Jesteśmy mistrzami Europy w biciu piany
 Oceń wpis
   

A train on a bridge

Idą święta, warto więc tradycyjnie trochę ponarzekać -- tym razem na włodarzy mojego ukochanego miasta.

Oto mija właśnie rok odkąd Patryk Wild -- prawa ręka burmistrza Dutkiewicza, radny wojewódzki, wice-szef wrocławskiego MPK i ex-kandydat na burmistrza Wałbrzycha -- zapowiedział: będziemy mieć szybką kolej miejską we Wrocławiu. I to już za rok.
Skądinąd był to tylko twórczo rozwinięty pomysł rzucony przez Rafała Dutkiewicza jeszcze w maju 2010 roku: "Z dworca Psie Pola na Mikołajów jedzie się 12 minut. Pilnie chcemy zwiększyć częstotliwość kursowania pociągów między tymi dwiema stacjami, oraz przestawić komunikację na samym Psim Polu tak, by dowoziła mieszkańców na dworzec".

Przypomnijmy: w 47 minut z Długołęki do Siechnic, via Psie Pole, Nadodrze, Mikołajów i Główny (łącznie 8 przystanków), nie rzadziej niż co 20-30 minut, a wszystko skoordynowane z komunikacją miejską (przesiadki), zakodowane na naszej cud-karcie... I to już w grudniu 2011 roku. Owszem, jest ryzyko, że nie załapie, bo przystanki co 3-5 kilometrów mało zachęcająco wyglądają, bo "w Europie są co 1-2 kilometry. Chcemy wybudować nowe, ale to będzie możliwe dopiero po Euro 2012, gdy miasto będzie organizacyjnie nieco mniej obciążone" (Patryk Wild w wypowiedzi dla Gazety Wyborczej).
Ba, ślady tej czczej gadaniny -- no już się wydało, że gadanina czczą była... -- pozostały nawet na stronie internetawej magistratu: "za rok takie pociągi jako Wrocławska Kolej Metropolitalna mają kursować regularnie z emblematami MPK a nie DB jak podczas sobotnich kursów zwiastunów. Bo to wrocławski miejski przewoźnik poszerza działalność o przewozy kolejowe, zintegrowane z siecią tramwajową i autobusową".

Owszem, w tzw. międzyczasie (ściśle: w marcu) okazało się, że szynobusy równie dobrze mogą ruszyć do Leśnicy, jak i... w ogóle nie ruszyć ;-)

Oto i jest grudzień 2011 roku -- dokładnie 22 grudnia -- i jakoś nie słyszę, iżby w ciągu najbliższych 9 dni (zwłaszcza, że to święta, etc.) ktokolwiek przymierzał się do odpalenia jakiegokolwiek S-Bahna. Nie ma poszerzenia działalności, nie ma przewozów kolejowych (ba, nie ma nawet pełnej integracji Urbankarty z PKP) -- ba, nawet z wielkiego projektu szybkiego tramwaju został mizerny dopisek "plus" na tabliczkach linii 32 i 33, zaś Inteligentny System Transportu przyspieszający tramwaje na skrzyżowaniach okazał się sprytniejszy (inteligentniejszy?) od urzędników...

No ale nie można powiedzieć, iżby nie zrobiono nic. Zrobiono: w październiku 26 dolnośląskich samorządów podpisało porozumienie w sprawie kolei aglomeracyjnej, dzięki której: już za 18 miesięcy powstanie koncepcja tejże (sic!). No i będzie koncepcja ułatwienia w przesiadaniu się na stacji Mikołajów.

Generalnie moja koncepcja jest taka: jesteśmy mistrzami Europy w biciu piany i składaniu bzdurnych obietnic bez pokrycia -- a przy okazji denerwowaniu ludzi (następny przykład to Kolej Dużych Prędkości, której przebieg już zdenerwował mieszkańców podwrocławskich wioseczek -- a po 2 tygodniach przyszedł nowy minister i powiedział "pobite gary").

Komentarze (10)
Zwolennikom e-wszystkiego do sztambucha
 Oceń wpis
   

wniosek z KRSZwolennikom e-wszystkiego -- e-wyborów (najlepiej przez internet), e-wymiany e-danych przez e-urzędy (najlepiej, żeby z e-widencji e-ludności szło wszystko po e-kablach do e-fiskusa) -- chciałem trochę zmącić e-wizję e-przyszłości.

Oto drugi dzień z rzędu próbuję odebrać (papierowy) kwit o pewnej spółce z Krajowego Rejestru Sądowego -- a to dlatego, że przy każdej zmianie na lepsze rząd trzyma nas w długiej niepewności, chyba tylko po to, żeby prasa mogła się dłużej zachwycać jak to teraz będzie lepiej -- i drugi dzień z rzędu słyszę "nie mamy połączenia z systemem".

Sytuacja jest o tyle inna od tej, którą opisywałem prawie 2 lata temu (por. "KRS TOTAL DELETE"), że wówczas była zapowiadana konsekracja systemu -- po której system nie powstał -- dziś zaś nawet na stronie Ministerstwa Sprawiedliwości nie ma nawet wzmianki (hmm może to dlatego, że dr Gowin jest filozofem i na wszystko patrzy z pewną taką wstrzemięźliwością? ;-)

Sprawa, w której potrzebuję owego odpisu, może trochę poczekać (ale co by było, gdybym musiał jeszcze dziś wnosić pozew? nie pozostałoby nic innego jak dawać kwity jakie mam i donosić ów nieszczęsny KRS), ale generalna uwaga jest taka: do bani z takimi e-atrakcjami.
Tu akurat -- to moje zdanie -- można było łatwo zapobiec aż takim konsekwencjom: zamiast centralnego serwera, wystarczałoby zezwolić na zapasowe gromadzenie danych w ośrodkach regionalnych (dzięki czemu interesant mógłby chociaż otrzymać odpis z ostatniego dnia przed awarią).
Ale jeśli zaczniemy sobie opowiadać o e-wyborach parlamentarnych, to nawet jeśli przyjmie się jakąś wielostopniową strukturę (od lokalu do komisji okręgowej, do PKW), to przecież awaria choćby jednego z wieluset (wielu tysięcy raczej...) modułów sprawi, że na wyniki elekcji będzie trzeba poczekać. Dołóżmy do tego generalne ryzyko padu większego -- a otrzymujemy całkiem nieciekawy obrazek.

A że nie jest to scenariusz sci-fi: przypomnijmy sobie awarię systemu Pixel podczas liczenia wyników wyborów samorządowych w 2002 r. -- która to awaria do dziś pozwala na budowanie kolejnych spiskowych wizji dziejów

Komentarze (10)
Zajumanie danych osobowych z Urbancard warunkowo umorzone
 Oceń wpis
   

Plakat Komitetu Wyborców Rafała Dutkiewicza

Z kronikarskiego obowiązku (na ostatniej rozprawie nie byłem, acz mogę polegać na relacji kol. Rafała, który wytrwale stawał na każdym posiedzeniu sądu) informuję, że sprawa wycieku danych osobowych ze zbioru Urbancard -- który skutkował wysłaniem spam-agitki wychwalającej burmistza Wrocławia na kilkanaście tysięcy adresów poczty elektronicznej szczęśliwych posiadaczy Bubla Wrocławskiego -- jest już raczej na ukończeniu.

Otóż Wysoki Sąd uwzględnił wniosek oskarżonego o warunkowe umorzenie, jednak -- ku mojemu, ale i nie tylko, bo podobno obrona też była lekko zszokowana -- wskutek zmiany postawy oskarżyciela sprawca (a jest nim, warto przypomnieć i nie zapominać, ex-asystent Rafała Dutkiewicza, który ponoć miał za swój czyn dostać po 4 literach, ale tak naprawdę wylądował bezpiecznie na 4 łapach w jednej z municypalnych agencji) będzie musiał się liczyć z dwuletnim okresem probacji (pierwotny wniosek obejmował 1 rok) oraz został zobowiązany do zapłacenia 2000 złotych nawiązki na rzecz fundacji "Lege Artis" (to nie żart ;-) (Tu warto nadmienić, że taką wysokość nawiązki wnioskował drugi z oskarżycieli posiłkowych, czyli właśnie p. Rafał.)

Konkluzją sądu było (cytuję listela od kol. Rafała) to, że czyn Jana Ż. był wyjątkowo nieelegancki, ponieważ "przekroczył [swoje] uprawnienia wykorzystując swoje stanowisko i zaufanie do urzędnika, na czym ucierpiał ogólny wizerunek przedstawicieli państwa, oraz interes publiczny" (to tak, na marginesie wniosku obrony, że jeśli urzędnik nie ma do czegoś uprawnień, to nie można go oskarżać o przekroczenie tych uprawnień) -- jednakże ze względu na to, że to pierwszy (i mam nadzieję, ostatni) czyn zabroniony sprawcy, wniosek o warunkowe umorzenie postępowania został uwzględniony.

Reasumując: nie jest źle, o ile można powiedzieć "nie jest źle" o sytuacji, w której asystent włodarza dużego miasta -- i to tak bardzo dbającego o publicity (cała ta Urbankarta jest tego wyrazem przecież) -- dopuszcza się tak durnowatego czynu.

Orzeczenie rzecz jasna nie jest prawomocne -- i wierzę, że obrona duma teraz czy zgadzać się na takie warunki czy nie; jakby na to nie patrzeć 2 lata wzmożonej ostrożności da się przeżyć (o ile ktoś nie planuje powrotu do przestępstwa), ale już 2 lata wpisu w Krajowym Rejestrze Karnym to już co innego...
... no chyba że w tych wszystkich agencjach municypalnych i innych nie pytają o karalność, ani nie wywalają za skazanie.

Komentarze (9)
Wyciek danych z Urbancard do warunkowego umorzenia
 Oceń wpis
   

Plakat Komitetu Wyborców Rafała Dutkiewicza

W sprawie wycieku danych osobowych z systemu Urbancard (i spamu wyborczego KWW Rafała Dutkiewicza) sprawy zaczynają się z wolna posuwać do przodu -- co oznacza, że być może wreszcie niedługo temat się zakończy ;-)

Dziś odbyła się kolejna rozprawa, na którą oskarżony przybył już z dwoma obrońcami, a każdy z nich wyraził ciekawą opinię.

A mianowicie (piszę z pamięci, bo nie notowałem, ale wszystko zajęło tak mało czasu, że nawet nie było co notować):

  • (obrońca nr 1): oskarżony ma zarzut przekroczenia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego, jednak skoro nie miał on uprawnień do wglądu w dane z systemu Wrocławskiej Karty Miejskiej i nie mógł żądać przekazania mu pendraka od pracownicy, której powierzono obsługę danych, to -- zgodnie z logiką: brak uprawnień oznacza, że nie można przekroczyć uprawnień ;-) -- postępowanie powinno zostać umorzone ze względu na niepopełnienie przestępstwa (i taki też wniosek, oparty na art. 17 par. 1 pkt 1 i 2 kpk został złożony);
  • (obrońca nr 2): treść fraszek, do obejrzenia których zachęcała spamagitka, nie mogła nikogo urazić (tu Pan Mecenas zwrócił się nawet ku obecnym na sali pokrzywdzonym -- w liczbie dwóch osób ;-) więc czyn jest znikomo szkodliwy, co uzasadnia wniosek o coś-tam-coś-tam (o warunkowe umorzenie de facto).

Pozostałe strony postępowania (prokurator i oskarżyciele posiłkowi) poparli wniosek o warunkowe umorzenie postępowania (z roczną probacją), przeto sądowi nie pozostało nic innego jak postanowić o skierowaniu sprawy na posiedzenie w celu rozważenia możliwości warunkowego umorzenia postępowania (art. 339 par. 1 kpk).

Posiedzenie odbędzie się w dniu 23 listopada, a zatem prawie w okrągłą rocznicę wyborów municypalnych, w toku których oskarżony w tak doskonały sposób przysłużył się prezydentowi Wrocławia.

Komentarze (33)
Urzędowe formularze a dostęp do informacji publicznej
 Oceń wpis
   

Wróćmy na momencik do informacji publicznej -- bo to temat naprawdę ciekawy i od czasu do czasu powracający w pytaniach do redakcji.

Otóż e-Prawnik pisze o burmistrzu jakiegoś śląskiego miasta (na literkę "I"), który zignorował żądanie udzielenia informacji o ilości remontów wykonywanych w budynkach magistratu oraz ich koszcie i wykonawcy, zaś po złożeniu przez wnioskodawczynię skargi do WSA bronił się w następujący sposób:

  • żądanie zostało wysłane za pomocą poczty elektronicznej, ale w sposób niezgodny z zarządzeniem burmistrza i "na niewłaściwej stronie internetowej";
  • wnioskodawczyni ominęła ustalony w mieście wzór wniosku o dostęp do informacji publicznej;
  • a przez to aż do złożenia skargi nikt w urzędzie "nie wiedział złożonym przez nią zapytaniu";
  • co więcej przed złożeniem skargi do sądu administracyjnego skarżąca nie wezwała organu do usunięcia naruszenia prawa.

Wytrawni P.T. Czytelnicy Lege Artis wiedzą, że takie tłumaczenie psu na budę się nadaje, bo prawa do tego, by wiedzieć co oni tam kombinują nie można ograniczać w żaden sposób nieznany ustawie. W szczególności oznacza to, że: nie można żądać zachowania szczególnej formy wniosku, nie można uzależniać udzielenia odpowiedzi od podania swoich danych osobowych (albo numeru PESEL), niedozwolone jest także pobieranie opłat za udostępnienie informacji publicznej, a także (to już na marginesie opisywanego orzeczenia) nie można ograniczyć prawa do rejestrowania obrad rady gminy.

Burmistrz miasta na "I" Lege Artis zapewne nie czyta, bo tego wszystkiego nie wiedział -- stąd też do porządku musiał go przywołać Wojewódzki Sąd Administracyjny, który w wyroku z 2 sierpnia 2011 r. (sygn. akt IV SAB/Gl 36/11) po raz enty przypomniał, że:

(...) Informacją publiczną jest każda informacja o sprawach publicznych, w szczególności o sprawach wymienionych w art. 6. Dokonując interpretacji tego pojęcia należy odwołać się do regulacji art. 61 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej stanowiącej, iż obywatel ma prawo do uzyskiwania informacji o działalności organów władzy publicznej oraz osób pełniących funkcje publiczne. Prawo to obejmuje również uzyskiwanie informacji o działalności organów samorządu gospodarczego i zawodowego, a także innych osób oraz jednostek organizacyjnych w zakresie, w jakim wykonują one zadania władzy publicznej i gospodarują mieniem komunalnym lub majątkiem Skarbu Państwa. Prawo do uzyskiwania informacji obejmuje dostęp do dokumentów oraz wstęp na posiedzenia kolegialnych organów władzy publicznej pochodzących z powszechnych wyborów, z możliwością rejestracji dźwięku lub obrazu. Ograniczenie prawa może nastąpić wyłącznie ze względu na określone w ustawach ochronę wolności i praw innych osób i podmiotów gospodarczych oraz ochronę porządku publicznego, bezpieczeństwa lub ważnego interesu gospodarczego państwa (...)

Stąd też sytuacja, w której zobowiązany urząd nie odpowiada na pytanie obywatelki, twierdząc, że wniosek źle wyglądał, a w dodatku przyszedł na złą stronę internetową, jest niedopuszczalna -- tym bardziej, że "skarżąca złożyła przecież skargę na bezczynność za pośrednictwem organu administracji dołączając do niej swój wniosek, mimo tego organ administracji również i do tego wniosku nie odniósł się w żaden sposób" (to kolejny prztyczek pod adresem burmistrza miasta na "I" -- rzecz w tym, że jak już (dopiero) dowiedział się o sprawie ze skargi, to powinien był udzielić odpowiedzi, a nie brnąć w postępowanie sądowoadministracyjne!!).

Sąd wypowiedział się także na temat stosowanych i udostępnianych przez zobowiązanych do udostępnienia informacji publicznej formularzy, i tu znów sprawa jest jasna: formularze można stosować, aczkolwiek wyłącznie jako pomoc dla zainteresowanych, natomiast "nie można uzależniać możliwości udzielenia informacji publicznej od złożenia wniosku w odpowiedniej formie. Oczywiście dla ułatwienia wnioskodawcom możliwości składania wniosków organ może opracować pewne formularze, lecz samo już udzielenie informacji nie może zostać uzależnione od tego, czy na takim formularzu wniosek zostanie złożony czy też nie".

Stąd też w sentencji wyroku WSA rzecz jasna zobowiązał burmistrza miasta na "I" do udzielenia informacji dotyczącej ilości remontów wykonywanych w budynkach magistratu, przypominając równocześnie w jakich sytuacjach organy mogą odmówić udzielenia odpowiedzi na takie wnioski.

 

Komentarze (21)
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-21 15:42
PAWEŁ W.:
e-Sąd: początek przygody (zakładanie konta w e-sad.gov.pl)
Błędy aż wstyd komentować dalej i poprawiać
2012-05-20 01:54
opinie:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Tak to jest jak poslami sa przypadkowe osoby... a pqrtii Palikota tak jest...
2012-05-20 01:42
opinie:
Pozew o odszkodowanie rozpaczliwą próbą ratowania frekwencji
Ale ten film nie jest wcale taki zły :)
2012-05-19 15:52
kaszuby:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Ach ten Wedel kiedy ta firma zajmie się powazniejszymi sprawami. Na swoje zyczenie negatywnie[...]
2012-05-19 15:45
kaszuby:
"Słynne masło roślinne"
Masło roślinne to w sumie olej roślinny. A więc wg mnie jedno można podciągnąc pod drugie..
2012-05-19 15:39
pozyczka:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
Ten bank o klienta jakością obsługi starał się tylko na początku, teraz to już na pewno nie[...]
2012-05-19 15:29
emerytury:
O zrównaniu wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn
Tylko problem jest taki, że część ludzi wogolę nie odkładałaby pieniądzy na emeryturę. Albo[...]
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa
2012-04-13 09:49
sodoma:
Internet z siedzibą w Warszawie
A do mnie dzwoniła Pani z TPSA i mówiła, że chce ze mną porozmawiać jako z właścicielem internetu :D