Rządowi łamiącemu zasady można wypowiedzieć posłuszeństwo
 Oceń wpis
   

Jeśli ktoś, jeszcze kilkanaście miesięcy temu, powiedziałby mi, że na jakimś etapie mego życia będę popierał ideę reformy emerytalnej z 1999 r. i powołania OFE, popukałbym się w głowę. Na szczęście deklaracji żadnych nigdy nie składałem, toteż i dziś nie muszę wchodzić pod stół i niczego odszczekiwać.

Udzielając swego czasu długoletniego kredytu zaufania Platformie Obywatelskiej (przypominam, że głosowałem na PO od 2001 do 2007 roku) wychodziłem z prostego założenia: lepiej zapomnieć o marzeniach o stuprocentowym leseferyzmie -- który prócz całkiem fajnej rozrywki intelektualnej nie oferuje nic a nic -- skoro jest szansa na liberalizm na poziomie choćby 49%. Więc nawet jeśli nie uda się kompletnie sprywatyzować sytemu emerytalnego -- przez co rozumiałbym nie tylko zgodę na powierzanie całości swojej emerytury prywatnym zakładom emerytalnym, ale i prawo do rezygnacji z jakiejkolwiek formy oszczędzania pod kontrolą państwa -- to może warto powierzyć stery ludziom, którzy tego co jest nie rozpieprzą -- a załatwią parę innych spraw.

Jakby na to nie patrzeć absurdów i uciążliwości biurokratycznych, grabieżczych podatków, przerostu etatyzmu nigdy w Polsce nie było dość, więc partia, która obiecywała podatki w formule "3x15", likwidację belkowizny (naprawdę uważam, że bardziej niesprawiedliwy jest tylko podatek od wdów i sierot), zajęcie się tematem emerytur mundurowych oraz przywilejów innych grup zawodowych, a także parę innych interesujących reform, była całkiem nie najgorszym rozwiązaniem.
Owszem, reformatorski rząd musiał borykać się z kontrą prezydenta, który wszystko wetował.

Stąd nawet jeśli nie sądziłem, że zmienię zdanie o OFE -- które można skwitować jednym zdaniem "nie oddamy panu pańskich pieniędzy i co pan nam zrobi?" -- jako prywatnej instytucji żerującej na przymusie ustanowionym przez państwo, to reakcja na rządowe plany, które są jawnym skokiem na kasę, nie mogła być inna.
Wszystko dlatego, że potrafię wyjść z siebie i stanąć obok. Po tej operacji widzę ludzi, którzy może niekoniecznie poparliby mój postulat -- puszczenia systemu emerytalnego na żywioł -- i stąd akceptowali stan dotychczasowy: przymus płacenia składki emerytalnej, która była inwestowana częściowo przez sektor prywatny, częściowo w sektorze publicznym (na marginesie: zmuszenie OFE do ładowania kasy w obligacje to także niezła nieuczciwość, bo jakby na to nie patrzeć, sami sobie finansujemy tę przyjemność; podobnie sensownie brzmi zapowiedź, że środki przekazane do ZUS będą waloryzowane wg stopy zwrotu z obligacji -- to ja się spytam: a skąd rząd weźmie pieniądze na te waloryzacje?) -- i których oto teraz rząd postanowił wystawić do wiatru.

Rząd, co widać, jest zdecydowany za wszelką cenę zerwać zawartą przeszło 10 lat temu umowę społeczną. W klubie obowiązuje stan pełnej mobilizacji, każdy z posłów będzie rozliczany za nieobecności na trzech najbliższych posiedzeniach izby. Aż żal bierze, że taka desperacja nie dotyczy innych możliwych sposobów na poszukanie oszczędności w sektorze publicznym (mówi o nich m.in. Leszek Balcerowicz) -- jednak jest tak, jak to celnie skwitował Henryk Sawka ostatniej "Polityce" ("Nie możemy ryzykować śmiałych reform, bo prezydent ich nie zawetuje").
Grunt pod dalsze decyzje Bronisława Komorowskiego przygotowują już ludzie z kancelarii prezydenta -- chyba nie ma co liczyć na to, by prezydent pochylił się nad losem ściubiących w OFE (w przeciwieństwie do jego zatroskania o zasady w przypadku urzędników, którym groziło zwolnienie z pracy).
Z taką mobilizacją obozu rządzącego nie ma szans choćby masowa donkiszoteria -- donkiszoterią nazywam właśnie pomysł na pozew zbiorowy w sprawie zamachu na OFE -- choćby dlatego, że już przecież wiemy, że zdaniem Sądu Najwyższego kasa wpłacana do systemu nasza nie jest i basta.

Tak czy inaczej uważam, że po skutecznym przeprowadzeniu operacji ostatecznego upaństwowienia naszych składek emerytalnych każdy Polak zbierający kasę w systemie może czuć się na tyle oszukany, by rozważać możliwość lockowskiego wypowiedzenia posłuszeństwa władzy, która łamie ustalone zasady rządzenia.

Tylko jak to zorganizować?

Komentarze (25)
Opuszczone auto 4 miesiące... Auto na "F" coraz bliżej...
1 | 2 | 3 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]