Czy Google Street View narusza nasze dane osobowe?
 Oceń wpis
   

Kocham GIODO, bez niego nie miałbym o czym pisać.
Tym razem zaciekawiła mnie kolejna mrożąca krew w żyłach opowieść: w związku z fotografowaniem polskich ulic przez Google na potrzeby usługi Street View, Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych ogłosił, że "Google powinno informować ludzi, że ich fotografuje", na przykład w ten sposób, że "może np. rozwiesić tablice, że dane miejsce w określonych godzinach będzie fotografowane. Może też zamieścić w prasie ogłoszenia zawierające trasę samochodów".
(BTW szkoda, że w GIODO nie znają danych o czytelnictwie prasy, przestaliby wierzyć w moc owych ogłoszeń prasowych...)

Chodzi o to, że zdaniem GIODO zorganizowane robienie zdjęć to forma gromadzenia danych osobowych, a zatem na Google jako administratorze spoczywa obowiązek powiadomienia zainteresowanych osób o tym fakcie (art. 24 lub 25 ustawy, w zależności od tego, jaką sytuację przyjmiemy za miarodajną).

z ustawy o ochronie danych osobowych:
Art. 6. 1. W rozumieniu ustawy za dane osobowe uważa się wszelkie informacje dotyczące zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osoby fizycznej.
2. Osobą możliwą do zidentyfikowania jest osoba, której tożsamość można określić bezpośrednio lub pośrednio, w szczególności przez powołanie się na numer identyfikacyjny albo jeden lub kilka specyficznych czynników określających jej cechy fizyczne, fizjologiczne, umysłowe, ekonomiczne, kulturowe lub społeczne.
3. Informacji nie uważa się za umożliwiającą określenie tożsamości osoby, jeżeli wymagałoby to nadmiernych kosztów, czasu lub działań.

Art. 23. 1. Przetwarzanie danych jest dopuszczalne tylko wtedy, gdy:
1) osoba, której dane dotyczą, wyrazi na to zgodę, chyba że chodzi o usunięcie dotyczących jej danych,
2) jest to niezbędne dla zrealizowania uprawnienia lub spełnienia obowiązku wynikającego z przepisu prawa,
3) jest to konieczne do realizacji umowy, gdy osoba, której dane dotyczą, jest jej stroną lub gdy jest to niezbędne do podjęcia działań przed zawarciem umowy na żądanie osoby, której dane dotyczą,
4) jest niezbędne do wykonania określonych prawem zadań realizowanych dla dobra publicznego,
5) jest to niezbędne dla wypełnienia prawnie usprawiedliwionych celów realizowanych przez administratorów danych albo odbiorców danych, a przetwarzanie nie narusza praw i wolności osoby, której dane dotyczą.
(...)
4. Za prawnie usprawiedliwiony cel, o którym mowa w ust. 1 pkt 5, uważa się w szczególności:
1) marketing bezpośredni własnych produktów lub usług administratora danych,
2) dochodzenie roszczeń z tytułu prowadzonej działalności gospodarczej.

Art. 24. 1. W przypadku zbierania danych osobowych od osoby, której one dotyczą, administrator danych jest obowiązany poinformować tę osobę o:
1) adresie swojej siedziby i pełnej nazwie, a w przypadku gdy administratorem danych jest osoba fizyczna - o miejscu swojego zamieszkania oraz imieniu i nazwisku,
2) celu zbierania danych, a w szczególności o znanych mu w czasie udzielania informacji lub przewidywanych odbiorcach lub kategoriach odbiorców danych,
3) prawie dostępu do treści swoich danych oraz ich poprawiania,
4) dobrowolności albo obowiązku podania danych, a jeżeli taki obowiązek istnieje, o jego podstawie prawnej.
(...)

z ustawy o prawie autorskim i prawach pochodnych:
Art. 81. 1. Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. W braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie.
2. Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku:
1) osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych;
2) osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza.
Wszystko fajnie pięknie, ale muszę powiedzieć, że rozczarowuje mnie oportunizm urzędu. Nawet, jeśli założymy, że fotografowanie ulic (i przechodniów) to zbieranie danych osobowych od osoby, której te dane dotyczą, to przecież przepisy nakładają na administratora danych znacznie więcej obowiązków.
I tak zgodnie z art. 24 administrator danych powinien powiadomić tę osobę o pełnej nazwie oraz "adresie swojej siedziby" (cokolwiek to pojęcie może oznaczać...), celu zbierania danych, prawie dostępu do danych oraz prawie ich poprawiania, a także dobrowolności albo obowiązku podania tych danych.
Oznacza to, że jeśli GIODO oczekuje, iżby Google naprawdę przestrzegało prawa -- według pojęcia GIODO (ważne zastrzeżenie, a to ze względu na poniżej wyrażone votum separatum) -- to powinno skłonić giganta z Mountain View do wykonania tych wszystkich powinności określonych ustawą o ochronie danych osobowych.

Mało tego, najsamprzód GIODO powinno zająć się podstawą prawną do przetwarzania przez Google Inc. naszych danych osobowych. Warto bowiem pamiętać, iż zamknięty katalog przypadków, w których dopuszczalne jest przetwarzanie danych osobowych przynosi art. 23 ust. 1 ustawy o ochronie danych osobowych. Jeśli zatem urząd uważa, że fotografowanie ulic naszych miast na potrzeby serwisu Street View stanowi gromadzenie danych osobowych -- to powinien zatem nie tylko żądać poinformowania o tym fakcie zainteresowanych, ale i wystąpić do Google z żądaniem podania podstawy przetwarzania.

A znaleźć coś sensownego w art. 23 ust. 1 -- moim skromnym zdaniem -- będzie paskudnie ciężko: Street View nie ma podstawy ustawowej, nie jest niezbędne do wykonania umowy, nie ma nic wspólnego z zadaniami publicznymi, raczej nie ma nic wspólnego z usprawiedliwionym celem realizowanym przez administratora (a jeśli nawet, to będzie trudno z nienaruszaniem praw osób...)... o zgodzie zainteresowanego nie wspominając nawet.

Sęk w tym, że w moim przekonaniu w ogóle nie ma tu miejsca żadne zbieranie danych osobowych, albowiem zdjęcie krajobrazu ulicznego -- nawet wykonywane taśmowo, w celu utworzenia serwisu internetowego Street View -- na którym zostaną utrwaleni przechodnie nie odpowiada ustawowej definicji danych osobowych, którą są "wszelkie informacje dotyczące zidentyfikowanej lub możliwej do zidentyfikowania osoby fizycznej" (art. 6 ust. 1 ustawy), przy czym osobę uznaje się za możliwą do zidentyfikowania wówczas, gdy jej tożsamość można określić (nawet pośrednio), np. poprzez odwołanie się do jej cech fizycznych, fizjologicznych, kulturowych lub społecznych. (Aczkolwiek z wykluczeniem -- ważne -- informacji, które z racji dużych kosztów, wysiłku lub czasu niezbędnego do zweryfikowania danych, w praktyce nie mogą skutecznie posłużyć do określenia tożsamości osoby.)

Biorąc zatem pod uwagę sposób prezentacji obrazu ulic w Street View, jakość uwiecznionych tam wizerunków osób (b. słaba) oraz faktyczną możliwość powiązania tych wizerunków z innymi cechami pozwalającymi na określenie tożsamości sfotografowanej osoby -- nie sposób podzielić stanowisko GIODO, że w toku wykonywania fotografii dochodzi do gromadzenia danych osobowych osób, które akurat wejdą w kadr Góglowi.

Nie oznacza to, że takie fotografowanie ulic jest indyferentne prawnie. Wprawdzie nie widzę też podstaw do zarzutów naruszenia praw określających zasady rozpowszechniania wizerunku (art. 81 ust. 2 pkt 2 pr.aut. zezwala na to w odniesieniu do wizerunku osoby stanowiącej jedynie szczegół takiej całości jak krajobraz), jednak w pewnych, ściśle określonych przypadkach, może dojść do naruszenia dóbr osobistych oraz prawa do prywatności (a i prawa do wizerunku) poprzez rozpowszechnienie tych ujęć w ogólnodostępnym serwisie internetowym.

Na marginesie warto zauważyć zdumiewającą labilność poglądów GIODO na temat danych osobowych osób zaprezentowanych na zdjęciach rozpowszechnionych w serwisach internetowych. Przecież jeszcze niedawno Inspektor stał na stanowisku, że zdjęcie plus imię i nazwisko nie stanowią danych osobowych (por. GIODO: w Naszej Klasie nie ma żadnych danych osobowych). Pogląd ten musiał dopiero zweryfikować Wojewódzki Sąd Administracyjny.
Trzeba jednak rozróżnić sytuację, w której rozpowszechniana jest podpisana imieniem i nazwiskiem osoby fotografia (nawet jeśli to fotografia klasowa sprzed lat), od takiej, kiedy zaprezentowane są zdjęcia pejzażu miejskiego, w których poszczególne osoby stanowią wyłącznie sztafaż.

Komentarze (22)
Wieczny nierób i inne smaczki Adolf Hitler śpiewa i tańczy...
3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]