Do więzienia za korzystanie z sieci TOR??!
 Oceń wpis
   

Krzysztof Brejza jest za cenzurą internetuO sprawie tajnej sieci pedofilskiej, którą wykryli dziennikarze Tok FM już pisałem, dopiero dziś jednak dotarło do mnie, że tematem zajął się też jeden z naszych wybrańców. Oto jak donoszą media poseł na Sejm RP z ramienia Platformy Obywatelskiej, Krzysztof Brejza (i chwali się sam zainteresowany), deputowany Ziemi Kujawskiej, wniósł do MSWiA interpelację, w której poruszył był kwestię korzystania przez pedofilów z sieci TOR oraz... zaproponował karanie osób, które decydują się na korzystanie z tego protokołu!
(Lojalnie uprzedzam, że obadałem bazę interpelacji na stronie sejmowej i czegoś takiego nie znalazłem, ale przyjmuję, że sam pomysłodawca wie o czym pisze na swojej własnej stronie).

Z informacji na stronie domowej deputowanego można się dowiedzieć, że "Poseł Krzysztof Brejza stoi na stanowisku, że niezbędne byłoby podjęcie zdecydowanych i prowadzonych na dużą skalę działań, mających na celu likwidację tego bulwersującego procederu" (redaktor Rudak pyta: ale jak, to RSiUN to już za mało?), jednak informacja na Inowrocław.info jest wymowniejsza:

Poseł zwrócił się także z pytaniem o możliwość, w przypadku braku technicznych możliwości wykrywania sprawców przestępstw pedofilskich popełnionych za pomocą sieci TOR oraz z uwagi na szczególne dobro jakie zamierza się chronić (dobro dzieci), dokonania penalizacji używania oprogramowania umożliwiającego korzystanie z sieci TOR.
Propozycja penalizacji (zakazania pod groźbą kary) używania sieci TOR uzależniona jest od tego, czy technicznie możliwe byłoby ostateczne ustalenie sprawców przestępstw. Ustawowe zakazanie używania sieci TOR w przypadkach, gdyby nie było możliwe ustalenie sprawców przestępstw, uznać można za rozwiązanie radykalne. Jednak w opinii posła Krzysztofa Brejzy jeżeli społeczeństwo nie dysponuje skutecznymi metodami identyfikacji pedofilów, a sieć ta w coraz większym stopniu wykorzystywana jest do krzywdzenia najmłodszych, to interes pokrzywdzonych powinien przeważyć.

Znaczy się: my w tym sejmie wiemy, że przestępstwa przy użyciu protokołu TOR popełniają nieliczni, ale skoro jest tak bardzo trudno ustalić ich sprawców, po prostu zakażmy korzystania z TOR w Polsce i wsadźmy do więzienia wszystkich, którzy ośmielą się nasz zakaz złamać!

Poseł Brejza jest bardzo młodym człowiekiem (1983 r.), nie pamięta zatem uprzedniego z ustrojów, w którym także chętnie na wszelki wypadek karano za wszystko, co się władzy nie podobało (kara za brak pracy, kara za słuchanie nieprawomyślnego radia, kara za gadanie rzeczy, które się nie podobały władzy).

Takoż ze względu na wiek nie będę mówił, że pomysł przypomina raczej wylewanie dziecka z kąpielą. Ograniczę się do podpowiedzi panu posłowi innych ciekawych rozwiązań:

  • skoro wiele przestępstw na tle seksualnym popełnia się w ciemnych parkach, należy bezwzględnie zakazać wstępu do parków po godzinie 18.00, a jeszcze lepiej -- wyciąć bądź wypalić wszystkie parki,
  • skoro dzieci biją się w szkole, należy zlikwidować szkoły i wprowadzić karę za przychodzenie do szkoły (bezwzględnie osadzić nauczycieli w aresztach -- od jutra),
  • skoro zdarza się, że pijani kierowcy są sprawcami wypadków drogowych, należy: zakazać sprzedaży i prowadzenia aut, sprzedaży i spożywania alkoholu (wszystkim!), a także w ogóle zakazać budowy tych dróg (co pozwoli na rozwiązanie problemu autostrad),
  • skoro takie głupoty rodzą się w poselskich głowach należy rozwiązać parlament, posłów raz-dwa odesłać do domów i odwołać wszelkie wybory po wsze czasy.

A na zakończenie przyznam się do czegoś: nazywam się Olgierd i głosowałem na Platformę Obywatelską w 2001 r., w 2005 r. a nawet w 2007 r. (za każdym razem w zasadzie na Bogdana Zdrojewskiego). Za każdym razem mój głos szedł na PO mimo świadomości ułomności tej partii -- zwłaszcza w 2007 r. miałem już pewność, że jej liberalizm jest li tylko łżeliberalizmem (co skądinąd potwierdza fakt, że ostatnie obniżki podatków i danin na ZUS zafundował nam rząd PiS).

Obecnie jestem chyba świadom wszystkich dodatkowych ułomności tej partii. Jedną z nich jest to, że jak się ma w talii takie asy jak posła Brejzę, to chyba muszą rodzić się podobne pomysły jak ściganie użytkowników sieci TOR.
Rozwiązaniem byłoby, rzecz jasna, ograniczenie liczby delegatów do 99, góra 101 (oraz 17 senatorów -- szacunek dla senatora Piesiewicza). Na to nie ma co jednak liczyć.
Połowicznym rozwiązaniem będzie, w moim przypadku, nie powtarzanie błędu z lat 2001-2007.

PS na ilustracji ocenzurowana strona domowa posła Brejzy. Ocenzurowałem ją przy pomocy stempelka by VaGla, ale jak to z tym stempelkiem było -- już wiecie.

Komentarze (32)
O zakazie posiadania symboliki totalitarnej
 Oceń wpis
   

Olgierd w dziwnej koszulceO pomyśle, by karze podlegało posiadanie przedmiotów będących "nośnikiem symboliki faszystowskiej, komunistycznej lub innej totalitarnej" już pisałem. Wydaje mi się jednak, że warto o sprawie wspomnieć jeszcze raz, a to dlatego, że Miłościwie nam Panujący Sejm RP raczył rozpoznać uwagi Senatu do ustawy z 25 września 2009 r.  -- wychodzi więc na to, że zostaje już tylko czekać na podpis prezydenta.

Postawionych trzy miesiące temu argumentów przeciwko prawu zakazującemu wkładania przysłowiowych koszulek z Che powtarzać w zasadzie nie muszę. Czytelnicy znają moją mantrę, którą można skwitować prostym zdaniem: nawet jeśli coś mi się nie podoba, nie uważam, żeby rozsądne było zakazywanie tego. Czyli: nie lubię narkotyków, ale uważam, że wojna z dragami czyni więcej szkody, niż pożytku; papierosów nie palę, ale wpychania palaczy do gett też nie pochwalam; antysemityzmem czy totalitaryzmami gardzę, ale przepisy, na mocy których sprawca "złego słowa" może iść do więzienia uważam za nie mniejsze zło; "Mein Kampf" mnie nie interesuje, ale nie chcę, żeby moje państwo decydowało za mnie, czy wolno mi to przeczytać, czy nie.

Ustawa z 25 września 2009 r. o zmianie ustawy – Kodeks karny, ustawy – Kodeks postępowania karnego, ustawy – Kodeks karny wykonawczy, ustawy – Kodeks karny skarbowy oraz niektórych innych ustaw. Przepisy wejdą w życie 6 miesięcy po ogłoszeniu. Podzielam zatem stanowisko posłów SLD, których zdaniem przepisy są nie tylko głupie, ale i niezgodne z ustawą zasadniczą. Koszulki z Che bym wprawdzie raczej nie założył -- niektórzy raczą zapominać, że na rękach tego faceta jest krew niewinnych.
Tadeusz Iwiński i Sławomir Kopyciński niewątpliwie mają rację: norma jest tak nieostra i niejasna, że trudno będzie jednoznacznie ocenić jaki czyn wypełnia znamiona przestępstwa, a co jest li tylko -- dozwolonym -- działaniem artystycznym, edukacyjnym, kolekcjonerskim lub naukowym.

art. 256 kk po zmianach (nowości kursywą):
§ 1. Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość,
podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.
§ 2. Tej samej karze podlega, kto w celu rozpowszechniania produkuje, utrwala lub sprowadza, nabywa, przechowuje, posiada, prezentuje, przewozi lub przesyła
druk, nagranie lub inny przedmiot, zawierające treść określoną w § 1 albo będące nośnikiem symboliki faszystowskiej, komunistycznej lub innej totalitarnej.
§ 3. Nie popełnia przestępstwa sprawca czynu zabronionego określonego w § 2, jeżeli dopuścił się tego czynu w ramach działalności artystycznej, edukacyjnej,
kolekcjonerskiej lub naukowej.
§ 4. W razie skazania za przestępstwo określone w § 2 sąd orzeka przepadek przedmiotów, o których mowa w § 2, chociażby nie stanowiły własności sprawcy.

Martwi mnie też troszkę, że parlamentarzyści Sojuszu wydają się troszczyć wyłącznie o los obnaszających się z emblematami moskiewskich i promoskiewskich totalitarystów, zapominając o prawach osób, które z sobie tylko znanych przyczyn preferują ryt bawarsko-austriacki.
W czym bowiem miałby być dr Józef Goebbels gorszy od Andrieja Wyszynskiego, "Lis Pustyni" od Lwa Trockiego czy Heinrich Himmler od Herszela Jehudy?
Bo chyba nikt nie chce udowadniać, że totalizm w wersji czerwonej był gorszy bądź lepszy od totalizmu brunatnego?

Co zatem powiedzieliby Wielce Czcigodni posłowie Sojuszu Lewicy Demokratycznej, gdybym zjawił w ich biurze w gustownej koszulce -- patrzcie, mam już taką -- ozdobionej konterfektem twórcy nowoczesnej propagandy? A gdybym zechciał powołać Towarzystwo Ochrony Prawa i Sprawiedliwości im. Andrieja Wyszynskiego? Jakbym postanowił ufundować którejś z nowych służb specjalnych -- niech będzie i CBA -- sztandar z wizerunkiem Jeżowa?
Czy w takim przypadku parlamentarzyści postmoskiewskiej lewicy staną na straży moich praw zagwarantowanych Europejską Konwencją Praw Człowieka? Czy będą walczyć o możliwość emisji w telewizji filmu "Der ewige Jude"?

Komentarze (45)
Big Chlebowski
 Oceń wpis
   

Big Lebowski -- JesusKończąc przydurny temat "afery Chlebowskiego" -- której największymi ofiarami okazują się misie pluszowe -- pozwolę sobie na dwa zdania odosobistej konstatacji.

Brzmi ona: wielka jest wiara ludu w moc sprawczą pojedynczych polityków (niechby i szefa klubu rządzącej partii), podobnie jak wielka jest wiara polityków w moc sprawczą ich własnych słów. Wielka i nieuzasadniona.
Przy okazji pozwoliłem sobie ukuć Paradoks Rudaka, który brzmi: gadatliwość polityka jest wprost proporcjonalna do poziomu jego nieróbstwa i odwrotnie proporcjonalna do jego wiarygodności. (Dowód: nawet Gowin, który wydawał się stać nieco z boku, wdał się w niepotrzebne połajanki.)

Robienie z lobbingu w sprawie ustawy hazardowej nieprawdopodobnej sensacji, podczas kiedy nie ma w Polsce prawa, które nie byłoby pisane pod mniejszym lub większym naciskiem (o przepraszam, to nie naciski, to wskazówki) zainteresowanych, to oczywiste dmuchanie tematu. Przeciwnicy Platformy mają swój dowód, że PO jest do kupienia; sympatyków stać co najwyżej na szukanie haków i na PiS. Małość.

Z drugiej strony rzadko się pamięta, że to po prostu sposób tworzenia prawa w Polsce jest genetycznie chory, nieprzejrzysty i prowadzący do pomyłek i nadużyć.
Vagla jak Katon przypomina o nierejestrowaniu prac podkomisji -- a to w podkomisjach najczęściej załatwia się najważniejsze sprawy -- oraz wypomina bajzel w treści aktów normatywnych, nad czym rzecz jasna nikt nie załamuje rąk.
Przykłady takich przepałów można mnożyć: a to poseł związany z izbami rzemieślniczymi planuje przepis dodający tymże izbom durnych kompetencji, a to inny deputowany, powiedzmy znający się na istocie pracy koncernów farmaceutycznych, robi wszystko, by przychylić im nieba.
O posłach-rolnikach, posłach-nauczycielach czy posłach-biznesmenach nie mówiąc.

Wychodzi na to, że wystarczy jeden -- byle przebiegły i umiejętnie dążący do celu -- przedstawiciel narodu, aby przedstawić projekt jakiejś ustawy, zdobyć pod nim wymaganą liczbę podpisów. Przypomnijmy, że inicjatywa ustawodawcza przysługuje już grupie 15 posłów, a to jest niewiele ponad 3% składu izby -- czyli za cały komitet projektodawczy ujdą trzy stoliki u Hawełki.
(Przypomnijmy też, że nadal mamy 460 posłów, co sprawia, że na oko 4/5 parlamentarzystów cieszy się miłą kieszeni kasą oraz przyjemną anonimowością -- równocześnie załatwiając swoje sprawy. Czy nadal trzeba powtarzać, że 99-mandatowa izba poselska to rozwiązanie i pod tym względem zdecydowanie lepsze?)

Tym razem padło na Chlebowskiego, jutro okaże się, że podobne sprawki załatwia ktoś inny. A my nadal będziemy wałkować pojedyncze historyjki, zamiast załatwić sprawę systemowo.

PS obiecuję, że to ostatni temat poświęcony aferze hazardowej. Obiecuję też, że postaram się wytrwać w obietnicy.

Komentarze (7)
Oczko wypadło temu misiu
 Oceń wpis
   

Miś UszatekNieprawdopodobne: tzw. "afera Chlebowskiego" (ja się nadal będę zapierał, że żadnej afery hazardowej nie ma, nawet jeśli Kataryna jeszcze dwa tuziny tekstów tematowi poświęci) wydaje się dowodzić, że jeśli politycy naprawdę chcą coś załatwić -- to trzeba "zrobić aferę".

Tym razem afera dotknie... misiów pluszowych. Tak, dobrze czytacie: rząd chce zakazać bawienia się misiami; ustami wiceministra Jacka Kapicy (polecam ciekawy wywiad) zapowiedział bowiem likwidację automatów, w których można wyciągnąć sobie maskotkę. Jak bowiem powiedział Kapica "wolałbym, żeby dzieci wydawały pieniądze na słodycze, nawet, jak zęby im się psują. Bo przynajmniej jest z tego radość".
(Czy z takiej reklamy nie cieszy się lobby producentów czekoladek? a lobby producentów pasty do zębów? a lobby stomatologiczne?)

W ten sposób -- czy już niedługo będziemy mówić "pluszowy lobbing" na takie deklaracje ministrów -- misie wpadły w gorący temat dopłat czy innych podatków od grających -- gdzie ewidentnie doszło do mącenia wody (ale czy nie wskutek mąceniu wody nadal działa KRUS, albo ministerka może gawędzić o składkach -- to tylko margines całej operacji.
Popatrzcie jednak na dyskusję o dopuszczalności hazardu w internecie: prawie 3 lata temu rząd (tak, wiem, to ten dobry-niedobry rząd, który przecież zawsze był przeciw) chciał zezwolić na organizowanie gier losowych w internecie. Długo to jednak nie trwało, temat upadł po kwartale; czyżby zadziałała jakaś tarcza? a może jednak lobbing krupierów, dla których przeniesienie się hazardu do sieci to ryzyko spadku dochodów?

Ciekawe kto tak naprawdę stoi za nagonką na automaty z misiami. Czyżby któryś prominentny polityk PO -- Misiak? ;-) -- zamierzał otworzyć sklep z zabawkami, lecz uważa, że te aparaty będą szkodzić jego biznesowi?

Śmieszy mnie zatem obecna zapalczywość rządu do wyrzynania hazardu; śmieszy, bo widać, że "jest zamówienie na ruletę" -- kiedyś było na kułaków, później na obiboków i spekulantów, a teraz chłopcami do bicia są kasyna, zastępując w tym zakresie tradycyjnie obsadzone koncerny farmaceutyczne. Przykład: w piątek w Tok FM wystąpił Michał Boni, grzmiał, perorował, strzelił nawet niezły bon mot -- "wolności  dotyczą elementów i praw podstawowych" (jest do obejrzenia i posłuchania tutaj, przewińcie do 1:45) -- ale nie prawa do tracenia swojej kasy w oczko. Dobre, co?

No i dziś się okazuje, że kolejna branża idzie na cenzurowane. Po dopalaczach, które też są nielegalne tylko dlatego, że ktoś tak sobie niedawno wymyślił, kupujących wódkę, którzy być może będą niedługo filmowani -- oraz całym tym cyrku pt. gangi zajmujące się kontrabandą alkoholu czy papierosów -- tym razem na celownik trafią nieszczęsne automaty z misiami.
Dlaczego?

A to proste: w rządzie usłyszeli, że "oczko wypadło temu misiu", więc skoro obywatel Miś raczy sobie pogrywać -- to do piachu z nim. 

PS [tylko dla Czytelników +18]: ilustracja z materiałów operacyjnych CBA. To Miś ps. "Uszatek", znany gangster, alfons, właściciel 10 kasyn, zapewne nawet pedofil. Proszę zwrócić uwagę na charakterystyczny fałd na kołdrze.

Komentarze (10)
Trybunał hamuje chłopców-radarowców
 Oceń wpis
   

fotoradarNie godzi się nie wspomnieć, choćby w dwóch akapitach, o wczorajszym wyroku Trybunału Konstytucyjnego odnoszącym się do drakońskiej nowelizacji kodeksu drogowego. Nie będzie zintegrowanej sieci fotoradarów, gdzie za mandat miał odpowiadać centralny komputer, nie będzie pieczątki urzędnika decydującej o karze za naruszenie prędkości.

Jest dla mnie niepojęte jakim cudem legislatywa mogła zgodzić się na uchwalenie przepisów de facto przywracających sądy kadłubkowe, jakim za komuny (i przez przeszło kolejną dekadę) były kolegia ds. wykroczeń, a teraz miał stać się Główny Inspektorat Transportu Drogowego.
Mamy w konstytucji tyle mądrych przepisów: domniemanie niewinności i regułę, że o winie orzekać może tylko niezawisły sąd (art. 42 ust. 3), zasadę, iż wymiar sprawiedliwości sprawować mogą wyłącznie sądy (art. 175 ust. 1) -- ba, żeby ktoś się nie pomylił, w art. 237 ust. 1 wyraźnie napisano, że kolegia mogły funkcjonować wyłącznie do 2001 roku -- tymczasem rząd i parlament, z jakąż łatwością, mogą to wszystko przekreślić!

Pewne rzeczy nie powinny pozostawać bezimienne. Za idiotycznymi przepisami głosowało: 192 posłów PO, 23 posłów PSL, a także m.in. "wolnościowiec" Andrzej Celiński. Czy mogę powiedzieć, że przeciwko byli wszyscy głosujący posłowie SLD oraz połowa posłów PiS (aczkolwiek żaden od Kaczyńskiego ustawy nie poparł)!? Tu można zapoznać się ze statystyką głosowań dotyczącą tej ustawy, zaś tu są nazwiska chłopców-radarowców po swojemu rozumujących pojęcie wolności, konstytucji i zdrowego rozsądku...Dodajmy do tego pomysł, iżby decyzja administracyjna o nałożeniu kary pieniężnej miała z urzędu rygor natychmiastowej wykonalności (bez możliwości odwołania się) oraz drastyczne prawo zaboru przez państwo prywatnego samochodu tylko dlatego, że popełniono w nim wykroczenie drogowe (sic!), a mamy pełen obraz ucisku, jaki chciała nam zaserwować klasa uciskająca

Tyle oczywistości, które nie byłyby takie oczywiste, gdyby nie weto prezydenta (dziękujmy Lechowi Kaczyńskiemu, że nie idzie na rękę sejmowi we wszystkim, czego deputowani sobie zamarzą!)

Teraz o czymś, co mnie wybitnie zaskoczyło: TK zakwestionował przepisy wprowadzające możliwość równoczesnego karania mandatem pieniężnym oraz punktami karnymi za ten sam czyn! Zdaniem sędziów podwójna sankcja oznacza brak proporcjonalności i nadmierny rygoryzm.

Wyrok TK z 14 października 2009 r., sygn. Kp 4/09, zaś nieszczęsna ustawa (która idzie do kosza) do poczytania tu.Czy Państwu coś to nie przypomina? Ależ tak! Mamy obecnie w obiegu właśnie takie normy; no co ja zresztą będę truł -- jest doskonale udokumentowane, żem ja sam ucierpiał swego czasu płacąc stówkę i zbierając jakieś tam punkciki.
(W tym miejscu od razu wyjaśniam: proszę się nie cieszyć, to nie oznacza, że od dziś obowiązuje zasada: albo kasa, albo punkty -- Trybunał rozpoznał wniosek prezydenta dotyczący konkretnej ustawy, nie samej zasady, aczkolwiek w świetle tego co zostało powiedziane w notatce dla prasy, wydaje się, że ciekawy obrót mogłaby mieć sprawa dotycząca obowiązujących w tym zakresie norm -- może ktoś ukarany zdecyduje się złożyć skargę?)

Reasumując: dobrze, że jest jeszcze prezydent (wyposażony w prawo hamowania rozpasania legislatywy), dobrze, że czasem Trybunałowi udaje się utrącić niesmaczne wybryki prawodawców.

Komentarze (28)
3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 |
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-21 15:42
PAWEŁ W.:
e-Sąd: początek przygody (zakładanie konta w e-sad.gov.pl)
Błędy aż wstyd komentować dalej i poprawiać
2012-05-20 01:54
opinie:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Tak to jest jak poslami sa przypadkowe osoby... a pqrtii Palikota tak jest...
2012-05-20 01:42
opinie:
Pozew o odszkodowanie rozpaczliwą próbą ratowania frekwencji
Ale ten film nie jest wcale taki zły :)
2012-05-19 15:52
kaszuby:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Ach ten Wedel kiedy ta firma zajmie się powazniejszymi sprawami. Na swoje zyczenie negatywnie[...]
2012-05-19 15:45
kaszuby:
"Słynne masło roślinne"
Masło roślinne to w sumie olej roślinny. A więc wg mnie jedno można podciągnąc pod drugie..
2012-05-19 15:39
pozyczka:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
Ten bank o klienta jakością obsługi starał się tylko na początku, teraz to już na pewno nie[...]
2012-05-19 15:29
emerytury:
O zrównaniu wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn
Tylko problem jest taki, że część ludzi wogolę nie odkładałaby pieniądzy na emeryturę. Albo[...]
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa
2012-04-13 09:49
sodoma:
Internet z siedzibą w Warszawie
A do mnie dzwoniła Pani z TPSA i mówiła, że chce ze mną porozmawiać jako z właścicielem internetu :D