Nullum crimen sine lege -- zdaniem SN i TK niekoniecznie
 Oceń wpis
   

Czas na kolejny temat, którego nie da się rozebrać bez solidnej podbudowy aksjologicznej: wyrokiem z 29 stycznia 2009 r. Sąd Najwyższy stanął na stanowisku, że art. 42 ust. 1 Konstytucji RP nie stoi na przeszkodzie temu, aby doprecyzowanie znamion ustawowych przestępstw następowało w rozporządzeniach wykonawczych (sygn. akt I KZP 29/08). Taka sytuacja nie może być podstawą do uniewinnienia sprawcy czynu zabronionego, zaś rozporządzenie -- uznane za niezgodne z konstytucją.
Ja się oczywiście nie zgadzam -- zarówno z tym wyrokiem, jak i z dotychczasową linią orzeczniczą Trybunału Konstytucyjnego.

art. 42 ust. 1 Konstytucji RP: Odpowiedzialności karnej podlega ten tylko, kto dopuścił się czynu zabronionego pod groźbą kary przez ustawę obowiązującą w czasie jego popełnienia. Zasada ta nie stoi na przeszkodzie ukaraniu za czyn, który w czasie jego popełnienia stanowił przestępstwo w myśl prawa międzynarodowego.

Art. 42 ust. 1 ustawy zasadniczej to nic innego jak wpisanie zasady nullum crimen sine lege do naszego systemu ustrojowego. Zgodnie z tą piękną paremią -- której uczą na studiach, ale którą dość skutecznie zakłamano (jak wiele innych) -- nie ma przestępstwa bez ustawy.
Tak powinno być w każdym cywilizowanym kraju: karze może podlegać wyłącznie czyn, który był uznany za przestępstwo w chwili jego popełnienia, w dodatku -- lubię czytać tę normę jak na ortodoksa przystało -- niedopuszczalne jest tworzenie określenie jakichkolwiek cech czynu zabronionego w aktach prawnych niskiej rangi.

Tym właśnie miała się różnić Rzeczpospolita od PRL: praworządność zamiast czczych deklaracji, faktyczne prawa człowieka przed interesem władzy.

Kiedyś sprawa wydawała się prosta, nawet w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego. W uzasadnieniu orzeczenia z 1 marca 1994 r. (U 7/93) padły istotne z mojego punktu widzenia zdania, iż

"niesporne jest, iż w państwie prawnym przepisy karne winny precyzyjnie określać zarówno czyn, jak i karę (co wskazywał także Trybunał Konstytucyjny w postanowieniu z 25 września 1991 r., S. 6/91). Niesporne jest też, w świetle konstytucyjnego podziału materii pomiędzy ustawy a akty wykonawcze, że podstawowe elementy zarówno czynu, jak i kary muszą być określone w samej ustawie, a nie mogą być – w sposób blankietowy – pozostawione do unormowania w akcie wykonawczym. Trybunał Konstytucyjny jest zdania, że powyższe konstytucyjne wymagania pod adresem przepisów karnych należy odnosić do wszystkich przepisów o charakterze represyjnym (sankcjonująco-dyscyplinującym), a więc do wszystkich przepisów, których celem jest poddanie obywatela jakiejś formie ukarania czy jakiejś sankcji."

Podobny idealizm cechuje Rozporządzenie Prezesa Rady Ministrów w sprawie "zasad techniki prawodawczej": zgodnie z jego par. 25 co do zasady przepis powinien wprost określać adresata normy oraz dyspozycję, zaś odstępstwa są możliwe wyłącznie w oczywistych sytuacjach.
Jeszcze bardziej rygorystyczny jest par. 75 ust. 1 rozporządzenia, w myśl którego "W przepisie karnym znamiona czynu zabronionego określa się w sposób wyczerpujący, bez odsyłania do nakazów albo zakazów zawartych w pozostałych przepisach tej samej ustawy lub w przepisach innych ustaw". Wprawdzie dalej przepis dopuszcza odwołania do innych przepisów -- ale mogą być to tylko przepisy tej samej ustawy.
Cóż, mogę tylko powtórzyć zdanie wyrażone wcześniej w komentarzu do innego tekstu: merytorycznie ta metanorma jest super, formalnie troszkę mniej super; szkoda jednak, że tego co mądre nikt nie słucha.

z Rozporządzenia Prezesa Rady Ministrów z dnia 20 czerwca 2002 r. w sprawie "Zasad techniki prawodawczej":
§ 25. 1. Przepis prawa materialnego powinien możliwie bezpośrednio i wyraźnie wskazywać kto, w jakich okolicznościach i jak powinien się zachować (przepis podstawowy).
2. Przepis podstawowy może wyjątkowo wskazywać tylko zachowanie nakazywane albo zakazywane jego adresatowi, jeżeli:
1) adresat lub okoliczności tego nakazu albo zakazu są wskazane w sposób niewątpliwy w innej ustawie;
2) celowe jest, aby określenie adresata lub okoliczności zamieścić w przepisach ogólnych tej samej ustawy;
3) powszechność zakresu adresatów lub okoliczności jest oczywista.
§ 75. 1. W przepisie karnym znamiona czynu zabronionego określa się w sposób wyczerpujący, bez odsyłania do nakazów albo zakazów zawartych w pozostałych przepisach tej samej ustawy lub w przepisach innych ustaw, w tym ustaw określanych jako "kodeks", albo w postanowieniach umów międzynarodowych ratyfikowanych za zgodą wyrażoną w ustawie.
2. Odesłanie, o którym mowa w ust. 1, stosuje się tylko w przypadku, gdy bezprawność czynu polega na naruszeniu nakazów albo zakazów wyraźnie sformułowanych w innych przepisach tej samej ustawy albo postanowieniach umów międzynarodowych ratyfikowanych za zgodą wyrażoną w ustawie.  (...)

Wydawać by się mogło, iż lex fax, ten peerelowski wynalazek pozwalający na orzekanie o prawach i obowiązkach, o karze i odpowiedzialności na podstawie przepisów, które zostały wydane bez prawidłowego trybu bądź bez wyraźnego upoważnienia, odszedł w przepaść przeszłości wraz z pomnikami Feliksa Dzierżyńskiego.

Nic bardziej błędnego. W uzasadnieniu wyroku TK z 26 listopada 2003 r. (SK 22/02) pada dramatyczna opinia, zgodnie z którą "W sytuacji szczególnej, gdy wprowadzenie odesłania do aktu normatywnego rangi podustawowej jest szczególnie uzasadnione z uwagi na celowość doprecyzowania („dookreślenia”) czy zawężenia na podstawie delegacji ustawowej zakresu dyspozycji normy karnej, nie można wykluczyć możliwości zastosowania tego rodzaju zabiegu legislacyjnego".
I niewiele zmienia fakt, iż Trybunał powołuje się na Lecha Gardockiego -- o tym, że "rdzeń zakazu" musi dokładnie i bez wątpliwości być określony w ustawie karnej.
Rozumiecie Państwo: rdzeń zakazu.

Po co jednak mydlić oczy jakimś rdzeniem zakazu, skoro można w dowolny sposób uzasadnić dowolną normę, pod warunkiem, iż jest ona wygodna i potrzebna. W uzasadnieniu do wyroku TK z 24 stycznia 2004 r. (P 9/03) padają kuriozalne -- aprobujące niedopuszczalny w moim przekonaniu stan rzeczy -- zdania. Otóż zdaniem Trybunału "W przepisach prawa karnego znaleźć można cały szereg odniesień do elementów normatywnych zawartych poza ustawą (np. w rozporządzeniu, czy też w aktach prawa miejscowego jako źródłach prawa powszechnie obowiązującego). Jeszcze dalej ma to miejsce w sytuacji odwołania się do tzw. reguł ostrożności, dla których w ogóle brak jednoznacznej i wyraźnej podstawy ustawowej. W literaturze nauk penalnych wskazuje się na bardzo liczne przypadki konstruowania znamion czynu typu zabronionego z elementów nie tylko pozaustawowych, ale w ogóle nie wyrażonych jednoznacznie w źródłach prawa stanowionego. (...) Również w orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego wskazywano już na różnorodność sposobów redagowania w praktyce przepisów prawa karnego. Obok przepisów ustawowych, które w sposób wyczerpujący i precyzyjny określają wszystkie znamiona czynu zabronionego, ustawodawca zamieszcza też tzw. blankietowe przepisy karne. Wskazując czyn zabroniony nie określają one w sposób wyczerpujący jego znamion, ale w sposób wyraźny lub ukryty odsyłają do przepisów zamieszczonych w innym akcie normatywnym (...)."

Proszę Państwa, oto co ma do powiedzenia Trybunał Konstytucyjny na temat zasady nullum crimen sine lege: legislatywie zdarza się opierać konstrukcję odpowiedzialności karnej o przepisy pozaustawowe; ba, czasem odpowiedzialność karna zależy także od kryteriów, których w ogóle nie ma w ustawie. Trybunał Konstytucyjny, chociaż musi przecież znać treść art. 42 ust. 1 ustawy zasadniczej, nie ma nic przeciwko blankietowym normom karnym, nawet jeśli nie tylko nie określają one znamion przestępstwa w sposób wyczerpujący, ale odsyłają do innego aktu prawnego nawet w sposób ukryty...

Warto zauważyć, że nie mówi się tu już nawet o doprecyzowaniu pewnych pojęć, nie mówi się o jakichś szczegółowych parametrach technicznych, które -- zdaniem Trybunału, bo nie zdaniem Konstytucji Rzeczypospolitej -- mogą skutecznie być zapisane wyłącznie w rozporządzeniu wykonawczym, a mimo to stanowić dobrą podstawę do posadzenia kogoś za kraty.
Zdaniem TK prawidłowa, akceptowalna i dopuszczalna jest sytuacja, w której o tym, czy komuś można zarzucić popełnienie przestępstwa -- uznać jego winę, pozbawić go wolności -- decydować będą jakieś pojęcia, którym brak jednoznacznej podstawy prawnej.

Jak zaznaczyłem na wstępie tekstu: nie da się rozstrzygnąć sporu o to, czy polska konstytucja zezwala na ukaranie kogoś za czyn, który nie jest opisany w ustawie bez dyskusji o aksjologii praworządności i sprawiedliwości.
Moim zdaniem -- przy całym nieskrywanym aplauzie dla uznania zwyczaju jako źródła prawa i dla systemu common law -- niedopuszczalne jest, aby uznanie kogoś za przestępcę (ściśle: jego czynu za przestępstwo) mogło wynikać z bliżej niesprecyzowanych norm prawnych.

Rozumiem, że dla Sądu Najwyższego, który orzekał w sprawie pytania sądu o możliwość skazania sprawców handlu chrzczonym paliwem -- kiedy to parametry paliwa wynikają właśnie z rozporządzenia -- sprawa mogła być kłopotliwa, ponieważ przeciwny pogląd storpedowałby wysiłek organów ścigania w zwalczaniu tego procederu. Mnie jednak przechodzą ciarki po grzbiecie na samą myśl, że wobec tego może się kiedyś okazać, że zwykły błąd jakiegoś ministra może sprawić, że wszyscy zostaniemy przestępcami.
Wystarczy przecież troszkę zmienić brzmienie jakiegoś rozporządzenia -- jeśli tylko treść jego będzie "wsparta" ustawą o charakterze karnym.

Komentarze (6)
Prawdziwa cnota krytyki się nie boi Krosno SA: insider trading...
1 | 2 | 3 | 4 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]