Ciekawostka z cyklu: jak ładnie napisać "nie mamy pańskiego płaszcza i co pan nam zrobi?", jeśli za awanturującym się klientem stoi przepis prawa, ale szatniarz nie ma zamiaru uwzględnić tej okoliczności.
Letnia nowelizacja prawa telekomunikacyjnego nałożyła na każdego operatora świadczącego usługi w publicznej sieci telefonicznej obowiązek umożliwienia abonentowi zablokowania połączeń przychodzących od abonenta lub użytkownika stosującego eliminację prezentacji identyfikacji linii wywołującej (tzw. anonymous call rejection, ACR). Słowem: nasz operator musi wprowadzić możliwość automatycznego zablokowania połączeń przychodzących, jeśli ten kto do nas dzwoni korzysta z możliwości zastrzeżenia prezentacji numeru ("numer prywatny").
Art. 171 ust. 2 pkt 3 prawa telekomunikacyjnego, bo o nim tu mowa, jeszcze pół roku temu uzależniał taką opcję od "możliwości technicznych", jednak ustawą z 24 kwietnia 2009 r. warunek ten zniesiono (zastępując go jednak możliwością wprowadzenia okresu przejściowego przez prezesa UKE -- por. art. 171 ust. 12 PT).
Ciekawie a nawet zabawnie zrobiło się, kiedy jeden z użytkowników operatora P4 sp. z o.o. zwrócił się z prośbą o wyjaśnienie przyczyny, dla której ACR nie jest tam świadczon (temat opisany jest na pl.misc.telefonia.gsm).
W pierwszym odruchu BOK odpowiedział: "Szanowny Panie Pawle, informujemy, że zapoznaliśmy się z Pana zgłoszeniem. Zgodnie z Ustawą z dnia 16 lipca 2004 r. Prawo telekomunikacyjne (Dz. U. z dnia 3 sierpnia 2004 r.) art. 171 ust.2 pkt. 3: "abonentowi wywoływanemu - możliwość eliminacji dla połączeń przychodzących prezentacji identyfikacji linii wywołującej, o ile będzie to technicznie możliwe, a jeżeli taka prezentacja jest dostępna przed rozpoczęciem połączenia przychodzącego, także możliwość blokady połączeń przychodzących od abonenta lub użytkownika końcowego stosującego eliminację prezentacji identyfikacji linii wywołującej". Na podstawie powyższych danych informujemy, że nie mamy możliwości technicznych do filtrowania oraz eliminowania połączeń przychodzących od użytkownika posiadającego numer zastrzeżony(...)"
Znaczy się: nie doczytali ustawy.
Ale Pan Paweł nie dał się zbić z pantałyku, wykazał operatorowi błąd i otrzymał kolejną odpowiedź, którą pozwolę sobie zacytować w ramce (albowiem padają tu zdania wiekopomne):
Szanowny Panie Pawle, informujemy, że ponownie zapoznaliśmy się ze zgłoszoną sprawą. Na wstępie przepraszamy za błąd popełniony podczas odpowiedzi na zgłoszenie (...). Przepisy, na które w powyższym piśmie się powołaliśmy dotyczyły Ustawy Prawo Telekomunikacyjne sprzed nowelizacji z 6 lipca 2009 roku. Zapewniamy, że nie było to działanie celowe.
Odnośnie do kwestii blokady połączeń od użytkowników posiadających aktywną blokadę prezentacji numeru informujemy (...) prostym środkiem umożliwiającym eliminację oraz blokadę połączeń przychodzących jest użycie „czerwonej słuchawki”. Prezentacja identyfikacji linii wywołującej jest dostępna przed rozpoczęciem połączenia. Świadczy o tym widoczny numer telefonu użytkownika dzwoniącego lub informacja o telefonującym użytkowniku prywatnym na wyświetlaczu telefonu. Dzięki temu może Pan wybrać czy odebrać dane połączenie czy nie używając przycisków znajdujących się w telefonie. Jest to jedyna w tej chwili możliwość selekcji połączeń przychodzących.
Mamy nadzieje, że powyższe pismo w pełni odpowiada na poruszoną przez Pana kwestię.
Trzeba przyznać, że pięknie wyjaśnione: najprościej samemu, własnoręcznie filtrować niechciane (np. "prywatne") połączenia przychodzące przy pomocy przycisków znajdujących się w telefonie. Furda ACR, furda obowiązki operatora zapisane w prawie telekomunikacyjnym -- liczy się zręczność.
PS na zdjęciu powyżej telefon (niewyposażony w "czerwoną słuchawkę"), pracujący w innej sieci, ale ja też się pytam: gdzie ACR w Orąż?