Nie wiem czy w czasie, gdy ludzie wyszli na ulice w poszukiwaniu swojego przeżycia pokoleniowego (eurodeputowany Kurski miał protesty nazwać "buntem kulturowym i pokoleniowym", a posłom od Palikota wszystko się tak bardzo pomieszało, że aż założyli -- zastrzeżone przez wytwórnię Warner Bros i jako takie podlegające ochronie -- maski przypominające pewnego katolickiego terrorystę), można pisać o czymś innym... ale spróbuję.
Dziś będzie o masełku; ściśle: o produkcie noszącym dumną nazwę "Słynne masło roślinne" (a może "Słynne MR ®"? trudno cokolwiek powiedzieć, bo nawet znak towarowy jest chyba inny).
Mniejsza ze znakiem towarowym. Znacznie lepszą ściemą jest wyjaśnienie drobną czcionką na etykiecie: "Słynne masło roślinne. Margaryna znana i ceniona w polskiej kuchni od 1972 r."

Mnie coś podpowiada, że taka reklamowa ściema to forma przynęty, a więc i wprowadzanie w błąd konsumentów, i czyn nieuczciwej konkurencji -- jak widać kłamliwy napis o maśle wręcz rzuca się w oczy, a samo słowo masło jest podkreślone gustowną czerwienią -- ale co tam, grunt, że klient się zagapi, nie przeczyta i weźmie z półki do koszyka.



