Parytetotaryzm
 Oceń wpis
   

Kobity z Kongresu Kobit Polskich spotkały się z marszałkiem izby poselskiej, coby go namawiać do wprowadzenia 50-procentowego parytetu kobit na listach wyborczych oraz powołania "niezależnego rzecznika ds. kobiet i równości".
KKP nie będzie jednak czekać z założonymi rękoma: będzie napisany projekt stosownej ustawy, będą zbierane podpisy. Już jesienią.
A wszystko po to, żeby było lepiej, równiej, sprawiedliwiej.

Pomysł w sumie to nienowy, wraca w sumie na tapetę od przynajmniej kilku lat. Kataryna przypomina np. projekt zrodzony w 2003 roku, a więc w zamierzchłych czasach, kiedy Polską rządzili (tak, "Polską rządzili", a nie "w Polsce rządzili") Kwaśniewski z Millerem, w którym stało m.in:

Udział przedstawicieli każdej płci w organie kolegialnym powoływanym albo mianowanym przez organ władzy publicznej powinien wynosić:
1) od dnia wejścia w życie ustawy do dnia 31 grudnia 2003 - co najmniej 30% składu tego organu,
2) od dnia 1 stycznia 2004 do dnia 31 grudnia 2011 - co najmniej 40% składu tego organu,
3) od dnia 1 stycznia 2012 - co najmniej 50% składu tego organu.

(poczytajcie też rozważania Kataryny: w jaki sposób 2-osobowy zarząd fundacji, w którym zasiadają dwie panie, miałby się wygimnastykować, aby osiągnąć np. 40-procentowy parytet mężczyzn...)

Pierwsza sprawa: pomysł jest po prostu głupi. Założenie, że na pewno uda się znaleźć ileś tam kandydatów konkretnej płci na każde obieralne bądź obsadzalne stanowisko (i żeby nie było, że posądzam o to płeć piękną, podlinkuję blogaska z pewnością stuprocentowej kobiety, która też ma poważne wątpliwości), jest tak niedorzeczne, że aż nie mogę uwierzyć, że wpadły na to kobiety o takich nazwiskach.

Sprawa druga: polska norma -- panie mówią o "niezależnym" rzeczniku ds. kobiet i równości (mam wrażenie, że sama nazwa urzędu jest dość "nierówna") -- ale najistotniejsze już zostało powiedziane. Niech będzie to Joanna Kluzik-Rostkowska, posłanka PiS, takie przynajmniej jest zdanie Henryki Bochniarz. Jakie to podobne do dzisiejszej "męskiej" polityki: jeszcze nie wiemy co i po co, ale już mamy kandydatów do objęcia urzędu.

interesują Cię inne moje złote myśli? możesz trzymać rękę na pulsie dzięki TwitterowiPomysłodawczynie nie zastanowiły się chyba także nad ryzykiem poczucia, że znów ktoś do czegoś chce te biedne kobiety zmusić (do kandydowania, do zasiadania), albo -- co gorsza (co gorsza dla Pań z KKP) -- że ktoś chce nimi manipulować dla realizacji doraźnych celów politycznych. Wszakże zawołanie "połowa kandydatek do parlamentu" mało się nie różni od ponoć skandalicznej wypowiedzi abp Michalika, o tym, że katolik powinien głosować na katolika, żyd na żyda... kobieta na kobietę?
No ale grunt, że się spotkały, poplotkowały, no i cała sala (kongresowa) klaskała.

Ustawa o cenzusie wyborczym ze względu na płeć budzi także wątpliwości natury prawno-ustrojowej. Los normy ograniczającej prawa wyborcze części obywateli tylko dlatego, że są nie tej płci co trzeba (pamiętajmy, że każda akcja afirmatywna prowadzi do ograniczenia praw "tych innych") jest przewidywalny: przyjdzie Trybunał i uchyli. Przepis nakazujący konstruowanie list wyborczych według zasady "jedna pani za jednego pana" byłby niezgodny z art. 33, w myśl którym kobieta i mężczyzna mają równe prawa w życiu politycznym, "w szczególności do zajmowania stanowisk, pełnienia funkcji oraz uzyskiwania godności publicznych i odznaczeń".

Zaryzykowałbym także stwierdzenie, że uzyskany w oparciu o tego rodzaju ordynację "mandat parytetalny" byłby niezgodny także z -- gwałconą, to prawda, ale może czas skończyć z tą parodią -- zasadą wolnego mandatu. Uchwalając rasistowskie w duchu prawo moglibyśmy doprowadzić do sytuacji, w której jednopłciowi deputowani czuliby się raczej przedstawicielem swojego chromosomu, nie zaś -- Narodu.

Zapewne panie z Kongresu Kobiet Polskich -- przyzwyczajone do formułowania gładkich postulatów i przemawiania gładkimi hasłami -- nie będą się zastanawiać nad konsekwencjami ewentualnego powodzenia ich pomysłu. Ja zaś wprost powiem: jak tak dalej pójdzie, będzie nam grozić zwykły parytetotaryzm.

Komentarze (23)
Ciekawy patent: zabawianie kotka... Tajny raport Hausnera. Ktoś się...
1 | 2 | 3 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]