Zapozwowani
 Oceń wpis
   

Beer Buddies

Stara prawda mówi, że jak Pan Bóg chce kogoś pokarać, to mu rozum odbiera. Nowa prawda powinna iść tak: jak kogoś Diabeł zechce pokarać, powinien mu podszepnąć "a pozwij kogoś!"

Tym razem trafiło na Telewizję Polską SA, która zapowiedziała pozew o naruszenie dóbr osobistych (rzecznik prasowy tej pijawki abonamentowej miał powiedzieć o "pomówieniu", ale wierzę, że pojęcie z art. 212 kk wpadło tam tylko przez przypadek) przez śpiewaka Czesława Mozila. Poszło o wywiad dla portalu Gazeta.pl, w którym juror w jednym z programów nadawanych przez konkurencyjną telewizję -- myślę, że to nie mniej istotny element układanki, niż pretensje "Super Expressu" wobec "brukowca Michnika" -- miał rzec, że festiwal w Opolu to (cytując klasyka) zwykły ochlaj i wyżerka, a w dodatku brak profesjonalizmu.

Mniejsza już nawet z tym dlaczego jakiś szansonista narzeka na obecność alkoholu w szołbiznesie (a może faktycznie teraz tam sami straight-edge? albo oburza to, że piją osoby postronne, a artyści nie?) -- kompletnie nie rozumiem pomysłu na występowanie przez TVP do sądu ze względu na nagadanie czegoś na "wykonawców, realizatorów i organizatorów 50. Festiwalu Polskiej Piosenki w Opolu" (to cytat za wypowiedzią rzecznika prasowego z Woronicza 17). Nawet jeśli czują się faktycznie dotknięci słowami Mozila, co najwyżej mogą bronić swojego dobrego imienia jak organizatora imprezy. Cała reszta będzie musiała się poczuć urażona na własną rękę.

I jeszcze jedno: moloch telewizyjny pozywający piosenkarza (a w dodatku gwiazdę konkurencyjnego nadawcy) za zbyt ostrą -- może nawet niezasadną (chociaż z tym piciem w ciemno stawiam dolary przeciwko orzechom, że Mozil nie musi konfabulować...) krytykę imprezy muzycznej? Czy ja śnię, czy naprawdę absurdy sięgają już zenitów, o których nawet nie śniłem zakładając tego blogaska?


(PS ostatnie zdanie to takie zawoalowane wyjaśnienie, które tu rozwijam: piszą do mnie jeszcze czasem P.T. Czytelnicy pytając o nadal skromną aktywność; więc odpisuję zbiorowo tutaj, że prócz tego, że mi się nie chce, że wolę poczytać coś dobrego niż napisać coś słabego (wydaje mi się, że internet jest już pełen tak głodnych kawałków, że szkoda bitów i bajtów; tematu nie rozwijam, bo zaraz i mnie jakieś blogery będą po sądach ciągać ;-) to stało się jeszcze tak, że oto naprawdę dzieją się dziś rzeczy, o których w okolicach tego 2006 r. (kiedy Lege Artis zakładałem) a nawet nieco później (kiedy lubczasopismo sięgnęło zeniteczku popularności) nawet nie śniłem... A co to za przyjemność cały czas bić w bęben śmiechu w sprawach, które wszyscy już traktują jako całkiem normalne...?

Komentarze (4)
O prasie, co ma i nie ma... MPWiK leje wodę w sprawie tajnej...

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]