Pojawiły się niedawno na tych łamach rozważania komentatorów, z których mogłoby wynikać, że istnieje coś takiego jak "ułomna" organizacja zbiorowego zrządzania prawami autorskimi -- to jest stowarzyszenie, które prowadziłoby tego rodzaju działalność bez decyzji MKiDN i bez ogłoszenia jej w Monitorze Polskim, na zasadach cywilnoprawnych. Świadczyć o tym ma rzekomo redakcja art. 104 pr.aut., zgodnie z którym o zezwolenie, o której mowa w ust. 2 pkt 2 ustawy może wystąpić wyłącznie już istniejąca ozz.
Różnica miałaby się sprowadzać li tylko właśnie do możliwości podjęcia działalności określonej w ustawie.
art. 104 pr.aut.:
1. Organizacjami zbiorowego zarządzania prawami autorskimi lub prawami pokrewnymi, zwanymi dalej „organizacjami zbiorowego zarządzania”, w rozumieniu ustawy, są stowarzyszenia zrzeszające twórców, artystów wykonawców, producentów lub organizacje radiowe i telewizyjne, których statutowym zadaniem jest zbiorowe zarządzanie i ochrona powierzonych im praw autorskich lub praw pokrewnych oraz wykonywanie uprawnień wynikających z ustawy.
2. Do organizacji, o których mowa w ust. 1, stosuje się przepisy prawa o stowarzyszeniach, z tym że:
1) członkiem organizacji może być również osoba prawna;
2) podjęcie przez organizacje działalności określonej w ustawie wymaga zezwolenia ministra właściwego do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego;
3) nadzór nad organizacjami sprawuje minister właściwy do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego.
3. Minister właściwy do spraw kultury i ochrony dziedzictwa narodowego udziela zezwolenia, o którym mowa w ust. 2 pkt 2, organizacjom dającym rękojmię należytego zarządzania powierzonymi prawami.
(...)
6. Decyzja ministra (...) o udzieleniu lub o cofnięciu zezwolenia na podjęcie wykonywania przez organizacje zbiorowego zarządzania uprawnień określonych w ust. 1 podlega ogłoszeniu w (...) „Monitor Polski”.
Szczerze mówiąc czytając omawiane przepisy nie mam najmniejszych wątpliwości, że czym jest ozz każdy widzi, a jak nie widzi -- powinna wystarczać lektura ze zrozumieniem:
- pierwszym etapem jest niewątpliwie powołanie zwykłego stowarzyszenia, którego celem będzie zarządzanie prawami oraz ogólnie pojęta tematyka związana z prawem autorskim i ochroną praw twórców (to jest także zarządzanie prawami!). Zgodnie z art. 8 ust. 5 pkt w prawa o stowarzyszeniach nadzór nad działalnością takiego stowarzyszenia sprawuje starosta właściwy ze względu na jego siedzibę;
- teraz organizacja społeczna ma troszkę czasu by okrzepnąć, wykazać się jakąś znajomością tematu, może troszkę popracować na rzecz twórców. Stowarzyszenie takie nie może natomiast wszczynać postępowań sądowych bądź brać udziału w toczących się postępowaniach (art. 8 w zw. z art. 61 kpc). Może jednak zgłosić udział w postępowaniu karnym (art. 90 kpk). Ba, organizacja twórców (nie będąca ozz) może także występować z powództwem o ochronę jego osobistych praw autorskich (art. 78 ust. 4 pr.aut.)
- w tym czasie można zacząć myśleć o złożeniu do MKiDN stosownego wniosku, który oprócz tego wszystkiego, co o wszczęciu postępowania mówi kodeks postępowania administracyjnego (art. 61 i nast. kpa) powinien zawierać uzasadnienie przekonujące ministra, że organizacja daje rękojmię należytego zarządzania powierzonymi prawami. Na tym też etapie jest czas zadbać o takie rzeczy jak zmiany w statucie stowarzyszenia, m.in. zmiana organu nadzoru ze starosty na MKiDN;
- (SasQ był uprzejmy wyrazić w komentarzu pod tekstem pogląd, iż sprawę załatwił fakt przekazania wniosku organowi nadzoru przez sąd rejestrowy na podstawie art. 13 ust. 2 prawa o stowarzyszeniach, więc skoro minister nie zgłosił zastrzeżeń na tym etapie, to "można to rozumieć jako udzielenie przez ministra zgody na zbiorowy zarząd", a to dlatego, że przecież "ustawa nie stawia żadnych wymagań odnośnie formy, w jakiej minister ma udzielić tego zezwolenia". Otóż niestety nie można domniemywać istnienia decyzji administracyjnej, to raz, a dwa, że prawo autorskie nie jest od określania formy wydania decyzji administracyjnej -- od tego jest właśnie kodeks;
- po przeprowadzeniu postępowania administracyjnego i zbadaniu czy zachodzą przesłanki określone w ustawie -- tu jest miejsce na element ocenny, bo "rękojmia należytego zrządzania" może być rozumiana w różny sposób (a na pewno przesłanką będzie sposób realizacji celów stowarzyszenia przed złożeniem wniosku) -- minister wydaje właściwą decyzję administracyjną. W przypadku wydania decyzji niekorzystnej dla wnioskodawcy przysługuje mu cała gama środków prawnych, włącznie do skargi sądowoadministracyjnej (i o tym jest sprawa Repropolu, o której pisze Vagla). Decyzja pozytywna jest ogłaszana w Monitorze Polskim, tak, aby nikt zainteresowany nie mógł czuć się niepoinformowany;
- dopiero od tego momentu organizacji zbiorowego zarządzania przysługują uprawnienia wynikające z ustawy, czyli np. uprawnienie do zarządzania i ochroną w zakresie wskazanych pól eksploatacji oraz legitymacja procesowa (art. 105 ust. 1 pr.aut.), uprawnienie do zbierania tantiem (art. 70 ust. 3 pr.aut.), zastępowania twórcy w wykonywaniu autorskich praw osobistych (art. 8 ust. 3 pr.aut.), pobierania 3-proc. haraczu od importerów nośników (art. 20 ust. 1 pkt 3 pr.aut.) oraz wskazywania kandydatów do Komisji Prawa Autorskiego (art. 108 pr.aut.).
Mógłbym tu jeszcze napisać dlaczego jestem przeciwnikiem organizacji zbiorowego zarządzania i dlaczego uważam, że minister kultury powinien chętniej korzystać z przysługującego mu na podst. art. 105 ust. 5 pr.aut. uprawnienia (o, na przykład dlatego albo dlatego), ale się ograniczę do elementów poradnikowych.