2007-04-04 11:54
Sygnalizuję tylko ciekawy wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego, zgodnie z którym tylko osoba będąca członkiem korporacji zawodowej adwokatów bądź radców prawnych może udzielać zarobkowo porad prawnych.
Podstawą rozstrzygnięcia były przepisy o działalności gospodarczej, które przesądzają, iż założyć DG w zakresie podlegającym regulacji można wyłącznie po spełnieniu wymogów określonych odrębnymi przepisami. Prawniczka, która zapragnęła - jak to rozumiem - założyć coś w rodzaju "kancelarii doradztwa prawnego" spotkała się z odmową szczecińskiego magistratu oraz Samorządowego Kolegium Odwoławczego, po czym zdecydowała się na złożenie skargi do sądu administracyjnego.
Zdaniem sędziów działalność taka nie może być prowadzona przez przedsiębiorców, albowiem obowiązujące w tamtym czasie - łącznie sprawa trwała, a jakże, przeszło 2 lata - nie pozwalały na świadczenie usług prawniczych przez inne osoby niż "ustawowy" radca prawny czy adwokat. Wprawdzie przyjęta w międzyczasie tzw. "Ustawa Gosiewskiego" była próbą poluźnienia okowów korporacjonizmu prawniczego, niestety - zamiary te spaliły na panewce.
Zastanawiam się jaką podstawę prawną znaleźli - a może dlaczego nie dostrzegli podstawy do odmowy zarejestrowania działalności - te urzędy, które zgodziły się na prowadzenie kancelarii przez doradców prawnych. Jeśli ma być w Polsce jednolitość stosowania prawa oraz równe dla wszystkich warunki prowadzenia działalności gospodarczej, prosi się, aby nie dochodziło do tego rodzaju paradoksów, że w Krakowie absolwent prawa może założyć firemkę, ale już w Szczecinie - nie wolno.
Z drugiej strony dalej bijąc beznadziejnie głową w mur będę powtarzał: jedynym sensownym, uczciwym i możliwym do zaakceptowania modelem jest całkowite otwarcie zawodów prawniczych. O tym kto potrafi a kto nie potrafi reprezentować klienta przed sądem powinien decydować wyłącznie rynek w oparciu o proste i zrozumiałe dla wszystkich kryteria, nie zaś najukochańszy choćby minister, wujek w izbie (zachęcam do przeczytania tej notki) bądź jakiekolwiek inne dziwne układy.
(Sprawa ma sygnaturę II GSK 372/06.)
Podstawą rozstrzygnięcia były przepisy o działalności gospodarczej, które przesądzają, iż założyć DG w zakresie podlegającym regulacji można wyłącznie po spełnieniu wymogów określonych odrębnymi przepisami. Prawniczka, która zapragnęła - jak to rozumiem - założyć coś w rodzaju "kancelarii doradztwa prawnego" spotkała się z odmową szczecińskiego magistratu oraz Samorządowego Kolegium Odwoławczego, po czym zdecydowała się na złożenie skargi do sądu administracyjnego.
Zdaniem sędziów działalność taka nie może być prowadzona przez przedsiębiorców, albowiem obowiązujące w tamtym czasie - łącznie sprawa trwała, a jakże, przeszło 2 lata - nie pozwalały na świadczenie usług prawniczych przez inne osoby niż "ustawowy" radca prawny czy adwokat. Wprawdzie przyjęta w międzyczasie tzw. "Ustawa Gosiewskiego" była próbą poluźnienia okowów korporacjonizmu prawniczego, niestety - zamiary te spaliły na panewce.
Zastanawiam się jaką podstawę prawną znaleźli - a może dlaczego nie dostrzegli podstawy do odmowy zarejestrowania działalności - te urzędy, które zgodziły się na prowadzenie kancelarii przez doradców prawnych. Jeśli ma być w Polsce jednolitość stosowania prawa oraz równe dla wszystkich warunki prowadzenia działalności gospodarczej, prosi się, aby nie dochodziło do tego rodzaju paradoksów, że w Krakowie absolwent prawa może założyć firemkę, ale już w Szczecinie - nie wolno.
Z drugiej strony dalej bijąc beznadziejnie głową w mur będę powtarzał: jedynym sensownym, uczciwym i możliwym do zaakceptowania modelem jest całkowite otwarcie zawodów prawniczych. O tym kto potrafi a kto nie potrafi reprezentować klienta przed sądem powinien decydować wyłącznie rynek w oparciu o proste i zrozumiałe dla wszystkich kryteria, nie zaś najukochańszy choćby minister, wujek w izbie (zachęcam do przeczytania tej notki) bądź jakiekolwiek inne dziwne układy.
(Sprawa ma sygnaturę II GSK 372/06.)
Komentarze (2)
Kategoria
prawo i życie



