Moje własne wrażenia po obejrzeniu Quantum of Solace
 Oceń wpis
   

quantum of solacePrawie dwa lata temu byłem bliski załamania po obejrzeniu Casino Royale i tylko stuprocentowe bondomaniactwo sprawiło, że nie wylałem kubła pomyj na ten film. I bardzo dobrze -- dziś musiałbym odszczekiwać. Dlatego też po obejrzeniu Quantum of Solace nie zamierzam Was ściemniać: jest dziwnie, ale znów świetnie.

Najnowsza opowieść o przygodach (hmm... czy to dobre słowo?) Jamesa Bonda jest jeszcze bardziej dynamiczna, realistyczna i jeszcze nowocześniej nakręcona niż Casino (filmowi bardzo blisko do trylogii o Jasonie Bourne).
Nadal nie ma gadżetów, nie ma więc Q, nie ma Moneypenny, nie ma zegarka Omega... Bond dalej pije jakieś dziwne rzeczy, samochód dewastuje w pierwszych trzech minutach (świetna scena pościgu po włoskich szosach robi tu za teaser, którego zdaniem recenzentki Dziennika nie ma... czy tak właśnie jest jak się pisze tylko na podstawie materiałów prasowych?). Znów bardzo niepokorny, zrywa się nawet M ze smyczy (ale to już w sumie było), przeciwników likwiduje bez najmniejszego uśmiechu.

Całe szczęście, że tym razem sponsorzy filmu postawili mniejszy nacisk na product placement. Bond w dalszym ciągu rozmawia przez komórkę wiadomej marki, ale poza tym logo Sony nie atakuje tak natrętnie jak dwa lata temu. (Nie dotyczy to samochodów -- ludzie Pana White jeżdżą wprawdzie włoskim złomem, ale cała reszta rozbija się pojazdami na 'F'.)

O samym filmie opowiadać Wam nie będę -- nie dowiecie się ode mnie co to Quantum, dlaczego zdradziła Vesper, jaki los spotkał Greena, ani nawet dlaczego czasem nie warto ufać hasłom ekologów -- kurczę, chciałbym jednak przeczytać jakąś książkę o Krystynie Skarbek (kuźwa, to jest genialny materiał na polskiego, patriotycznego Bonda w spódnicy -- dlaczego nasi reżyserzy nie eksploatują takich tematów??!) -- kto ciekaw, pójdzie na film i sam to zobaczy, a kogo to nie interesuje, nie będę przynudzał.

Osobiście w skali od 1 do 10 przyznaję Quantum of Solace mocną dziesiątkę -- wiem, jestem tendencyjny -- ale na wszelki wypadek, żeby nie zapomnieć o co zawsze w Bondzie chodziło, puszczę sobie jutro From Russia With Love albo The Spy Who Loved Me.

Komentarze (6)
Dlaczego nie jestem zadowolony z... Pamięć i Przyszłość czyli jak...
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]