O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
 Oceń wpis
   

Od paru dni dostaję sporo korespondencji odnoszącej się do wysyłanych przez "Kancelarię Prawną Pro Bono" z Białegostoku wezwań w sprawie naruszenia autorskich praw majątkowych poprzez bezprawne rozpowszechnianie utworów w sieciach p2p. Takie są skutki zabrania głosu w sprawie "Hapro Media" (to najchętniej komentowany tekst z LA) -- a że w ogóle nie mam zdrowia odpisywać na takie pytania, postanowiłem ustosunkować się zbiorczo i publicznie.
(Od dziś każdy, kto napisze do mnie cokolwiek w kwestii "dostałem wezwanie, co robić?" niech będzie pewien, że jego listel w pierwszej sekundzie powędruje do spamów.)

Zanim jednak wypowiem się -- w punktach, bo tak mi łatwiej -- pozwolę sobie pokazać dwa wzory dokumentów, które otrzymałem i na ich podstawie wyrobiłem sobie stanowisko (a także na podstawie danych p. Dariusza Puczydłowskiego z rejestru REGON).

Oto wzór wezwania do zapłaty jakie otrzymują "podpadnięci" Kancelarii Prawnej Pro Bono:

kancelaria Pro Bono wezwanie

a tak wygląda ugoda jaką Kancelaria Prawna Pro Bono wysyła do "naruszycieli":

Pro Bono ugoda w sprawie naruszenia

  • nic nie wskazuje na to, iżby Pan Dariusz Puczydłowski miał być adwokatem bądź radcą prawnym. Takiego nazwiska nie ma na liście radców białostockiej OIRP, ani wśród adwokatów z Izby Adwokackiej w Białymstoku. Efektu nie daje także kwerenda w wyszukiwarce KIRP, jak i w Krajowym Rejestrze Adwokatów. Oznacza to, że p. Puczydłowski prowadzi działalność gospodarczą na podstawie wpisu do EDG -- co oczywiście nie jest w żaden sposób naganne (i w tym zakresie jego klienci w żaden sposób nie są wprowadzani w błąd -- nawet informacja na stronie Kancelarii Prawnej Pro Bono, chociaż nieco nieprecyzyjna (mam na myśli np. zgodę na przetwarzanie danych osobowych), nie budzi wątpliwości: nie mamy do czynienia z adwokatem lub radcą prawnym;Pełnomocnictwo Pro Bono Puczydłowski
  • a dlaczegóż miałoby to być aż takie istotne? Otóż zgodnie z art. 88 kodeksu postępowania karnego pełnomocnikiem strony w postępowaniu karnym może być wyłącznie adwokat lub radca prawny. Tymczasem pełnomocnictwa udzielane p. Puczydłowskiemu -- dysponuję tylko mikroskopijnym skanem, wybaczcie -- obejmują także reprezentację przed prokuraturą.
    Słowem: nie ma sposobu, by Dariusz Puczydłowski, prowadzący działalność gospodarczą pod firmą Kancelaria Prawna Pro Bono, był czyimkolwiek pełnomocnikiem w postępowaniu karnym;
  • mało tego: w wezwaniu do zapłaty p. Puczydłowski nazywa siebie "oskarżycielem posiłkowym"... Mili moi, oskarżycielem posiłkowym może być tylko pokrzywdzony, i to tylko w sprawach z oskarżenia publicznego (art. 53 kpk). W tej sprawie rzekomy pełnomocnik nie jest oskarżycielem posiłkowym  -- mógłby być pełnomocnikiem oskarżyciela posiłkowego lub pełnomocnikiem pokrzywdzonego... mógłby, gdyby był adwokatem lub radcą prawnym...
  • profesjonalizmu dowodzi także jeszcze jeden passus w owym dokumencie: obiecuje się skruszonemu sprawcy (po zapłaceniu 700 zł odszkodowania) "złożenie wniosku o cofnięcie zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa". Abstrahując od konstrukcji słowno-logicznej (powinno być "cofnięcie zawiadomienia" albo -- lepiej "cofnięcie wniosku o ściganie") -- no bo właśnie: przestępstwo, na które powołuje się p. Puczydłowski (art. 116 ust. 2 pr. aut.) jest ścigane, i owszem, z urzędu, ale na wniosek pokrzywdzonego. Samo w sobie zawiadomienie nic nie daje -- musi być wniosek o ściganie (literalnie: żądanie ścigania, bo bez żądania prokuratura w zasadzie nie powinna ruszyć palcem w bucie).
    Ten sam bzdet jest w par. 4 ust. 4 ugody;
  • jeszcze słówko o samym aspekcie karnym: nie bardzo znam się na sieciach peer-to-peer, jednak o ile jest to tak, jak się mówi (czyli: pobierając pliki siłą rzeczy udostępniam swoje foldery), to nie da się mówić o umyślności czynu, co jest niezbędne do zakwalifikowania czynu z art. 116 ust. 2 pr.aut. -- będzie to czyn nieumyślny, co pozwala najwyżej na kwalifikację z art. 116 ust. 4 pr.aut.;
  • osobnym tematem jest kwestia uzyskania danych osobowych rzekomych naruszycieli: od pół roku nie ma w ustawie o ochronie danych osobowych art. 29 -- a więc w sumie nie da się już posłużyć konstrukcją opisaną przeze mnie tutaj. Owszem, nawet po marcu 2011 r. jest sposób, żeby dane w sprawie podobnej do opisywanej tutaj uzyskać -- ale niewątpliwie będzie to inna metoda, niż opisana w preambule do wezwania;
  • i na zakończenie jeszcze jedna wątpliwość: czy nieprawidłowo udzielone (a więc nieważne) pełnomocnictwo nie sprawia, że o czynnościach podejmowanych przez Pro Bono nie da się mówić w kontekście art. 67 ust. 4 pr.aut.? To też jest ciekawy element;
  • i na zakończenie: warto sprawdzać czy pokrzywdzona wytwórnia "Green Star" aby z całą pewnością ma prawa do twórczości, o którą bije się Kancelaria Prawna Pro Bono. Bo można odnieść, że nie dla każdego -- i pewnie nie w każdej sprawie -- jest to takie oczywiste...
Komentarze (42)
O doszkalaniu pełnomocników procesowych
 Oceń wpis
   

Wszystko zmierza ku weekendowi, warto przeto chyba pokazać coś zabawnego (bo niepolskiego): w jaki sposób sąd może przywołać do porządku utrudniających życie swoim nieprofesjonalizmem profesjonalnych pełnomocników?

Na ciekawy sposób wpadł Sędzia Sam Sparks z sądu w Austin (Sąd Okręgowy dla Zachodniego Okręgu stanu Teksas), który -- chyba nie mogąc sobie poradzić z jakąś prawniczą filibusterką -- wydał zarządzenie, w którym zaprosił pełnomocników jednej ze stron postępowania na przedszkolną imprezę (kindergarten party), podczas którego będą mogli się oni dowiedzieć:

- Jak telefonować i komunikować się z innym prawnikiem
- Jak dogadywać się co do ustalania terminów przesłuchań świadków
[ściśle chodzi o deposition, to instytucja w Polsce raczej nie znana]
- Jak ograniczać przesłuchanie świadków do spraw istotnych
- Dlaczego nie jest ani elegancko, ani mądrze próbować uwalić wezwanie dla świadka pod pozorem awarii technicznej, podczas gdy zawiadomienie jest prawidłowo doręczone, oraz
- Zaawansowane seminarium jak nie marnować czasu zajętego sędziego federalnego i jego personelu, ponieważ nie da się praktykować prawna na poziomie studenta pierwszego roku prawa
.

Osoby zaproszone nie muszą potwierdzać swojego przybycia, podczas imprezki nie będą także serwowane potrawy (należy przynieść własny lancz), zaś na wypadek przedłużającej się imprezy warto wziąć szczoteczkę do zębów.

Do imprezki nie doszło, bo się strony jednak dogadały.
A aa papierze wyglądało to tak jak poniżej (via Techdirt):

zabawne zarządzenie sądu

 

Komentarze (9)
Na ilu ryzach papieru robi się 2000 pozwów do SOKiK?
 Oceń wpis
   

It's gonna be some bread or beverage

Warto jeszcze poświęcić chyba parę zdań fali "prokonsumenckich" pozwów ponoć skierowanych do SOKiK przez grupę niezadowolonych obywateli (tj. Pawła Wójtowicza, Bartosza Bilskiego, Michała Wójtowicza, Konrada Marca, Rafała Faryńskiego oraz Marcina Kańskiego, reprezentowanych przez radcę prawnego Tomasza Bilskiego -- z lubością karmię Gógla tymi nazwiskami...).

Oto sprawa zaczyna budzić coraz więcej -- i coraz poważniejszych -- wątpliwości:

  • słusznie pisze Pjaj pod poprzednim tekstem, że opowiadanie, że dobrowolna zapłata kosztów daje gwarancję, że pozew zostanie cofnięty -- a SOKiK nie wyda wyroku, może być traktowane jako oszustwo. Sęk w tym, że akurat w zakresie dotyczącym postępowań dotyczących uznania postanowień wzorca umowy za niedozwolone (art. 479(36) kpc i nast.) sąd może mimo cofnięcia pozwu przez powoda prowadzić dalej taką sprawę;
  • idąc dalej: trzeba być wyjątkową osobą (wyjątkowo nierozumną), by poważnie traktować takie listele -- ale i jakiegoś braku rozeznania dowodzi fakt, że ktoś w ogóle pomyślał o wysyłaniu takich "wezwań" na jakieś tam adresy elektroniczne przedsiębiorców. Przecież mechanizm jest prosty: rozesłać takie wiadomości na setki i tysiące adresów, licząc, że ktoś może coś zapłaci -- a jeśli nawet za te 2-3 lata listonosz nie przyniesie pozwu (a przecież nie przyniesie -- bo przyniesie tylko do tego, który nie zapłaci ;-) -- to kto się połapie?
  • bo jeśli cokolwiek się kiedykolwiek robi to dopiero po otrzymaniu odpisu pisma z sądu -- w przeciwnym razie niczym się to nie różni od sposobu "na wnuczka";
  • co więcej: jak pisze Interaktywnie.com działalnością tarnowskiego mecenasa zainteresowała się krakowska Okręgowa Izba Radców Prawnych, która ma posłać do Tomasza Bilskiego wizytację;
  • no właśnie: kilka tysięcy czy choćby kilkaset pozwów -- a skoro mowa jest o 12000 złotych kosztów, to jedyny sensowny mechanizm wygląda tak, że każdy z 6 powodów skierował po jednym pozwie na każdą odnalezioną klauzulę -- to nie jest 7 czy 17 ryz papieru. W tym układzie (średnio liczę: 6 powodów, 6 klauzul u przeciętnego przedsiębiorcy, 3-stronicowy pozew, plus odpis dla pozwanego i odpis do akt) jedną ryzą papieru (500 kartek) można obsłużyć 1,5-2 pozwanych; góra 4, jeśli pozwy drukowane są obustronnie. Więc aby pozwać 1000 przedsiębiorców o te ich wszystkie klauzule abuzywne, potrzeba około 250 ryz papieru (z czego 33% musi zostać w aktach w kancelarii);
  • tylko tak się da uzasadnić rzekome koszty na 12000 złotych -- tym, że każdy z sześciu powodów składa odrębny pozew w przypadku każdej znalezionej klauzuli;
  • to wszystko -- około setki ryz papieru zadrukowanych w prawie identyczny sposób -- ludzie z OIRP powinni znaleźć w Tarnowie...
  • więc mnie się nadal w to wszystko po prostu nie chce uwierzyć;
  • aha, przedsiębiorców pod opiekę bierze inne małopolskie przedsiębiorstwo -- coś mi mówi, że to właśnie oni najlepiej wyjdą na tej sprawie ;-)

Q.E.D.

Komentarze (23)
O kolejnej fali "prokonsumenckich" pozwów
 Oceń wpis
   

Pod koniec ubiegłego tygodnia otrzymałem całą masę listeli oraz parę telefonów od P.T. Czytelników poświęconych lawinie wezwań do dobrowolnej zapłaty skierowanych do przedsiębiorców rzekomo posługujących się w swoich wzorcach umów klauzulami niedozwolonymi.

Z owych wezwań -- podpisał się pod tym radca prawny Tomasz Bilski (poniżej pozwalam sobie zacytować całą treść pisma, które otrzymał jeden z przedsiębiorców) -- wynika, że grupa niezadowolonych konsumentów postanowiła skorzystać z możliwości jaką daje im prawo, wniosła szereg pozwów dotyczących stosowania przez przedsiębiorców klauzul niedozwolonych -- teraz jednak można, zanim to wszystko przemieli się przez tryby wymiaru sprawiedliwości (gdzieś tam podczytałem, że podobno ma tego być dwa tysiące...), wykręcić się sianem ("istnieje możliwość zapobieżenia zapadnięciu tychże wyroków. Moi Klienci gotowi są bowiem cofnąć pozwy lecz jedynie pod warunkiem niezwłocznego zaprzestania stosowania niedozwolonych klauzul oraz szybkiej i dobrowolnej zapłaty przez Was kosztów zastępstwa procesowego obciążających") -- płacąc 2160 złotych + VAT "za fatygę" -- zamiast "sumy kosztów", która opiewać będzie na ok. 12000 złotych.

Poproszono mnie o komentarz do sprawy, więc -- będzie komentarz; w punktach:

  • po pierwsze primo nie nazwałbym uczestników operacji "hienami cmentarnymi" -- nikt nie umarł, a na pewno śmierć nie grozi przedsiębiorcom, u których być może we wzorcach umów odnaleziono klauzule niedozwolone. Jakby na to nie patrzeć nawet poważny konflikt z prawem to jeszcze nie zgon (a co dopiero jakaś tam sprawa cywilna);
  • nawet jeśli trafiło na maluczkich -- faktycznie, można odnieść wrażenie, że przedsiębiorczy powodowie skupili się na pozywaniu drobnych firemek -- nie trafiłem na choćby jeden sygnał, iżby listel dotarł także do poważniejszej spółki, co do której można przypuszczać, że posiada albo stać ją na poważną obsługę prawną -- to warto pamiętać, że prawo jest jednakowe dla wszystkich, niezależnie od osiąganego obrotu;
  • z drugiej strony, pomagając kiedyś różnym osobom w formułowaniu regulaminów i OWU, co się rzucało w oko to niechęć do uwzględnienia jakiejkolwiek uwagi, która jest zbyt "prokliencka" -- bez względu na to, czy mowa jest o czymś dotyczącym zasad przetwarzania danych osobowych, czy oznaczenia właściwości sądu (a przecież niekoniecznie od razu trzeba pisać "właściwy miejscowo ze względu na zamieszkanie konsumenta" -- wystarczy lakoniczne "właściwość sądu regulują stosowne przepisy kpc");
  • wracając do samych wezwań: taka operacja jest oczywiście patologicznym i przeprowadzonym na łapu-capu naśladownictwem działalności Stowarzyszenia "Lexus" -- z tą jednak różnicą, że "Lexus" ma wśród swoich osiągnięć przetarcie szlaków jeśli chodzi o naprawdę poważne sprawy (no i nie boją się zahaczenia np. banków -- dla przykładu: raz, dwa, trzy), no i nigdy nie pisali takich cudów o 12000 złotych kosztów;
  • jest jeszcze jedna ryzykowna sprawa z punktu widzenia etyki radcy prawnego (i stąd nie mogłem uwierzyć, że pod tym podpisał się "prawdziwy" radca -- ale już mi koleżanka z zaprzyjaźnionej redakcji potwierdziła, że miała kontakt z r.pr. Bilskim) -- kodeks etyki zabrania grożenia, w zawodowych wystąpieniach, postępowaniem karnym lub dyscyplinarnym. W piśmie natomiast, i owszem, mowa jest li tylko o ryzyku "ścigania" przez UOKiK za stosowanie postanowień już wpisanych do rejestru (sic! -- bo UOKiK nikogo nie "ściga"!) -- czyli o groźbie postępowania karnego nie da się słowa powiedzieć -- jednak sama w sobie groźba: zapłać nam 2160 netto, bo jak nie, to zapłacisz sześciokrotnie więcej i jeszcze UOKiK się weźmie za ciebie wydaje się być nieetyczna;
  • co do samych e-przedsiębiorców: można pękać i płacić, ale ja bym nie był aż tak wyrywny. Jakby na to nie patrzeć nikt mi nie mógłby dać gwarancji, że -- nawet jeśli powodowie cofną swoje powództwa -- za tydzień nie zgłosi się kolejna grupa pokrzywdzonych i zażąda dwa tysiaki dla siebie (na marginesie: zamierzam ogłosić podobne wezwanie za pośrednictwem łamów Lege Artis, zanim w ogóle napiszę jakikolwiek pozew -- niech mi ludzie wpłacają kasę, a jak ktoś nie wpłaci, to go pozwę ;-)

Generalnie uważam całą operację za dętą historię -- nawet jeśli jej animatorzy co do zasady mogą mieć rację, i nawet jeśli co do zasady nawet drobnych przedsiębiorców nie chroni nieznajomość prawa (ale u licha, biorąc się za sprzedaż na odległość warto poświęcić trochę czasu lekturze podstawowych przepisów -- art. 385(3) kodeksu cywilnego, a nawet całość owych "konsumenckich przepisów" (tj. art. 384-385(3) kc) nie są aż tak długaśne, żeby nie dało się przez to przebić.

Przede wszystkim zarzucając SOKiK setkami (a może i tysiącami?) pozwów, pełnomocnik powodów dokonał jednego: jeśli się uda, to sąd latami spod tych papierów się nie wygrzebie, więc zanim cokolwiek przyjdzie do statystycznego powoda, minie długi czas.

Poza tym nie wierzę w to, że można sobie zrobić z takich historii interes życia -- i nie mówię tu nawet o radcy prawnym, który się pod tym podpisał, lecz o p.p. Pawle Wójtowiczu, Bartoszu Bilskim, Michale Wójtowiczu, Konradzie Marzec, Rafale Faryńskim oraz Marcinie Kańskim -- ot choćby dlatego, że w każdej pojedynczej sprawie będzie można postawić zarzut nadużycia prawa podmiotowego, zaś sąd, odpowiadając sobie na pytanie "do czego zmierzali powodowie wnosząc stosowne powództwo" może orzekać w zaskakujący dla nich sposób.
 

PS w sporze o dopuszczenie do świadczenia usług magisterków prawa włodarze korporacji szermują hasłem etyki zawodowej -- ciekaw jestem czy w kontekście owych "prokonsumenckich" pozwów wypowie się ktokolwiek z KIRP?

 

A oto treść korespondencji rozesłanej w czwartek-piątek na wiele-wiele adresów poczty elektronicznej należących do drobnych e-przedsiębiorców:

Szanowni Państwo

Niniejszym informuję, iż w ostatnim czasie do Sądu Okręgowego w Warszawie Wydział XVII Ochrony Konkurencji i Konsumentów, na zlecenie moich Klientów a to Pawła Wójtowicza, Bartosza Bilskiego, Michała Wójtowicza, Konrada Marca, Rafała Faryńskiego oraz Marcina Kańskiego, wpłynęły pozwy o uznanie za niedozwolone postanowień umownych stosowanych we wzorcu zamieszczonym na Waszej stronie WWW.

Jeśli chcecie Państwo powziąć wiadomość, które ze stosowanych przez Was zapisów zostały zakwestionowane – odsyłam w tym zakresie do zapoznania się z pozwem wprost w aktach SOKIK w Warszawie lub poprzez analizę przedmiotowego wzorca umownego/regulaminu, której dokonać może każdy radca prawny lub adwokat.

Jednocześnie uprzejmie proszę aby odnośnych pytań nie kierować do mojej Kancelarii ponieważ z góry zapowiadam, iż nie będę na nie odpowiadał albowiem nie jest moim zadaniem udzielać Państwu porad prawnych w tym zakresie.

W związku z powyższym informuję Państwa, iż suma kosztów, którą poniesiecie Państwo w efekcie wydania wyroków przez ww. Sąd opiewać będzie na ok. 12.000 zł (na kwotę tą składają się koszty zastępstwa procesowego na podstawie §18 ust.2 pkt.2. rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 września 2002 r w sprawie opłat za czynności radców prawnych oraz ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego ustanowionego z urzędu (Dz. U. 2002. 162. 1348), koszty opłat sądowych oraz koszty obligatoryjnego wpisu do Rejestru Klauzul Niedozwolonych i obowiązkowej publikacji wyroku w Monitorze Sądowym i Gospodarczym na podstawie §8 ust.4 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 15.04.1996 r w sprawie organizacji, sposobu wydawania i rozpowszechniania oraz podstawy ustalenia ceny numerów Monitora Sądowego i Gospodarczego i wysokości opłat za zamieszczenie w nim ogłoszenia lub obwieszczenia (Dz. U. 1996. 45. 2004).

Jednocześnie na polecenie moich Klientów pragnę zaznaczyć, iż istnieje możliwość zapobieżenia zapadnięciu tychże wyroków. Moi Klienci gotowi są bowiem cofnąć pozwy lecz jedynie pod warunkiem niezwłocznego zaprzestania stosowania niedozwolonych klauzul oraz szybkiej i dobrowolnej zapłaty przez Was kosztów zastępstwa procesowego obciążających Moich Klientów w łącznej kwocie 2160 zł + VAT.

Stosowanie zapisów wpisanych do rejestru jest czynem ściganym przez UOKiK jako rażące naruszanie zbiorowych interesów konsumentów. Zatem konsekwencje mogą być jeszcze dotkliwsze, jeżeli UOKiK zdecyduje się wymierzyć przewidziane prawem kary. Nawet nieumyślne stosowanie przez przedsiębiorcę praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów zagrożone jest karą pieniężną wymierzaną przez prezesa UOKiK w wysokości do 10% przychodu osiągniętego w roku rozliczeniowym poprzedzającym rok nałożenia kary na podstawie przepisu art. 106 ustawy o okik. Ponadto karę tą prezes UOKiK może nałożyć również na przedsiębiorcę, który już zaprzestał stosowania niedozwolonych postanowień wzorca umowy - art. 11 ustawy o okik.

Konstatując, w tym stanie rzeczy propozycja moich Klientów dotycząca możliwości cofnięcia pozwów jest dla Państwa bardzo korzystna.

Przed podjęciem dalszych kroków w niniejszej sprawie sugeruję Państwu skorzystanie z pomocy prawnej adwokata lub radcy prawnego dla pozyskania pełnego i rzetelnego obrazu zaistniałej sytuacji.

                                                                                                                                                                            

Zapłaty proszę dokonać na rachunek wskazany poniżej.

 

z poważaniem
Tomasz Bilski

 


-------------------------------------------
Kancelaria Radcy Prawnego
Tomasz Bilski - radca prawny
33-100 Tarnów, ul. Targowa 10/B5
NIP: 993-002-32-18
nr wpisu w OIRP w Krakowie: Kr/Ta 260

nr rachunku bankowego: 16 1090 1838 0000 0001 1320 6533

Komentarze (13)
O regulacji zawodu przewodnika turystycznego
 Oceń wpis
   

Wrocław, Feniks od ul. Szewskiej

Fajny temat wyciągnęła "Wyborcza": nie można pójść z większą grupą w miasto (tzw. wycieczka) i jej oprowadzić po ciekawych miejscach, bo taka działalność jest zastrzeżona dla zawodowych przewodników turystycznych. Takie jest prawo.

Najśmieszniejsze, że na takie prawo łapią się także wycieczki szkolne, które często odbywają się w plenerze -- jak się okazuje "chytrzy" (bo oszczędni) nauczyciele są karani za nielegalne oprowadzanie swoich podopiecznych...

Faktycznie, zgodnie z fantastyczną ustawą o usługach turystycznych z 2004 r. przewodnikom turystycznym (zdefiniowanym jako osoba "zawodowo oprowadzająca turystów lub odwiedzających po wybranych obszarach, miejscowościach i obiektach, udzielająca o nich fachowej informacji oraz sprawująca nad turystami lub odwiedzającymi opiekę w zakresie wynikającym z umowy") przysługuje monopol na oprowadzanie turystów (zgodnie z definicją ustawową jest nią osoba, która "podróżuje do innej miejscowości poza swoim stałym miejscem pobytu na okres nieprzekraczający 12 miesięcy, dla której celem podróży nie jest podjęcie stałej pracy w odwiedzanej miejscowości i która korzysta z noclegu przynajmniej przez jedną noc") w ramach wycieczek (tak, zgadliście, wycieczka także ma definicję w czarodziejskiej ustawie; jest to "rodzaj imprezy turystycznej, której program obejmuje zmianę miejsca pobytu jej uczestników") pod karą grzywny (o czym poniżej).

Plac Grunwaldzki we Wrocławiu w śniegu, wieczorem

Jest to o tyle istotne, że przewodnikiem turystycznym może być tylko osoba, która posiada uprawnienia określone ustawą (art. 20 ust. 1) -- co w ogólności sprowadza się do konieczności poddania się specjalnym badaniom lekarskim (wstępnym i okresowym), odbyciu szkolenia przeprowadzonego przez wyspecjalizowany ośrodek a także -- a jakże! -- zda egzamin przeprowadzany przez marszałka województwa.
Dopiero wówczas można mienić się dumnie przewodnikiem turystycznym, acz i to z ograniczeniami. Zgodnie z art. 33 ust. 1 ustawy przewodnicy działają oczywiście w swoich rewirach terytorialnych i biada takiemu, który zdecyduje się wtargnąć na obszar zajęty przez innego przedstawiciela gatunku ("Przewodnicy turystyczni mogą oprowadzać obsługiwane wycieczki po muzeach, wystawach i zabytkach znajdujących się na obszarze ich uprawnień, jeżeli zadania tego nie wykonuje uprawniony etatowy pracownik"). Konsekwencje mogą być surowe, włącznie do zawieszenia uprawnień na okres do 12 miesięcy, po przeprowadzeniu kontroli w zakresie "posiadania uprawnień co do ich obszaru i ważności" (art. 29 ust. 1 pkt 1 w zw. z art. 26 ust. 1 pkt 1 ustawy) -- jednak już odwieszenie tych uprawnień może być uzależnione od ponownego zdania egzaminu przewodnickiego!

Na straży reguł stoi także art. 60(1) par. 4 ust. 1 kodeksu wykroczeń, w myśl którego ten kto wykonuje zadania przewodnika turystycznego bez uprawnień podlega karze ograniczenia wolności lub grzywny do 5000 złotych. W tym także ten przysłowiowy nauczyciel, który powinien był wynająć licencjonowanego -- w ramach przydziału terytorialnego -- przewodnika.

Nie mam bladego pojęcia czemu służy taka regulacja zawodu przewodnika turystycznego. Dotąd spieraliśmy się tu o zamknięcie korporacji prawniczych oraz możliwość reprezentacji przez "zwykłego" prawnika -- tymczasem się okazuje, że zupełnie niedawno, w całkowitej skrytości wyhodowano taką tragedię jak zamknięty i wyregulowany zawód przewodnika turystycznego!

 

PS na zdjęciu dwa obrazki z Wrocławia. Za darmo, pod rygorem art. 60(1) par. 4 pkt 1 kw ale na licencji CC-BY-2.0.

Komentarze (35)
1 | 2 | 3 | 4 |
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-02-08 23:45
GŁUPI JASIO ZE WSI:
Słowo od Wydawcy i Redaktora Naczelnego ;-)
Olgierdzie, Regularnie ruszaj sobie skórką. To pozwala utrzymać równowagę hormonalną.[...]
2012-02-08 23:32
_MJK_:
Słowo od Wydawcy i Redaktora Naczelnego ;-)
Wszystkiego najlepszego z okazji 4 krzyżyka. A Bossowi cierpliwości, aby wytrzymał ze[...]
2012-02-08 21:53
olgierd:
"Słynne masło roślinne"
Odpoczywam :) Zaraz będzie nawet o tym tekst ;-) Nikt mnie nie zaprosił, na szczęście. Znów[...]
2012-02-05 11:27
tojaileśtamzrzędu:
"Słynne masło roślinne"
@Olgierd Troszkę offtopic. Olgierd zauważyłem ostatnio, że się zaniedbujesz, mało piszesz tych[...]
2012-02-04 16:01
ccichy:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Jezeli firma nie poinformowała o możliwości odstąpienia od umowy i nie zostawiła blankietu, to[...]
2012-02-04 15:48
ccichy:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Po polsku GŁUPI JASIU ZE WSI to się mówi -polska telekomunikacja. Jezeli odwrotnie to[...]
2012-02-04 11:51
Trzydziestoparolatek:
"Słynne masło roślinne"
Echh, wspomnienia. Uwielbialem ten smak w dziecinstwie. Rodzice cuda robili, zebym tego nie[...]
2012-02-02 10:50
howk:
Do 2 lat za podłączanie się do cudzych hotspotów
W sumie to wysyłanie niezabezpieczonego sygnału po za mury swojego mieszkania to to samo co[...]
2012-02-01 22:39
323dtrastfsc:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Ta firma jeszcze istnieje?
2012-02-01 10:34
smalcożerca:
"Słynne masło roślinne"
Polecam jeszcze ten artykuł http://wyborcza.pl/1,76842,6279638,Bambus_w_szynce.html
2012-02-01 10:08
smalcożerca:
"Słynne masło roślinne"
Wydaje mi się, że jak zostało to już wspomniane, nazwa "Masło roślinne" jest nazwą własną[...]
2012-01-31 20:56
kazn:
"Słynne masło roślinne"
@mmm777 Rozumiem, że tradycją handlową i zdroworozsądkową nazywasz po prostu oszustwa. @Lenon[...]
2012-01-31 17:13
kubia:
Opinie prawne ws. zmian w OFE to informacja publiczna
ciąg dalszy, czy dobrze rozumiem że nsa odwróciło wyrok?[...]
2012-01-31 15:06
Lenon Zawodowiec:
"Słynne masło roślinne"
Ja myślę, że geneza masła roślinnego jest nieco inna - masło to olej. Masło roślinne - to w[...]
2012-01-31 14:21
mmm777:
"Słynne masło roślinne"
@Piotr z Warszawy Bardzo byś chciał innych zanudzić... Jest to po prostu tradycja handlowa,[...]
2012-01-31 11:09
Piotr z Warszawy:
"Słynne masło roślinne"
Można sobie deliberować na temat masła roślinnego, lokat w złoto czy też innych świnek morskich[...]
2012-01-30 23:23
mmm777:
"Słynne masło roślinne"
Olgierdowi się nudzi.... Kotlety sojowe schabowe:[...]
2012-01-30 22:24
ktostamjakis:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
a pewnie, że odsyłają, przecież jak ktoś umieści jeden, dwa pliki a ściągnięcia są znikome lub[...]
2012-01-30 22:02
infolinka:
"Słynne masło roślinne"
Masło Roślinne za czasów mojego dzieciństwa, czyli jakieś 35 lat temu, moja ciocia emerytka[...]
2012-01-30 19:22
homo homini:
"Słynne masło roślinne"
Ale o co Sz.P. Olgierdowi chodzi właściwie? Jam człek na tyle wiekowy, że masło roślinne[...]
2012-01-30 16:57
bibong:
"Słynne masło roślinne"
A do tego piwo bezalkoholowe i schabowy z indyka. A Olgierd chyba czepia się użycia słów[...]
2012-01-30 14:51
PPM:
Tańczyć z diabłem przy świetle księżyca
niewinną umową dotyczącą obrzydliwego podrabiania przemysłowych znaków towarowych (i nie mającą[...]
2012-01-30 14:00
Daeris:
"Słynne masło roślinne"
Jak przez mgłę pamiętam, że gdy na studiach (Żywienie Człowieka na SGGW w Warszawie) mieliśmy[...]
2012-01-30 12:53
sędzia - ona:
"Słynne masło roślinne"
Może i Olgierd się czepia, ale ma rację, bo nazwa "masło" jest zastrzeżona dla produktów -[...]
2012-01-30 11:34
raj001:
"Słynne masło roślinne"
Moge tylko potwierdzic wpisy innych komentujących, że sie czepiasz. Może Tobie akurat ta nazwa[...]