PayBack nie gwarantuje, że wie co pisze do użytkownika
 Oceń wpis
   

Payback nie gwarantuje kompletności informacjiWszystko co dobre musi się kiedyś skończyć -- tym razem jednak postanowiłem się kompletnie wyluzować i praktycznie na niniejszego blogaska nie zaglądałem od 6 dni (!) -- i muszę powiedzieć, że całkiem mi taki stan pasował! -- czas chyba jednak znów powoli wracać do życia internetawego[1]...

Ale żeby zmiana nie była zbyt gwałtowna i nie wymagała ode mnie aż takiego wysilania szarych komórek, zacznę od czegoś banalnego acz śmiesznego (dziękuję P.T. Czytelniczce za cynk): otóż po zarejestrowaniu się nowego użytkownika w programie PayBack otrzymuje się bardzo ładnego (bardzo ładny, bo w ASCII -- w dzisiejszym zalewie kolorowych śmieci stary dobry ASCII wygląda... bardzo nowocześnie ;-) listelka pt. "Twoje dane do logowania".
A w nim m.in. opis zabezpieczeń konta w programie przed dostępem niepowołanych osób (w tym data urodzenia i kod pocztowy użytkownika), przypomnienie o konieczności poinformowania organizatora "jeżeli masz uzasadnione podejrzenie, że osoby nieuprawnione zdobyły Twoje dane dostępu do konta", a także jeden z tych klasycznych email bullshits, który tym razem przybrał następującą postać:

================================================================
Loyalty Partner Polska Sp.z o.o - operator programu PAYBACK nie może zagwarantować  kompletności lub aktualności informacji zawartych w powyższej wiadomości, na stronach internetowych lub w podanych linkach.
================================================================

To jest faktycznie swego rodzaju rekord: przysyłają wszelkie dane niezbędne do zalogowania się na stronie programu (w tym datę urodzenia i kod pocztowy użytkownika -- po co? czyżby użytkownik miał nie znać tych danych?), proszą o ewentualną aktualizację danych i o troskę o bezpieczeństwo swoich danych -- a na zakończenie przekreślają wszystko, co wcześniej tak ładnie podali. Bo nie mogą zagwarantować ani kompletności, ani aktualności informacji podanych nawet w listelu, który użytkownik właśnie otrzymał...

 

[1] No może nie aż tak bardzo, wszakże idą święta, więc i tak mało kto będzie tu zaglądał... no i w ogóle mam wrażenie, że czas lekko przystopować, że od przyszłego roku będzie tu naprawdę mniej pisaniny.

Komentarze (6)
Zajumanie danych osobowych z Urbancard warunkowo umorzone
 Oceń wpis
   

Plakat Komitetu Wyborców Rafała Dutkiewicza

Z kronikarskiego obowiązku (na ostatniej rozprawie nie byłem, acz mogę polegać na relacji kol. Rafała, który wytrwale stawał na każdym posiedzeniu sądu) informuję, że sprawa wycieku danych osobowych ze zbioru Urbancard -- który skutkował wysłaniem spam-agitki wychwalającej burmistza Wrocławia na kilkanaście tysięcy adresów poczty elektronicznej szczęśliwych posiadaczy Bubla Wrocławskiego -- jest już raczej na ukończeniu.

Otóż Wysoki Sąd uwzględnił wniosek oskarżonego o warunkowe umorzenie, jednak -- ku mojemu, ale i nie tylko, bo podobno obrona też była lekko zszokowana -- wskutek zmiany postawy oskarżyciela sprawca (a jest nim, warto przypomnieć i nie zapominać, ex-asystent Rafała Dutkiewicza, który ponoć miał za swój czyn dostać po 4 literach, ale tak naprawdę wylądował bezpiecznie na 4 łapach w jednej z municypalnych agencji) będzie musiał się liczyć z dwuletnim okresem probacji (pierwotny wniosek obejmował 1 rok) oraz został zobowiązany do zapłacenia 2000 złotych nawiązki na rzecz fundacji "Lege Artis" (to nie żart ;-) (Tu warto nadmienić, że taką wysokość nawiązki wnioskował drugi z oskarżycieli posiłkowych, czyli właśnie p. Rafał.)

Konkluzją sądu było (cytuję listela od kol. Rafała) to, że czyn Jana Ż. był wyjątkowo nieelegancki, ponieważ "przekroczył [swoje] uprawnienia wykorzystując swoje stanowisko i zaufanie do urzędnika, na czym ucierpiał ogólny wizerunek przedstawicieli państwa, oraz interes publiczny" (to tak, na marginesie wniosku obrony, że jeśli urzędnik nie ma do czegoś uprawnień, to nie można go oskarżać o przekroczenie tych uprawnień) -- jednakże ze względu na to, że to pierwszy (i mam nadzieję, ostatni) czyn zabroniony sprawcy, wniosek o warunkowe umorzenie postępowania został uwzględniony.

Reasumując: nie jest źle, o ile można powiedzieć "nie jest źle" o sytuacji, w której asystent włodarza dużego miasta -- i to tak bardzo dbającego o publicity (cała ta Urbankarta jest tego wyrazem przecież) -- dopuszcza się tak durnowatego czynu.

Orzeczenie rzecz jasna nie jest prawomocne -- i wierzę, że obrona duma teraz czy zgadzać się na takie warunki czy nie; jakby na to nie patrzeć 2 lata wzmożonej ostrożności da się przeżyć (o ile ktoś nie planuje powrotu do przestępstwa), ale już 2 lata wpisu w Krajowym Rejestrze Karnym to już co innego...
... no chyba że w tych wszystkich agencjach municypalnych i innych nie pytają o karalność, ani nie wywalają za skazanie.

Komentarze (9)
O częściowo tajnych danych osobowych przedsiębiorców
 Oceń wpis
   

Ciekawy problem zauważyła niedawno "Rzepa": nowe jeszcze lepsze przepisy o ewidencji działalności gospodarczej (CEIDG) znacząco utrudniają ustalenie danych niezbędnych do pozwania nieuczciwego kontrahenta. A wszystko to dlatego, że zgodnie z art. 37 ust. 1 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej każdy może otrzymać z CEIDG wszelkie dane przedsiębiorcy (w tym dane osobowe), z wyjątkiem numeru PESEL, daty urodzenia i adresu zamieszkania, chyba że przedsiębiorca zdecydował się wskazać swój adres zamieszkania jako miejsce wykonywania działalności gospodarczej.

art. 37 ust. 1 ustawy o swobodzie działalności gospodarczej:
CEIDG udostępnia zawarte w niej dane i informacje określone:
  1) w art. 25 ust. 1 , z wyjątkiem numeru PESEL, daty urodzenia oraz adresu zamieszkania, o ile nie jest on taki sam jak miejsce wykonywania działalności gospodarczej;
  2) w ust. 2.

art. 166 § 1 pkt 5 kodeksu spółek handlowych:
Zgłoszenie spółki z ograniczoną odpowiedzialnością do sądu rejestrowego powinno zawierać: nazwiska, imiona i adresy członków zarządu oraz sposób reprezentowania spółki.
Dotąd było o tyle prosto, że informacja uzyskana z ewidencji prowadzonej przez gminę (której jakość i jednolitość stosowania przepisów skądinąd woła o pomstę do nieba: mój ulubiony zonk to rażące niestosowanie art. 43(4) kc, który wyraźnie mówi o tym, że "firmą osoby fizycznej jest jej imię i nazwisko" -- zaś inne, fantazyjne dodatki, to są tylko dodatki) pozwalała na skuteczne pozwanie przedsiębiorcy pod jego adresem zamieszkania. A także -- co nawet ważniejsze jest -- na przeprowadzenie egzekucji tamże.
A jeśli był problem z ustaleniem tych danych, zawsze można było poszukać kogoś po numerze PESEL (co okazuje się niezmiernie ważne, jeśli oszukał nas przysłowiowy Jan Kowalski). 

Nowe, jeszcze lepsze przepisy zakazują -- chociaż same dane z ewidencji nie podlegają ochronie przysługującej na podstawie przepisów o ochronie danych osobowych -- przekazywania takich informacji. Czyli od niedawna oszusta można tylko szukać pod adresem, który wskazał on jako miejsce prowadzenia działalności gospodarczej (skądinąd jeśli jest oszustem, to i tu mógł skłamać), tamże można tylko posyłać komornika.
(Oczywiście są jeszcze inne sposoby ustalenia adresu takiego łobuza -- i niech się od razu to nie kojarzy P.T. Czytelnikom z niczym nielegalnym. Jednak te inne sposoby są bardziej czasochłonne i kłopotliwe.)

I jeszcze jedna ciekawostka: w kodeksie spółek handlowych nadal obowiązuje przepis nakazujący podawanie sądowi -- na karteczce, nie do rejestru -- adresów członków zarządu spółki, choćby dla ułatwienia dochodzenia swojego (magiczny art. 299 ksh). Jednak ile razy w ostatnich latach składałem lub widziałem składane tego rodzaju wnioski do KRS -- do którego nie była załączana karteczka z adresami członków zarządu -- tyle razy pies z kulawą nogą się nie zainteresował niewykonaniem dyspozycji art. 166 par. 1 pkt 5 ksh.

Komentarze (16)
O ochronie danych osobowych najemców (w Nowym Jorku)
 Oceń wpis
   

Manhattan z lotu ptactwaI jeszcze jedna amerykańska ciekawostka via The New York Times: najemca pozwany o eksmisję przez wynajmującego pozwał swego landlorda do sądu o to, żeby jego nazwisko zniknęło z listy pozwanych najemców.

Rzecz w tym, że wynajmujący będący spółką z ograniczoną odpowiedzialnością (Ltd.) zażądał od najemcy cieszącego się regulowanym czynszem (to też ciekawa sprawa) opróżnienia mieszkania -- dla jednego z członków rodziny zarządu. Taki pozew wiąże się z jedną podstawową bolączką: nazwisko najemcy na długie lata trafia na Czarną Listę Pozwanych Najemców -- choćby nie wiadomo jak bardzo roszczenie było niesłuszne (i tak ma być w przedmiotowej sprawie: jak pisze NYT prawo żądania zwolnienia przedmiotu najmu ze względu na własne potrzeby przysługuje tylko osobom fizycznym -- nigdy spółkom) -- i nawet jeśli pozwany najemca wygra sprawę!

Dane z tej listy -- to już naprawdę bardzo ciekawe -- administracja sądu stanowego sprzedaje każdemu, kogo stać na zapłacenie 20 tys. dolarów za dodanie do wykazu adresatów plus 350 dolarów tygodniowej opłaty. Oznacza to, że nazwisko najemcy, który ma sprawę w sądzie ze swoim landlordem trafia do wszystkich zainteresowanych taką informacją -- a to po pierwsze utrudnia życie w przypadku innych planów mieszkaniowych (bo każdy landlord sprawdza wykazy problematycznych najemców przed wynajęciem mieszkania), a poza tym (to już moja własna asumpcja) może mieć wpływ na credit score takiego obywatela.

I teraz żeby się z takiej czarnej listy usunąć -- albo w ogóle na nią nie trafić -- pozwanemu nie zostaje nic innego jak złożenie swojego własnego pozwu, z żądaniem wykreślenia jego nazwiska.

A wszystko to dlatego, że w porządku prawnym Stanów Zjednoczonych nadal brakuje federalnego ustawodawstwa odnoszącego się do ochrony danych osobowych (zaś regulacje stanowe są nieliczne i wyrywkowe, a orzecznictwo jak np. sprawa Grisvold vs. Connecticut, nie odpowiada na każde pytanie). 

 

PS na zdjęciu Manhattan z lotu ptactwa. Zdjęcie autorstwa Magnusa Nordstroma, na licencji CC BY-NC-ND 2.0)

Komentarze (3)
Wyciek danych z Urbancard do warunkowego umorzenia
 Oceń wpis
   

Plakat Komitetu Wyborców Rafała Dutkiewicza

W sprawie wycieku danych osobowych z systemu Urbancard (i spamu wyborczego KWW Rafała Dutkiewicza) sprawy zaczynają się z wolna posuwać do przodu -- co oznacza, że być może wreszcie niedługo temat się zakończy ;-)

Dziś odbyła się kolejna rozprawa, na którą oskarżony przybył już z dwoma obrońcami, a każdy z nich wyraził ciekawą opinię.

A mianowicie (piszę z pamięci, bo nie notowałem, ale wszystko zajęło tak mało czasu, że nawet nie było co notować):

  • (obrońca nr 1): oskarżony ma zarzut przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego, jednak skoro nie miał on uprawnień do wglądu w dane z systemu Wrocławskiej Karty Miejskiej i nie mógł żądać przekazania mu pendraka od pracownicy, której powierzono obsługę danych, to -- zgodnie z logiką: brak uprawnień oznacza, że nie można przekroczyć uprawnień ;-) -- postępowanie powinno zostać umorzone ze względu na niepopełnienie przestępstwa (i taki też wniosek, oparty na art. 17 par. 1 pkt 1 i 2 kpk został złożony);
  • (obrońca nr 2): treść fraszek, do obejrzenia których zachęcała spamagitka, nie mogła nikogo urazić (tu Pan Mecenas zwrócił się nawet ku obecnym na sali pokrzywdzonym -- w liczbie dwóch osób ;-) więc czyn jest znikomo szkodliwy, co uzasadnia wniosek o coś-tam-coś-tam (o warunkowe umorzenie de facto).

Pozostałe strony postępowania (prokurator i oskarżyciele posiłkowi) poparli wniosek o warunkowe umorzenie postępowania (z roczną probacją), przeto sądowi nie pozostało nic innego jak postanowić o skierowaniu sprawy na posiedzenie w celu rozważenia możliwości warunkowego umorzenia postępowania (art. 339 par. 1 kpk).

Posiedzenie odbędzie się w dniu 23 listopada, a zatem prawie w okrągłą rocznicę wyborów municypalnych, w toku których oskarżony w tak doskonały sposób przysłużył się prezydentowi Wrocławia.

Komentarze (33)
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 |
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa
2012-04-13 09:49
sodoma:
Internet z siedzibą w Warszawie
A do mnie dzwoniła Pani z TPSA i mówiła, że chce ze mną porozmawiać jako z właścicielem internetu :D
2012-04-12 22:02
bartoszcze.of.gazeta:
Internet z siedzibą w Warszawie
Widocznie to w Warszawie ten internet wydrukowali.
2012-04-11 17:02
huxxx:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
myślę, że "problematic" jest podstawiony do pisania takich bzdur!!!!
2012-04-10 20:14
Zołtar :
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
Pan Puczydłowski nie jest radcą prawnym czy adwokatem nie ma nawet wykształcenia prawniczego,[...]
2012-04-10 15:23
Mathev:
Ostatni dzień na zadbanie o własną prywatność w Google
U była włączona a nie bratam się z google. Samoistnie zadziałała. w każdym razie blog ma nowego[...]
2012-04-10 14:16
Morg_:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
@adam....z Może jakiś rowerzysta przejechał panu posłowi po palcach? ;-)
2012-04-09 20:28
problematic:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Mój dziadek, który płaci za internet w domostwie gdyż na niego był tel w TP dostał wezwanie na[...]
2012-04-07 01:29
adam....z:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Ale dlaczego tylko rowery? Przecież użytkownicy innych środków poruszania się też sprawiają[...]