Eliza Michalik odpowiada (po 3 latach): plagiatu nie było
 Oceń wpis
   

Blisko 3 lata (!) po opublikowaniu króciutkiego tekstu pt. "Eliza Michalik: trzy słowa (po trzy)" odezwała się do mnie... Pani Eliza Michalik we własnej osobie, wyjaśniając, że przedstawione wówczas zarzuty plagiatowania nie opierały się na prawdzie, a wynikały raczej z jej zatargów w redakcji "Gazety Polskiej".

Ponieważ nigdy nie odmawiam nikomu miejsca na łamach Lege Artis w celu wypowiedzenia się na tematy tu opisywane, zdecydowałem się na opublikowanie jej listu do redakcji.

1. Nie zostałam zwolniona z GP za plagiaty: moim zdaniem zostałam zwolniona odkrycie, że ktoś dokonuje malwersacji finansowych i chęć nagłośnienia sprawy. Kiedy się zorientowano, zostałam zwolniona dyscyplinarnie pod wymyślonym pretekstem. Pozwałam za to wydawcę Gazety Polskiej do sądu i wygrałam. Nie tylko wycofano dyscyplinarne zwolnienie, ale również wypłacono mi 10 tys zł odszkodowania.

2. Nigdy nie popełniłam plagiatów opisywanych na stronie Eliza Watch. Proszę sięgnąć do całych tekstów opisywanych na tej stronie,a przekona się Pan, że informacje podawane jako plagiat albo nie są objęte prawem autorskim (jak informacja , że w USA skazano chłopaka za słuchanie  muzyki klasycznej) albo (jak w przypadku rzeczy cytowanych za Jankiem Fijorem, z którym się zresztą prywatnie dobrze znam i lubię) - na końcu tekstu napisałam, że "pisząc artykuł korzystałam z książki Jana Fijora 'Jak zostałem milionerem'". Ale tego dopisku już twórcy Eliza Watch nie zauważyli.

Najlepszym zresztą przykładem mojego rzekomego plagiaciarstwa jest podany na str Eliza Watch tekst w którym umieściłam dane dotyczące sprawozdań finansowych amerykańskich organizacji broniących praw gejów (też nie objęte przecież na miłość boską prawem autorskim) i zestawienie ich z takimi samymi danymi, które znalazły się wcześniej w tekście Rafała Geremka we Wprost.

Najśmieszniejsze jest to, że Geremek, z którym pracowałam w Ozonie sam wydrukował mi swój tekst z Wprostu i położył na biurku, mówiąc "masz tu fajne dane, może ci się przydadzą". Może Pan go zapyta?
Innym przykładem plagiatu jest zacytowanie przeze mnie raportu NIK, dostępnego na oficjalnej stronie NIK i służącemu właśnie temu by go cytować, o stanie polskich dróg.

Niestety miałam pecha i przede mną ktoś zacytował ten sam fragment raportu... Oczywiście oba teksty zestawiono i dowiedziono mi plagiatu, bo w obu tekstach był ten sam fragment raportu NIK......"

Takich kłamstw jest całe mnóstwo, ale nie piszę do Pana, żeby je wszystkie prostować, tylko po to, żeby zwrócić Panu i innym blogerom na konieczność wyrabiania sobie własnych opinii, a nie kierowania się osądami anonimowych internautów, mających w większości przypadków wartość napisu w ubikacji.

Pozdrawiam
Eliza Michalik

Komentarze (20)
Policja mówi: wykroczenie... Konstytucyjne prawo do...
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]