O niespodziankach, które nas zaskoczyły w tym tygodniu
 Oceń wpis
   

Bus Stop in Liberec, by David Černý

W tym tygodniu dowiedzieliśmy się dwóch nieprawdopodobnych rzeczy, które się wcześniej filozofom nie śniły. Po pierwsze w Polskim Stronnictwie Ludowym panuje nepotyzm i korupcja, zaś działacze tej partii z tradycjami używają posad do dorabiania się i załatwiania swoich spraw. Po drugie w podłych wakacyjnych knajpach naiwnych turystów karmi się drogim i podłym żarciem.

Do obu niespodzianek, które rangą stać moją w jednym szeregu z kartezjańskim przewrotem śmiało możemy dołożyć jeszcze kilka sensacji.

Otóż mamy w Polsce różne bardzo potrzebne urzędy, które palcem w bucie nie kiwną, dopóki dziennikarze palcem nie pokażą patologii. Przecież Sanepid ruszył na kontrolę Tej Smażalni dopiero po głośnym filmie TVN -- i się z dziwił, że nie było tak brudno jak pokazali w telewizji (a i tak wlepili pięć stówek mandatu) -- bo sami z siebie (hłe hłe hłe) potrafią tylko strzelać urzędniczą kulą w płot bezprawia. (Ale czy ktoś się dziwi? Przecież zimowej "afery solnej" też by nie było, gdyby nie... dziennikarz TVN! Czy ktoś umie objaśnić dlaczego z podatniczej kieszeni opłacany jest ten cały Sanepid, skoro żadna większa "branżowa" afera 2012 roku nie została przez nich wykryta?!)

Podobnie CBA zaczęła kontrolę w Elewarr dopiero po tym, jak o "taśmach PSL" zrobiło się głośno w prasie -- bo przecież ubiegłoroczny raport NIK poświęcony nieprawidłowościom w tej opanowanej przez aktyw chłopski partii został zignorowany... także przez Prezesa Rady Ministrów (sic!).
Ale co tu się dziwić, skoro -- jak pisze Michał Gąsior w NaTemat.pl -- "Andrzej Kłopotek, brat posła Eugeniusza Kłopotka z PSL, pracuje w oddziale Elewarr (spółka ze 100 procentowym udziałem Agencji Rynku Rolnego) w Wąbrzeźnie jako specjalista ds. kontraktacji. Zarabia ponad 7,5 tys. złotych. Dariusz Żelichowski, syn Stanisława Żelichowskiego z PSL, jest doradcą w warszawskim oddziale Elewarru"... Więc co, jeśli dane poszły do posłów i ministrów, i tam ugrzęzły -- to dla premiera Tuska też nowość?

Generalnie nie od dziś coraz wyraźniej widzę, że cały ten nasz aparat urzędniczo-administracyjny i ich rady, konsystorze, ciała objaśniające i okrągłe stoły (tak, minister od informatyczności nadal jest jedną z moich ulubionych figur) kręci się jak buddyjski młynek modlitewny na wietrze. Znaczy się temu, w czyjej intencji się kręci, jest coraz lepiej, ale niekoniecznie coś z tego wynika.

Komentarze (22)
O znakach we Wrocławiu, które... Uwaga na §6 R. Krajowy Rejestr...
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-05-19 17:26
herk:
88 i 14, liczby przeklęte
kolego, masz powaznie nasrane w bani :) jesli chcesz nam to wmawiac to wypierdalaj do egiptu[...]
2017-05-04 14:33
MĄDRY Z MIASTA:
Dlaczego Citibank zachowuje się jak zwykły phisher?
GŁUPI JASIO(A) ZE WSI, naprawdę jest mi bardzo przykro, że tak po chamsku ludzie traktują twoją[...]
2017-04-08 17:34
MRS VALICIA RENE:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Cześć... Jesteś my organizacjĘ ... chrześ cijań sskĘ ... utworzonĘ ..., aby pomóc ludziom w[...]
2017-02-17 12:55
ghjki:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Napisz odstąpienie. To, że nie napisali daty na egzemplarzu pozostawionym w domu, to nie[...]
2017-02-12 06:59
acampora:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Gina Acampora żywo w USA i mówię jak najszczęśliwszą osobą na[...]