Prawo cytatu, prawo przedruku i przegląd publikacji
 Oceń wpis
   

kategoryczny zakaz wieszania się (c) analogicznie by zbiodra.wordpress.comPodczas afery ze spamersko-paserskimi serwisami zapowiedziałem tekst poświęcony prawu cytatu, na który powoływał się p. Patryk. Wyszło mi bowiem na to, że prawo cytatu -- często mylone z prawem przedruku -- jest chyba nieco niezrozumianą odmianą dozwolonego użytku.

zdjęcie "zakaz wieszania się na bramkach" dzięki uprzejmości Clicka, jumnięte ze zBiodra.wordpress.com

Uprawnienie do cytowania cudzych utworów bez zgody autora i bez konieczności zapłaty mu wynagrodzenia wynika z art. 29 ust. 1 pr.aut., który zezwala na przytaczanie drobnych urywków utworów bądź nawet drobnych utworów w całości, ilekroć jest to konieczne ze względu na potrzebę wyjaśnienia czegoś, analizy krytycznej, nauczania lub prawem gatunku twórczości. Oznacza to, iż ilekroć podczas pisania jakiegoś tekstu wyda mi się, że koniecznym będzie przytoczenie czyichś słów, mogę to uczynić całkowicie za darmo.
Warunkiem uprawnienia do posłużenia się cytatem jest "wkład własny" -- cytujący musi się wysilić, stworzyć coś własnego (i to w dodatku utwór!), zaś włączenie do treści innego utworu musi wynikać z przesłanek wskazanych w przepisie.

Jak piszą Janusz Barta i Ryszard Markiewicz -- a ja mogę to przytoczyć właśnie na zasadzie prawa cytatu -- "Cytat w rozumieniu art. 29 ust. 1 pr.aut. istnieje tylko wówczas, gdy "cudze zawartości" inkorporowane są do utworu stanowiącego samoistną całość. [...] Chodzi zatem o dzieło "pochodzące" w swoim planie wyrażania (a więc co najmniej w postaci opracowania) od twórcy." (J. Barta, R. Markiewicz, Dozwolony użytek: antologie i wypisy, Zeszyty Naukowe UJ, 2009/2/5).

Prawem cytatu zajmował się także Sąd Najwyższy, który w wyroku z 23 listopada 2004 r. wyraził pogląd, iż "Przytoczenie cudzego utworu nawet w całości jest dozwolone, jeżeli następuje w celu określonym w art. 29 ust. 1 pr.aut., przy czym przytaczany utwór musi pozostawać w takiej proporcji do wkładu twórczości własnej, aby nie było wątpliwości co do tego, że powstało własne dzieło." (sygn. I CK 232/04).

Ale prawo cytatu obejmuje także wynikające z art. 29 ust. 2 oraz ust. 2(1) pr.aut. uprawnienie do zamieszczania drobnych utworów w całości bądź fragmentów dłuższych utworów w całości, jednakże wyłącznie w sytuacji, kiedy jest to uzasadnione celami dydaktycznymi i naukowymi, zaś publikacja następuje w podręczniku lub antologii.

spamersko-paserski serwis finansowy ceo.com.pl

W takim przypadku -- przypomnijmy, że wydawca nie musi uzyskać na to zgody autora utworu -- autorowi należy się jednak należne mu wynagrodzenie. To, że wydawca podręcznika nie musiał prosić autora o zgodę, nie oznacza, że nie musi mu zapłacić.

Chyba nie budzi wątpliwości, że żaden ze wskazanych tu przypadków nie obejmuje uprawnienia do wieszania w serwisach finansowych "typu Applenet.pl" treści pociągniętych bez zgody osób uprawnionych, choćby i źródłem były kanały RSS.

Osobnym tematem jest ustawowe prawo przedruku, o którym mowa w art. 25 ust. 1 pr.aut. (na podstawie ust. 4 ma ono zastosowanie także do rozpowszechniania utworów w internecie) -- jak sądzę właśnie o tym myślał m.in. p. Patryk twierdząc, że przecież ma prawo do wrzucenia na swoje spamstronki tekstów zaciągniętych z RSS-ów.
Nic błędniejszego, albo -- dokładniej -- albo działasz zgodnie z literą prawa, albo płacisz honoraria.

Prawo przedruku zezwala w szczególności na -- bez konieczności płacenia autorowi wynagrodzenia -- wcześniej rozpowszechnionych sprawozdań o aktualnych wydarzeniach, przeglądów publikacji, mów wygłoszonych na publicznych zebraniach oraz krótkich streszczeń rozpowszechnionych utworów.
Dopuszczalny jest też przedruk -- cały czas bez zgody autora czy osoby, która nabyła od autora prawa majątkowe do utworów -- aktualnych artykułów o tematyce politycznej, gospodarczej lub religijnej (chyba że zostało wyraźnie zastrzeżone, że ich dalsze rozpowszechnianie jest zabronione -- stąd w niektórych gazetach stosowne klauzule

tej jumy już nie ma na świecie

(popatrzcie też na stopkę u Vagli -- od razu mówię, że na Lege Artis zastrzeżenia tego nie ma) oraz aktualnych zdjęć reporterskich. W takim przypadku dokonujący przedruku musi pamiętać o tym, że zgodnie z art. 25 ust. 2 pr.aut. za przedruk aktualnego artykułu o polityce czy gospodarce bądź fotoreportażu twórcy będzie się należała zapłata.

z ustawy o prawie autorskim i prawach pochodnych:

Art. 25. 1. Wolno rozpowszechniać w celach informacyjnych w prasie, radiu i telewizji:
 1)   już rozpowszechnione:
a)  sprawozdania o aktualnych wydarzeniach,
b)  aktualne artykuły na tematy polityczne, gospodarcze lub religijne, chyba że zostało wyraźnie zastrzeżone, że ich dalsze rozpowszechnianie jest zabronione,
c)  aktualne wypowiedzi i fotografie reporterskie,
 2)   krótkie wyciągi ze sprawozdań i artykułów, o których mowa w pkt 1 lit. a i b;
 3)   przeglądy publikacji i utworów rozpowszechnionych;
 4)   mowy wygłoszone na publicznych zebraniach i rozprawach; nie upoważnia to jednak do publikacji zbiorów mów jednej osoby;
 5)   krótkie streszczenia rozpowszechnionych utworów.
2. Za korzystanie z utworów, o których mowa w ust. 1 pkt 1 lit. b i c, twórcy przysługuje prawo do wynagrodzenia.
(...)

Art. 29. 1. Wolno przytaczać w utworach stanowiących samoistną całość urywki rozpowszechnionych utworów lub drobne utwory w całości, w zakresie uzasadnionym wyjaśnianiem, analizą krytyczną, nauczaniem lub prawami gatunku twórczości.
2. Wolno w celach dydaktycznych i naukowych zamieszczać rozpowszechnione drobne utwory lub fragmenty większych utworów w podręcznikach i wypisach.
2(1). Wolno w celach dydaktycznych i naukowych zamieszczać rozpowszechnione drobne utwory lub fragmenty większych utworów w antologiach.
3. W przypadkach, o których mowa w ust. 2 i 2(1), twórcy przysługuje prawo do wynagrodzenia.

Art. 34. Można korzystać z utworów w granicach dozwolonego użytku pod warunkiem wymienienia imienia i nazwiska twórcy oraz źródła. Podanie twórcy i źródła powinno uwzględniać istniejące możliwości. Twórcy nie przysługuje prawo do wynagrodzenia, chyba że ustawa stanowi inaczej.

Art. 35. Dozwolony użytek nie może naruszać normalnego korzystania z utworu lub godzić w słuszne interesy twórcy.
A tak o sprawie J. Barta i R. Markiewicz piszą w swoim monumentalnym komentarzu do ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych (kolejny cytat, do którego mam prawo): "Wszystkie formy rozpowszechniania ujęte w art. 25 ust. 1 pkt 1, określane tradycyjnie mianem przedruku (co było usprawiedliwione ze względu na wąskie ujęcie prasy w ustawie z 1952 r.), dotyczą jedynie materiałów aktualnych. Pojęcie "aktualności" na użytek tego przepisu należy interpretować przez pryzmat szybkości obiegu informacji oraz rodzaju rozpowszechnianego materiału. Aktualne są artykuły o przedmiocie, który w danej chwili budzi zainteresowanie publiczne. Artykuły naukowe, choćby dotyczyły zagadnień z życia bieżącego, nie są aktualne ze względu na sposób prezentacji tematu. Niewątpliwie do artykułów aktualnych należą wszelkie materiały dotyczące wydarzeń dnia, powtarzane w serwisach prasowych na całym świecie lub w serwisach lokalnych.
(...)
Wolności rozpowszechniania w środkach masowego komunikowania podlegają artykuły, czyli oryginalne utwory dziennikarskie, często o charakterze polemicznym lub publicystycznym. Nie są artykułami sprawozdania, komunikaty, kroniki, recenzje, glosy, reportaże, odpowiedzi na listy czytelników. Ze względu na zawężenie tematyczne w porównaniu z ustawą z 1952 r., nie można dokonywać przedruku artykułów, choćby aktualnych, na tematy religijne, medyczne, sportowe, prawne."

Warto podkreślić, że podobne zasady odnoszą się do aktualnej fotografii reporterskiej. Zajmował się nią zresztą Sąd Apelacyjny w Warszawie, który w wyroku z 19 sierpnia 2005 r. (VI ACa 330/05) wyraził pogląd, iż "Zdjęcie reporterskie, w rozumieniu art. 25 ust. 1 pr.aut. musi dotyczyć aktualnych zdarzeń. Kadr ma je dokumentować, bowiem prawo przedruku dotyczy tylko takich ram czasowych, w jakich zachowuje aktualność z punktu widzenia szybkości obiegu informacji."

Może jeszcze raz, dla przypomnienia: powyżej mowa o tekstach, które owszem, można przedrukować (nawet w internecie) bez zgody autora -- ale nie, jeśli zastrzeże on wyłączenie prawo przedruku -- jednakowoż należy mu zapłacić normalne honorarium.
Na marginesie warto dodać, że jumanie treści z kanałów RSS nie będzie także -- w odniesieniu do tekstów, które rodzajowo nie odpowiadają dyspozycji art. 25 ust. 1 pkt 1 pr.aut. -- krótkim wyciągiem w rozumieniu pkt 2 tego przepisu.

Jeszcze czymś innym będzie przegląd prasy (przegląd publikacji) oraz streszczenie rozpowszechnionych utworów (art. 25 ust. 1 pkt 3 i 5 pr.aut.).

Przegląd prasy zakłada, jak sama nazwa wskazuje, włożenie przez redaktora pewnego wysiłku w dobór tekstów, uporządkowanie cytatów, powiązanie ich w pewną myśl. Zdaniem cytowanych powyżej J. Barty i R. Markiewicza "Takie informacje mogą być połączeniem niewielkich cytatów z opublikowanych utworów i własnego komentarza. Mogą także polegać na krótkich streszczeniach opublikowanych utworów"
Przegląd prasy może mieć także postać samodzielnych opracowań, w takim przypadku -- zdaniem autorów komentarza do ustawy o prawie autorskim -- licencja nie ma oparcia w "przeglądzie publikacji i utworów rozpowszechnionych", chyba że będzie mieć formę utworu zależnego bądź z zapożyczeniami.

Najważniejsze -- najważniejsze dla twórców spamerskich skryptów do zarabiania oraz ich nabywców -- jest jednak to, że zdaniem Barty i Markiewicza przepis ten "nie może stanowić podstawy do publikowania czasopism w całości opartych na przedruku artykułów lub znacznych ich fragmentów zaczerpniętych z innych czasopism (a więc swoistej antologii)." Na taką działalność będzie konieczne uzyskanie zgody autora bądź wydawcy (a to ze względu na przekroczenie granic dozwolonego użytku, o czym więcej poniżej).

Warto też mieć na uwadze okoliczność, iż zarówno przegląd prasy jak i prawo do rozpowszechniania streszczeń rozpowszechnionych utworów wymagają od ich redaktora podjęcia nakładu pracy -- niekoniecznie działań o charakterze twórczym i zindywidualizowanym (nie muszą prowadzić do powstania odrębnego utworu), jednak mechaniczne CTRL+C, CTRL+V bądź zaciąganie fragmentu tekstu z kanałów RSS z pewnością nie jest działaniem dozwolonym na gruncie tych przepisów.

Patryk Pieściński o swoim spamersko-paserskim samozarabiającym skrypcie do zarabiania Applenet.pl

Ostatnią kwestią wartą poruszenia jest coś takiego jak granice korzystania z utworów w oparciu o dozwolony użytek.

Zgodnie z art. 35 pr.aut. dozwolony użytek nie może naruszać normalnego korzystania z utworu lub godzić w słuszne interesy twórcy.
Stąd też właśnie teza o bezprawności automatycznego "przeglądu prasy" oraz niewłaściwość powoływania się na prymitywnie rozumiane "prawo cytatu" w odniesieniu do spamersko-paserskiego skryptu samozarabiającego, w którym przecież -- to uwaga pod adresem p. Patryka, który nadal się upiera, że udowodnił, że jest uczciwy ;-) -- "chodzi o minimalny nakład pracy przy administracji a maksymalny profit. Państwo nie mają marnować czasu na pisanie artykułów, ale tylko promować witrynę". applenet spamersko paserski samozarabiający skrypt internetowy Patryk Pieściński
Wrzucanie jumanych treści do skryptu, który jest później sprzedawany nieszczęśnikom za stówkę z groszami -- i z nadzieją, że z takim chłamem można się zapisać do jakiegoś programu partnerskiego (zaskoczeni, że nie udało się podpisać umów z Money2Money powinni zwrócić się do YuSuzuki1 o zwrot zapłaconych pieniędzy... ale o czym mowa, skoro wzorcowy serwis Applenet.pl ma Page Rank równy 2 -- słownie: dwa ;-)

Zresztą i w tym miejscu spokojnie mogę odesłać do Janusza Barty i Ryszarda Markiewicza, którzy w artykule o znamiennym tytule "Dla tych, co żyją z cudzych tekstów" (Rzeczpospolita 1996/11/20 -- aż się nie chce wierzyć, że 14 lat temu ktoś przewidział istnienie samozarabiających spamersko-paserskich skryptów, prawda?!) pisali, że "Nie jest zatem dozwolone zamieszczanie cytatów, gdy podyktowane jest to chęcią oszczędzenia sobie wysiłku związanego z własnym opisywaniem jakichś zjawisk, formułowaniem myśli lub argumentacji itd. Przepis art. 35 pr. aut. zabrania nadto takiego posługiwania się cytatami z cudzego utworu, w rezultacie którego eliminowana byłaby potrzeba zaznajomienia się z utworem, z którego cytaty pochodzą."

Jeśli zatem zadacie mi pytanie: co można wstawiać na takie strony? odpowiem: to wszystko, do czego macie prawo bądź zezwolenie od twórcy. Najlepiej będzie rzecz jasna tworzyć ciekawe, własne treści (nie dawajcie wiary tym, którzy piszą, że ban za zduplikowaną treść to nieprawda!), aczkolwiek można także posiłkować się materiałami, które zostały przez ich twórców udostępnione w tym celu. I tak portal Money.pl ma całe swoje centrum webmasterów, gdzie znajdziecie pod dostatkiem tabelek, wykresów i innych danych.

Komentarze (34)
Kto jest dysponentem otrzymanej... Za ryj go, w kajdany i pałką...
1 | 2 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-05-19 17:26
herk:
88 i 14, liczby przeklęte
kolego, masz powaznie nasrane w bani :) jesli chcesz nam to wmawiac to wypierdalaj do egiptu[...]
2017-05-04 14:33
MĄDRY Z MIASTA:
Dlaczego Citibank zachowuje się jak zwykły phisher?
GŁUPI JASIO(A) ZE WSI, naprawdę jest mi bardzo przykro, że tak po chamsku ludzie traktują twoją[...]
2017-04-08 17:34
MRS VALICIA RENE:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Cześć... Jesteś my organizacjĘ ... chrześ cijań sskĘ ... utworzonĘ ..., aby pomóc ludziom w[...]
2017-02-17 12:55
ghjki:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Napisz odstąpienie. To, że nie napisali daty na egzemplarzu pozostawionym w domu, to nie[...]
2017-02-12 06:59
acampora:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Gina Acampora żywo w USA i mówię jak najszczęśliwszą osobą na[...]