Na wolnych obrotach
 Oceń wpis
   

 Otrzymałem od jednego z P.T. Czytelników wzruszający listel z pytaniem: rok już mija odkąd blogasek wszedł na wolne (momentami bardzo wolne) obroty, czy to oznacza, że nic już tu nie będzie? A może to tylko cisza przed burzą i jeszcze warto będzie tu kiedyś zajrzeć?

Zadumałem się chwilkę, bo rzeczywiście, tym razem podarowałem sobie nawet uwagę o sześcioleciu pisaniny -- bo jakże tu mówić o 6 latach, skoro ostatni rok praktycznie przespałem? 
Spieszę jednak zapewnić Drogich Czytelników: nie wszystek umarłem, a owe wolne obroty, efekt lekkiego zmęczenia materiału, znużenia rolą, etc. etc., przeminą. (Młodszym Czytelnikom, albo tym, którzy znają wyłącznie moje wcielenie z drugiej połowy pierwszej dekady dwudziestego pierwszego wieku wyjaśniam, że było też pierwsze wcielenie, które zaczęło się na początku ostatniej dekady poprzedniego stulecia i trwało mniej-więcej do końca XX wieku, a ślady tej aktywności można znaleźć w archiwum "Polityki".)

I wówczas będzie tak jak dawniej: zacznę ścigać złe banki za złe uczynki (na razie miałbym ochotę popisać trochę o poliso-bajko-strukturach wciskanych przez wesołą ferajnę od Pana Leszka) -- albo chociaż prostować płacze lamerów, którym szkoda czasu, żeby się poorientować, że bank zmienia TOiP -- i informuje o tym swoich klientów w jak najbardziej prawidłowy sposób -- (chociaż taka nauka za tylko 8 złotych to naprawdę fuks -- można było trafić na jakąś bajko-strukturę w jakimś getinopodobnym tworze). I będzie czasem coś o polityce, niezależnie od tego, czy przy okazji przepraszania Impela, dyscypliny poselskiej czy też mojego pomysłu na konstytucję VI Rzeczypospolitej
Pewnie nawet zdarzy się znów jakaś "Wielka beka pod Grunwaldem", bo nawet jeśli Auhalia nadal tkwi w limbo, to przecież świat nie lubi próżni -- ot, we Wrocławiu sporo się dzieje, a projekt Urbancard nadal "działa". 

Na razie jednak -- to pierwszy półoficjalny przeciek! -- wszystko wskazuje na to, że już za miesiąc z haczykiem (najpóźniej na początku lutego 2013 r.) pod marką "Lege Artis" pojawi się coś nowego, coś, na co -- przynajmniej część z Was -- długo czekała ;-)

Komentarze (6)
Jak Urząd Celny bogu ducha winny... O badaniu przedawnienia...
5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]