"Spory rozstrzygać będzie sąd właściwy dla przedsiębiorcy"
 Oceń wpis
   

Są rzeczy, które są tak niezmienne jak moje poczucie, że są rzeczy, które są niezmienne. Jedną z nich jest nagminnie stosowana przez przedsiębiorców w regulaminach i innych OWU mających zastosowanie do świadczeń realizowanych na rzecz konsumentów, zgodnie z którą spory dotyczące wykonania umowy poddane będą rozstrzygnięciu sądu właściwemu miejscowo ze względu na siedzibę tego przedsiębiorcy.

Warto pamiętać, że tego rodzaju postanowienia są niezgodne z wynikającym z art. 385(1) pkt 23 kodeksu cywilnego zakazem narzucania rozpoznania sprawy przez sąd nie będący sądem właściwym miejscowo. Generalną zasadą (art. 27 kpc) jest bowiem, iż sądem właściwym jest sąd miejsca zamieszkania (lub siedziby) pozwanego; dopiero z przepisów o właściwości przemiennej wynika, że powództwo o roszczenie majątkowe przeciwko przedsiębiorcy można wytoczyć przed sąd, w którego okręgu znajduje się zakład lub oddział przedsiębiorcy (art. 33 kpc), bądź sąd miejsca wykonania umowy, jeśli spór dotyczy takiej umowy (art. 34 kpc).
Co ważne: art. 33 kpc oczywiście nie będzie miał zastosowania, jeśli to przedsiębiorca zechce pozywać klienta, zatem pozostaje mu tylko wnieść powództwo do sądu miejsca zamieszkania konsumenta... i temu właśnie na przeszkodzie ma stać tego rodzaju klauzula.

Tymczasem niedawno na takiej (i nie tylko) klauzuli abuzywnej popłynął wrocławski Travelplanet (sygn. XVII AmC 36/09), i wielu, wielu innych (Bank Spółdzielczy w Czyżewie, sygn. XVII AmC 692/09 czy Bank Spółdzielczy w Konopiskach, sygn. XVII AmC 748/09), a wcale nie tak dawno Oceanic SA (sygn. XVII AmC 356/09) oraz Zakłady Energetyczne Okręgu Radomsko-Kieleckiego S.A. w Skarżysku Kamiennej (sygn. XVII Amc 101/03).
(Na marginesie warto zauważyć, że znakomita część tych wyroków zapadła w sprawach z powództwa Stowarzyszenia Towarzystwo Lexus, którego przemiłych acz anonimowych przedstawicieli serdecznie pozdrawiam.)

Skąd zatem poczucie zgubnej niezmienności? Oto co ukazało się moim oczom po wrzuceniu do wyszukiwarki frazy "Wszelkie spory związane z usługami świadczonymi przez rozstrzygane są przez sądy właściwe miejscowo dla siedziby": Smartfly, Nestle, Flicket to tylko garść przykładów ludzi, którzy nie wiem na co czekają...

Komentarze (9)
Jak rozwiązać umowę zawartą przez internet (na odległość)?
 Oceń wpis
   

Obiecałem tydzień temu -- pisząc o umowach zawartych poza lokalem przedsiębiorstwa -- że odrębny tekścik poświęcę kwestii umów zawartych na odległość, to jest bez jednoczesnej obecności stron, na przykład poprzez internet, wypełniony i odesłany przez klienta formularz, przez telefon lub pocztę elektroniczną.

Problem: przysłali formularz do wypełnienia (długopisem, albo w komputerze -- wszystko jedno), albo zadzwonił ktoś od operatora, naopowiadał, klient -- ważne zastrzeżenie: klient będący konsumentem -- zgodził się na zaproponowane warunki. Po namyśle okazuje się, że propozycje były słabe i jakoś trzeba się od tego uwolnić.
I teraz znów będzie w punktach:

  • każdy konsument, który zawarł umowę na odległość może odstąpić od takiej umowy w ciągu 10 dni od jej zawarcia, jeśli to umowa o świadczenie usług lub w ciągu 10 dni od wydania rzeczy, jeśli była to umowa tego rodzaju (art. 7 ust. 1 w zw. z art. 10 ust. 1 ustawy o ochronie niektórych praw konsumentów);
  • odstąpienie od umowy następuje poprzez złożenie pisemnego oświadczenia, przy czym do zachowania terminu wystarczy wysłanie pisma przed tą datą (a więc znów mamy odstępstwo od generalnej zasady określonej w art. 61 par. 1 kc);
  • konsument odstępujący od umowy nie musi uzasadniać swojej decyzji, sprzedawca (usługodawca) nie może także uzależniać zgody na rozwiązanie umowy od uiszczenia przez klienta jakiejkolwiek "opłaty manipulacyjnej" czy innego "odstępnego" (nakładanie takich opłat może być uznane za stosowanie klauzul niedozwolonych przez przedsiębiorcę);
  • konsekwencją odstąpienia od umowy jest powstanie fikcji prawnej -- poczytuje się bowiem, że umowa nie została zawarta, a konsument wolny jest od wszelkich zobowiązań;
  • konsekwencją odstąpienia od umowy jest to, że strony powinny sobie zwrócić wzajemne świadczenia bezzwłocznie, nie później jednak, niż w terminie 14 dni od daty odstąpienia od umowy. Oznacza to, że sprzedawca musi odesłać konsumentowi pieniądze, konsument zaś (jeśli była to umowa sprzedaży), ma obowiązek odesłać kupiony przedmiot. Co ważne: przyjmuje się, że w takim przypadku koszt odesłania rzeczy obciąża konsumenta i nie może się on domagać zwrotu kosztu przesłania towaru od sprzedawcy;
  • konieczność poniesienia kosztów związanych z odesłaniem kupionego towaru przez konsumenta wynika a contrario z art. 12 ust. 3-4 ustawy. Przepis ten przewiduje uprawnienie do zwrotu zakupionego towaru w przypadku, kiedy sprzedawca spełnił świadczenie w postaci zastępczej -- tj. kiedy nie dysponował towarem zamówionym przez konsumenta, a umowa zastrzegała takie uprawnienie. Można zatem tu mówić o ryzyku sprzedawcy, który decydując się na spełnienie świadczenia zastępczego godzi się z tym, że konsument może go jednak nie przyjąć; jeśli odstąpienie jest wynikiem rozmyślenia się konsumenta, musi on jednak ponieść pewne koszty z własnej kieszeni;
  • ważne: w zasadzie konsument powinien odesłać rzecz w stanie niezmienionym (nieużywaną), jednak jeśli zmiana wynikała z granic zwykłego zarządu, przedsiębiorca będzie musiał przyjąć zwrot takiego przedmiotu;
  • co istotne, 10-dniowy termin do odstąpienia od umowy obowiązuje konsumenta tylko wtedy, gdy przedsiębiorca powiadomił go o tym uprawnieniu przy zawarciu umowy. W przeciwnym przypadku można umowę rozwiązać w ciągu trzech miesięcy (odpowiednio: od otrzymania rzeczy albo zawarcia umowy dotyczącej świadczenia usług) -- por. art. 10 ust. 2 oraz art. 9 ust. 1 pkt 6 ustawy. Ważne: jeśli omyłkowo przedsiębiorca nie powiadomił klienta o uprawnieniu, może przysłać stosowne powiadomienie później, w takim przypadku 10-dniowy termin do odstąpienia leci od dnia otrzymania przez konsumenta uzupełnionego zawiadomienia;
  • ustawa przewiduje możliwość wykluczenia możliwości odstąpienia od umowy przez konsumenta jeśli jej przedmiotem jest m.in. świadczenie usług, które rozpoczęło się przed upływem 10-dniowego terminu do odstąpienia od umowy (dość istotne zastrzeżenie!), informatycznych nośników danych, jeśli konsument usunął oryginalne opakowanie (a więc rozpakowanych płyt DVD nie odeślemy); świadczeń, których właściwości zostały "skrojone pod siebie" przez konsumenta; usług w zakresie gier hazardowych (pełną listę przynosi art. 10 ust. 3 ustawy);
  • zarazem przepisy o sprzedaży na odległość nie mają zastosowania m.in. do: sprzedaży z licytacji (Allegro!), umów zawieranych w automatach sprzedających czy też korzystania z publicznych automatów telefonicznych (w tak przebiegły sposób prawo nazywa coraz mniej popularne budki telefoniczne); zarazem niektórych przepisów ustawy nie stosuje się np. do sprzedaży żywności "z dowozem" oraz świadczenia usług dot. zakwaterowania (a więc np. rezerwacji miejsc hotelowych), transportu (bilety kolejowe przez internet) gastronomii, rozrywek (rezerwacja online biletów do kina), etc. (pełen katalog wyłączeń przynosi art. 16 ustawy);
  • ważne: w odniesieniu do usług finansowych oraz kredytu konsumenckiego istnieją dalsze przepisy szczegółowe. Ale to już inna para kaloszy.
Komentarze (30)
Przedłużająca się naprawa gwarancyjna
 Oceń wpis
   

Znów sprawa z korespondencji, którą warto chyba opisać: klient kupił komputer w sklepie, który po jakimś czasie się zepsuł. Sprzęt poszedł do naprawy gwarancyjnej (która zgodnie z warunkami gwarancji powinna trwać 14 dni), jednak okazuje się, że "nie ma części, bo są w USA" i nie wiadomo kiedy będą. Pytanie: co takiemu zrobić?

Podstawowa sprawa: udzielenie gwarancji nie jest obowiązkowe i wynika wyłącznie z dobrej woli gwaranta (którym może być producent, importer, sprzedawca, etc.).
Ogólną definicję gwarancji przynosi art. 577 par. 1 kc, zgodnie z którym kupującemu przysługuje roszczenie wobec gwaranta o usunięcie wad fizycznych sprzedanej rzeczy lub dostarczenia rzeczy wolnej od wad, jeśli sprzedawca wydał mu stosowny dokument gwarancyjny, a wada wystąpiła w określonym terminie.

Art. 13 ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej:
1. Udzielenie kupującemu gwarancji następuje bez odrębnej opłaty przez oświadczenie gwaranta, zamieszczone w dokumencie gwarancyjnym lub reklamie, odnoszących się do towaru konsumpcyjnego; określa ono obowiązki gwaranta i uprawnienia kupującego w przypadku, gdy właściwość sprzedanego towaru nie odpowiada właściwości wskazanej w tym oświadczeniu. Nie uważa się za gwarancję oświadczenia, które nie kształtuje obowiązków gwaranta.
2. Sprzedawca udzielający gwarancji wydaje kupującemu wraz z towarem dokument gwarancyjny; powinien także sprawdzić zgodność znajdujących się na towarze oznaczeń z danymi zawartymi w dokumencie gwarancyjnym oraz stan plomb i innych umieszczonych na towarze zabezpieczeń.
3. Oświadczenie gwarancyjne powinno być sformułowane zgodnie z wymaganiami określonymi w art. 3 ust. 1 zdanie pierwsze. Jednakże uchybienie tym wymaganiom pozostaje bez wpływu na ważność gwarancji i nie pozbawia kupującego wynikających z niej uprawnień.
4. W dokumencie gwarancyjnym należy zamieścić podstawowe dane potrzebne do dochodzenia roszczeń z gwarancji, w tym w szczególności nazwę i adres gwaranta lub jego przedstawiciela w Rzeczypospolitej Polskiej, czas trwania i terytorialny zasięg ochrony gwarancyjnej. Ponadto powinno być w nim zawarte stwierdzenie, że gwarancja na sprzedany towar konsumpcyjny nie wyłącza, nie ogranicza ani nie zawiesza uprawnień kupującego wynikających z niezgodności towaru z umową.
Wobec klientów będących konsumentami -- czyli osobami, które nabyły towar nie w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą -- zastosowanie ma lex specialis: art. 13 ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej (zasadniczo nieodmienny od treści kodeksu cywilnego).

Ustawa ta nie jest jednak sama w sobie wolna od wad. Zgodnie z ust. 1 cytowanego przepisu udzielenie gwarancji może nastąpić także w reklamie kierowanej do klientów, pod warunkiem wszakże, że oświadczenie dokładnie określa obowiązki gwaranta.
Z drugiej strony art. 13 ust. 2 wskazuje, iż sprzedawca powinien wydać kupującemu dokument gwarancyjny (bez którego dochodzenie uprawnień może być utrudnione). Ba, ust. 4 wskazuje jaką treść powinien mieć dokument gwarancyjny.

Istnieje bowiem zawsze niebezpieczeństwo, iż udzielone w reklamie zapewnienie będzie odmienne od treści wydanego nabywcy dokumentu (bądź też zgoła niepoparte takim dokumentem. W takich przypadkach przyjmuje się, iż "rozstrzygające znaczenie należy przypisać treści gwarancji z dokumentu jako złożonego później tj. wraz z wydaniem towaru konsumentowi. Jednak w sytuacji, gdyby reklama przewidywała dalej idącą ochronę np. szerzej ujętą co do środków lub czasu ochrony w stosunku do treści dokumentu jej postanowienia wobec konsumenta są skuteczne, jeżeli reklamy w odpowiednim czasie nie sprostowano" (Robert Stefanicki, Gwarancja komercjalna w świetle ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej, Monitor Prawniczy 2008/7/343).

Zdarza się jednak, iż gwarant nie wywiązuje się z przyjętego zobowiązania: albo w ogóle nie jest w stanie naprawić naszego urządzenia (no tak, moja własna Nokia E51 leży w serwisie już czwarty raz... pierwszy i ostatni raz w życiu kupiłem sobie Nokię -- nie ma to jak telefon, którego używam ja i James Bond), albo też ociąga się z naprawą powołując się na piętrzące się trudności (np. na to, że jakiś guziczek czy kondensator trzeba sprowadzić z Ameryki), dalece wykraczając w ten sposób poza termin określony w gwarancji.

Niestety, jak to często bywa, na swój sposób nabywca takiego sprzętu jest do pewnego stopnia bezsilny. Oczywiście, można myśleć o odpowiedzialności gwaranta z tytułu niewykonania bądź nieprawidłowego wykonania zobowiązania (gwarancja jest bowiem niczym innym jak zaciągniętym przezeń zobowiązaniem), wymaga to jednak wytoczenia stosownego powództwa przed sądem (niewiele w moim przekonaniu zmienia fakt, iż będzie to często postępowanie uproszczone -- art. 505(1) kc).

Można też pokusić się o próbę zahaczenia sprawy z ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym, której art. 5 ust. 3 pkt 5 uznaje za praktykę działanie wprowadzające w błąd konsumenta, jeśli dotyczy m.in. "obowiązków przedsiębiorcy związanych z produktem, w tym usług serwisowych i procedury reklamacyjnej, dostawy, niezbędnych usług i części".
Nie oznacza to jednak, iż każdy przypadek kwalifikuje się do odpowiedzialności z tytułu stosowania nieuczciwej praktyki rynkowej. W moim przekonaniu gwarant zwolni się z odpowiedzialności, jeśli wykaże, że uchybienie terminowi wykonania naprawy gwarancyjnej wynika z obiektywnych przesłanek, np. faktycznych utrudnień w pozyskaniu części, o których nie miał wcześniej wiedzy.

Na zakończenie warto dodać, iż gwarancja nie jest jedynym uprawnieniem, które przysługuje nabywcy w przypadku borykania się z zepsutym towarem. Jest jeszcze tzw. niezgodność towaru konsumpcyjnego z umową (art. 4-10 ustawy o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej).
Ale to już temat na osobny tekst.

Komentarze (9)
Biurokratyczny bubel do lamusa
 Oceń wpis
   

Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 8 lipca 2008 r., sygn. K 46/07. Sentencja wyroku do pobrania stąd.

Zgodnie z przypuszczeniami (zdrowy rozsądek jednak w narodzie nie ginie) Trybunał Konstytucyjny orzekł dziś o niezgodności wielokrotnie krytykowanej ustawy z 2007 r. o tworzeniu i działaniu wielkopowierzchniowych obiektów handlowych z konstytucją.

Zdaniem Trybunału ustawowe ograniczenie możliwości budowania hipermarketów i innych obiektów handlowych o powierzchni przekraczającej 400 m.kw. nie daje się pogodzić z konstytucyjną zasadą wolności gospodarczej (art. 20 Konstytucji RP) oraz wymogiem ograniczania tejże wolności wyłącznie ze względu na ważny interes publiczny (art. 22 ustawy zasadniczej).

W komunikacie prasowym po rozprawie Trybunał wskazał szereg fundamentalnych uchybień, m.in. (cytuję za komunikatem prasowym):

"Opinia" rady gminy, ma charakter wiążący dla organu wydającego zezwolenie, tymczasem przesłanki jej wydania nie są uzasadnione ważnym interesem publicznym, bo po części odwołują się do zadań nie mieszczących się w katalogu zadań publicznych, po części dotyczą zadań powiatu, po części zaś - są uwzględniane w toku wydawania pozwolenia na budowę i ich wiązanie z procedurą wydawania zezwolenia na tworzenie i działanie wielkopowierzchniowego obiektu handlowego wykracza poza granice konieczności i niezbędności.

W odniesieniu do opinii sejmiku województwa Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że powinna być oparta na strategii rozwoju województwa oraz programach wojewódzkich, które to akty nie mają charakteru źródeł powszechnie obowiązującego prawa.

Zdaniem Trybunału, art. 10 ust. 2 ustawy obciążający przedsiębiorcę, który uzyskał zezwolenie, odpowiedzialnością za przestrzeganie jego warunków przez osoby trzecie (użytkowników powierzchni w wielkopowierzchniowym obiekcie handlowym) jest sprzeczny z konstytucyjną zasadą, że odpowiedzialności karnej podlega ten, kto dopuścił się czynu zabronionego.

Tym razem Trybunał stanął na wysokości zadania: ustawa została uchylona w całości, bezwarunkowo, ze skutkiem od dnia opublikowania wyroku w Dzienniku Ustaw. Co o tyle mnie nie dziwi, iż jej przepisy -- nieprzypadkowo nazwane modelowym przykładem bezmyśli legislacyjnej koalicji PiS, Ligii oraz partii, której nazwy (nadal) przez grzeczność w Lege Artis nie napiszę -- były bublem wyjątkowym. Na szczęście tym razem biurokratycznej hydrze łeb urwano nieomal w kolebce.

Komentarze (6)
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa
2012-04-13 09:49
sodoma:
Internet z siedzibą w Warszawie
A do mnie dzwoniła Pani z TPSA i mówiła, że chce ze mną porozmawiać jako z właścicielem internetu :D
2012-04-12 22:02
bartoszcze.of.gazeta:
Internet z siedzibą w Warszawie
Widocznie to w Warszawie ten internet wydrukowali.
2012-04-11 17:02
huxxx:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
myślę, że "problematic" jest podstawiony do pisania takich bzdur!!!!
2012-04-10 20:14
Zołtar :
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
Pan Puczydłowski nie jest radcą prawnym czy adwokatem nie ma nawet wykształcenia prawniczego,[...]
2012-04-10 15:23
Mathev:
Ostatni dzień na zadbanie o własną prywatność w Google
U była włączona a nie bratam się z google. Samoistnie zadziałała. w każdym razie blog ma nowego[...]
2012-04-10 14:16
Morg_:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
@adam....z Może jakiś rowerzysta przejechał panu posłowi po palcach? ;-)
2012-04-09 20:28
problematic:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Mój dziadek, który płaci za internet w domostwie gdyż na niego był tel w TP dostał wezwanie na[...]
2012-04-07 01:29
adam....z:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Ale dlaczego tylko rowery? Przecież użytkownicy innych środków poruszania się też sprawiają[...]