Polityków proszę o więcej pokory
 Oceń wpis
   

Inejirō AsanumaPolskie życie polityczne sięgnęło granic szaleństwa -- i pędzi dalej.
Oto jakiś 62-letni szaleniec krzycząc, że przyszedł po Kaczyńskiego targnął się na życie pracowników biura poselskiego PiS -- co jest wystarczającą makabrą samą w sobie -- ale zgodnie z Hiczkokowską regułą, iż po trzęsieniu ziemi napięcie musi rosnąć, politycy w najlepsze nakręcają się sami.

I tak Jarosław Kaczyński mówi, że "polska demokracja jest bardzo poważnie zagrożona", zaczęło się od obrażania poprzedniego prezydenta, a kończy na likwidacji fizycznej przeciwników politycznych, zaś posłanka Kempa żąda sprawdzenia czy sprawca działał sam, czy może ktoś go do tego podżegał (domyślnie: ktoś z PO). Brakuje mi tylko rozważań czy bardziej odpowiedzialny za zabójstwo jest premier Tusk, czy może jednak prezydent Komorowski. No i stwierdzenia, że asystent posła miał jakieś informacje na temat kwietniowej katastrofy Tu-154 (o przepraszam: "zamachu smoleńskiego"), a może nawet miał lecieć tym samolotem...

Ponieważ współczesna polityka toczy się na słowa -- a wygrywa ten, kto przy głupszej minie palnie bardziej piramidalną głupotę -- w wypowiedziach polityków Prawa i Sprawiedliwości pojawiła się już nawet fraza "mord łódzki" -- bo tylko w taki sposób można w Polsce zastraszyć opozycję -- co nieprzypadkowo brzmi prawie jak "pogrom kielecki". Jasnym jest zatem, że tylko jedynie komisja śledcza jest w stanie wyjaśnić wszystkie okoliczności zbrodni, zaś jej tematem przewodnim powinno być ustalenie powiązań Donalda Tuska ze sprawcą (bo to premier przecież "mówił Gomułką", o władzy raz zdobytej, której nie oddadzą nigdy...)...

I teraz napiszę coś, co pewnie wielu P.T. Czytelników uzna za szczyt cynizmu, ale cóż -- oni mnie tak, ja ich tak. Otóż uważam, że wszystkie strony (PiS i PO, no i cała reszta) dały się wkręcić w temat zabójstwa, bo dostrzegły, że dla oszalałych ludzi nie ma już tematów tabu. Dotąd na polityków się pluło i ich wyzywało (zwykle wirtualnie), złościła ich bezczelność (vide nieoczekiwana kariera Mayi Rostowskiej, córki MinFina Rostowskiego, która została doradcą politycznym... kolegi tatusia z pracy) -- ale w sumie politycy w Polsce byli nietykalni.
Temperatura sporów politycznych nigdy nie sięgała rozmiarów gorączki latynoamerykańskiej: Polska to nie Meksyk, by mordowano kandydata na gubernatora czy prezydenta (Luis Donald Colosio), to nie Kolumbia, Wenezuela czy inna Białoruś. Ba, pomarzyć dotąd mogliśmy choćby o zwykłym praniu się w parlamencie -- a przecież obrazek to wcale nierzadki i w Korei (tej, która ma parlament, rzecz jasna), i w Italii, i na Ukrainie.

O podgrzewaniu atmosfery politycznej można mówić godzinami, Bartek Chochołowski stawia tezę, że nie ma co liczyć na zmniejszenie ciśnienia, dopóki istnieją Platforma i PiS.
Od siebie dodam: oraz dopóki mędrcy nie będą stawiać niemądrych lecz mądrze wyglądających tez. Tu oczywiście piję do prof. Marcina Króla, który tydzień temu chciał stawiać Jarosława Kaczyńskiego przed Trybunał Stanu za "bycie przeciwnikiem demokracji" (panie profesorze, TS jest zasadniczo dla ministrów i prezydenta -- a dla posłów za jedno przewinienie tylko!), aby powtórzyć tę bzdurę w felietonie wydrukowanym w najnowszym "Wprost".

Reasumując: więcej pokory, Panowie Politycy! Szaleńców nigdy dość, bez względu na to, czy jest się prezydentem Kennedym, japońskim socjalistą czy meksykańskim gubernatorem. Tragedia jest tragedią, ale na litość boską -- nie dworujcie sobie z tragedii.

 

PS na zdjęciu: zabójstwo Inejirō Asanuma przez 17-letniego Otoyę Yamaguchi. Bardzo znane, ikoniczne wręcz zdjęcie Yasushi Nagao wykonane dokładnie 50 lat i 7 dni przed zabójstwem w łódzkim biurze PiS.

Komentarze (14)
Za ryj go, w kajdany i pałką (felieton złośliwy)
 Oceń wpis
   

nieprawidłowo zaparkowany radiowóz policyjnyA teraz coś z całkiem innej beczki ;-)

§ 1. Jestem bardzo zbudowany srogością, z jaką łódzka straż miejska popędziła kota nieposłusznemu obywatelowi nielegalnie fotografującemu nieprawidłowo zaparkowany radiowóz. Wiadomo przecież, że zdjęć na ulicy robić nie wolno, bo każdy fotograf to terrorysta -- a kto może mieć pewność, że teraz to niby tylko będzie robił zdjęcia, a następnym razem po prostu podłoży bombę?

Rozumiem też konieczność przeprowadzenia kontroli w sklepie spożywczym przez umundurowanych funkcjonariuszy straży miejskiej oraz związaną z tym konieczność postawienia auta w miejscu umożliwiającym szybkie i sprawne przeniesienie zakupów.
Rozumiem to stąd, że jak donosi dzisiejszy eFakt (tak tak, czasem trafiam nawet na ich stronę -- ale zawsze via Dziennik) podobne czynności operacyjne przeprowadza się we wrocławskiej SM. (Fakt złośliwie nazywa to "balangą", a ja wiem od moich informatorów, że spożycie nastąpiło ze względu na konieczność służbową -- na zdjęciach zresztą widać, że miłe panie działały pod przykrywką, jak Agent Tomek nieomalże!)

I niech mi ktoś teraz powie, że mundurowym nie powinna przysługiwać emerytura po 15 latach nienagannej służby! Oni tak się dla nas narażają, poświęcają dla nas swoje zdrowie, ryzykują życiem prawie -- a tu taka niewdzięczność...

(Na marginesie polecam to zdjęcie Pana Makowskiego -- a także, przy okazji, ekskluzywny wywiad z nimże. Jak bowiem widać musiało upłynąć niemało mazutu w Odrze, orzełek dostać koronę, a milicja stać się policją, przesiąść się do volkswagenów a następnie do aut marki KIA -- ale wiele się ogólnie nie zmieniło: nadużycie władzy nadal jest po prostu nadużyciem władzy.)

PS o proszę, jak kogoś złapią to czasem muszą go wypuścić!

 

§ 2. I druga sprawa, w sumie zbliżona: dlaczego po prostu nie zablokować dostępu do stron, na których pokazuje się nieprawidłowo zaparkowane radiowozy (o tu też jest dobry kandydat) albo funkcjonariuszy łojących wódę w miejscu pracy i w mundurze nawet?

Przecież teraz każdy może to wszystko zobaczyć, przecież jak teraz łódzka straż miejska ma mieć autorytet do ścigania nieprawidłowo parkujących kierowców (bo wrocławska będzie miała mir że hoho!)?
Tymczasem jak piszą na TechCrunchu (tego posta znów nikt nie przetłumaczy dla Was, P.T. Czytelnicy ;-) w Chińskiej Republice Ludowej zablokowano dostęp do serwisu TechCrunch.com, najprawdopodobniej ze względu na -- bagatela -- dwa posty, w których padło zakazane w tym miejscu słowo "Tiananmen").

Oto jak działa prawidłowo wyrychtowany RSiUN -- żadnego postępowania, żadnych rozmów premiera z internautami: wciągamy adres na listę i z głowy.
(A zamiast podsumowania polecam ciekawy tekst Jacka Sierpińskiego.)

Komentarze (6)
Po zakazie szczekania psów czas uchwalić ładną pogodę
 Oceń wpis
   

pies szczeka[cytat na dziś]: "Wiele osób mówiło o tym, że Rada Miejska wprowadziła zakaz szczekania psów. Jakkolwiek byśmy tego nie nazwali, to ta regulacja nie jest dobra. (...) Sądzę jednak, że strażnicy powinni zajmować się poważniejszymi sprawami w Mieście. (...) Nie jest to wina psa. My nie zmienimy natury zwierząt. Psy szczekają i taka jest ich natura." (Tomasz Kacprzak, przewodniczący rady miejskiej Łodzi)

Muszę się przyznać, że toczącą się przed łódzkim sądem sprawę owczarka, który został oskarżony o bezprawne szczekanie, śledziłem z niemałym rozbawieniem. Nie tylko dlatego, że sam jestem posiadaczem bardzo czujnego psa i nie tylko dlatego, że chciałem zakrzyknąć -- panowie rajcowie, jak można uchwalić taką bzdurę jak par. 26 ust. 2 pkt 8 Regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie Miasta Łodzi ("Do obowiązków osób utrzymujących lub sprawujących opiekę nad psami i innymi zwierzętami domowymi należy: niedopuszczanie do zakłócania spokoju domowego przez zwierzęta domowe").

„Pragnę zapytać, czy chodzi tu tylko o gołębie pocztowe? Czy nie będzie można hodować innych gołębi takich jak: srebrniaki, krymki, weichschwanze, bociany i inne?” -- rajca łódzki Witold Skrzydlewski, podczas debaty o zmianie regulaminu porządkowego... oj mamy te samorządy, mamy...

Po prostu zawsze wychodzę z założenia, że w dzisiejszych czasach, kiedy abstrakcyjne myślenie nie jest w cenie, nic tak nie służy pokazaniu absurdu normy, jak absurdalny przykład z życia wzięty (vide casus Rzecznika Praw Obywatelskich -- czy nikt z P.T. Czytelników nie nabrał ostatnio przekonania, że ombudsman to strata czasu i pieniędzy?)

No bo na logikę proszę: jak można w ogóle napisać przepis, że pies ma nie szczekać?! Równie dobrze można nakazać, że między 1 a 3 maja ma być ładna pogoda, na Boże Narodzenie śnieg, a latem może troszkę padać, ale tylko rolnikom, i to przed żniwami.

Na szczęście na głupocie poznał się Wysoki Sąd i oskarżonego o bezprawne szczekanie owczarka uniewinnił, bo -- pies od tego jest, że ma szczekać.
(Nie rozumiem jednak dwóch rzeczy: skoro ponoć przepis został już uchylony, to raczej nie uniewinnienia trzeba było, lecz umorzenia postępowania; a po drugie -- jak to uchylony, skoro w nieszczęsnej uchwale nadal tkwi?!?)
I jeszcze jedno: zgodnie z par. 31 regulaminu: "Kto nie wykonuje obowiązków określonych Regulaminem podlega karze grzywny, na podstawie art. 10 ust. 2a ustawy z dnia 13 września 1996 r. o utrzymaniu czystości i porządku w gminach (Dz. U. z 2005 r. Nr 236, poz. 2008)" -- no i owszem, ustawodawca był tam łaskaw wyrazić się, że "Karze określonej w ust. 2 [tj. karze grzywny] podlega także ten, kto nie wykonuje obowiązków określonych w regulaminie" -- ale ja znów zakrzyknę: a art. 42 ust. 1 konstytucji, Sire?!

Reasumując warto zapamiętać, że każda władza ogłupia, zaś władza samorządowa -- samorzutnie.

PS na ujęciu -- mój własny pies. Szczeka. We Wrocławiu. Wolno mu.

Komentarze (55)
Opracowanie dot. ruchu rowerowego to także materiał urzędowy
 Oceń wpis
   

Łódzka Masa KrytycznaCoraz częściej mam wrażenie, że jak ktoś szuka kija, którym walnąć po łbie władzę chce, to musi uważać -- bo prędzej sobie przyładuje, a to boli. Z przykrością muszę stwierdzić, że zasada ta odnosi się także do cyklistów, którym czasem się wydaje, że piekła nie ma, wolno wszystko, a czasem po prostu mają postawę hiperroszczeniową.

Do rzeczy. Jak pisze prasa, łódzki magistrat pozwolił sobie na sięgnięcie po opracowanie dotyczące wytycznych dla ruchu rowerowego wykonane przez jakichś naukowców na zlecenie Prezydentki Stolicznej. Działanie całkiem słuszne: nie wiem wprawdzie jaka jest treść dokumentu, ale myślę, że polskie miasta są dość podobne, problemy rowerowców są podobne, więc dokument na spokojnie może się nadawać. Dodatkowy sens: zawsze można zaoszczędzić, bo że Warszawa wydała na to 34000 złotych (!), to nie oznacza, że Łódź też musi tyle.

Traf chce, że Prezydentka poczuła się tym urażona (prawa autorskie, prawa autorskie!), wysłała zatem do włodarzy Łodzi pismo, w którym zażądała coś-tam-coś-tam, swoich stu tysięcy (za plagiat) żądają także ludzie z firmy TransEko, "której eksperci to kadra Politechniki Warszawskiej". Kropiwnicki ich sumie ją wyśmiał (wsparł go w tym Majchrowski z Krakowa -- wspiera go w tym także Lege Artis); Prezydentkę wsparli... cykliści z Łódzkiej Masy Krytycznej, którym wydaje się przyświecać rewolucyjna zasada czym gorzej tym lepiej.

Teraz będzie w punktach:

  • zgodnie z art. 4 pkt 2 pr.aut. (który wałkowałem nie raz) nie są przedmiotem prawa autorskiego m.in. dokumenty i materiały urzędowe. Mówiąc prościej: nawet jeśli coś wygląda jak utwór, ale powstało wskutek zastosowania procedury urzędowej -- utworem nie jest. Wie o tym prezydent Majchrowski, myślę, że czuje to prezydent Kropiwnicki -- dlaczego nie wiedzą o tym w magistracie warszawskim?
  • nie ma przy tym znaczenia, czy materiał powstał własnymi siłami urzędu, czy też został wytworzony przez osobę trzecią wskutek outsourcingu, przepis bowiem nie uzależnia owej "nieutworowości" materiału od strony podmiotowej -- liczy się tylko kwestia przedmiotowa;
  • jedyne wątpliwości, które miewam dotyczą prostej sprawy: czy urząd, zlecając wykonanie materiału urzędowego na zewnątrz, powinien uzyskać zezwolenie na uwolnienie utworu, czy też -- skoro skutek zachodzi ex lege -- wykonawca we własnym interesie powinien to wiedzieć (osobiście skłaniam się ku temu drugiemu stanowisku);
  • bez dwóch zdań każde opracowanie zlecone przez magistrat, nawet jeśli jest to magistrat stołeczny, jest dokumentem urzędowym, zwłaszcza, jeśli odnosi się do wykonywania zadań z zakresu administracji, zadań publicznych, etc. -- jakkolwiek to sobie nazwiemy (a kwestie komunikacyjne jakby na to nie patrzeć są zadaniami publicznymi tegoż magistratu);
  • teraz złośliwość nr 1: być może Prezydentce zrobiło się głupio, że zapłaciła za takie opracowanie 34 patyki, a tymczasem okazało się, że prawo jest takie, że można było wziąć inny dokument już będący w obiegu;
  • złośliwość nr 2: bardzo możliwe, że wkurzyli się różni specjaliści, którzy chętnie wykonają takie zlecenie (w Łodzi pewnie za 25 tys., ale zawsze coś). Ba, bardzo możliwe, że ci specjaliści działają nawet w obrębie Łódzkiej Masy Krytycznej, przeto oszczędność Kropiwnickiego wcale im nie w smak (panowie, ja też wiem ile kosztuje korba Deore XT);
  • złośliwości kolejnych nie będzie.

Dla mnie temat jest prosty: jeśli ktoś tu dopuszcza się piractwa intelektualnego, to na bank nie jest to Jego Municypalność Łodzi. Korzystanie z wolnych materiałów -- kochani, cały art. 4 pr.aut. jest wolniejszy nawet od licencji GPL! -- nie jest naruszeniem autorskiego prawa majątkowego. Owszem, elegancko byłoby podpisać dokument nazwiskiem twórców opracowania bazowego, jednak konskwencją wyłączenia materiałów urzędowych spod reżimu prawa autorskiego jest także wykluczenie obowiązków w zakresie autorskich praw osobistych (i tak np. cytując ustawę nie muszę podawać ani jej nazwy, ani nawet nazwiska projektanta czy posłów, którzy za jakimś przepisem głosowali -- choć czasem by sie przydało...)

Reasumując: trzymam stronę prezydenta Kropiwnickiego, zaś ekspertom z Warszawy (oraz wiceekspertom z ramienia Łódzkiej Masy Krytycznej, którzy raczej dali się podpuścić -- takiej okazji do dokopania Kropiwnickiemu pewnie dawno nie mieli) mówię: wstydźcie się!

PS Tematyce public domain w działalności urzędowej poświęciłem tekst w najnowszym numerze "IT w administracji" (chyba pójdzie w listopadowym numerze). Myślę, że w Łodzi powinni zamówić kilka egzemplarzy ;-)

Komentarze (26)
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-21 15:42
PAWEŁ W.:
e-Sąd: początek przygody (zakładanie konta w e-sad.gov.pl)
Błędy aż wstyd komentować dalej i poprawiać
2012-05-20 01:54
opinie:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Tak to jest jak poslami sa przypadkowe osoby... a pqrtii Palikota tak jest...
2012-05-20 01:42
opinie:
Pozew o odszkodowanie rozpaczliwą próbą ratowania frekwencji
Ale ten film nie jest wcale taki zły :)
2012-05-19 15:52
kaszuby:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Ach ten Wedel kiedy ta firma zajmie się powazniejszymi sprawami. Na swoje zyczenie negatywnie[...]
2012-05-19 15:45
kaszuby:
"Słynne masło roślinne"
Masło roślinne to w sumie olej roślinny. A więc wg mnie jedno można podciągnąc pod drugie..
2012-05-19 15:39
pozyczka:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
Ten bank o klienta jakością obsługi starał się tylko na początku, teraz to już na pewno nie[...]
2012-05-19 15:29
emerytury:
O zrównaniu wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn
Tylko problem jest taki, że część ludzi wogolę nie odkładałaby pieniądzy na emeryturę. Albo[...]
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa
2012-04-13 09:49
sodoma:
Internet z siedzibą w Warszawie
A do mnie dzwoniła Pani z TPSA i mówiła, że chce ze mną porozmawiać jako z właścicielem internetu :D