NSA o doradcach prawnych
 Oceń wpis
   
Sygnalizuję tylko ciekawy wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego, zgodnie z którym tylko osoba będąca członkiem korporacji zawodowej adwokatów bądź radców prawnych może udzielać zarobkowo porad prawnych.

Podstawą rozstrzygnięcia były przepisy o działalności gospodarczej, które przesądzają, iż założyć DG w zakresie podlegającym regulacji można wyłącznie po spełnieniu wymogów określonych odrębnymi przepisami. Prawniczka, która zapragnęła - jak to rozumiem - założyć coś w rodzaju "kancelarii doradztwa prawnego" spotkała się z odmową szczecińskiego magistratu oraz Samorządowego Kolegium Odwoławczego, po czym zdecydowała się na złożenie skargi do sądu administracyjnego.

Zdaniem sędziów działalność taka nie może być prowadzona przez przedsiębiorców, albowiem obowiązujące w tamtym czasie - łącznie sprawa trwała, a jakże, przeszło 2 lata - nie pozwalały na świadczenie usług prawniczych przez inne osoby niż "ustawowy" radca prawny czy adwokat
. Wprawdzie przyjęta w międzyczasie tzw. "Ustawa Gosiewskiego" była próbą poluźnienia okowów korporacjonizmu prawniczego, niestety - zamiary te spaliły na panewce.

Zastanawiam się jaką podstawę prawną znaleźli - a może dlaczego nie dostrzegli podstawy do odmowy zarejestrowania działalności - te urzędy, które zgodziły się na prowadzenie kancelarii przez doradców prawnych. Jeśli ma być w Polsce jednolitość stosowania prawa oraz równe dla wszystkich warunki prowadzenia działalności gospodarczej, prosi się, aby nie dochodziło do tego rodzaju paradoksów, że w Krakowie absolwent prawa może założyć firemkę, ale już w Szczecinie - nie wolno.

Z drugiej strony dalej bijąc beznadziejnie głową w mur będę powtarzał: jedynym sensownym, uczciwym i możliwym do zaakceptowania modelem jest całkowite otwarcie zawodów prawniczych. O tym kto potrafi a kto nie potrafi reprezentować klienta przed sądem powinien decydować wyłącznie rynek w oparciu o proste i zrozumiałe dla wszystkich kryteria, nie zaś najukochańszy choćby minister, wujek w izbie (zachęcam do przeczytania tej notki) bądź jakiekolwiek inne dziwne układy.

(Sprawa ma sygnaturę II GSK 372/06.)
Komentarze (2)
Niedola idola
 Oceń wpis
   
§ 1. Stało się. Jacek "Łuk" Kurski - lubię o nim myśleć jak o partyzancie występującym pod kryptonimem bojowym - ma przeprosić Donalda Tuska i zapłacić 15 tys. zł na zbożny cel.

Nie ziściły się zatem niedawne koszmary polityka PiS, który obawiał się, że zasądzona kwota może puścić go w skarpetkach. Myślę, że niecałe półtorej poselskiej wypłaty to jest kwota - nie licząc wydatków na przeprosiny w mediach (może chociaż w TVP dostanie jakiś rabacik?) - na którą posła Kurskiego stać.
Ciekawe czy poseł Kurski, który działa troszkę jak freelancer "Faktu" weźmie na przyszłość tę nauczkę, czy raczej potraktuje sprawę li tylko jako kolejny zamach "szarej sieci" na jego plany polityczne?

Ma chyba Kurski fuksa, że sąd nie potraktował go jak redakcji "Faktu", która ma zapłacić Edycie Górniak 50 tys. zł za naruszenie jej czci i prywatności. Ciekawe też jak skończy się sprawa Roberta Korzeniowskiego, który także zamierza - a co mu szkodzi? - pozwać "Fakt" do sądu (swoją drogą to ciekawe, żeby pozywać gazetę tylko dlatego, że napisała, że ktoś może wylecieć z pracy, prawda?)


§ 2.  Bohaterem dnia jest też niewątpliwie minister Z., którego najnowsza decyzja - o wyznaczeniu terminu egzaminów na aplikacje skutecznie utrudniającego start tegorocznym absolwentom - budzi zdziwienie także ze względu na jawną sprzeczność z głośno wyrażanymi postulatami.

Moim skromnym zdaniem wygląda to średnio, zwłaszcza jeśli popatrzymy na ministerialne podchody pod korporacje prawnicze i zawołania do ich otwarcia. Nie znamy jeszcze motywacji ministra i nie wiem czy w tej sprawie poznamy: minister Ziobro lubi ostre konferencje prasowe, na których może pokrzyczeć na niegrzecznych, zaś w tej sprawie nie mógłby zrzucić odpowiedzialności na tych złych niedobrych prawników.

Czyżby zatem kończyła się antykorporacyjna rewolucja? Czyżby ministerstwo sprawiedliwości zmierzało w kierunku zakopania wojennego topora i zejścia ze ścieżki wojennej, zaś ta decyzja była pierwszym krokiem w celu wspólnego wypalenia fajki pokoju?
Pożyjemy, zobaczymy.


§ 3. Na koniec niezły smaczek: ZUS już nie tylko zmusza przedsiębiorców do korzystania z Windowsów, ZUS chce także, abyśmy wszyscy mieli czynne stacje dyskietek.

Nie wiem jak Państwo ale ja już prawie zapomniałem co to dyskietka. Tj. pamiętam jeszcze nawet te wielkie (przeszło 5-calowe), giętkie podstawki pod czajnik, ale ostatni raz sensownie korzystałem z nich dobre 4 lata temu.
To nie jest aż takie śmieszne jak mogłoby się wydawać: proszę kupić dziś nowego laptopa z wbudowaną stacją dyskietek, to chyba naprawdę graniczy z cudem. No to jak ma zrobić młody przedsiębiorca, który chciałby na własną rękę płacić haracz na ubezpieczalnię: zainwestować w zewnętrzne urządzenie czy poszukać w komisie starego grata?

Oto jak wygląda innowacyjność a la Zakład Ubezpieczeń Społecznych.
Można się śmiać.
Komentarze (7)
Układ scalony
 Oceń wpis
   
Lubię takie kwiatki. Bez nich życie blogera piszącego o prawie byłoby jak smutny redaktorki pisma lajfstajlowego po przejściu Kusznierewicza na emeryturę: pokazano kolejne projekty ustaw reformujących zawody prawnicze.
Tym razem pomysły polega na scaleniu korporacji radców i adwokatów (a nawet notariuszy!) w jedną całość oraz wprowadzeniu jednolitego "bardzo trudnego" egzaminu państwowego uprawniającego do wykonywania zawodu.

Jestem za a nawet przeciw. Oczywiście popieram pomysł, że powinna być jedna korporacja, bo fałszywa konkurencja pomiędzy adwokatami i radcami prawnymi przynosi rynkowi usług więcej szkody niż pożytku, a ponadto wprowadza w błąd klientów.
Byłbym jeszcze bardziej szczęśliwy, gdyby reforma doprowadziła do zrzucenia z piedestału notariuszy: większość z nas doskonale wie skąd wzięła się większość rejentów, którzy weszli do zawodu przed 1989 r. (nie, nie chodzi o politykę). Przecież to zwykły stempelek, który ma potwierdzać autentyczność czynności prawnej, zaś górnolotne słowa o "zawodzie zaufania publicznego" to bajki dla grzecznych dzieci.

Nie będę owijał w bawełnę: byłem parę razy w sądzie i widziałem takich "profesjonalistów", że gdyby klient potrafił ocenić jego umiejętności dawno wymówiłby pełnomocnictwo. Ale jeśli partacz w todze jest nie do ruszenia: rada nie da go skrzywdzić, zaś przepisy kpc o informowaniu samorządu o kardynalnych błędach pełnomocników są w zasadzie martwe.
Łobuzów i naciągaczy nie odfiltruje nawet najtrudniejszy egzamain. Nie łudźmy się - jest wielu aplikantów (oraz radców, prokuratorów, sędziów), którzy mogą założyć togę wyłącznie dzięki szerokim plecom i scentralizowanie egzaminu niewiele zmieni.

Mydleniem oczu jest także "otwarcie" dostępu do zawodów prawniczych poprzez stworzenie dodatkowej - trzystopniowej! - grupy zawodowej doradców prawnych. Taki salon odrzuconych nigdy nie będzie mógł realnie zagrozić monopolowi adwokatów i radców prawnych. Konkurencja cenowa nie będzie dotyczyła najzamożniejszych klientów, zaś na sprawach konsumenckich oraz pracowniczych trudno będzie sobie choćby wyrobić nazwisko.
Mówiąc wprost: obawiam się, że pojawienie się korporacji doradców prawnych byłoby na rękę dotychczasowym rekinom branży, zyskaliby bowiem idealnego chłopca do bicia.

Jedynym racjonalnym rozwiązaniem może być realne otwarcie rynku usług prawniczych. Każdy absolwent prawa powinien mieć możliwość wykonywania zawodu, do którego przygotowywał się - w lepszy lub gorszy sposób - przez pięć lat studiów.
O tym czy ktoś jest dobrze czy kiepsko przygotowany do świadczenia usług prawniczych nie powinny decydować układy w radzie bądź skuteczność politycznego lobbyingu, lecz wyłącznie czyste, równe dla wszystkich i jednoznaczne kryteria rynkowe.

Słowem: uważasz, że dasz sobie radę to zakładaj kancelarię, spróbuj pozyskać klienta, zarób na czynsz, na papier do drukarki, na ZUS (nie, ZUS trzeba rozwiązać), załatw sprawę, utrzymaj klienta. Jesteś dobry - tych klientów będziesz miał tylu, że nie dasz rady sam ich obsłużyć, więc albo zatrudnisz ludzi albo wejdziesz w spółkę z partnerem. Jesteś kiepszczak - zamkniesz interes i pójdziesz pracować do kogoś, pod jego kierownictwem.
Komentarze (14)
Doradcy prawni łączcie się!
 Oceń wpis
   
W Ministerstwie Sprawiedliwości trwają prace nad ustawą o zawodzie doradcy prawnego.

Projekt przewiduje powstanie kolejnej grupy zawodowej, podzielonej na trzy "stopnie wtajemniczenia". Dla potrzeb niniejszego blogaska określiłbym ich następująco:

- leszcze: leszczem może zostać każdy magister prawa, który lubi być leszczem. Leszcz będzie mógł udzielać porad prawnych oraz pisać opinię, czyli robić zasadniczo to wszystko, co robił wcześniej, przy czym odtąd będzie mógł wyrobić sobie pieczątkę z dumnym napisem "leszcz". Dodatkowo będzie miał prawo stawania w sądzie jako pełnomocnik, jednak li tylko na podstawie pełnomocnictwa substytucyjnego.
W ten sposób ławica leszczy tak czy inaczej będzie uzależniona od adwokatów i radców, trudno mi bowiem wyobrazić sobie profesjonalnego pełnomocnika, który będzie promował konkurencję posyłając ich na rozprawy;

- pieniacze: pieniaczem zostanie taki leszcz, którego dyplom pokrył dwuletni już kurz, a w międzyczasie trafi mu się pewna ilość spraw w sądzie (projekt chyba nie mówi czy te sprawy ma odbębnić czy też musi mieć pozytywny wynik). Jeśli pieniacz nie będzie miał szczęścia w sądzie, zostanie mu ministerialny półroczny kurs, dzięki któremu zdobędzie niezbędne doświadczenie;

- wyjadacze: wyjadaczem może zostać ten pieniacz, który - a jakże - zda ministerialny egzamin badający jego wiedzę z prawa karnego i rodzinnego, a także... wykroczeniówki (sic! - tak tak, Proszę Państwa, nawet za PRL obrońcą przed kolegium mogła być każda osoba nieskazitelnej opinii, jednak zgodnie z projektem teraz będzie trzeba zyskać najwyższy stopień wtajemniczenia).

Twórcy ustawy zapewniają, że nie jest ich zamiarem tworzenie kolejnej korporacji. Jak zapewnienia te pogodzić z rozbudowaną, trójstopniową strukturą (dotąd byli tylko radcowie i adwokaci, teraz będziemy mieli de facto trzy dodatkowe grupy zawodowe!) - dalibóg nie wiem.

Oczywiście, można by prościej, można przecież umożliwić praktykowanie w ramach własnej kancelarii każdemu młodemu prawnikowi - dobry się utrzyma, kiepskiego szybko zweryfikuje rynek (taki model funkcjonuje w Hiszpanii), ale nie - Polska Norma wymaga ustawy, urzędu, zapisów, egzaminów, wytycznych i ustaleń.

==
Ponieważ system bblog.pl uniemożliwia fajne linkowanie pozwalam sobie wkleić linka do notatki w Rzepie
http://www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_061120/prawo/prawo_a_2.html
a także przypomnieć wielkie nadzieje związane z poprzednim projektem ustawy
http://www.wprost.pl/ar/?O=79763
Komentarze (1)
1 | 2 | 3 | 4 |
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa
2012-04-13 09:49
sodoma:
Internet z siedzibą w Warszawie
A do mnie dzwoniła Pani z TPSA i mówiła, że chce ze mną porozmawiać jako z właścicielem internetu :D
2012-04-12 22:02
bartoszcze.of.gazeta:
Internet z siedzibą w Warszawie
Widocznie to w Warszawie ten internet wydrukowali.
2012-04-11 17:02
huxxx:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
myślę, że "problematic" jest podstawiony do pisania takich bzdur!!!!
2012-04-10 20:14
Zołtar :
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
Pan Puczydłowski nie jest radcą prawnym czy adwokatem nie ma nawet wykształcenia prawniczego,[...]
2012-04-10 15:23
Mathev:
Ostatni dzień na zadbanie o własną prywatność w Google
U była włączona a nie bratam się z google. Samoistnie zadziałała. w każdym razie blog ma nowego[...]
2012-04-10 14:16
Morg_:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
@adam....z Może jakiś rowerzysta przejechał panu posłowi po palcach? ;-)
2012-04-09 20:28
problematic:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Mój dziadek, który płaci za internet w domostwie gdyż na niego był tel w TP dostał wezwanie na[...]
2012-04-07 01:29
adam....z:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Ale dlaczego tylko rowery? Przecież użytkownicy innych środków poruszania się też sprawiają[...]