślę, że "problematic" jest podstawiony do pisania takich bzdur!!!!
2012-04-10 20:14
Zołtar :
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
Pan Puczydłowski nie jest radcą prawnym czy adwokatem nie ma nawet wykształcenia prawniczego,[...]
2012-04-10 15:23
Mathev:
Ostatni dzień na zadbanie o własną prywatność w Google
U była włączona a nie bratam się z google. Samoistnie zadziałała. w każdym razie blog ma nowego[...]
2012-04-10 14:16
Morg_:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
@adam....z Może jakiś rowerzysta przejechał panu posłowi po palcach? ;-)
2012-04-09 20:28
problematic:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Mój dziadek, który płaci za internet w domostwie gdyż na niego był tel w TP dostał wezwanie na[...]
2012-04-07 01:29
adam....z:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Ale dlaczego tylko rowery? Przecież użytkownicy innych środków poruszania się też sprawiają[...]