Zapraszamy na rozróbę
 Oceń wpis
   

żywot brajanaMiesiąc temu pisałem, że o "krzyżu smoleńskim" i jego obrońcach pisać mi się nie chce;
w tzw. międzyczasie nic mi się na ten temat nie odmieniło...

...więc miast oddawać się zajmującemu sporowi "przenieść czy zostawić, a jeśli przenieść to gdzie, a jeśli zostawić to jak", albo nawet pisać reportaże uczestniczące (co wydaje się być o wiele ciekawszym zajęciem), zwrócę uwagę P.T. Czytelnictwa na prosty fakt: nic tak nie zagrzewa "krzyżowców" jak prasowe zapowiedzi "nowej bitwy o krzyż"oraz -- wybaczcie, że jeszcze nie mam linka do wieczornych relacji, musicie zatem zaspokoić swą ciekawość przekazem sprzed miesiąca -- szczegółowe relacje z pola walki.

No ludzie -- pisałem to miesiąc temu w komentarzu, złotą myśl przeniosę tym razem do tekstu -- jestem stuprocentowo pewien, że nic tak nie zachęci kiboli do wytężenia wysiłków we wszczynaniu burd na stadionach, jak pewność, że ich bohaterskie wyczyny zostaną opromienione sławą wiekuistą oraz ukazane (najlepiej na żywo) milionom telewidzów w licznych relacjach.
Nic też nie skłoni ich bardziej do skrupulatnych przygotowań jak medialne zapowiedzi (wręcz zaproszenia) na ów event. (Zdanie "Na Krakowskie Przedmieście przyjadą dziś pielgrzymki z całej Polski między innymi Białegostoku, Gdańska, Szczecina i Wrocławia -- zapewnia Dariusz Wernicki ze Społecznego Komitetu Obrony Krzyża" można zamienić na "Na Stadion im. Janusza Chomątka przyjadą dziś wierni kibole z całej Polski między innymi ekipy Jagiellonii, Lechii, Pogoni oraz Śląska - zapewnia Mariusz Żernicki ze Społecznego Komitetu Ataku Cepem" -- sens i skutek będzie podobny).

Reasumując: reporterzy już ostrzą mikrofony, TVN pewnie wystawił na rubieże swój podnośnik, komentatorzy zmieniają papier w maszynach do pisania na nowy. Wieczorem się przekonamy jak odrobili zadanie domowe -- które sami sobie (po części) zadali.

Komentarze (18)
Boli mnie w krzyżu
 Oceń wpis
   

got the Message

W sprawie krzyża spod pałacu dostałem ostatnio kilka listeli z pytaniami "a co ja właściwie o tym myślę?" W zasadzie to nie rozumiem: nie czuję się jeszcze aż takim autorytetem moralnym, żeby się wypowiadać. No i czas wakacyjny raczej nie sprzyja (chociaż w przypadku części prasy ewidentnie sprzyja -- o czym oni by mówili, jakby nie ta afera?)

Rzecz w tym, że dla mnie to wszystko -- obrona krzyża i próby przeniesienia krzyża -- to jedna wielka chutzpah
Modlących się pod pałacem rozumiem stosunkowo najlepiej: w Polsce nie od dziś wiadomo, że władzy się wierzyć nie da, więc jeśli rząd mówi, że coś zrobi, to mówi. Do tego dochodzi czarcia robota PiS -- polecam bardzo ciekawy felieton Pawła Lisickiego w "Rzepie", który zauważył, że w tym przypadku zawziętość Jarosława Kaczyńskiego nikomu tak nie szkodzi jak wiernym i kościołowi (przy czym mnie akurat nie dziwi, że Kaczyńskiemu to nie przeszkadza -- akurat po partii czerpiącej z tradycji przedwojennego PPS niczego innego bym się nie spodziewał) -- czarcią robotą nazwę na przykład odezwę partyjniaków w sprawie krzyża (ale i apel innych partyjniaków -- też).

Protestujących rozumiem stosunkowo najmniej: nie przeszkadza im syf na ulicach, śmieci wywożone do lasu, obleśne szmaty reklamowe wieszane na kamienicach, dziury w drogach i wieśniackie seriale w telewizji -- ale przeszkadza mały krzyż na Krakowskim Przedmieściu.
Nie rozumiem także pomstujących na władzę, która "powinna coś zrobić i nie ustępować tłumowi". Co zrobić i jak nie ustępować? Użyć gazu łzawiącego i polewaczek? No ludzie -- ma być jak 3 maja 1983 r. w Warszawie, a może nawet ktoś liczy, że w siłach porządkowych są ludzie, którzy pamiętają Grześka Przemyka
(Właśnie sobie uzmysłowiłem, że ten smyk z pistoletem, co "nie gwarantuje spokojnego przebiegu zgromadzenia ze względu na stronę przeciwną sporu" urodził się 5 lat po zabiciu Przemyka... no brawo dla tego pana, ja jednak proponuję, by przeładowani nadmiarem testosteronu łebkowie pojechali wyżyć się twórczo w Bogatyni, jest sporo błota do przerzucenia, można się naprawdę z sensem wykazać.)

Reasumując: moja liberalna dusza sprzeciwia się jakiemukolwiek zakazywaniu -- oraz grożeniu komukolwiek gwałtem i przemocą -- ale i zakazywaniu manifestowania tym, którzy uważają, że się nie zgadzają z tymi pierwszymi ;-)
I to chyba chciałem po prostu napisać.

PS na zdjęciu powyżej: tradycja i nowoczesność. Tutaj dla tych, co niedowidzą (albo i niedorozumieją).

Komentarze (37)
Dwa słowa o krzyżu w przestrzeni publicznej
 Oceń wpis
   

żywot Briana"Dla nas krzyż w klasie to element obcy, który sprawia, że czujemy się poza nawiasem" -- odważni licealiści z wrocławskiego XIV LO, którzy zdecydowali się zaprotestować przeciwko obecności krzyża w szkole.

Rzadko serwuję P.T. Czytelnikom duszne tematy. Raz, że nie czuję się na siłach, a dwa, że wiem, że dużo zyskuję dzięki silnemu wrażeniu skrajnego libertynizmu (to wrażenie błędne, ja jednak z błędu tego nie wyprowadzałem, licząc nawet na tych, którzy libertarianizmu i libertynizmu nie rozróżniają ;-)

Postanowiłem nie zwracać nawet uwagi na głośne orzeczenie nt. obecności krzyża we włoskiej szkole ani na wstrząsającą uchwałę Sejmu Rzeczypospolitej, który postanowił dać głos w obronie wiary (o pewnej posłance, która wprawdzie siecią TOR się nie zajmuje, ale inne głupoty jej w głowie też nie nudziłem).
Ba, nie zwracałem nawet na lokalny konflikt w XIV Liceum Ogólnokształcącym -- umiejętnie podsycany przez lokalną redakcję Gazety Wyborczej (zerknijcie na "zobacz także" po lewej) -- czyli Wielką Debatę Za Albo Przeciwko Krzyżowi. Nawet wówczas, gdy mówiło się o takich kuriozalnych rozwiązaniach jak krzyże mobilne...

Kiedy jednak czytam kolejny materiał na ten temat, a w nim zdanie, że proponujący zdjęcie krzyża jako elementu obcego ze ściany czują się przezeń wyłożeni poza nawias -- nie mogę.

Nie będę pisał o tradycji, o dawaniu świadectwa, o sile, jaką wiara dała temu narodowi. Nie będę też pisał o teoriach państwa świeckiego, bezwyznaniowego czy też neutralnego światopoglądowo.
Pojadę po bandzie, czyli -- jak lubię najbardziej -- uproszczę temat na tyle, żeby każdy zrozumiał, że sprawa jest dęta jak nie wiem co.

Zacznę jednak od dobrego dowcipu, który opowiadam zawsze jak tylko zaczyna się w jakimś towarzystwie ciężka rozmowa na ciężkie tematy.
Oto po zakończeniu dorocznego zebrania Partii Ateistów sekretarz generalny zarządził pięć minut nienawiści. Wszyscy zebrani zaczęli jak jeden mąż wygrażać ku górze, bluźnić, grozić i machać pięściami. Wszyscy oprócz jednego, który siedział i czytał gazetę.
Zaniepokojony gensek zapytał go: - a ty, dlaczego nie złorzeczysz temu ich bogu? a wstrzemięźliwy delegat na to odparł: - ja? a bo ja po prostu w niego nie wierzę, panie sekretarzu generalny.

Przyznaję, że z mojego punktu widzenia -- punktu widzenia agnostyka, który nie wierzy w żadą Siłę Nadprzyrodzoną, bo odczuwa brak dowodu na okoliczność jej istnienia, zarazem świadom jest, że nawet gdyby Siła taka gdzieś tam istniała, to nie jest jeszcze powód do tego, by oddawać jej cześć -- postawa taka jest najracjonalniejsza.

Przeciwnicy krzyża w szkole najczęściej powołują się na swoją bezwyznaniowość czy ateizm. Z mojego punktu widzenia -- punktu widzenia osoby kompletnie areligijnej (acz szanującej chrześcijaństwo oraz tradycję naszego kraju, to fakt -- i może ten fakt mnie nieco wypacza?) -- absurdalna i nieracjonalna jest walka z symboliką religijną, która nic dla mnie nie oznacza. Krzyż adresowany jest do osób wierzących, do nich powinien przemawiać (może także czasem temperować?). Dla ateuszy krzyż jest li tylko elementem wystroju wnętrza, zaś z racji ich bezwyznaniowości -- powinien być kompletnie indyferentny uczuciowo.

Komentarze (41)
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa
2012-04-13 09:49
sodoma:
Internet z siedzibą w Warszawie
A do mnie dzwoniła Pani z TPSA i mówiła, że chce ze mną porozmawiać jako z właścicielem internetu :D
2012-04-12 22:02
bartoszcze.of.gazeta:
Internet z siedzibą w Warszawie
Widocznie to w Warszawie ten internet wydrukowali.
2012-04-11 17:02
huxxx:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
myślę, że "problematic" jest podstawiony do pisania takich bzdur!!!!
2012-04-10 20:14
Zołtar :
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
Pan Puczydłowski nie jest radcą prawnym czy adwokatem nie ma nawet wykształcenia prawniczego,[...]
2012-04-10 15:23
Mathev:
Ostatni dzień na zadbanie o własną prywatność w Google
U była włączona a nie bratam się z google. Samoistnie zadziałała. w każdym razie blog ma nowego[...]
2012-04-10 14:16
Morg_:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
@adam....z Może jakiś rowerzysta przejechał panu posłowi po palcach? ;-)
2012-04-09 20:28
problematic:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Mój dziadek, który płaci za internet w domostwie gdyż na niego był tel w TP dostał wezwanie na[...]
2012-04-07 01:29
adam....z:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Ale dlaczego tylko rowery? Przecież użytkownicy innych środków poruszania się też sprawiają[...]