Nie tak dawne przejścia z moim ulubionym operatorem komórkowym sprawiły, że oto od połowy miesiąca, jak zapowiadałem, stałem się użytkownikiem telefonu na kartę. Nie mam zamiaru płacić stałki -- i przepłacać -- tylko dlatego, żeby mi jakaś pannica z dezinformacji klienta wpierała, że jak jest problem z łącznością, to najlepiej "włączyć i wyłączyć telefon".
Jako karciarz z definicji zamierzam czuć się porzucony. Mam też nadzieję, że żadnemu trelemarketerowi nie przyjdzie do głowy zaproponować mi przejścia na abonament...
Nieważne.
Tak czy inaczej już dziś (wytrzymali całe 2 dni) zaznałem jak mile traktowany jest użytkownik oferty na kartę w sieci Orange.
Otóż otrzymałem przeuroczego esemeska, anonsującego możliwość otrzymania 2000 losów w Loterii Orange za doładowanie telefonu. Z uprzejmym wyjaśnieniem, że jeśli nie chcę tych SMS "wyślij NIE na 8080".
Zrozumiałem, że chodzi o loterię organizowaną przez Internetq Poland sp. z o.o. w której mogę wygrać auto BMW; ale nie chcę. 
(Na marginesie: w sumie ta loteria to niezła fikcja -- jak coś nie zagra, to PTK Centertel zawsze może powiedzieć "to nie my, to organizator!", ale jednak zgodnie z regulaminem tej hucpy wydanie nagród następuje w porozumieniu z Centertelem (ust. VI.5 regulaminu), mało tego -- administratorem danych jest Centertel! (ust. IX.1) -- jak w tym kontekście należy rozumieć zapewnienie, że Orange nie wykonuje żadnych czynności faktycznych (ust. IX.2)?)
Mało tego: zgodnie z ust. III.10 regulaminu reklamę loterii można przesłać wyłącznie do użytkowników, którzy wyrazili zgodę na dostawanie "komunikacji marketingowej" -- ja nie wyrażałem! skąd więc u mnie ten spam?!
Spamu esemesowego nie chcę -- wydawało mi się, że już jakiś czas temu wyjaśniliśmy to sobie z PTK Centertel -- (mam wrażenie, że z chwilą przeniesienia numeru do oferty przedpłaconej operator prawem kaduka "skasował" sobie moje wcześniejsze cofnięcie wszelkich zgód na otrzymywanie czegokolwiek).
Postanowiłem jednak skorzystać z danej mi s
zansy i posłałem esemesa o treści "NIE" na numer 8080. Odpowiedź była jasna: "Witaj! Nie będziesz dostawał więcej wiadomości o punktach za doładowania w loterii BMW od Orange. Dziękujemy." (czyli co? jednak od Orange?!? czy od organizatora?)
Nawet się ucieszyłem -- nie prosiłem się wcale, ale zawsze to radość jak się ludzie ze sobą tak zgadzają.
Nie minęła jednak minuta od złożenia tego zapewnienia (przez organizatora? przez Orange?), a otrzymałem kolejną wiadomość -- "Prosimy Cię uprzejmie (sic!), wyślij BMW na 7400! Chcielibyśmy przekazać Ci kluczyki do samochodu BMW. Czekamy tylko 1 godzinę".
No i w sumie racja: w drugim esemesie nie obiecano mi przecież, że nie będą mnie nękać kluczykami do tego przeklętego BMW! Wszystko, co miało być mi darowane, to informacje o dodatkowych punktach za doładowanie...



Jeszcze dwa słowa o spamie esemesowym, bo odnoszę wrażenie, że nie wszyscy ludzie (także pracujący w telekomach) pojmują o co w tym wszystkim chodzi. W punktach:
Dowodów na przewały w ostatniej edycji
1 sms na konkurs. Wówczas zostało na kocie 0,46zł' -- 