O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
 Oceń wpis
   

On One Inbred manOn One Inbred man Idzie wiosna, krew burzy się w żyłach -- także posłom.

Oto wścibscy rowerowcy wyciągnęli posłowi Maciejowi Mroczkowi (Ruch Palikota) głupotę, która może i byłaby śmieszna, gdyby nie uznać jej za przedwczesny prima aprilisowy dowcip (i gdyby takie głupoty nie powstawały za pieniądze nas: łożycieli, ciężko tyrających na wygłupy naszych deputowanych; nb. patrzcie na datę urodzenia posła Mroczka -- ten facet musi mieć mnóstwo fajnych konceptów w zanadrzu!).

Sęk w tym, że poseł Mroczek miał miesiąc popełnić do ministra transportu interpelację w sprawie uczestnictwa w ruchu drogowym rowerzystów (tu znów dobre miejsce na złośliwą dygresję: poseł Mroczek to ma timing -- zebrało mu się na żarty dokładnie jeden dzień przed katastrofą kolejową pod Szczekocinami, zupełnie jakby wiedział kiedy ministrowi Nowakowi zawracać głowę). 
A w niej następujące kwiatki (cytuję na chybił-trafił, by udowodnić, że mam predyspozycje do objęcia mandatu poselskiego):

  • "poruszanie się po drogach publicznych niesie ze sobą wiele niebezpieczeństw";
  • przeto skoro kierowcy aut mają pewne obowiązki, niechaj mają je i cykliści: chyba warto wprowadzić obowiązkowe kaski i kamizelki odblaskowe;
  • mało tego -- można zadać pytanie "dlaczego do tej pory rowerzyści (...) nie mają obowiązku posiadania (...) odblasków oraz odpowiednich i przystosowanych do różnych warunków atmosferycznych świateł?" 
  • i dlaczego, u licha, posiadacze rowerów nie mają obowiązku przeprowadzenia dorocznego przeglądu technicznego swojego wielocypeda -- tak jak mają to robić właściciele samochodów?

Nie od dziś wiadomo, że posłem może być każdy, kto ukończył 21 lat, nie jest pozbawiony praw publicznych i został wybrany w 5-przymiotnikowym głosowaniu. Niestety, tu art. 99 ust. 1 konstytucji się urywa -- nie ma nic a nic o posłach, którzy ani nie mają pojęcia o rzeczach, o których się wypowiadają, ani o prawie, które chcą zmieniać.

Tymczasem prawda jest przykra: poseł Mroczek bladego pojęcia o sprawach, którymi zawraca głowę ministrowi transportu, nie ma. Przepisy o różnych światełkach rowerowych są -- przypomnijmy: stałe białe lub żółte z przodu, stałe lub mrygające czerwone z tyłu, czerwony odblask z tyłu -- a wszystko widoczne z odległości przynajmniej 150 metrów. Owszem, kaski czy żółte pelerynki nie są obowiązkowe, ale u licha -- dlaczego mieliby się tak przebierać wyłącznie dwukołowi użytkownicy dróg? Czy pieszy, któremu grozi potrącenie przez auto, także nie powinien chodzić w hełmie i odblaskowym pajacyku? (BTW w "Polska na Rowery" piszą, że urazy głowy to sprawa 26% pieszych, 24% kierowców pojazdów mechanicznych -- i ledwie 17% rowerzystów...)

Podobnie interesująco brzmi postulat wprowadzenia obowiązkowych przeglądów technicznych bicyklów -- pomijając absurdalność samą w sobie konceptu, dołóżmy do tego konieczność: wprowadzenia tablic rejestracyjnych i dowodów rejestracyjnych, bo przecież jakoś trzeba by te rowery rozróżnić...

Smaczku sprawie dodaje, że tydzień po babolu posła Mroczka do klubu palikotowców przeskoczył poseł Gibała -- nb. ojciec jakże sensownej "prorowerowej" nowelizacji PoRD, która weszła w życie rok temu -- mówiąc, że w Platformie Obywatelskiej przeszkadza mu "za mało wolności". No i zbiegiem okoliczności wkrótce szef MSW zapowiedział zniesienie kary pudła dla pijanych cyklistów (a nie mówiłem??), zaś wujo posła Gibały zaczął mówić deregulacji zasad wykonywania niektórych zawodów -- postulaty jakby na to nie patrzeć dość liberalne (zwłaszcza jak na PO i cały nasz dzisiejszy parlament) -- więc chyba możemy oczekiwać kolejnych zabawnych ciekawostek :-) 


PS na fotografii kawałek najnowszej zabaweczki Redaktora Naczelnego ;-) łoj byndzie się działo! 

Komentarze (23)
Nadzwyczajna komisja ds. delegalizacji zdrowego rozsądku
 Oceń wpis
   

Po wyborach, w których do Izby Poselskiej weszło towarzystwo pod wezwaniem Ruchu Palikota pomyślałem sobie, że mądrzej pewnie nie będzie, ale przynajmniej będzie śmieszniej. Teraz -- pomijam kwestię finansowania organizacji Wandy Nowickiej i wpływ "Faktów i mitów" (brrr...) na ruchy nowego klubu -- zaczyna mnie nachodzić taka myśl, że zabawnie też nie będzie.

Oto najnowszy przykład: po erupcji rzekomej afery korupcyjnej w PZPN (nawiasem mówiąc patrząc na informacje o kasie jaka chodzi w PZPN zastanawiam się: po co tam w ogóle kogoś korumpować?) tematem zainteresowali się (a jakże) posłowie Ruchu Palikota, którzy zaproponowali powołanie sejmowej komisji nadzwyczajnej (!) do spraw delegalizacji PZPN (sic!).

z ustawy o sporcie:
Art. 22. 1. Jeżeli działalność władz polskiego związku sportowego narusza prawo lub postanowienia statutu, minister właściwy do spraw kultury fizycznej, w zależności od stopnia stwierdzonych nieprawidłowości, jest uprawniony do:
  1)   udzielenia władzom polskiego związku sportowego upomnienia i zażądania od nich podjęcia działań mających na celu zapewnienie stanu zgodnego z prawem;
  2)   wstrzymania wykonania decyzji władz polskiego związku sportowego i wezwania ich do jej zmiany lub uchylenia w określonym terminie;
  3)   uchylenia decyzji władz polskiego związku sportowego, o której mowa w pkt 2, w przypadku niespełnienia przez związek żądania jej zmiany lub uchylenia;
  4)   wystąpienia do sądu rejestrowego z wnioskiem o zastosowanie środka, o którym mowa w art. 23 ust. 1.
2. Czynności, o których mowa w ust. 1 pkt 1-3, minister właściwy do spraw kultury fizycznej dokonuje w drodze decyzji.
(...)   
Art. 23. 1. Sąd na wniosek ministra właściwego do spraw kultury fizycznej może, w drodze postanowienia:
  1)   zawiesić w czynnościach władze polskiego związku sportowego;
  2)   rozwiązać polski związek sportowy, jeżeli jego działalność wykazuje rażące lub uporczywe naruszanie prawa albo postanowień statutu i nie ma warunków do przywrócenia działalności zgodnej z prawem lub statutem.
2. Jeżeli sąd zawiesi w czynnościach władze polskiego związku sportowego, wyznacza kuratora, który jest obowiązany do przeprowadzenia, w terminie 6 miesięcy od dnia wyznaczenia, wyborów nowych władz polskiego związku sportowego.
Słowem: odpowiedzią na bajzel w związku piłkarskim ma być kolejny bajzel -- lepszy, bo poselski.
(Projekt został zaprezentowany, zgodnie z najnowszymi trendami, w formie multimedialnej prezentacji: czyli paroma piłkami turlającymi się pod nogami ględzących facetów i dużym, płaskim telewizorem w tle wyświetlającym gęby.)

Tymczasem nie trzeba być geniuszem, żeby zauważyć, że w tej -- jakże demagogicznej propozycji -- coś śmierdzi. Że przedstawiona wizja rozwiązania problemu jest sama w sobie problemem.

Po pierwsze są przepisy: Polski Związek Piłki Nożnej, choćby nie wiem jak bardzo był polski, narodowy i orlasty, jest związkiem sportowym, czyli odmianą stowarzyszenia, którego zasady działania regulują ustawy o sporcie i o stowarzyszeniach. O tym jakiego rodzaju formy nadzoru nad działalnością takiego związku sportowego (i jakie konsekwencje  d l a  z w i ą z k u -- podkreślam, bo trzeba rozróżnić konsekwencje, które ponieść powinny osoby dopuszczające się złamania prawa, od ewentualnych konsekwencji dla struktury, w której osoby te urzędują) fajnie napisał Darek Madejski w e-Prawniku (warto kliknąć i przeczytać). 

I jak się poczyta ustawę o sporcie to widać,że nie ma tam możliwości włączenia trybu sterowania przez posłów. Rzecz w tym, że wszystkie organizacje społeczne -- to dobra zasada i nie mam pojęcia dlaczego część posłów chce to zmieniać -- generalnie nie podlegają pod różne urzędy i ministerstwa. Podobnie PZPN jest niezależny od Ministerki Sportu -- więc wszystko co może zrobić p. Joanna Mucha, to: wstrzymać wykonanie lub uchylić decyzję naruszające prawo (aczkolwiek następuje to w drodze decyzji administracyjnej, więc prezes Lato może się od tego odwołać; względnie wystąpić do sądu rejestrowego o zawieszenie władz lub rozwiązanie związku sportowego -- lecz warto pamiętać, że po ten nadzwyczajny środek można sięgnąć dopiero "jeżeli jego działalność wykazuje rażące lub uporczywe naruszanie prawa albo postanowień statutu i nie ma warunków do przywrócenia działalności zgodnej z prawem lub statutem".

Podkreślam: raz, że robi to sąd, a nie minister (ani nawet komisja parlamentarna), dwa, że tylko wówczas, jeśli działalność związku sportowego -- nie osób kierujących organizacją! -- łamie prawo w wyjątkowy sposób.

Oczywiście posłem (nie tylko w Ruchu Palikota) jest się nie po to, by czytać prawo (ani nawet nie po to, by je pisać -- lecz po to, by załatwiać różne sprawy, no i podlizywać się wyborcom) -- toteż można nie tylko darować sobie takie szczegóły, ale mieć je w głębokim poważaniu.
Dlatego też zastygam w oczekiwaniu kolejnych erupcji demagogicznych pomysłów naszych wybrańców (nie tylko z tego klubu): począwszy od Wielkiej Bitwy o Krzyż, poprzez Wielką Bitwę o Karę Śmierci, aż do innych głupot obliczonych wyłącznie na robienie wody z mózgu tym, którzy czasem się zachowują jakby tego mózgu i tak nie mieli.
(No i wyszedł mi manifest antydemokratyczny, ale -- jak tak sobie pomyślę -- demokratą to ja pewnie i jestem, ale to co mi się nie podoba to kurs na ochlokrację, raz realizowany przez partię na "S", której nazwy nadal tu nie wymieniam, a później przez innych takich.)

Komentarze (3)
SN potwierdza: ławy parlamentarne nie dla prokuratorów
 Oceń wpis
   

A więc stało się: Sąd Najwyższy nie uwzględnił odwołań niedoszłych posłów PiS, którzy postanowili połączyć mandat poselski ze statusem prokuratora w stanie spoczynku -- czyli utrzymał w mocy decyzję Marszałka Izby Poselskiej o wygaszeniu tych mandatów.

Trudno powiedzieć jakie jest dokładnie stanowisko Sądu Najwyższego -- doskonała w swej prostocie strona SN.pl nie przynosi żadnych informacji o wczorajszym orzeczeniu (co skądinąd zgodne jest z tradycją sądu, który raczej nie chwali się swoim orzecznictwem), wszystko co nam pozostaje to lakoniczna notatka w dziale "ważne sprawy na wokandach" (nawet nie ma porządnego linka), w której czytamy, iż -- albo nie, pozwolę sobie zacytować w całości:

9 listopada 2011 r.    
     
Odwołania prokuratorów w stanie spoczynku w sprawie wygaszenia mandatów poselskich

Sąd Najwyższy w dniu 9 listopada br. postanowił nie uwzględnić odwołań prokuratorów w stanie spoczynku - Bogdana Święczkowskiego i Dariusza Barskiego - od postanowień Marszałka Sejmu RP w sprawie wygaszenia ich mandatów poselskich

Odwołania wpłynęły do SN w dniu 2 listopada. Sąd Najwyższy rozpoznawał je na posiedzeniu niejawnym w postępowaniu nieprocesowym.

Cóż, nie pozostaje nam nic innego, jak wyjść z założenia, że po prostu: sąd nie podzielił stanowiska skarżących, a wszystko to dlatego, że mandat poselski nie jest połączalny ze stanowiskiem prokuratora (choćby i w stanie spoczynku). I będzie to jasne dla każdego, kto zechce ze zrozumieniem przeczytać art. 103 ust. 2 konstytucji oraz art. 65a ustawy o prokuraturze.

Słowem: dobrze się stało, wstyd dla Prawa i Sprawiedliwości, że próbowali nabrać elektorat (aczkolwiek, biorąc pod uwagę, że wcześniej się udawało, mogli przypuszczać, że nadal się będzie udawać).
A od siebie tylko dodam, że dobrze, że takie sprawy są w kognicji Sądu Najwyższego -- bo jakby tematem wygaszania mandatów poselskich zajmował się Trybunał Konstytucyjny; w przeciwnym razie byłbym pełen obaw, że skończy się jak w innych wątkach, gdzie TK mawiał, że owszem, prawa nie można złamać, chyba że zrobi się to raz (por. uchwała W 7/94 dotycząca odwołania przewodniczącego KRRiTV przez prezydenta Lecha Wałęsę).

Komentarze (21)
Marszałek mówi: parlament nie jest miejscem dla prokuratorów
 Oceń wpis
   

Ku mojemu  p r z e o l b r z y m i e m u  zdziwieniu Marszałek Izby Poselskiej zdecydował o wygaszeniu mandatów poselskich czterech posłów, w tym dwóch prokuratorów, którzy zostali wybrani do parlamentu z list Prawa i Sprawiedliwości (o czym pisałem parę dni temu). Na razie informację można znaleźć tylko komunikatach prasowych na stronie Sejm.gov.pl (słowa nie ma nawet w "Informacjach Marszałka Sejmu"), no ale ważna jest publikacja postanowienia w Monitorze Polskim -- czekamy.

z ustawy kodeks wyborczy:
Art. 247. § 1. Wygaśnięcie mandatu posła następuje w przypadku:
  1)   śmierci posła;
  2)   utraty prawa wybieralności lub nieposiadania go w dniu wyborów;
  3)   pozbawienia mandatu prawomocnym orzeczeniem Trybunału Stanu;
  4)   zrzeczenia się mandatu;
  5)   zajmowania w dniu wyborów stanowiska lub funkcji, których stosownie do przepisów Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej albo ustaw nie można łączyć z mandatem posła, z zastrzeżeniem przepisu § 3;
  6)   powołania w toku kadencji na stanowisko lub powierzenia funkcji, których stosownie do przepisów Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej albo ustaw nie można łączyć ze sprawowaniem mandatu posła;
  7)   wyboru w toku kadencji na posła do Parlamentu Europejskiego.
§ 2. Odmowa złożenia ślubowania poselskiego oznacza zrzeczenie się mandatu.
§ 3. Wygaśnięcie mandatu posła zajmującego w dniu wyborów stanowisko lub funkcję, o których mowa w § 1 pkt 5, następuje, jeżeli nie złoży on Marszałkowi Sejmu, w terminie 14 dni od dnia ogłoszenia przez Państwową Komisję Wyborczą w Dzienniku Ustaw Rzeczypospolitej Polskiej wyników wyborów do Sejmu, oświadczenia o złożeniu rezygnacji z zajmowanego stanowiska lub pełnionej funkcji.(...)
Art. 249. § 1. Wygaśnięcie mandatu posła niezwłocznie stwierdza Marszałek Sejmu w drodze postanowienia.
§ 2. Postanowienie, o którym mowa w § 1, ogłasza się w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej "Monitor Polski", z zastrzeżeniem art. 250. (...)
Art. 250. § 1. Postanowienie Marszałka Sejmu o wygaśnięciu mandatu posła z przyczyn określonych w art. 247 § 1 pkt 2-7 wraz z uzasadnieniem doręcza się niezwłocznie posłowi. Od postanowienia posłowi przysługuje prawo odwołania do Sądu Najwyższego w terminie 3 dni od dnia doręczenia postanowienia. Odwołanie wnosi się za pośrednictwem Marszałka Sejmu.
§ 2. Sąd Najwyższy (...) rozpatruje odwołanie, o którym mowa w § 1, i orzeka w sprawie w terminie 7 dni w postępowaniu nieprocesowym. Odpis postanowienia Sądu Najwyższego doręcza się posłowi, który wniósł odwołanie, Marszałkowi Sejmu oraz Państwowej Komisji Wyborczej. W przypadku nieuwzględnienia odwołania przepisy art. 249 § 2 i 3 stosuje się.
Moje zdziwienie nie wynika z tego, żebym się nie zgadzał z Grzegorzem Schetyną: cokolwiek można powiedzieć o statusie prokuratora (lub sędziego) w stanie spoczynku (polecam ciekawe komentarze pod tekstem o incompatibilitas -- nie pierwszy to raz, kiedy komentarze P.T. Czytelników są o 200% lepsze niźli wejściowy felieton ;-) fakty są faktami -- a prawo jest prawem.
Po prostu byłem przekonany, że górę weźmie Stronnictwo Świętego Spokoju, zaś prawnie ubierze się to w -- podyktowane niepodważalnym zwyczajem -- desuetudo. Skoro bowiem pozwolono, by w Senacie V i VI kadencji zasiadała Anna Kurska, sędzina ;-) w stanie spoczynku, to niewątpliwie można mówić o kształtowaniu się pewnego rodzaju praktyki konstytucyjnej, nawet jeśli była ona niezgodna z literą prawa (praktyka contra legem to też praktyka ;-)

Słowem: jakby przepis został prawidłowo zastosowany przez Marszałka Senatu już w 2001 r., a Anna Kurska została pozbawiona przed decyzją, którą mieli podjąć prokuratorzy Barski i Święczkowski, w ogóle nie martwiłbym się dziś o rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego. (Trzeba bowiem pamiętać, że posłowi, którego mandat został wygaszony, przysługuje możliwość odwołania się od postanowienia Marszałka izby w ciągu 3 dni od jego dostarczenia -- zaś SN ma kolejne 7 dni na wydanie orzeczenia w jego sprawie (tu mała zagwozdka: kodeks wyborczy mówi, że następuje to w postępowaniu nieprocesowym -- czyli? bo w art. 506-694(8) kodeksu postępowania cywilnego nie ma słowa o postępowaniu w sprawach dotyczących wygaszaniu mandatów parlamentarzystów...)

Dzisiejsza decyzja oznacza, że na koniec historii jeszcze troszkę poczekamy -- bo przecież nikt nie wątpi, że panowie prokuratorzy złożą odwołania (pisma procesowe w znacznym zakresie mają już napisane -- wystarczy zapoznać się z dokumentami złożonymi parę dni temu do Marszałka Izby Poselskiej -- jednak bez względu na to jaka będzie ocena Sądu Najwyższego, możemy być pewni, że będziemy świadkami ucierania się bardzo istotnych zasad ustrojowych: rozdziału stanowisk, trójpodziału i  przenikania się władzy (a ja złośliwie powiem, że na szczęście kompetencje w zakresie prawa wyborczego dostał Sąd Najwyższy -- a nie Trybunał Konstytucyjny...).


PS ze swojej strony dodam: prócz prokuratorów, sędziów, etc., parlamentarzystami nie powinni pod żadnym pozorem zostawać tajni bądź jawni agenci służb specjalnych (nawet emerytowani).

Komentarze (29)
O incompatibilitas jeszcze raz
 Oceń wpis
   

Otrzymałem listel z prośbą o ustosunkowanie się do sprawy posłów-prokuratorów Święczkowskiego i Barskiego. Czy faktycznie marszałek Schetyna ma rację twierdząc, iż nie powinni oni łączyć statusu prokuratora (choćby w stanie spoczynku) z mandatem poselskim, czy w takiej sytuacji grozi im wygaśnięcie mandatu?
(Pierwszy akapit był bardzo prosty, właściwie wystarczało przepisać początek tekstu poświęconego posłowi Ołdakowskiemu sprzed 4 lat.)

Zdania -- podobnie jak w każdym innym przypadku łączenia fuch i łapania wielu srok równocześnie -- nie zmieniam: przepisy są jasne i żaden prokurator -- nawet w stanie spoczynku -- nie może równocześnie piastować mandatu parlamentarnego. A jeśli nawet są niejasne, to trzeba je prędko rozjaśnić.

art. 103 konstytucji:
1. Mandatu posła nie można łączyć z funkcją Prezesa Narodowego Banku Polskiego, Prezesa Najwyższej Izby Kontroli, Rzecznika Praw Obywatelskich, Rzecznika Praw Dziecka i ich zastępców, członka Rady Polityki Pieniężnej, członka Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, ambasadora oraz z zatrudnieniem w Kancelarii Sejmu, Kancelarii Senatu, Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej lub z zatrudnieniem w administracji rządowej. Zakaz ten nie dotyczy członków Rady Ministrów i sekretarzy stanu w administracji rządowej.
2. Sędzia, prokurator, urzędnik służby cywilnej, żołnierz pozostający w czynnej służbie wojskowej, funkcjonariusz policji oraz funkcjonariusz służb ochrony państwa nie mogą sprawować mandatu poselskiego.
3. Inne przypadki zakazu łączenia mandatu poselskiego z funkcjami publicznymi oraz zakazu jego sprawowania może określić ustawa.
art. 65a ustawy o prokuraturze:
1. Prokurator mianowany, powołany lub wybrany do pełnienia funkcji w organach państwowych, samorządu terytorialnego, służby dyplomatycznej, konsularnej lub w organach organizacji międzynarodowych oraz ponadnarodowych działających na podstawie umów międzynarodowych ratyfikowanych przez Rzeczpospolitą Polską jest obowiązany zrzec się swojego stanowiska, chyba że przechodzi w stan spoczynku.
2. Prokurator, który zrzekł się stanowiska z przyczyn określonych w ust. 1, może powrócić na poprzednio zajmowane stanowisko prokuratora, jeżeli przerwa w pełnieniu obowiązków prokuratora nie przekracza 9 lat, chyba że pełnił funkcje sędziowskie lub prokuratorskie w międzynarodowych lub ponadnarodowych organach sądowych. (...)
art. 30 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora:
1. W okresie wykonywania mandatu posłowie i senatorowie nie mogą wykonywać pracy na podstawie stosunku pracy: w Kancelarii Sejmu, w Kancelarii Senatu, w Kancelarii Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, w Biurze Trybunału Konstytucyjnego, w Najwyższej Izbie Kontroli, w Biurze Rzecznika Praw Obywatelskich, w Biurze Rzecznika Praw Dziecka, w Biurze Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, w Krajowym Biurze Wyborczym, w Państwowej Inspekcji Pracy, w administracji rządowej i samorządu terytorialnego - z wyjątkiem stosunku pracy z wyboru - oraz nie mogą wykonywać pracy w charakterze sędziego i prokuratora, pracownika administracyjnego sądu i prokuratury, a także nie mogą pełnić zawodowej służby wojskowej.
(...)
Konstytucyjna zasada incompatibilitas jest prosta: zgodnie z art. 103 ust. 1 ustawy zasadniczej mandatu posła i senatora nie wolno łączyć z szeregiem stanowisk państwowych, zaś "Sędzia, prokurator, urzędnik służby cywilnej, żołnierz pozostający w czynnej służbie wojskowej, funkcjonariusz policji oraz funkcjonariusz służb ochrony państwa nie mogą sprawować mandatu poselskiego" (ust. 2).

Prokuratorem jest nie tylko ten, kto z aktami biega i oskarża. Przechodząc w stan spoczynku prokurator nie przestaje być prokuratorem. I tak prokurator w stanie spoczynku m.in. nadal otrzymuje uposażenie (nie emeryturę), ma prawo do legitymacji służbowej, nie może podejmować dodatkowego zatrudnienia, być członkiem zarządu spółki prawa handlowego, może ubiegać się o pożyczkę, etc. etc. (art. 49c w zw. z art. 49 ustawy o prokuraturze) -- może też w każdym momencie ubiegać się o powrót na stanowisko prokuratorskie.
Jeśli komuś jeszcze mało, to zgodnie z art. 49 ust. 2 ustawy o prokuraturze "prokuratorowi nie wolno także podejmować innego zajęcia ani sposobu zarobkowania, które by przeszkadzało w pełnieniu obowiązków prokuratora, mogło osłabiać zaufanie do jego  b e z s t r o n n o ś c i  lub przynieść ujmę godności urzędu prokuratora" -- a bezstronność to przecież także polityka -- zaś przepis ten ma zastosowanie także do prokuratorów w stanie spoczynku na podstawie art. 49c ustawy.

Ba, za naruszenie swoich obowiązków prokurator w stanie spoczynku może utracić uprawnienia do stanu spoczynku -- i dopiero wówczas faktycznie przestaje być prokuratorem.

Moim zdaniem tak zestrojony zakaz łączenia funkcji ma głębokie uzasadnienie praktyczne: każdy urzędnik państwowy -- a zwłaszcza przedstawiciel "innej" władzy (w rozumieniu trójpodziału władz) -- nie powinien sprawować władzy innego rodzaju. Przeto sędzia (jako przedstawiciel władzy sądowniczej) nie może zasiadać w parlamencie, prokurator nie powinien uchwalać ustaw (bo jest człowiekiem egzekutywy), a poseł nie powinien kontrolować samego siebie jako ministra (errr... coś pomieszałem? ;-) a nie: ja nadal uważam, że powinien być konstytucyjny zakaz łączenia ławki poselskiej z rządową -- a więc poseł Tusk, w momencie zaprzysiężenia na Prezesa Rady Ministrów, powinien tracić mandat poselski (po postulat de lege ferenda, nie de lege lata!)

Patrząc więc na zagadnienie zakazu sprawowania mandatu parlamentarnego przez prokuratorów od strony ustrojowej trudno mieć jakiekolwiek wątpliwości.
Powstają one dopiero jak się zaczyna czytać ustawy szczególne, a zwłaszcza art. 30 ust. 1 ustawy o wykonywaniu mandatu posła i senatora oraz art. 65a ustawy o prokuraturze.

Ten pierwszy literalnie mówi o tym, że w okresie wykonywania mandatu nie ma możliwości wykonywania pracy na podstawie stosunku pracy m.in. w charakterze sędziego i prokuratora. A więc ustawa pomija tych funkcyjnych, którzy nie są funkcyjni -- bo przeszli w stan spoczynku...
Nieco mniej problemów jest z art. 65a ustawy prokuratorskiej -- na ten właśnie przepis powołują się p.p. Święczkowski i Barski -- w myśl którego prokurator wybrany do pełnienia funkcji w organach państwowych (jak ulał pasuje do mandatu parlamentarzysty) musi zrzec się stanowiska, chyba że przechodzi w stan spoczynku. Zdaniem świeżo upieczonych posłów-elektów z normy tej wynika, że skoro spoczywają oni w stanie spoczynku, to mogą śmiało objąć mandat poselski -- zapominając, że posłowanie to nie jest jedyna funkcja z wyboru, co oznacza, że owszem, prokurator wybrany na radnego może przejść w stan spoczynku, ale już prokurator, któremu przyjdzie do głowy poposłować spotyka na drodze swojej kariery normę wyższej rangi.

Reasumując: nie mam wątpliwości, że wybrani z list PiS prokuratorzy w stanie spoczynku nie powinni obejmować mandatów poselskich. Zaś formuły "zakaz sprawowania mandatu" wynika, że obowiązkiem marszałka izby jest niedopuszczenie takiej osoby do ślubowania -- ponieważ już w tej chwili doszłoby do objęcia mandatu. (Przy klasycznym zakazie łączenia prokurator może i mógłby  ślubować jako poseł, dopiero w następnej kolejności ryzykując właśnie pozbawienie uprawnień wynikających ze stanu spoczynku.)

Tak łatwo nie pójdzie: jeśli marszałek Schetyna postawiłby na swoim, opozycja miałaby doskonały argument w dyskusji o (rzekomych tym razem) nadużyciach władzy. Poza tym mamy już przecież precedens sprzed czterech lat, kiedy to poseł Ołdakowski -- owszem, sytuacja była mniej rażąca i mniej oczywista -- zachował mandat i stanowisko dyrektora Muzeum Powstania Warszawskiego.
Więc myślę, że znów będzie jak było.

Komentarze (45)
1 | 2 |
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-21 15:42
PAWEŁ W.:
e-Sąd: początek przygody (zakładanie konta w e-sad.gov.pl)
Błędy aż wstyd komentować dalej i poprawiać
2012-05-20 01:54
opinie:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Tak to jest jak poslami sa przypadkowe osoby... a pqrtii Palikota tak jest...
2012-05-20 01:42
opinie:
Pozew o odszkodowanie rozpaczliwą próbą ratowania frekwencji
Ale ten film nie jest wcale taki zły :)
2012-05-19 15:52
kaszuby:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Ach ten Wedel kiedy ta firma zajmie się powazniejszymi sprawami. Na swoje zyczenie negatywnie[...]
2012-05-19 15:45
kaszuby:
"Słynne masło roślinne"
Masło roślinne to w sumie olej roślinny. A więc wg mnie jedno można podciągnąc pod drugie..
2012-05-19 15:39
pozyczka:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
Ten bank o klienta jakością obsługi starał się tylko na początku, teraz to już na pewno nie[...]
2012-05-19 15:29
emerytury:
O zrównaniu wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn
Tylko problem jest taki, że część ludzi wogolę nie odkładałaby pieniądzy na emeryturę. Albo[...]
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa
2012-04-13 09:49
sodoma:
Internet z siedzibą w Warszawie
A do mnie dzwoniła Pani z TPSA i mówiła, że chce ze mną porozmawiać jako z właścicielem internetu :D