Pojechawszy na wakacje pod las można odnieść wrażenie, że miejscami czas stanął w miejscu (ale się zrymowało), a miejscami -- przyspieszył jak piorun.
W miejscu czas jakby stał na byłym turystycznym przejściu granicznym Jaworzynka-Černe: nie za długo będziemy świętować czterolecie przystąpienia Rzplitej do Układu z Schengen, a tymczasem tu nadal straszy tabliczka, że czynne od 1 kwietnia do 30 września i od 8.00 do 20.00.
Rzecz jasna po Schengen tabliczka nadaje się tylko do muzeum: nie dość, że można w każdym czasie, nawet o północy, nawet przez las, przez pole -- byle nie przez czyjeś obejście, no i nie przez jakieś parki narodowe czy rezerwaty (od przepisów o ochronie granicy ważniejsze dziś są zasady ochrony środowiska, no i kodeks cywilny z jego prawem własności -- i bardzo dobrze!).
Zabawne? Może i zabawne, aczkolwiek nie dla każdego -- sam pamiętam rodzinę, która popełniła przestępstwo nielegalnego przekroczenia granicy Polski i Republiki Czeskiej, a to w ten sposób, że wrócili z obiadu w Machowskiej Lhocie via przejście graniczne w Ostrej Górze... pół godziny po jego zamknięciu. Mieli pecha, bo w pobliżu stał łazik SG, więc ciupasem odwieźli zbrodniarzy do Kłodzka, a tam tylko: prokurator, postępowanie, oskarżenie...
art. 264 kodeksu karnego
§ 2. Kto wbrew przepisom przekracza granicę Rzeczypospolitej Polskiej, używając przemocy, groźby, podstępu lub we współdziałaniu z innymi osobami, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
§ 3. Kto organizuje innym osobom przekraczanie wbrew przepisom granicy Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
art. 49a kodeksu wykroczeń
§ 1. Kto wbrew przepisom przekracza granicę Rzeczypospolitej Polskiej, podlega karze grzywny.
§ 2. Usiłowanie i pomocnictwo są karalne.Na marginesie, ale istotne: jak zawsze niezawodna policja jeszcze nie zauważyła, że właśnie mija 6 lat od uchylenia przepisu penalizującego zwykłą postać nielegalnego przekroczenia granicy i na swojej stronie nadal straszą starym brzmieniem art. 264 par. 1 kk.
Tymczasem nie ma się co bać: dziś aby popełnić to przestępstwo, trzeba się wykazać -- do 3 lat za kratami grozi temu, kto przekracza nielegalnie granice RP "używając przemocy, groźby, podstępu lub we współdziałaniu z innymi osobami", zaś od 6 miesięcy do 8 lat odsiadki grozi temu, kto organizuje przekraczanie granicy RP innym osobom.
Natomiast to, za co kiedyś groziło do lat 2 pozbawienia wolności -- ("kto wbrew przepisom przekracza granicę Rzeczypospolitej Polskiej") -- dziś jest li tylko wykroczeniem zagrożonym karą grzywny (art. 49a kodeksu wykroczeń).
Reasumując: nie jest aż tak źle i absurdalnie, jak było. Oczywiście nadal będę twierdził, że granice to głupota generalna (tak, wiem, anty-Polski jestem), więc nawet wykroczenia o nielegalnym przekroczeniu tej głupoty nie powinno być -- ale lepiej jest, jak jest, niż jak było przeszło 6 lat temu.



