7 z tygodnia (XII)
 Oceń wpis
   
  • Wreszcie: Sąd Najwyższy ma odpowiedzieć na pytanie czy dowody przestępstwa uzyskane "przy okazji" podsłuchu założonego innemu podejrzanemu -- "przy okazji", a więc w sytuacji, kiedy osoba "dodatkowo" podsłuchiwana nie była objęta kontrolą -- mogą posłużyć do skazania sprawców przypadkowo wykrytego przestępstwa.
    Przyznać trzeba, że temat nie jest prosty. Z jednej strony rozsądnie brzmi argument, iż skoro popełniono przestępstwo, to sprawca powinien zostać (za wszelką cenę?) ujęty i osądzony -- to się po prostu podskórnie wydaje sprawiedliwe i rozsądne. Ale jest też nie mniej rozsądna zasada owoców zatrutego drzewa, która mówi, że organy ścigania nie mogą -- nawet w celu zwalczania przestępczości -- łamać prawa: a więc jeśli nie było zgody na stosowanie podsłuchu jakiejś osoby, to później nie można wykorzystać materiałów z tego podsłuchu w postępowaniu przeciwko tej osobie;
  • podobny problem: pewien student Uniwersytetu Cambridge wykrył lukę w zabezpieczeniu bankowych systemów kart płatniczych (EMV), dzięki którym można w dość prosty sposób użyć skradzionej karty wklepując przy transakcji dowolny numer PIN. Po kilku miesiącach postanowił upublicznić wyniki swoich badań, jednak wówczas związek wydawców kart zażądał zachowania sprawy w tajemnicy i ocenzurowania jego dysertacji. Powód to oczywiście pewność i bezpieczeństwo naszych pieniędzy -- tyle, że rozumiane nie jako zastosowanie układów odpornych na różne dziwne techniki, lecz jako chowanie głowy w piasek.
    Tym razem próby nacisku na uczelnię spełzły na niczym, przede wszystkim dlatego, że naukowiec odpowiedzialny za prowadzenie badań zdecydował się dać publiczny odpór nieuczciwym naciskom. I owszem: istnieje jeszcze coś takiego (nawet w Polsce) jak wolność prowadzenia badań naukowych i publikowania wyników tych badań. Materiały zostaną opublikowane, banki będą musiały coś zrobić z wadliwym systemem chip&PIN -- a ja tak tylko dumam: czy starczyłoby odwagi przeciętnemu polskiemu "pracownikowi nauki"?
  • od wczoraj prawo stanu Kalifornia zakazuje podszywania się pod inne osoby w sieci, zwłaszcza tworzenia fikcyjnych profili w serwisach społecznościowych, w celu poniżenia czy niepokojenia tej osoby (za Arringtonem odsyłam zainteresowane osoby do serwisu ZDNet). Sprawcy takich wyczynów muszą liczyć się z grzywną w wysokości do tysiąca dolarów, a nawet z odsiadką -- do 1 roku za kratami.
    Oczywiście nie pozostaje teraz nic innego jak śledzić dalszy rozwój wypadków, tj. czy wprowadzenie kolejnego "nowoczesnego" przestępstwa do systemu karnego cokolwiek zmieni;
  • nieprawdopodobne: jeszcze w ubiegłym roku podwyższono dopuszczalną prędkość poruszania się na naszych (nielicznych) autostradach (140 km/h) oraz dwujezdniowych eSkach (120 km/h). To jest tak niesamowite, że aż nie wiem jak to skomentować -- dotąd uważało się, że maksimum bezpieczeństwa w ruchu wynikać może tylko z minimum prędkości (co na swój sposób jest logiczne, a zabójcza ta logika prowadzi nas do prostej konstatacji, że przy V=0 km/h ofiar też byłoby zero), a tu taka niespodzianka.
    Trzeba jednak oddać sprawiedliwość kwękającym: Europa jest w szoku, bo przecież trynd jest taki, żeby dopuszczalną prędkość ograniczać (i to mimo tego, że mamy, jakby na to nie patrzeć, coraz bezpieczniejsze auta, a i drogi w sumie robi się coraz lepiej -- absurd? absurd);
  • Wrocław: już za chwileczkę, już za momencik -- czymże jest rok, skoro o sprawie mówi się od przeszło 10 lat -- będziemy mieć szybką kolej miejską (swojsko zwaną S-Bahn). Albo: obiecują, że będzie jeździło jakieś coś super-fajne między Długołęką a Siechnicami; super-fajne, bo na ok. 35 kilometrowej trasie przewiduje się... łącznie aż 8 przystanków (czyli średnio co 4 km!), ma to-to jeździć co 20-30 minut... -- po prostu super metropolitarny gadżet. Nowe przystanki zbuduje się po 2012 roku -- wiadomo, do tego czasu rękoma całej Polski musimy zbudować Kanał Biełomorski -- no chyba że się nie zbuduje, bo przecież na pewno planuje się rozwój (druga nitka) pod warunkiem, że ludzie będą chcieli z tego korzystać, a korzystać nie będą, bo czekać 30 minut na kolejkę, która między dworcem Głównym PKP a Brochowem nie będzie stawać ani razu...
    Wrocławianie, uczcie się nowego równania: 8 przystanków+4 wagoniki+1 linia=Wrocławska Kolej Metropolitarna (przyznam, że w piątkowej "Gazecie Wrocławskiej" opis był bardziej ku pokrzepieniu serc: 20 składów, 3 linie... komu wierzyć?);
  • albo będzie jeszcze lepiej, bo oto miasto zafunduje (sobie? nam?) inteligentny (ale co to znaczy?) system sterowania transportem, którym sterować będzie Centrum Zarządzania Ruchem, który zamawia... ZDiUM (co gwarantuje sukces operacji ;-) Znaczy się po pierwsze kontrolerzy "na wielkiej tablicy wizyjnej" będą mogli obserwować rozwój wypadków w całym mieście, po drugie będzie można zmieniać priorytety ruchu pojazdów (ale skąd wezmą ludzi, którzy to ogarną?), po trzecie ze świetlnych tablic pasażerowie dowiedzą się jak bardzo opóźniony jest tramwaj czy autobus (a ja, naiwny, myślałem, że dzięki super-systemowi nie będzie już opóźnień ;-) po czwarte już od kwietnia zacznie się uprzywilejowywać tramwaje na niektórych skrzyżowaniach...
    Wprawdzie już dziś na paru "węzłach" wiszą bajeranckie tabliczki -- które w przypadku generalnej awarii tramwajów (vide 2 grudnia) nie potrafią nawet wyświetlić informacji, że na tramwaj w ogóle nie ma co czekać -- ale co tam: teraz będzie system, będzie można robić co się chce, to nie będzie miało żadnego znaczenia;
  • i na zakończenie optymistyczny akcent: myślicie, że tylko u nas zima i śnieg potrafią wykończyć służby komunalne? Otóż nie tylko -- potężne opady śniegu na rozległych obszarach wschodniego wybrzeża USA naprawdę zdestabilizował życie nowojorczyków (i nie mam na myśli tylko zamkniętych lotnisk), aż się burmistrz musiał gęsto tłumaczyć (w Polsce rzadkość, bo u nas ogólnie zawsze jest super).
    Ale jaki tam był śnieg! Warto zobaczyć na tych zdjęciach.
Komentarze (6)
Ach ten MultiBank! ;-) Jeszcze o "obowiązku"...

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]