Co to znaczy, że dobra są OSOBISTE
 Oceń wpis
   

W sumie niezłe, na tyle niezłe, że warto poświęcić temu krótki sobotni felietonik: po "odświeżeniu się" tematu wezwań kierowanych przez Hapro Media do nieszczęsnych chomikowców (coś mi się wydaje, że takie tematy odświeżają się wraz z aktywizacją ścigaczy) dostałem wczoraj interesującego listela (wycinam dane autora, ponieważ chodzi mi o opisanie zjawiska, a nie wszczynanie kolejnych zbytecznych burd):

Szanowny Panie,
W związku z poruszonym przez Pana tematem dotyczącym Kampanii Antypirackiej prowadzonej przez naszą spółkę,  pod Pańskim tekstem pojawił się komentarz użytkownika cordura80, który bezprawnie ujawnił dane osobowe osoby pracującej w HAPRO Media Polska. W związku z powyższym proszę o natychmiastowe usunięcie tego komentarza.

Prawdę mówiąc takie wezwania przestały mnie już dziwić: ludzie nie od dziś są piekielnie przewrażliwieni, a hasło "dane osobowe" służy zwykle za wytrych w najdziwniejszych sprawach. Stąd też moja odpowiedź była prosta: przepisy ustawy o ochronie danych osobowych nie zabraniają publikowania treści korespondencji przez ich adresatów (art. 82 pr.aut.), zwłaszcza, jeśli korespondencja dotyczy działalności przedsiębiorstwa. Co więcej, przepisy o ochronie danych osobowych generalnie nie zabraniają napisania gdzieś tam czyjegoś imienia i nazwiska -- nie o to w niej po prostu chodzi (na marginesie: prasa generalnie jest zwolniona spod działania ustawy o ochronie danych osobowych).

Ale: nawet jeśli, to dlaczego od razu mam usunąć cały komentarz, skoro pretensje dotyczą tylko ujawnienia nazwiska osoby, która kieruje takie wezwania do internautów?

Po krótkim czasie dostałem kolejnego listela:

Szanowny Panie,
Pragnę zauważyć, że w tej sytuacji powołuje się na art. 23 KC. Miałam nadzieję, że będziemy mogli dojść do porozumienia. Ponawiam prośbę usunięcia jak słusznie Pan zauważył IMIENIA I NAZWISKA osoby, która na piśmie wysłanym przez naszą spółkę widnieje.

Tym razem zdębiałem: więc jednak chodzi nie o dane osobowe, lecz o (rzekome) naruszenie dóbr osobistych? No dobrze, wprawdzie art. 23 kc wprost zalicza do chronionych dóbr każdej osoby jej nazwisko -- nadal nie oznacza to jednak, że jest jakiś zakaz publicznego napisania sobie czyjegoś nazwiska! -- ale aby w ogóle mówić o naruszeniu dóbr osobistych musi dojść do jakiegoś bezprawnego czynu.
Tymczasem publikowanie treści otrzymanej korespondencji jest co do zasady zgodne z prawem, przeto by uznać, że komentarz narusza czyjeś dobra osobiste, musiałoby dojść do powiedzmy werbalnego sponiewierania tej osoby (i taki komentarz pewnie bym usunął, tak jak usunąłem, na żądanie zainteresowanego, jeden ze starych komentarzy poświęconych p. Jakubowi Majochowi).

Ale to jeszcze nic: art. 23 kodeksu cywilnego chroni dobra osobiste jakiejś konkretnej osoby -- nie: pracownika spółki Hapro Media, pracownika spółki Money.pl, pracownika Kancelarii Prezydenta RP -- lecz konkretnego Kowalskiego, Rudaka, Nowaka. Są to bowiem, jakby na to nie patrzeć, dobra OSOBISTE.
Stąd też nawet przy najszczerszych chęciach (których obiektywnie brak, ze względów wskazanych powyżej) nie mogę potraktować poważnie oficjalnej korespondencji prowadzonej przez przedstawiciela przedsiębiorstwa, która pisze o dobrach OSOBISTYCH innej osoby.

Czasem ludziom przełożonym się naprawdę wydaje, że ich podwładni to cielęta, które trzeba prowadzić za rękę i chronić "swoim ałtorytetem" przed uciążliwościami życia codziennego -- zwłaszcza jeśli uciążliwości te wynikają z prowadzonej działalności zawodowej.
A tak nie jest.

Komentarze (19)
Kto mieczem wojuje, ten od miecza zginąć może
 Oceń wpis
   

righthavencytat na dziś: Converte gladium tuum in locum suum: omnes enim, qui acceperint gladium, gladio peribunt [Mt 26,52] 

Po naszemu idzie to mniej-więcej tak: "Kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie". Pamiętać o tym powinien każdy naciągacz, który z pozornie słusznej walki o słuszne prawa -- na przykład o ochronę praw przysługujących twórcom -- czyni narzędzie do załatwiania swoich spraw i zarabiania sobie pieniędzy.

Oto jakiś czas temu powstała za Oceanem firma Righthaven Lawsuits zajmująca się "skupem" praw autorskich w celu pozywania osób, które rzekomo naruszyły owe prawa. Ba: oferta kierowana jest do wydawców prasy, których artykuły są później "bezprawnie cytowane" w blogach i mediach internetowych. Strzela gęsto (lista pozwów jest imponująca, jak widać bywają dni, kiedy Righthaven wnosi nawet kilka powództw), jednak nie zawsze celnie -- nie dość, że zdarza się mierzyć w usługodawców, których chroni zasada "notice & takedown" (chodzi o przepis DMCA podobny do naszego art. 14 ust. 1 UoŚUDE), to jeszcze zdarzyły się pozwy przeciwko osobom korzystającym z utworów na zasadach fair use.

Rzecz jasna przyjęty model biznesowy opiera się -- poznajesz koteczku? -- na szybkim zamykaniu spraw poprzez zawieranie z pozwanymi ugód. Oskarżeni -- często bezpodstawnie -- o jumanie dla świętego spokoju decydują się zawrzeć ugodę i zapłacić jakąś sumę pieniędzy, po czym Righthaven oczywiście cofa powództwo -- więc wilk jest syty i owca cała...

Nie ma się co dziwić, że takie działania spotkały się ze zdecydowanie negatywnym odbiorem. Sprytny przedsiębiorca dość prędko zarobił na miano "copyright trolla" (ba, w haśle na Wikipedii jest nawet cały podrozdział poświęcony Righthaven), ba, powstała nawet strona poświęcona ofiarom trolla (RighthavenVictims.blogspot.com). Sprawą od początku interesowała się Electronic Frontier Foundation (polecam ciekawą analizę zjawiska)...
...i oto stało się: nie ma to jak pójść o jeden pozew za daleko. Administrator forum DemocraticUnderground.com, pozwany za zacytowanie przez użytkownika pięciu zdań z artykułu prasowego zdecydował się odpowiedzieć kontrpowództwem, a w sprawie po stronie Demokratów weźmie właśnie EFF.

Nie wiem jeszcze jak sprawa się skończy -- za DemocraticUnderground i EFF oczywiście trzymam kciuki do białości -- natomiast przyszła mi myśl w kontekście naszych artystów od ochrony praw autorskich (i od ich dochodzenia) -- lepiej uważać.

Komentarze (6)
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
 Oceń wpis
   

Hapro Media "w organizacji", treść strony z dnia 24 września 2010 r.Nie kablujesz, to będziesz siedzieć -- grozi znana ze ścigania internautów chomikujących "nielegalne pliki" "spółka Hapro Media w pismach kierowanych do dostawców internetu. A mnie się znów wydaje, że oprócz niedopuszczalnego "pełnomocnictwa" udzielanego przez wydawców (przypomnijmy, że Hapro Media zawiera z wydawcami umowy, które -- moim zdaniem -- prowadzą do obejścia dyspozycji art. 67 ust. 4 pr.aut.) mamy teraz do czynienia z delikatnym wprowadzaniem w błąd zainteresowanych adresatów pism.

Podstawowa sprawa: z pisma nijak nie wynika czy w odniesieniu do płyty, której tytuł został przez osobę, która podesłała mi ten skan (ściśle: pośrednika, materiał mam z drugiej ręki) Hapro Media sp. z o.o. jest wydawcą, czy też działa na podstawie swoich "umów na pośrednictwo". Sądząc po tym, że spółka została zawiązana nie tak dawno temu, co zostało sformalizowane dopiero 6 sierpnia (więcej o tym poniżej), nie byliby w stanie dopiąć całego cyklu produkcyjnego. Oznaczałoby to, że pismo jest wynikiem ujawnienia przez Chomikuj danych internautów rozpowszechniających utwory, prawa do których przysługują wydawcom, którzy powierzyli dojście prawdy spółce Hapro Media.

wezwanie Hapro Media

Jeśli tak, to zdanie "powyższe zdarzenie jest działaniem na szkodę naszej spółki" jest nieprawdą -- interes choćby rzetelnie ustawionego pełnomocnika nie może być utożsamiany z interesem mocodawcy, a szkoda mocodawcy -- ze szkodą pełnomocnika.
Stąd autorzy wezwania powinni wyraźnie wskazać na czyją rzecz działają; jest to o tyle istotne, że rzecz dotyczy ujawnienia danych osobowych, zatem podmiot udzielający informacji musi mieć także wiedzę na temat podmiotu, który dane ma otrzymać.

Co więcej, jak pisałem wcześniej takiemu "pełnomocnikowi" (bez znaczenia jest przy tym spór o istotę art. 67 ust. 4 pr.aut.) nie przysługuje prawo wszczynania postępowania karnego przeciwko sprawcy -- autorzy cytują w piśmie treść art. 116 par. 2 pr.aut., który to jednak przepis mówi o działaniu na wniosek pokrzywdzonego (art. 122 pr.aut.). Hapro Media wniosku o ściganie w imieniu swojego zleceniodawcy złożyć nie może (może sam zleceniodawca); żeby jednak to uczynić, pokrzywdzony wydawca musi znać dane sprawcy, które... przekaże mu Hapro Media.
No dobrze, ale uzyskane na podstawie art. 29 ust. 2 ustawy o ochronie danych osobowych dane mogą być wykorzystane wyłącznie w celu zgodnym z przeznaczeniem (art. 29 ust. 4 się kłania) -- zatem jeśli Hapro Media przekaże uzyskane od ISP dane internauty wydawcy, dopuści się naruszenia tego obowiązku.

Bzdurą jest także -- na szczęście jest to tak delikatnie napisane, że nie można mówić nawet o otarciu się o groźbę bezprawną -- ostatni akapit wezwania, w delikatny sposób wskazujący na to, iż odmowa udzielenia informacji stanowi przestępstwo poplecznictwa z art. 239 par. 1 kk. Jak świat światem postępowanie karne prowadzi prokurator i sąd (a nie prywatne spółki), zarazem odmowa udzielenia informacji nie może być utożsamiana z niszczeniem bądź ukrywaniem dowodów.
To tak jakbym ja jeszcze dziś wystosował pismo do kogoś z kościelno-rządowej komisji majątkowej w sprawie wiadomych nieprawidłowości -- pod rygorem "że jak mi nie powiecie, to będzie to przestępstwo poplecznictwa".

I ostatnia sprawa, najdrobniejsza -- powoływanie się w petitum pisma na wyrok WSA w Warszawie może oznaczać tylko i wyłącznie tyle, że w tej sprawie sąd ten zdążył już orzec, zatem adresat pisma powinien się zastosować do treści orzeczenia. Tymczasem wyrok z 3 lutego 2010 r. (II SA/Wa 1598/09) i owszem, odnosi się do podobnej sytuacji -- ale u licha nie jest to wyrok wydany w tej sprawie (zatem Hapro Media nie powinna formułować pisma w taki sposób, by stwarzać pozory, że domaga się jego wykonania).
Mało tego -- elementarna uczciwość nakazywałaby też dopisać, że skutkiem wniesionej skargi Naczelny Sąd Administracyjny wydał postanowienie, w którym wstrzymano wykonanie zaskarżonych decyzji (postanowienie NSA z 15 lipca 2010 r., I OSK 1079/10). Nie oznacza to, że wyrok WSA, na który Hapro Media powołuje się w tak kategoryczny sposób zostanie uchylony -- oznacza to jednak, że sąd kasacyjny stanął na stanowisku, że jednak sprawa nie jest aż tak oczywista.

Mało tego, warto zapoznać się z uzasadnieniem postanowienia -- skarżącym, co istotne, jest  przedsiębiorstwo telekomunikacyjne, którego dotyczą przepisy prawa telekomunikacyjnego o tajemnicy telekomunikacyjnej, co do której -- teraz już będę cytował sąd -- "w orzecznictwie Naczelnego Sądu Administracyjnego podkreśla się natomiast, że przepisy Prawa telekomunikacyjnego przewidują dalej idącą ochronę danych osobowych objętych tajemnicą telekomunikacyjną, niż przepisy ustawy o ochronie danych osobowych", zatem "o zakresie i sposobie ochrony danych osobowych objętych tajemnicą telekomunikacyjną decydować będą, więc przepisy Prawa telekomunikacyjnego, a nie ustawy o ochronie danych osobowych".
(Polecam także -- zwłaszcza adresatom takich wezwań, ale i Panom z Hapro Media sp. z o.o. -- lekturę wyroku NSA z 26 stycznia 2009 r., I OSK 174/08. Wychodzi na to, że PT jako "dalej idąca" w ochronie tych danych osobowych wyklucza przekazanie danych osobowych abonentów nawet na podst. art. 29 ust. 2 ustawy -- art. 5 ustawy o ochronie danych osobowych się kłania.)

Reasumując: treść pisma oceniam jako zwykłe mydlenie oczu i de facto próbę wyłudzenia danych osobowych. Gorzej jednak, jeśli dostawca internetu -- zobligowany do ochrony danych osobowych swoich abonentów, a wystraszony wybiórczym i nierzetelnym czytaniem przepisów i rozstrzygnięć sądowych -- w odpowiedzi na takie wezwanie zareaguje pozytywnie.

 

PS tyle dobrego, że Hapro Media sp. z o.o. wreszcie zakończyła procedurę rejestracji i ma już nawet swój numer w rejestrze KRS (362282) -- na ich stronie jednak nadal danych tych brak, jest za to wprowadzająca w błąd informacja, iż spółka nadal jest w organizacji (zrzut na górze zrobiłem dziś, o 10.15 -- czyli 5000 złotych kary leci jak nic).
Patrzę jednak w przedmiot działalności spółki i naprawę -- jest tam dużo o działalności wydawniczej, reklamowej, fonograficznej -- nie ma jednak słowa o jakimkolwiek dochodzeniu roszczeń w imieniu osób trzecich (to jest chyba 64.99.Z czy 66.19.Z). No to teraz mamy kolejny temat, którego się nie podejmuję -- podatkowe skutki podjęcia przez przedsiębiorcę działalności nie objętej jego przedmiotem działalności (czyli koszt, VAT, etc.)

Komentarze (392)
Hapro Media czyli kup Pan sobie święty spokój
 Oceń wpis
   

The vanishing point

Im więcej (i spokojniej -- prąd już mam, ale co mi po prądzie, skoro nie ma piłki?) myślę o sprawie "wezwań" Hapro Media, tym bardziej się przekonuję, że rację miał jeden z komentujących, mówiąc, że oto na horyzoncie pojawiła się kolejna Authalia.
Dalej będzie w punktach, bo szybciej i przejrzyściej:

  • rzecz oczywista, że art. 67 ust. 4 pr.aut. oznacza ograniczenie możliwości dochodzenia praw z tytułu naruszenia autorskich praw majątkowych przez inne osoby, niż licencjobiorca wyłączny. Pogląd, iż "Ustawa, o ile nadaje licencjobiorcy wylacznemu prawo do dochodzenia roszczen to nie ogranicza tego prawa wylacznie do takiego licencjobiorcy. Uzyte przez Pana
    sformulowanie "uprawnionym do dochodzenia roszczeń z tytułu naruszenia autorskich
    praw majątkowych jest co najwyżej licencjobiorca wyłączny" nie znajduje
    odzwierciedlenia w tresci przepisu"
    (pisownia oryginalna) jest tak niedorzeczny, że faktycznie -- warto poradzić konsultacje u dowolnego specjalisty z zakresu prawa autorskiego;
  • Barta i Markiewicz (autorzy komentarza do ustawy) są w zakresie art. 67 ust. 4 pr.aut. lakoniczni. Ich zdaniem "Ustawa wprowadza domniemanie przysługiwania licencjobiorcy wyłącznemu uprawnienia do dochodzenia roszczeń z tytułu naruszenia praw autorskich majątkowych przez osoby trzecie. Uprawnienie to ograniczone jest do dochodzenia tylko tych roszczeń, które dotyczą naruszeń autorskiego prawa licencjodawcy na polu eksploatacyjnym objętym wyłącznością i dokonywanych w okresie trwania umowy licencyjnej".
    Przykładając do sprawy Hapro Media: "wynajęcie" do pogonienia kota jumaczom wrzucającym pliki na różne Chomiki nie czyni z przedsiębiorstwa nawet licencjobiorcy niewyłącznego (w ogóle nie staje się przez to licencjobiorcą). Spółka musiałaby uzyskać prawa do eksploatacji -- wydawania i sprzedawania -- utworów danych wykonawców;
  • następna ciekawostka: w wezwaniach Hapro Media ma grozić konsekwencjami z art. 116 ust. 1 pr.aut. No dobrze, w sumie się zgadza. Jednak zgodnie z art. 122 pr.aut. ściganie tego przestępstwa następuje na wniosek pokrzywdzonego. Tymczasem  nie będąc choćby licencjobiorcą niewyłącznym Hapro Media nie może w tych sprawach uzyskać statusu pokrzywdzonego (moim zdaniem nie byłaby nim nawet będąc takim licencjobiorcą), uprawnień takich nie można również przenieść w drodze umowy cywilnoprawnej między podmiotami gospodarczymi; Hapro Media uważa, że zamieszczanie plików w internecie to przestępstwo
  • ba, Hapro Media ma w ogóle dość ciekawe podejście do prawa. Na proste wydaje się pytanie "czy zamieszczanie plików w sieci jest przestępstwem?" odpowiada łopatologicznie: TAK.
    Kochani moi, macie mnie -- a ci z Was, którzy mają dość mej pisaniny mogą wsadzić mnie za kraty. Otóż jestem wielokrotnym przestępcą, działam z wyjątkową zuchwałością, przechwalam się moim skandalicznym i bandyckim zachowaniem. Przyznaję się -- zamieściłem w sieci taki plik, i taki plik, i taki plik, a nawet taki plik (ten ostatni to chyba nawet więcej przestępstw jest).
    Ba, cała ta moja pisanina to są jakieś pliki, wiele, wiele różnych plików, które zostały zamieszczone w sieci;
  • no dobra, żartowałem -- oczywiście, że zamieszczanie plików w sieci nie jest przestępstwem. Jakby poprosić Hapro Media o wyjaśnienie, zapewne by się okazało, że to "uproszczenie" -- ale ja już dobrze wiem, że takimi uproszczeniami piekło wybrukowane;
  • ale co się dziwić -- przecież ta prymitywna insynuacja ("Niezrozumialym pozostaje dla nas Panskie stanowisko, ktore uznajemy jako legitymizowanie czynu zabronionego opisanego w art. 116 par. 1 ustawy" -- gdzie oni ich uczą takiego pisania?) -- dowodzi całości intencji: my mamy nasze umowy i łebków na celowniku, więc jakieś ograniczenia, jakieś zasady procesowe muszą ustąpić pierwszeństwa -- bo jak nie, to "legitymizujesz";
  • ciekawe: spółka nie jest aż tak skrupulatna jeśli chodzi o realizację obowiązków nałożonych kodeksem spółek handlowych. Jeśli Hapro Media Polska sp. z o.o. ma wciąż status spółki w organizacji (to jak oni zdołali cokolwiek już wydać??!), to trzeba pamiętać, że art. 11 par. 3 ksh nakłada na spółki w organizacji obowiązek dodania takiego oznaczenia do firmy. Wiąże się to także z obowiązkiem z art. 206 par. 1 pkt 1 ksh -- zaś niedopełnienie obowiązku z sankcją z art. 595 par. 1 ksh.
    Słowem: jak na razie to zarząd Hapro Media Polska sp. z o.o. w organizacji kwalifikuje się do ukarania grzywną w wysokości 5000 złotych -- przede wszystkim za brak oznaczeń na stronie internetowej, ale zdaje się, że tak samo jest w "wezwaniach"...
  • i jeszcze jedno: mam piekielnie mocne wrażenie, że oto powstała kolejna organizacja zbiorowego zarządzania, która jednak tym razem nie próbuje się tak nazywać (nie popełnia zatem błędu Authalia.org), ale jednak zakresowo działalność odpowiada "zbiorowe zarządzanie i ochrona powierzonych im praw autorskich oraz wykonywanie uprawnień wynikających z ustawy" (art. 104 ust. 1 pr.aut.).

Reasumując: jak się Państwa nazywa żądanie pieniędzy przez rzekomo uprawnionego od osób, które może coś są komuś winne, ale na pewno nie owemu rzekomo uprawnionemu -- "Zostało już przygotowane zawiadomienie do Prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa z wnioskiem o zabezpieczenie i pozew cywilny o wydanie nakazu zapłaty. Skierowanie sprawy na drogę urzędową narazi Ciebie na poniesienie kosztów postępowań oraz odpowiedzialność karną. Jesteśmy jednak gotowi do polubownego załatwienia sporu. Brak reakcji w terminie do 3 dni od momentu otrzymania niniejszego pisma będzie skutkował wystąpieniem przeciwko Tobie na drogę urzędową” -- skoro Hapro Media nie może ani dochodzić nieswojego w sprawie cywilnej, ani też nie przysługuje jej uprawnienie do kierowania do prokuratury jakichkolwiek wniosków (zaś ględzenie o "zawiadomieniu" jest li tylko czczym ględzeniem?)

PS podmieniłem ilustrację, teraz obrazuje ona ów "znikający punkt", do jakiego zmierza Hapro Media. Tradycyjnie -- w obrazek można klikać ;-)

Komentarze (46)
Art. 67 ust. 4 pr.aut. w zw. z art. 29 ust. 2 UoDO
 Oceń wpis
   

Wroclaw, Plac Grunwaldzki

Ciekawe i chyba nawet dość kuriozalne: jak pisze DGP jakaś firma działająca pod nazwą Hapro Media -- ponoć sama w sobie prowadząca działalność wydawniczo-muzyczną (brzmi dumnie, acz ponoć wydali dotąd parę płyt) znalazła sobie niszę na rynku walki o lepszy internet. Na mocy podpisanych z wydawcami umów przyjęła zobowiązania w zakresie poszukiwania osób wrzucających na różne Chomiki pliki muzyczne, aby następnie sondować dostawcę (czyli tego Chomika) na okoliczność danych osobowych (IP, adres poczty elektronicznej) -- a po uzyskaniu informacji o użytkowniku kierować doń wezwania "w sprawie zawarcia ugody".

Mechanizm - piszę w skrócie, bo chociaż mecz energetyka wyłączyła mi prąd i za dwa kwadranse bateria wysiądzie -- zastosowany przez Hapro Media jest dość prosty i sprowadza się do czegoś w rodzaju windykacji roszczeń w zakresie odszkodowań z tytułu naruszenia autorskich praw majątkowych.
Aż za prosty.

Zgodnie z art. 67 ust. 4 pr.aut. uprawnionym do dochodzenia roszczeń z tytułu naruszenia autorskich praw majątkowych jest co najwyżej licencjobiorca wyłączny (a więc nawet nie licencjobiorca niewyłączny), i to w zakresie określonym umową licencyjną. Oznacza to, że uprawnienie do dochodzenia roszczeń nie przysługuje komuś, kto nie jest nawet licencjobiorcą, a także, że nie ma możliwości podpisania zgodnej z prawem umowy na pośrednictwo w tym zakresie (zastrzeżenie nie dotyczy, z oczywistych względów, adwokata czy radcy prawnego -- oni są od załatwiania takich spraw w imieniu klientów).
Hapro Media (hmm KRS milczy na ich temat...) nie jest licencjobiorcą, nie jest licencjobiorcą wyłącznym -- jakby chciała się nim stać, najsamprzód musiałaby nabyć prawa do twórczości wykonawców, których interesami zaczęła się "opiekować" (na marginesie: ażeby stać się windykatorem w tym zakresie, trzeba mieć to w PKD -- ciekawe czy zadbali) -- po prostu ma zawartą bliżej niejasną umowę "na wyrwanie".

To jeden z elementów układanki, która mi się w głowie ułożyć nie chce.

Drugi element też jest ciekawy: zgodnie z art. 29 ust. 2 UoDO administrator danych ma obowiązek udostępnienia danych w celu innym, niż włączenie do zbioru, na wiarygodny wniosek osoby, która wykaże swój interes prawny. Jak rozumiem Hapro Media występując jako rzekomy -- rzekomy, bo działający z naruszeniem art. 67 ust. 4 pr.aut. -- uprawniony występuje do Chomika z wnioskiem o udostępnienie danych w postaci adresu IP oraz adresu poczty elektronicznej (czy co tam ten Chomik miewa) -- i to głupie zwierzątko... pokornie -- ale z naruszeniem art. 29 ust. 2 UoDO! -- informacje o swoich użytkownikach Hapro Media wydaje...
...no i mnie się wydaje, że udostępnienie takich danych komuś, kto de facto nie spełnia wymogów z art. 29 ust. 2 UoDO -- nie spełnia, ponieważ nie ma tytułu prawnego do żądania tych danych -- jest przestępstwem z art. 51 ust. 1 UoDO.

Upraszczając -- i kończąc zatem (prądu nadal nie ma) -- skoro Hapro Media nie jest licencjobiorcą wyłącznym w zakresie tych utworów, to nie może dochodzić roszczeń z tytułu naruszeń autorskich praw majątkowych. Nie może zatem żądać udostępnienia danych osobowych osób, które ewentualnie dopuściły się tych naruszeń (ich wnioski nie znajdują podstawy w art. 29 ust. 2 UoDO), zatem usługodawcy w rodzaju Chomika, które jednak dane te posyłają -- narażają się na ryzyko odpowiedzialności karnej.

PS1 dobry tytuł tekstu dziś wymyśliłem? ;-)

PS2 zdjęcie w narożniku to mój widok przez okno. Mało romantyczny i mało kojący oczy i umysł. Tradycyjnie -- można klikać, jest ukryta niespodzianka dla P.T. Czytelników ;-)

PS3 prądu nadal nie ma... a tam 0:0.

PS4 [środa rano]: Ciekawostka: wg informacji na tej stronie http://hapromedia.com/onas HAPRO MEDIA POLSKA SP. Z O.O. identyfikuje się regonem 142403417. Jednak na stronie GUS http://www.stat.gov.pl/regon/ taki regon w ogóle nie funkcjonuje. Nie ma go także tu http://krs.ms.gov.pl/Podmiot.aspx?nrregon=142403417.
Dziwne...

Komentarze (51)
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa
2012-04-13 09:49
sodoma:
Internet z siedzibą w Warszawie
A do mnie dzwoniła Pani z TPSA i mówiła, że chce ze mną porozmawiać jako z właścicielem internetu :D
2012-04-12 22:02
bartoszcze.of.gazeta:
Internet z siedzibą w Warszawie
Widocznie to w Warszawie ten internet wydrukowali.
2012-04-11 17:02
huxxx:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
myślę, że "problematic" jest podstawiony do pisania takich bzdur!!!!
2012-04-10 20:14
Zołtar :
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
Pan Puczydłowski nie jest radcą prawnym czy adwokatem nie ma nawet wykształcenia prawniczego,[...]
2012-04-10 15:23
Mathev:
Ostatni dzień na zadbanie o własną prywatność w Google
U była włączona a nie bratam się z google. Samoistnie zadziałała. w każdym razie blog ma nowego[...]
2012-04-10 14:16
Morg_:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
@adam....z Może jakiś rowerzysta przejechał panu posłowi po palcach? ;-)
2012-04-09 20:28
problematic:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Mój dziadek, który płaci za internet w domostwie gdyż na niego był tel w TP dostał wezwanie na[...]
2012-04-07 01:29
adam....z:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Ale dlaczego tylko rowery? Przecież użytkownicy innych środków poruszania się też sprawiają[...]