Krosno SA: insider trading głównego akcjonariusza?
 Oceń wpis
   

Genialny Trystero -- im więcej czytam tego bloga tym bardziej uklękam -- wpadł na trop niezłej afery. Z oficjalnych informacji dotyczących obrotu akcjami Krosno SA wychodzi, że Zdzisław Sawicki, jej główny właściciel, zapewne dysponując informacjami na temat beznadziejnych wyników spółki -- wszystko wskazuje, że wiedział o tym wcześniej, niż reszta inwestorów -- gwałtownie wycofał się z inwestycji na kilka dni przed złożeniem przez zarząd wniosku upadłościowego z możliwością układu.

z ustawy o obrocie instrumentami finansowymi:
Art. 154. Informacją poufną w rozumieniu ustawy jest - określona w sposób precyzyjny - informacja dotycząca, bezpośrednio lub pośrednio, jednego lub kilku emitentów instrumentów finansowych, jednego lub kilku takich instrumentów finansowych albo nabywania lub zbywania takich instrumentów, która nie została przekazana do publicznej wiadomości, a która po takim przekazaniu mogłaby w istotny sposób wpłynąć na cenę tych instrumentów finansowych lub na cenę powiązanych z nimi pochodnych instrumentów finansowych, (...)
Art. 156. 1. Każdy kto:
1)   posiada informację poufną w związku z pełnieniem funkcji w organach spółki, posiadaniem w spółce akcji lub udziałów lub w związku z dostępem do informacji poufnej z racji zatrudnienia, wykonywania zawodu, a także stosunku zlecenia lub innego stosunku prawnego o podobnym charakterze, a w szczególności:
a)  członkowie zarządu, rady nadzorczej, prokurenci lub pełnomocnicy emitenta lub wystawcy, jego pracownicy, biegli rewidenci albo inne osoby pozostające z tym emitentem lub wystawcą w stosunku zlecenia lub innym stosunku prawnym o podobnym charakterze, lub
b)  akcjonariusze spółki publicznej, lub
c)  osoby zatrudnione lub pełniące funkcje, o których mowa w lit. a, w podmiocie zależnym lub dominującym wobec emitenta lub wystawcy instrumentów finansowych dopuszczonych do obrotu na rynku regulowanym lub będących przedmiotem ubiegania się o dopuszczenie do obrotu na takim rynku, albo pozostające z tym podmiotem w stosunku zlecenia lub innym stosunku prawnym o podobnym charakterze, lub
d)  maklerzy lub doradcy, lub
2)   posiada informację poufną w wyniku popełnienia przestępstwa, albo
3)   posiada informację poufną pozyskaną w sposób inny niż określony w pkt 1 i 2, jeżeli wiedział lub przy dołożeniu należytej staranności mógł się dowiedzieć, że jest to informacja poufna
- nie może wykorzystywać takiej informacji.
2. Osoby, o których mowa w ust. 1, nie mogą:
1)   ujawniać informacji poufnej;
2)   udzielać rekomendacji lub nakłaniać inną osobę na podstawie informacji poufnej do nabycia lub zbycia instrumentów finansowych, których dotyczy ta informacja.
(...)
Art. 180. Kto wbrew zakazowi, o którym mowa w art. 156 ust. 2 pkt 1, ujawnia informację poufną, podlega grzywnie do 2.000.000 zł albo karze pozbawienia wolności do lat 3, albo obu tym karom łącznie.
Art. 181. 1. Kto wbrew zakazowi, o którym mowa w art. 156 ust. 1, wykorzystuje informację poufną, podlega grzywnie do 5.000.000 zł albo karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5, albo obu tym karom łącznie.
2. Jeżeli czynu określonego w ust. 1 dopuszcza się osoba, o której mowa w art. 156 ust. 1 pkt 1 lit. a, podlega ona grzywnie do 5.000.000 zł albo karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8, albo obu tym karom łącznie.
Art. 182. Kto wbrew zakazowi, o którym mowa w art. 156 ust. 2 pkt 2, udziela rekomendacji lub nakłania do nabycia lub zbycia instrumentów finansowych, których dotyczy informacja poufna, podlega grzywnie do 2.000.000 zł albo karze pozbawienia wolności do lat 3, albo obu tym karom łącznie.
Po detale sprawy odsyłam do blogu Trystero -- Czy Zdzisław Sawicki jest oszustem giełdowym? Co zrobi KNF? oraz Czy Zdzisław Sawicki jest oszustem giełdowym? Co zrobi KNF? -- dość rzec, że wokół Krosno SA faktycznie działy się dziwne sprawy.
Najpierw poszły dwukrotne komunikaty zarządu spółki informujące o zbyciu przez Zdzisława Sawickiego znaczących pakietów akcji Krosna SA. Wskutek tych transakcji (miało to miejsce między 19 a 23 stycznia 2009 r.) zszedł on z poziomu 52,25% na 18,37%. Tydzień później okazało się, że spółka popłynęła na kontraktach terminowych na prawie 38 mln złotych, co stanowi 110% jej kapitalizacji rynkowej.

W tej sytuacji zarządowi nie pozostało nic innego, jak złożyć wniosek o upadłość z możliwością zawarcia układu.

Przez insider trading rozumie się -- pozwolę sobie zacytować pół akapitu z pozycji "Europejskie prawo spółek. Tom III. Corporate governance.", Cejmer Mirosław, Chruściński Marcin, Opalski Adam, Oplustil Krzysztof, Sójka Tomasz, Stroiński Rafał, Teichmann Christoph, Zakamycze 2006

Angażowanie się w obrót instrumentami finansowymi osób, które posiadają dostęp do wewnętrznych poufnych informacji emitentów instrumentów finansowych lub innych podmiotów zaangażowanych w obrót tymi instrumentami (z ang. insiders ). Zjawisko to jest więc powiązane z wykorzystywaniem określonych informacji na rynku kapitałowym przez osoby posiadające przewagę informacyjną w stosunku do pozostałych uczestników rynku. Dzięki tej przewadze mogą one osiągać zyski kosztem innych podmiotów na rynku. Sytuacja taka ma miejsce, jeśli na przykład insider wchodzi w posiadanie nieupublicznionej informacji na temat istotnych, negatywnych zdarzeń dotyczących działalności spółki X i dlatego podejmuje decyzję o sprzedaży jej akcji po aktualnym kursie, a kurs ów nie uwzględnia tej negatywnej informacji, ponieważ nie jest ona powszechnie znana. Owymi insiders są często osoby należące do władz emitenta instrumentów finansowych lub osoby powiązane z nimi, a przez to posiadające pełniejszy dostęp do informacji o danym emitencie lub wyemitowanych przez niego instrumentach finansowych niż przeciętny inwestor na rynku (zjawisko tzw. asymetrii informacyjnej).

Insider trading jest w polskim prawie zakazany ustawą z 29 lipca 2005 r. o obrocie instrumentami finansowymi. Definicję informacji poufnej przynosi art. 154 ustawy, zgodnie z którym jest nią każda informacja dotycząca inwestycji w papiery wartościowe, która nie została przekazana do publicznej wiadomości, a która po takim przekazaniu mogłaby w istotny sposób wpłynąć na cenę instrumentów finansowych.
Zakaz posługiwania się informacjami poufnymi dotyczy wszystkich członków organów władz spółek, jej akcjonariuszy, pracowników, maklerów lub doradców, osób, które weszły w posiadanie takiej informacji wskutek przestępstwa, a także osób, które wiedziały (lub mogły się dowiedzieć), że posiadane przez nie informacje są poufnymi.

Zasada jest prosta: członkowie zarządów spółek mają wiedzę z pierwszej ręki na temat planów, wyników oraz kłopotów zarządzanych przedsiębiorstw. Nie byłoby nic prostszego, gdyby posiadaną z tytułu świadczonej pracy wiedzą dzielili się -- odpłatnie bądź za darmo -- z innymi zainteresowanymi osobami, które dzięki tej wiedzy mogłyby lepiej dla siebie decydować o nabyciu bądź sprzedaży papierów wartościowych.

W takim przypadku zakazane jest zarówno ujawnianie informacji poufnej, jak i rekomendowanie innym osobom podejmowania konkretnych transakcji (art. 156 ust. 2 i ust. 5), a także obrót takimi akcjami (ust. 4).
Takie czyny podlegają bardzo surowym karom. Zgodnie z art. 180-182 ustawy o obrocie instrumentami finansowymi ujawnienie informacji poufnej może skończyć się grzywną w wysokości do 2 milionów złotych oraz 3 latami za kratami, zaś wykorzystywanie takich informacji może wiązać się nawet z pięciomilionową grzywną.

Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że zbycie znacznego pakietu akcji przez głównego akcjonariusza na kilka dni przed ujawnieniem przez Krosno SA wiadomości o katastrofalnych skutkach inwestycji w opcje -- oraz przed złożeniem przez zarząd spółki wniosku o stwierdzenie upadłości -- może budzić poważne wątpliwości.

Owszem, być może Zdzisław Sawicki miał doskonałego nosa, aczkolwiek zakładając, iż zarząd nie informował wcześniej akcjonariuszy o zaangażowaniu w kontrakty terminowe (myślę, że już sam taki komunikat dałby do myślenia innym osobom zaangażowanym w tę inwestycję), można też śmiało przypuszczać, że ktoś z zarządu puścił mu farbę.
Pozostaje mieć tylko nadzieję, że sprawą naprawdę zainteresuje się KNF i prokuratura.

Komentarze (7)
Podatek od internetu dla artystów, lewa kasa dla żony
 Oceń wpis
   

Was rozbawiła -- i słusznie -- próba określenia siedziby Internetu (nie, ja nigdy nie zaakceptuję pisania słowa "internet" Wielką Literą), mnie zaś -- a na resztę środy -- dwa cytaty, oba wesołe.

§1. "Rozwiązaniem jest obciążenie opłatami nie tylko urządzeń kopiujących i środków umożliwiających kopiowanie, lecz także urządzeń umożliwiających dostęp do internetu i samych opłat za korzystanie z dostępu do internetu [podkreślenie moje - OR]. Szerokie ujęcie podstawy opłat pozwoli, z jednej strony, pełniej związać opłaty ze skalą eksploatacji, z drugiej, umożliwi ukształtowanie ich na relatywnie niskim poziomie." -- prof. Jan Błeszyński, zapytany przez Gazetę Prawną o sposób zagwarantowania interesu twórców, których utwory są rozpowszechniane w internecie.

Powiedziałbym, że pomysł jest dość stary, ale przemilczę, bo szkoda lasów na kolejne akty oskarżenia.

Ciekawe ilu internautów -- w tym premier Jarosław Kaczyński, który ma swojego człowieka od internetu -- przyklaśnie pomysłowi, aby obłożyć komputery, rutery i co tam jeszcze, a także opłaty abonamentowe za dostęp do sieci -- dodatkowym podatkiem "na artystów"? Podkreślam: wszystkie komputery i każdy abonament, nie tylko tych, którzy jumią, ale i tych jak niżej podpisany, który w wielu rzeczach z premierem Kaczyńskim się niezgadza, ale na pewno w jednym są podobni: ich noga na żadnych torrentach nigdy nie postała, zaś w przedmiocie oprogramowania stawiają na programowo bezpłatne narzędzia.

Osobiście skomentuję to w przyzwoity, acz dosadny sposób: mi się ten pomysł, Panie Profesorze, nie podoba. Odpowiedzialność zbiorowa nie jest sposobem na rozwiązanie jakiegokolwiek problemu.

 

§ 2. "Proszę o przygotowanie dla żony umowy-zlecenia na kwotę odpowiadającą tym ok. 22 tys. co niby ja mam pensji. Proszę jej wymyślić prowizję z jakiegoś dużego kontraktu lub coś podobnego. Te wyliczone ok. 22 tys. proszę przelać na konto" -- takiego listela miał ponoć wysłać wiceprezes giełdowej spółki Cash Flow SA.

Wiceprezes twierdzi, że listel nie jego jest, że to zwykła fałszywka, ponieważ od 22 grudnia 2008 roku ma zablokowany dostęp do systemów informatycznych spółki (rozumiecie: urzędujący wiceprezes zarządu) -- a cała afera ma być pokłosiem sporu pomiędzy akcjonariuszami -- jednak abstrahując od tego co jest prawdą (bo ja tego nie wiem) przyszła mi do głowy myśl natury ogólnej: oto i kolejny dowód na słabość "demokratycznego kapitalizmu", w którym rekiny finansjery obracają miliardami nie swoich złotówek, inwestując w nie swoje interesy, (nie)ryzykując nie swoje pieniądze... a taki drobny ciułacz de facto nie ma nic do powiedzenia na temat tego komu i na co powierzane są jego pieniądze.

Jakiż ten świat byłby prostszy, gdyby zamiast fikcyjnego rynku, fikcyjnych inwestycji -- i często fikcyjnych karier zbudowanych na bazie fikcyjnych sukcesów -- przedsiębiorstwami kierowali prawdziwi kapitaliści. Ze swoim kapitałem. Albo z powierzonym, ale z możliwością rozliczenia ich.

Czego sobie i Państwu życzę.

 

PS oba cytaty są do siebie niepokojąco podobne -- czy tylko mi się tak wydaje?

Komentarze (9)
Bliżej wyjaśnienia afery 4Media SA (d. Chemiskór)?
 Oceń wpis
   
A ja myślałem, że o sprawie afery spółki 4Media SA pamiętam już tylko ja. Tymczasem okazuje się, że trop w trop za macherami chodzą smutni panowie z CBA -- i oto moją prywatną wieścią dnia jest zatrzymanie Dariusza K. (byłego wiceprezesa? prezesa?) giełdowej spółki 4Media SA (d. Chemiskór SA). (Tu niezły skrót całej sprawy.)

Niestety, 4Media to miał być przekręt od samego początku. Począwszy od zdumiewającego inwestorów giełdowych przebranżowienia producenta cholewek skórzanych w potentata medialnego (i jeszcze jeden news), poprzez inwestycję w portal Ahoj.pl -- ciekawostka, dziś pod tą domeną mamy czartery jachtów, jakby nie archiwalne wiadomości, nikt by nie uwierzył, że kiedyś miał być to konkurent Onetu czy WP! -- wszystko zmierzało do pięknego i spektakularnego dupnięcia.

uwaga!
opisywana w tekście spółka nie ma nic wspólnego z dzisiejszym serwisem 4media.pl, który stronę ma straszną, ale za to jeszcze nic nie grozi!
W tzw. międzyczasie nie obyło się bez wielkich tryumfów -- p.p. Krefft i Kaszubski (oraz Jacek Merkel, o którym czasem się dziś zapomina, ale przecież Internet Standard jest nadal zachwycony... chociaż WP jakby mniej...) ładowali kaskę drobnych ciułaczy w bezpłatną prasę (i spierali się z Agorą o prawa do tytułu "Metro"), kupili DW Wolne Słowo (wydawcę "Życia"), od Inforu kupili popularny tytuł "Prawo i Gospodarka" (aby go momentalnie ubić), grozili sądami tym, którzy pisali o nich prawdę (znalazłem informację o pozwie przeciwko "Parkietowi") -- a wszystko to dementując plotki i pomówienia oraz dumając: skąd my na to wszystko weźmiemy pieniądze?!

Najdziwaczniejszą chyba inwestycją było planowane przejęcie... czasopisma "Miś - Przyjaciel Najmłodszych"... Najprawdopodobniej chodziło o dowolny interes, w który można "wejść", aby po stronie "wyjąć" zostało parę złotych dla bohaterów.

Później był już tylko lot koszący. Już w grudniu 2002 r. portal Money.pl informował "4Media chce układu" -- po prostu pieniądze rozchodziły się za łatwo i nie starczało na płatności dla wkurzonych kontrahentów.
Z oszczędności zlikwidowano Wolne Słowo i "Prawo i Gospodarkę".
Z czasem sprawą zainteresował się zarząd GPW -- już w lutym 2003 r., w związku z podejrzeniami działania na szkodę spółki i akcjonariuszy powiadomiono prokuraturę.
Ze słów rzecznika prasowego Giełdy wynikało, że kierownictwu 4Media zarzucano "zatajanie sprawozdań wyników finansowych (kreatywna księgowość); próby manipulacji kursem akcji spółki przez członków zarządu w oparciu o wykorzystanie informacji poufnej; działanie zarządu na szkodę akcjonariuszy (wyprowadzanie majątku ze spółki)".

Sypało się też już imperium spółek zależnych: w Polskiej Prasie Bezpłatnej członkowie zarządu dostali zakazy pełnienia funkcji (miglanca z PPB SA ścigam do dziś, pokrótce o sprawie pisałem tutaj -- dodam, że dziś jestem na etapie egzekucji komorniczej, z tym, że Mariusz H. oczywiście zapadł się był pod ziemię dość skuteczie), Jacek Merkel nie chciał słyszeć o swoich byłych kumplach (dostałem kiedyś od niego w tej sprawie nawet emaila).

Już po kilku tygodniach KPWiG obwieściła o usunięciu spółki z parkietu -- przyczyną miał być brak kontaktu ze spółką oraz zero odpowiedzi na kierowane pisma (równocześnie trwała kontrola ze strony Komisji) -- co zabawniejsze, troszkę później okazało się, że jednak do niczego takiego nie doszło -- a Komisja zdecydowała się na wystąpienie przeciwko spółce na drogę sądową.

... a z czasem okazało się, że być może o sprawie ma coś do powiedzenia Ryszard Krauze... i teraz to już chyba najlepiej będzie jeśli zacytuję za Pulsem Biznesu:

Śledztwo trwa już blisko 4 lata, a dotyczy jeszcze starszych transakcji -- z lat 2001-02. Prokuratura wszczęła je w 2004 r. na wniosek Generalnego Inspektora Informacji Finansowej (GIIF). To instytucja powołana do badania przestępstw prania pieniędzy.

- Śledztwo dotyczy podejrzenia popełnienia przestępstw przeciwko mieniu i obrotowi gospodarczemu. Obejmuje szereg zdarzeń gospodarczych, w tym także operacje finansowe o charakterze międzynarodowym. Akta śledztwa liczą ponad 300 tomów -- mówi Zbigniew Niemczyk.

Według informacji „PB”, śledczy ustalili, że izraelski fundusz Poalim Trust Services przelał na kilka kont spółek związanych z 4Media blisko 8 mln USD, a pieniądze pochodziły ze Szwajcarii, rzekomo od spółki Nihonswi. To firma, która angażowała się w wiele transakcji ze spółkami z grupy Prokomu. Poalim nie ukrywał, że inwestuje w 4Media na zlecenie innego podmiotu.

Prokom zdecydowanie zaprzecza, jakoby miał coś wspólnego z inwestycją w 4Media czy ze spółką Poalim.

(Mariusz Zielke, Konta Prokomu są prześwietlane, 13 lutego 2008 r.)

Polecam też ciekawy tekst w "Tysolu".


PS czy potraficie sobie Państwo wyobrazić, że jest kancelaria prawna, która nadal pozycjonuje się hasłem "obsługiwaliśmy 4Media SA"?
Komentarze (6)
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa
2012-04-13 09:49
sodoma:
Internet z siedzibą w Warszawie
A do mnie dzwoniła Pani z TPSA i mówiła, że chce ze mną porozmawiać jako z właścicielem internetu :D
2012-04-12 22:02
bartoszcze.of.gazeta:
Internet z siedzibą w Warszawie
Widocznie to w Warszawie ten internet wydrukowali.
2012-04-11 17:02
huxxx:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
myślę, że "problematic" jest podstawiony do pisania takich bzdur!!!!
2012-04-10 20:14
Zołtar :
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
Pan Puczydłowski nie jest radcą prawnym czy adwokatem nie ma nawet wykształcenia prawniczego,[...]
2012-04-10 15:23
Mathev:
Ostatni dzień na zadbanie o własną prywatność w Google
U była włączona a nie bratam się z google. Samoistnie zadziałała. w każdym razie blog ma nowego[...]
2012-04-10 14:16
Morg_:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
@adam....z Może jakiś rowerzysta przejechał panu posłowi po palcach? ;-)
2012-04-09 20:28
problematic:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Mój dziadek, który płaci za internet w domostwie gdyż na niego był tel w TP dostał wezwanie na[...]
2012-04-07 01:29
adam....z:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Ale dlaczego tylko rowery? Przecież użytkownicy innych środków poruszania się też sprawiają[...]