O tym dlaczego obraz przestał się podobać jego nabywcy
 Oceń wpis
   

2 trees in fog

Przeczytałem parę dni temu w The New York Timesie o prowadzonym przez FBI śledztwie dotyczącym sprzedaży w galeriach falsyfikatów prac plastycznych uznanych twórców sztuki nowoczesnej.

Oto w Nowym Jorku najprawdopodobniej działała szajka, która oferowała "apokryficzne" dzieła takich uznanych twórców jak Jackson Pollock czy Robert Motherwell. A że twórcy to znani i uznani, przeto nikogo nie dziwiły ceny ich twórczości -- napaleni klienci byli w stanie zapłacić za taki smakowity kąsek nawet 17 milionów dolarów.
Aż się okazało, że to wszystko były zwykłe podróby, a zaangażowana w proceder jedna z najstarszych i najbardziej sławnych galerii zamknęła swoje podwoje po 165 latach działalności -- zaś angielski kolekcjoner, który kupił rzekomo Pollockowską pracę "Untitled 1950" (aby poddać obraz badaniom laboratoryjnym zdecydował się na pozwanie nieuczciwych marszandów.

Fałszerstwo zawsze jest fałszerstwem, niezależnie od tego czy dotyczy obrazu czy cofania licznika w Audi A6, wydaje mi się jednak, że w przypadku osób, które płacą taką kasę za takie malarstwo można zadać pytanie: i czemu się dziwicie?

Mnie -- prostemu naiwniaczkowi -- wydaje się tak: idę na film lub kupuję książkę dlatego, że mi się podoba (lub myślę, że mi się spodoba). Z takiej też samej przyczyny podobają mi się określone fotografie czy prace malarskie: bo są ładne (subiektywnie, czyli dla mnie są ładne).
Jeśli ktoś zatem zdecydował się wydać 17 mln baksów na Pollocka-nie-Pollocka, to przecież dlatego, że zafrapował go układ barw i kresek, że sprawia mu przyjemność patrzenie na takie dzieło -- a nie dlatego, że miało to-to mieć przebieg 80 tys. i palić 5,5 litrów na setkę?
No chyba że komuś przyświecał "cel spekulacyjny", że liczył, że tanio kupi, a drogo sprzeda -- no to cóż, można powiedzieć, że się nie udało, albo: inni byli sprytniejsi ;-)

Na przykładzie: dobrze rozumiem dlaczego najdroższe samochody świata są najdroższe, ale dlaczego najdroższe zdjęcie świata kosztowało 4,33 mln dolarów -- a za moje "2 drzewa we mgle" nikt by nawet pół piwa nie odstąpił -- zaiste, nie pojmuję...

Komentarze (13)
O wiarygodnej wiadomości w kontekście art. 14 ust. 1 UoŚUDE
 Oceń wpis
   

W sumie tyle tu piszę, że warunkiem uwolnienia się usługodawcy świadczącego usługę elektroniczną od odpowiedzialności za dane wrzucone przez usługobiorcę jest prawidłowa reakcja na wiarygodne zgłoszenie bezprawności zgromadzonych danych (art. 14 ust. 1 ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną) -- o czym powinien pamiętać np. każdy administrator forum internetowego -- a jakoś nie było dotąd okazji zająć się dość istotnym tematem: co to właściwie jest ta  w i a r y g o d n a  wiadomość.

Orzecznictwa na ten temat jak na lekarstwo (nieliczne wyjątki to oddalone powództwo burmistrza Kalwarii Zebrzydowskiej przeciwko serwisowi NaszaKalwaria.pl czy ocierający się o te zagadnienia wyrok Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu o sygn. akt I ACa 1129/10), literatura też raczej nietęga. Trzeba się uczyć metodą własnych prób (byle nie błędów) -- i polegać na własnych przemyśleniach.

Przy budowie definicji owej wiarygodnej wiadomości pomóc mogą takie zdarzenia, które przytrafiły się jednemu z P.T. Czytelników (dane do wiadomości redakcji).
Otóż prowadząc pewne drobne i niemoderowane (to istotna okoliczność z punktu widzenia ewentualnej odpowiedzialności usługodawcy!) forum internetowe otrzymał był dość lakoniczne żądanie usunięcia jakiegoś komentarza rzekomo naruszające dobra osobiste zgłaszającego. Treść inkryminowanego komentarza -- widziałem, czytałem -- nie była jakaś szczególnie parszywa (żadnych wulgaryzmów); po prostu zwykły i nawet niespecjalnie wyraźnie sformułowany zarzut niegodnego zachowania kierowany pod adresem jakiejś tam osoby (nb. także nieokreślonej co do tożsamości).

Po kilku miesiącach od pojawienia się komentarza, jakiś użytkownik, korzystając z mechanizmu udostępnionego na forum ("kosz") -- acz nie przedstawiając się bądź choćby uprawdopodobniając swoje tezy -- wystosował żądanie usunięcia niekorzystnej opinii na swój temat, powołując się m.in. na ryzyko utraty zaufania publicznego.
Żądanie to zostało, rzecz jasna, zignorowane; moim zdaniem chyba zasadnie -- raczej brak mu było obiektywnej wiarygodności w rozumieniu art. 14 ust. 1 UoŚUDE -- acz nie mam wątpliwości, że ów admin zignorowałby także zasadne wezwanie ;-)

Minęło jeszcze troszkę czasu i oto do usługodawcy przyszło -- a jakże, na piśmie, poleconym ZPO -- wezwanie do dobrowolnej zapłaty zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych, przelewem na wskazany numer rachunku bankowego. To było parę miesięcy temu (może dawniej), pomogłem wówczas nawet temu nieszczęśnikowi odpowiedzieć na owo wezwanie -- oczywiście odpowiedzieć negatywnie (ba, za moją poradą komentarz nie został usunięty).
Po odmowie przyszło jeszcze "kolejne ostateczne przedsądowe wezwanie", które jednak -- troszkę na wzór kolejnych chińskich ostatecznych poważnych ostrzeżeń -- także posłaliśmy do Koszalina.

No i oto się dowiaduję, że "mój" admin w sobie tylko znany sposób dowiedział się, że cała afera -- wezwanie i zgłoszenie (a może nawet i "krzywdząca opinia" -- ale na to nie ma dowodów) -- to była dość chytra akcja jakiegoś cwaniaczka, który najprawdopodobniej postanowił troszkę dorobić na naiwności ludzkiej. Człowiek ten najprawdopodobniej postanowił podpiąć się pod sieciową pyskówkę, być może nawet ją wymyślił -- także jego natomiast na pewno wysłane przezeń żądanie usunięcia "opinii godzących w moje dobra osobiste" celowo zostało napisane tak koślawo, żeby każdy człowiek przy zdrowych zmysłach posłał je tam, gdzie jego miejsce.

Brzmi niesamowicie, ale chyba rzeczywiście różnego rodzaju cwaniaczki zaczynają myśleć o kolejnej fali nigeryjskiego przekrętu.

Komentarze (9)
Proszę nie reagować na próby wyłudzenia opłat przez AG-REK
 Oceń wpis
   

Z ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy:
art. 19d Agencja zatrudnienia od osób, dla których poszukuje zatrudnienia lub innej pracy zarobkowej, lub którym udziela pomocy w wyborze odpowiedniego zawodu i miejsca zatrudnienia, nie może pobierać kwot innych niż określone w art. 85 ust. 2 pkt 7.
art. 121 ust. 2. Kto, prowadząc agencję zatrudnienia, pobiera od osoby, dla której poszukuje zatrudnienia, innej pracy zarobkowej lub której udziela pomocy w wyborze odpowiedniego zawodu i miejsca zatrudnienia, dodatkowe opłaty inne niż wymienione w art. 85 ust. 2 pkt 7, podlega karze grzywny nie niższej niż 3.000 zł.

Ponieważ internety się aż zagotowały od domysłów i próśb o pomoc w sprawie skutków odpowiedzi na feralne ogłoszenie pt. "poszukujemy statystów - 750 zł za dzień zdjęciowy", które "Agencja Reklamowa ag-rek.com" (Mobile Solutions Wieczorek Und Partner Ltd, company no. 07095413) rozrzuciła po dziesiątkach serwisów internetowych (my to nieszczęście pociągnęliśmy od jednego z partnerów...), wydaje mi się, że warto sprawie poświęcić trzy zdania.

Oto jak wygląda przykładowe ogłoszenie (uwaga! nie wszyscy ogłoszeniodawcy zdążyli je zdjąć, można jeszcze się na to-to napatoczyć):

ogłoszenie Ag-rek.com

Odpowiadając na to ogłoszenie można było otrzymać następujący rachunek:

ag-rek.com rachunek

(rachunek za Trójmiasto.pl)

Przypomnijmy, że osoby, które postanowiły spróbować szczęścia w kinematografii najsamprzód otrzymały wezwania do zapłaty o następującej treści:

Szanowny Użytkowniku
Z uwagi na to, że poprzez rejestrację na stronie Agencja Reklamowa i tym samym zawarcie umowy o świadczenie usług rejestracyjnych na podstawie ustawy z dnia 18 lipca 2002 roku o świadczeniu usług drogą elektroniczną (Dz. U. Nr 144 poz. 1204), oraz obsługi profilu użytkownika, przesyłamy niniejsze wezwanie do zapłaty.

Informujemy, iż zgodnie z warunkami zawartej umowy którą użytkownik zawarł podczas rejestracji w naszym serwisie, jednocześnie akceptując nasz regulamin i nie złożył rezygnacji w ciągu 10 dni, jest zobowiązany wnieść opłatę rejestracyjna w wysokości 50 zł, w ramach której można dowolnie korzystać ze wszystkich aktualnych ofert znajdujących się aktualnie w naszym serwisie.

Należność należy opłacić w terminie 5 dni.
W załączniku znajduje się druk wpłaty.

Z poważaniem
Agencja Reklamowa

aby następnie -- czyli po tym, jak zdecydowały się zrobić z owym wezwaniem to, co należy z takimi wezwaniami robić, otrzymać dodatkowe wezwanie:

Informujemy, że pomimo wcześniejszych wezwań do zapłaty
wierzyciel nie odnotował wpłaty na wskazanym rachunku bankowym.
Na dzień 2010-04-26 do zapłaty pozostaje kwota zgodnie ze specyfikacją zamieszczoną
w załączonym rachunku.

Jednocześnie informujemy, iż brak wpłaty do dnia 02.05.2010 r.
będzie skutkował skierowaniem sprawy na drogę sądową,
co wiąże się z pokryciem kosztów procesowych zgodnie z art. 98 § 1 kpc (Dz.U.64.43.296)

Z poważaniem
Roman Wieczorek

(treść korespondencji za ForumPrawne.org)

Wyjaśniam -- także jako osoba bezpośrednio zainteresowana, bo przez ostatnie parę dni udzieliłem kilku(nastu?) odpowiedzi indywidualnych użytkownikom Money.pl, którzy także się nacięli na to oszustwo -- że ogłoszeniem i próbami wyłudzenia rzekomej należności zainteresowała się już policja, która prowadzi stosowne postępowanie.

Na wezwania oczywiście nie należy reagować, niezależnie od tego co mają do powiedzenia cytowani przez Trójmiasto.pl adwokaci. Warto bowiem pamiętać, iż zgodnie z art. 19d ustawy o promocji zatrudnienia i instytucjach rynku pracy agencja zatrudnienia nie może pobierać żadnych opłat od osób poszukujących pracy, z wyłączeniem wynikających z art. 85 ust. 2 ustawy -- acz należnych wyłącznie w przypadku skierowania do pracy za granicą -- zwrotu kosztów faktycznie poniesionych przez agencję pracy m.in. na: dojazd do pracy czy badania lekarskie.

Agencja reklamowa Ag-rek.com -- jeśli w ogóle jest agencją zatrudnienia -- mogłaby dochodzić takich opłat, aczkolwiek wyłącznie pod warunkiem ich faktycznego poniesienia oraz -- wstydźcie się, Panowie Adwokaci! ludzie czytają i się boją, bo skoro prasa cytuje adwokatów, którzy mówią, że "Jeśli informacje o opłacie zostały wskazane w regulaminie, który był dostępny publicznie, to z pewnością nie ma mowy o oszustwie. Nigdzie nie wskazywano, iż usługa ma charakter darmowy. Zawiadomienie prokuratury jest więc tutaj bezzasadne" to można się wystraszyć-- na podstawie pisemnej umowy (art. 85 ust. 2 ustawy).

Równocześnie warto pamiętać, iż zgodnie z art. 121 ust. 2 ustawy pobieranie takich opłat podlega karze grzywny w kwocie nie niższej niż 3000 złotych. Zważywszy na skalę zjawiska powiadomienie organów ścigania o popełnionym wykroczeniu (oraz wszczęcie postępowania) jest jak najbardziej zasadne i prawidłowe.

Komentarze (36)
iindex.pl i inne pachnące kwiatki
 Oceń wpis
   

drzewo, zdjęcie czarno białeWracając jeszcze na chwilkę do etyki kupieckiej (albowiem nadal boleję, że znakomita większość startutopistów zapomina o czymś takim...) -- warto zapoznać się z dwoma tekstami na blogu Ja, Rafi.

Przede wszystkim Uwaga na Interactive Index Polska, gdzie Rafał opisuje ciekawe -- acz chyba nie tak bardzo niecodzienne -- praktyki serwisu iindex.pl (w skrócie: automatycznym cudem w serwisie internetowym pojawiają się dane naszej firmy, serwis wysyła do nas listela z informacją o tym fakcie i z propozycją poprawienia i uzupełnienia danych, aby następnie... zastrzelić naiwnego klienta fakturą "za poprawki" na kilka stówek!). Oraz Pani Marta Undro straszy mnie paragrafami, gdzie można zapoznać się z reakcją prezeski i jedynej udziałowczyni spółki Interactive Index Polska sp. z o.o. (równocześnie prezeski jeleniogórskiej fundacji "Serca dla serc" -- to też ciekawy wątek w sprawie).
Reakcją, która -- co tu kryć -- diabelnie przypomina mi wiadomo co.

No to teraz prosta deklaracja: nawet gdyby żerowanie na nieuwadze ludzkiej było dozwolone i całkowicie legalne (ludzie się odgrażają, że nakłonią prokuraturę o zbadanie tej okoliczności w przypadku działań Interactive Index Polska), to z pewnością niewiele ma wspólnego z etyką kupiecką właśnie.
Ktoś chyba naprawdę uwierzył, że kapitalizm to możliwość bezkarnego łojenia ludzi. A ja przypominam, że szalbierzy, którzy za dwa dolary sprzedawali buteleczkę mikstury na wszystko, od czasu do czasu społeczność tarzała w smole i pierzu. To jest właśnie kapitalizm! -- bez zgody na oszustwo i wyzysk.

Wracając do iindex.pl: próba przymknięcia gęby blogerowi -- Ja, Rafi sroce spod ogona nie wypadł i w kozi róg zapędzić się nie da ;-) -- może się skończyć... wiadomo jak. (No dobra, w ramach autolansu zachęcam do przeczytania podchwytliwego wywiadu jaki przeprowadziła ze mną Marta Zieleń z "Piątej Władzy", gdzie uchyliłem niejednego rąbka tajemnicy ;-)

I jeszcze w kontekście etyki blogerskiej i wiarygodności blogosfery -- jak pisze "Press", który też polecam, w kraju Hegla i Engelsa jest mała afera, albowiem się okazało, że "Süddeutsche Zeitung"płaciła blogerom za pozytywne komentarze dotyczące jej aplikacji na iPhone. To ja się zapytam: gdzie są wyjaśnienia tych, którzy rzucali mi się tu do gardła jeszcze niecałe 2 tygodnie temu? Gdzie szumne deklaracje -- albo chociaż proste "przepraszam, pomyliłem się" -- Wiarygodnego Blogera(tm)?

I na zakończenie: czekam na ciekawy materiał poświęcony próbie wybielania wizerunku pewnego podpadniętego przedsiębiorstwa za pośrednictwem podsuwanych dziennikarzom tematów.
Może być ciekawie -- ale na razie sza!

Komentarze (13)
Uwaga na fałszywe oferty rejestracji znaków towarowych
 Oceń wpis
   

Jakiś czas temu pisałem o oszustach z Commercial Centre for Industry and Trade (aka Wirschaftzentrale für Industrie und Gewerbe AG z siedzibą w Zurychu) przestrzegając przed rejestrowaniem międzynarodowych znaków towarowych przez firmy-krzaki.

Sposób działania tego typu firemek jest niezwykle prosty i sprowadza się zwykle do skierowania do przedsiębiorcy -- którego dane są pozyskiwane zwykle na podstawie wpisów we Whoisach -- fajnej oferty zastrzeżenia jego znaku. Traf chce, że przedsiębiorstwa te nie są w żaden sposób powiązane z rodzimymi systemami patentowymi, nie mają też uprawnień rzeczników patentowych.
Mówiąc wprost: to sposób na łatwe i szybkie wyłudzenie pieniędzy od przedsiębiorców, którzy wiedzą, że lepiej się zabezpieczyć i w swojej naiwności reagują czasem na różne przekrętoferty.

Ledwie co przeszła przez moje ręce fala fraudów kierowanych np. przez chińskie Beijing HUAAO Science and Technology Co., Ltd czy Asia Channel Limited.
Ich konstrukcja jest prosta jak cep jednoosiowy i sprowdza się do banalnej bajeczki: właśnie co wpłynęło zgłoszenie na znak (lub domenę .cn) podobną lub identyczną z będącą w posiadaniu jelenia (w korespondencji losowo pojawiają się nazwy takich przedsiębiorstw jak Saibo Investment Co., Ltd (o proszę, 'moje' Saibo pojawiło się nawet jako przykład 'Chinese domain scam') bądź Hang Kang Investment Co., Ltd (też opisane jako efemeryda służąca przeprowadzaniu tego rodzaju fraudów).

A dziś przyszła arcysuperfajna oferta ze Stanów Zjednoczonych. International Bureau for Federated Trademark & Patent Register (I.B.F.P.T.R.) uprzejmie proponuje -- za jedyne 1633,50 euro -- zastrzeżenie istniejącego już znaku/domeny.
Tyle w tym dobrego, że na formularzu wprost informują, że I.B.F.P.T.R. nie ma żadnych powiązań z USPTO, otrzymujący ofertę nie ma obowiązku jej opłacania (najlepiej od razu wyciapać to do kosza na śmieci), bo przecież -- tak, tak, to wszystko jest tam napisane -- międzynarodowy znak towarowy można zastrzec przez własnego rzecznika patentowego (dodajmy, że rejestracja przez I.B.F.P.T.R. będzie bezskuteczna).

Co ciekawe na temat I.B.F.P.T.R. pisze się nawet na stronie WIPO -- w dziale Warning: Requests for Payment of Fees -- strona ta pojawia się w wynikach zapytania w Google wyżej od strony ibtptr.com -- co nie zmienia faktu, że jeleni nadal nie brak...

Komentarze (0)
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-21 15:42
PAWEŁ W.:
e-Sąd: początek przygody (zakładanie konta w e-sad.gov.pl)
Błędy aż wstyd komentować dalej i poprawiać
2012-05-20 01:54
opinie:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Tak to jest jak poslami sa przypadkowe osoby... a pqrtii Palikota tak jest...
2012-05-20 01:42
opinie:
Pozew o odszkodowanie rozpaczliwą próbą ratowania frekwencji
Ale ten film nie jest wcale taki zły :)
2012-05-19 15:52
kaszuby:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Ach ten Wedel kiedy ta firma zajmie się powazniejszymi sprawami. Na swoje zyczenie negatywnie[...]
2012-05-19 15:45
kaszuby:
"Słynne masło roślinne"
Masło roślinne to w sumie olej roślinny. A więc wg mnie jedno można podciągnąc pod drugie..
2012-05-19 15:39
pozyczka:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
Ten bank o klienta jakością obsługi starał się tylko na początku, teraz to już na pewno nie[...]
2012-05-19 15:29
emerytury:
O zrównaniu wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn
Tylko problem jest taki, że część ludzi wogolę nie odkładałaby pieniądzy na emeryturę. Albo[...]
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa
2012-04-13 09:49
sodoma:
Internet z siedzibą w Warszawie
A do mnie dzwoniła Pani z TPSA i mówiła, że chce ze mną porozmawiać jako z właścicielem internetu :D