Płacę z Allegro -- tak, bardzo chętnie
 Oceń wpis
   

Prawdę mówiąc kompletnie nie rozumiem nagonki na Allegro związanej z nowymi zasadami "Płacę z Allegro". Dopóki był to tylko lament sprzedawców poruszonych smutnym losem klientów "zmuszonych" do korzystania z tej usługi -- ja się nie czuję do niczego zmuszony -- niech będzie. Ale informacji, że przecież chodzi o klauzulę niedozwoloną zignorować nie mogłem.

Teza jest prosta: ponieważ QXL Poland nie pozwala wystawić przedmiotu na sprzedaż z pominięciem "Płacę z Allegro", konsument-sprzedawca zmuszony jest do przyjęcia określonych w regulaminie  przez kontrahenta-przedsiębiorcę -- a nieuzgodnionych indywidualnie przez strony stosunku zobowiązaniowego -- zasad płatności za towar. Oznacza to, że bezprawne postępowanie usługodawcy kwalifikuje się do zgłoszenia stosowania nieuczciwych praktyk do UOKiK.

Moim zdaniem takie podejście wynika z niezrozumienia czym jest klauzula abuzywna. Nie wystarczy bowiem sam fakt braku indywidualnego uzgodnienia postanowień umownych między przedsiębiorcą a konsumentem: gdyby to było takie proste, w jednej chwili upadłyby wszystkie regulaminy, których brzmienia przecież nikt nie negocjuje z klientami. Warunkiem uznania jakiegoś postanowienia za niedozwolone jest przede wszystkim ukształtowanie praw i obowiązków konsumenta w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, co prowadzi do rażącego naruszenia jego interesów (art. 385(1) par. 1 kc).
Dopiero po ustaleniu takiego charakteru zobowiązania stron można szukać ewentualnej przesłanki w postaci indywidualnego uzgodnienia -- bądź jego braku -- tego rodzaju postanowienia.

Niezbędne będzie zatem zbadanie czym jest usługa "Płacę z Allegro" i w jakiż to sposób jej stosowanie jest sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco narusza jego interes.
Moim zdaniem -- to moje zdanie, ale mam do niego prawo -- plusy PzA dalece przeważają wyimaginowane minusy. ten mechanizm zna nawet policja
Plusem będzie przede wszystkim zwiększone bezpieczeństwo transakcji: kupujący "puszczając" pieniądze przez pośrednika "kupuje" sobie przede wszystkim gwarancje w ramach Programu Ochrony Kupujących, dzięki którym może odzyskać choćby część poniesionych kosztów, jeśli sprzedawca okaże się łobuzem. Wierzę, że protestujący przeciwko objęciu wszystkich transakcji PzA sprzedający są uczciwi i nie zdarzają się im różnego rodzaju potknięcia, ja jednak (czasem zdarza mi się coś przez Allegro sprzedać) nawet wcielając się w rolę oferenta wolę wiedzieć, że mój klient może czuć się bezpieczniej.

Plusem jest także -- tak, wiem, że to wymaga czegoś, co pachnie Wielkim Bratem, ale Allegro nie jest obowiązkowe dla nikogo -- możliwość uniknięcia różnego rodzaju "wrzutek" od osób podszywających się pod sprzedających i wyłudzających w ten sposób wpłaty na swoje rachunki (ten mechanizm zna nawet policja!). Dzięki "Płacę z Allegro" mam pewność, że kasa idzie na konto, które podał sprzedający, a jeśli coś nie zagrało to mogę mieć pretensje do siebie.

Wszystko to stanowi, że obowiązkowemu "Płacę z Allegro" nie da się postawić zarzutu sprzeczności z dobrymi obyczajami i rażącego naruszenia interesów konsumenta. Ba, nawet rzekome kilkudniowe overnighty nie mogą o tym stanowić: po pierwsze w systemie można wyklikać codzienny przelew należności, a po drugie -- jak komuś nie pasują takie zasady pośrednictwa, to niech zakłada własny sklep internetowy. (Nb. przy akredytywie także nie byłoby szybciej...)

(Na marginesie: nieodmiennie rozbawiają mnie lamenty nad sprzedawcami, którzy rzekomo mogą przegapić konieczność prawidłowego skonfigurowania swojego konta użytkownika Allegro, tak, by pieniądze od wpłacających trafiały tam gdzie trzeba. Litości -- jak ktoś nie umie ustawić czegoś tak banalnie prostego, nie powinien się brać za sprzedaż w tym serwisie!)

Reasumując: "zmuszanie" klientów do obowiązkowego korzystania z "Płacę z Allegro" jest taką samą klauzulą niedozwoloną jak dokonany przez bank wybór sposobu potwierdzania dokonanych przeze mnie transakcji kartą płatniczą -- z pominięciem indywidualnego ustalenia tych warunków ze mną. Albo oferowanie ściśle określonego wyposażenia samochodów, które można sobie dobierać wyłącznie w granicach cennika (i tak nadal nie mogę kupić sobie Astona Martina w cenie Chevroleta Sparka: bo po co komu silnik V12, wystarczą mi też tańsze materiały i gorszej jakości wykończenie -- tylko dlaczego, u licha, producent nie chce ze mną tego indywidualnie ustalać?!)

Komentarze (56)
Pamiętajcie o... papierkach
 Oceń wpis
   

Z zaciekawieniem przeczytałem wczoraj na AntyWebie o nowym serwisie Internetowykantor.pl umożliwiającym skup i sprzedaż franków szwajcarskich za pośrednictwem internetu.

Tknęło mnie, bo -- wszyscy wiemy -- jakże często startutopiści poświęcają 200% uwagi kodom i banerkom, zaś z papierków ograniczają się do pamiętania o wniosku do PARP (nie mówiąc o innych sprawach, które później kończą się zdrową chryją).
Rzecz w tym, że prowadzenie kantoru wymaga czegoś więcej niż rejestracji przedsiębiorstwa, przeto jak się człowiek za to bierze, to trzeba pogłówkować (to fakt, nie ocena).

Ciekaw jak do problemów podeszli twórcy serwisu Internetowykantor.pl zadałem im kilka podchwytliwych pytań:

  • czy spółka posiada wpis do prowadzonego przez NBP rejestru przedsiębiorstw prowadzących działalność kantorową (jest to działalność regulowana -- art. 11 ust. 1 prawa dewizowego)?
  • czy osoby bezpośrednio wykonujące czynności kantorowe ukończyły kurs i mają to udokumentowane świadectwem, bądź staż w pracy w banku (art. 13 ust. 2 ustawy)?
  • czy spełnione są warunki techniczno-organizacyjne, o których mowa w rozporządzeniu Ministra Finansów z 2004 r. w sprawie wyposażenia lokalu przeznaczonego do wykonywania działalności kantorowej oraz sposobu prowadzenia ewidencji i wydawania dowodów kupna i sprzedaży wartości dewizowych?

Okazuje się, że tym razem trafiłem na ludzi naprawdę przygotowanych. Z uzyskanej odpowiedzi dowiedziałem się, że: spółka Internetowykantor.pl Czekalski, Olek sp.j. legitymuje się zaświadczeniem o wpisie do rejestru działalności kantorowej (poniżej), osoby obsługujące transakcje posiadają niezbędne przeszkolenie, także w zakresie przeciwdziałania praniu brudnych pieniędzy, zaś kantor prowadzi także działalność offline (w Poznaniu, przy ul. Taczaka 17), przeto spełnia, bo spełniać musi określone warunki.

P.T. Czytelników, którzy mogą dojść do wniosku, że albo upadłem na głowę, albo oto pojawiły się na Lege Artis reklamy spieszę uspokoić -- nic z tych rzeczy. Po prostu już jakiś czas temu zapowiedziałem więcej tekstów o wydźwięku pozytywnym, zatem nie ma nic przyjemniejszego jak napisać parę zdań o przedsięwzięciu, które jak się wydaje, wzięło pod uwagę wszelkie uwarunkowania.

internetowykantor.pl zaświadczenie o wpisie do rejestru NBP działalności kantorowej

Komentarze (6)
UOKiK wygrywa apelację w sprawie interchange
 Oceń wpis
   

karta Money.plCiekawostka dla zainteresowanych problematyką kart płatniczych oraz -- szerzej -- funkcjonowania banków w Polsce (ale rzecz istotna dla wszystkich konsumentów): uwzględniono apelację UOKiK wobec orzeczenia Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów w sprawie zawartego między bankami porozumienia ustalającego wysokość opłaty interchange.

Jak pisze Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów na swojej stronie wyrokiem z 22 kwietnia 2010 r. Sąd Apelacyjny uwzględnił apelację od wyroku SOKiK z listopada 2008 r. (patrzcie ile to trwa!) wydanego w sprawie decyzji z grudnia 2006 r. (patrzcie ile to łącznie trwa!!), w której uznano 20 banków winnymi stosowania praktyk ograniczających konkurencję poprzez wspólne ustalanie wysokości opłat za obsługę kart płatniczych Visa i MasterCard i nałożono na nie kary do 16,5 mln złotych (łącznie przeszło 164 mln złotych).

Skutkiem orzeczenia jest uchylenie zaskarżonego wyroku i skierowanie do ponownego rozpoznania -- a więc nie można już jednoznacznie powiedzieć, że sprawa zakończyła się pełnym sukcesem UOKiK -- jednak czytając informację prasową można odnieść wrażenie, że sąd apelacyjny odniósł się do meritum sporu: podzielił ustalenia Urzędu w odniesieniu do zakresu rynku właściwego. Może to oznaczać (gdybam, bo nie widzę orzeczenia ani tym bardziej jego uzasadnienia), że rozpatrując ponownie kwestię sąd I instancji, zobowiązany do wzięcia pod uwagę ustaleń sądu odwoławczego, tym razem przychyli się do stanowiska wyrażonego w decyzji i utrzyma w mocy kary nałożone na banki.

Tak czy inaczej coś mi mówi, że o sprawie jeszcze nie raz poczytamy, także w kontekście niedawnych ruchów cenowych MasterCarda i ich skutków m.in. w postaci wyłączania bankomatów przez Euronet.

Komentarze (7)
"Spory rozstrzygać będzie sąd właściwy dla przedsiębiorcy"
 Oceń wpis
   

Są rzeczy, które są tak niezmienne jak moje poczucie, że są rzeczy, które są niezmienne. Jedną z nich jest nagminnie stosowana przez przedsiębiorców w regulaminach i innych OWU mających zastosowanie do świadczeń realizowanych na rzecz konsumentów, zgodnie z którą spory dotyczące wykonania umowy poddane będą rozstrzygnięciu sądu właściwemu miejscowo ze względu na siedzibę tego przedsiębiorcy.

Warto pamiętać, że tego rodzaju postanowienia są niezgodne z wynikającym z art. 385(1) pkt 23 kodeksu cywilnego zakazem narzucania rozpoznania sprawy przez sąd nie będący sądem właściwym miejscowo. Generalną zasadą (art. 27 kpc) jest bowiem, iż sądem właściwym jest sąd miejsca zamieszkania (lub siedziby) pozwanego; dopiero z przepisów o właściwości przemiennej wynika, że powództwo o roszczenie majątkowe przeciwko przedsiębiorcy można wytoczyć przed sąd, w którego okręgu znajduje się zakład lub oddział przedsiębiorcy (art. 33 kpc), bądź sąd miejsca wykonania umowy, jeśli spór dotyczy takiej umowy (art. 34 kpc).
Co ważne: art. 33 kpc oczywiście nie będzie miał zastosowania, jeśli to przedsiębiorca zechce pozywać klienta, zatem pozostaje mu tylko wnieść powództwo do sądu miejsca zamieszkania konsumenta... i temu właśnie na przeszkodzie ma stać tego rodzaju klauzula.

Tymczasem niedawno na takiej (i nie tylko) klauzuli abuzywnej popłynął wrocławski Travelplanet (sygn. XVII AmC 36/09), i wielu, wielu innych (Bank Spółdzielczy w Czyżewie, sygn. XVII AmC 692/09 czy Bank Spółdzielczy w Konopiskach, sygn. XVII AmC 748/09), a wcale nie tak dawno Oceanic SA (sygn. XVII AmC 356/09) oraz Zakłady Energetyczne Okręgu Radomsko-Kieleckiego S.A. w Skarżysku Kamiennej (sygn. XVII Amc 101/03).
(Na marginesie warto zauważyć, że znakomita część tych wyroków zapadła w sprawach z powództwa Stowarzyszenia Towarzystwo Lexus, którego przemiłych acz anonimowych przedstawicieli serdecznie pozdrawiam.)

Skąd zatem poczucie zgubnej niezmienności? Oto co ukazało się moim oczom po wrzuceniu do wyszukiwarki frazy "Wszelkie spory związane z usługami świadczonymi przez rozstrzygane są przez sądy właściwe miejscowo dla siedziby": Smartfly, Nestle, Flicket to tylko garść przykładów ludzi, którzy nie wiem na co czekają...

Komentarze (9)
Machnięcie skrzydeł motyla a zakaz fotografowania w muzeum
 Oceń wpis
   

noc w muzeumP.T. Czytelnikom polecam interesujący tekst napisany przez Piotra Waglowskiego (Regulaminowy zakaz fotografowania w muzeach to klauzula abuzywna (sygn. XVII Amc 1145/09). W skrócie: wyrokiem Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznano, iż wprowadzony przez Muzeum Regionalne im. Dzieci Wrzesińskich we Wrześni zakaz fotografowania stanowi klauzulę niedozwoloną.

Oznacza to, że od momentu wpisania zakazanego postanowienia do rejestru prowadzonego przez UOKiK inne muzeum nie będzie mogło wprowadzać ograniczeń podobnych do tego:

Zabrania się fotografowania i filmowania eksponatów oraz sal ekspozycyjnych bez uzyskania pozwolenia dyrektora Muzeum. Fotografowanie możliwe jest po uzyskaniu zgody i uiszczeniu opłaty.

(konsekwencją wpisania klauzuli do rejestru jest generalny zakaz posługiwania się podobnymi postanowieniami w umowach zawieranych z konsumentami; zakaz ten obowiązuje z mocy prawa, a więc w zasadzie nie musi być jeszcze raz "potwierdzany" przez jakikolwiek sąd).

W tekście Vagli znajduje się opis toku rozumowania jaki przedstawił sądowi powód (z częścią z nich polemizuję -- nie uważam bowiem, by sama w sobie sprzeczność z prawem jakiegoś postanowienia umownego stanowiła wystarczającą podstawę do uznania jej za klauzulę zakazaną), ale ja nawet nie o tym.

Postanowienie zostało wpisane do rejestru klauzul w dniu 25 maja 2010 r. pod numerem 1945, a z jego treścią można zapoznać się tutaj.

Paradoks w sprawie polega na tym, że oto okazuje się, że niezwykle doniosłe w skutkach orzeczenie sądu -- wiążące innych przedsiębiorców -- może być skutkiem po części przypadku, po części niedopatrzenia pozwanej strony. Jak bowiem pisze Vagla: pozwane muzeum wysłało odpowiedź na pozew w jednym tylko egzemplarzu, co zapewne skończyło się zwrotem pisma (i nieskutecznym ponownym wniesieniem?), a w konsekwencji -- sąd wydał wyrok zaoczny. A teraz jeszcze w dodatku się on (ten wyrok) uprawomocnił.

Nie chcę tu się rozwodzić czy generalny zakaz fotografowania bez zgody kierownictwa muzeum godzi w dozwolony użytek, albo czy godzenie w dozwolony użytek jest klauzulą niedozwoloną, albo czy zakaz taki jest sprzeczny z art. 385(3) pkt 8 i 9 kc.
Chodzi po prostu o to, że -- autentycznie -- coś tu jest nie tak, że wskutek takiego przypadku (albo faktu, że trafiło na niepoważnych ludzi) ucierają się tak istotne poglądy na prawo. Chciałbym bowiem zwrócić uwagę, że wydając wyrok zaoczny sąd w zasadzie bada tylko prawidłowość formalną powództwa, jednak nic a nic nie wnika w jego merytoryczne aspekty.

Komentarze (8)
5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 |
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa
2012-04-13 09:49
sodoma:
Internet z siedzibą w Warszawie
A do mnie dzwoniła Pani z TPSA i mówiła, że chce ze mną porozmawiać jako z właścicielem internetu :D
2012-04-12 22:02
bartoszcze.of.gazeta:
Internet z siedzibą w Warszawie
Widocznie to w Warszawie ten internet wydrukowali.
2012-04-11 17:02
huxxx:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
myślę, że "problematic" jest podstawiony do pisania takich bzdur!!!!
2012-04-10 20:14
Zołtar :
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
Pan Puczydłowski nie jest radcą prawnym czy adwokatem nie ma nawet wykształcenia prawniczego,[...]
2012-04-10 15:23
Mathev:
Ostatni dzień na zadbanie o własną prywatność w Google
U była włączona a nie bratam się z google. Samoistnie zadziałała. w każdym razie blog ma nowego[...]
2012-04-10 14:16
Morg_:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
@adam....z Może jakiś rowerzysta przejechał panu posłowi po palcach? ;-)
2012-04-09 20:28
problematic:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Mój dziadek, który płaci za internet w domostwie gdyż na niego był tel w TP dostał wezwanie na[...]
2012-04-07 01:29
adam....z:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Ale dlaczego tylko rowery? Przecież użytkownicy innych środków poruszania się też sprawiają[...]