Na ciekawy serwis internetowy zwrócił wczoraj mą uwagę kolega Szymon.
Oto chętni na darmowe e-booki (Szymon nie lubi darmowych e-booków, on je woli sprzedawać ;-) -- np. Harry Potter i Książę Półkrwi mogą skorzystać z oferty serwisu ebooki-pobierz.pl, gdzie po zarejestrowaniu można pociągnąć różne ciekawe rzeczy (z tagami "chomikuj", "megaupload" czy też "rapidshare").
Niestety, aby skorzystać z tej niewątpliwie interesującej oferty należy najsamprzód się zarejestrować -- formularz rejestracyjny (wybaczcie, żadnych linków) przekierowuje do innego ciekawego serwisu nowyfload.pl -- poprzez wysłanie wysokopłatnego esemesa na numer 91968 (albo, w promocji, zapłacić 1,22 zł przez MoneyBookers).
I tu robi się pierwsza ciekawostka: Szymon mówi, że przez Mo
neyBookers zapłacić się nie da (brak linka w serwisie), natomiast wszystko co zostaje to ów wysokopłatny esemes, który -- pamiętajmy, że mowa o serwisie dla frajerów -- oczywiście nie chwali się swoją wysokopłatnością. Więc frajer go pośle, licząc, że za złotówkę i dwadzieścia dwa grosze będzie miał dostęp do różnych fajnych rzeczy.
(Ciekawostka: za Nowyflood.pl stoi spółka Business Concept sp. z o.o. z/s w Warszawie -- i takie coś faktycznie istnieje.)
Ale najlepsze jest ponoć jeszcze później. Szymon mówi, że po rejestracji w ebooki-pobierz.pl nie otrzymuje się dostępu do żadnych tych interesujących książek. Wszystko co tam jest do obejrzenia to jakieś głupie porno.
Wydaje mi się, że to w sumie może być ciekawa inicjatywa różnych koalicji antypirackich: naiwnych frajerów naciąć na dwie dyszki za esemeska, a następnie pokazać figę z makiem. Drugi raz się zastanowi zanim skusi się na jumane.
PS z góry odpowiadam na pytania P.T. Czytelników LA: nie mam zniżkowych zaproszeń na to głupie porno ;-)



