Mówiły jaskółki, że najlepsze są spółki
 Oceń wpis
   

projekt CrunchPad został zawieszonyNie będzie CrunchPada, ciekawego pomysłu taniego tabletu opracowywanego pod marką popularnego technologicznego bloga TechCrunch. Przyczyna jest dość prozaiczna -- jak pisze Arrington oszukali go partnerzy z Fusion Garage; mówiąc wprost -- zajumali mu pomysł.

Pokaz działającego CrunchPada miał nastąpić przeszło tydzień temu, jednak sprawy się skomplikowały za sprawą odmiennej wizji firmy będącej technologicznym partnerem TechCruncha.
Okazało się bowiem, że udziałowcy Fusion Garage mieli nieco inny pomysł na dalszą współpracę -- odtąd projekt miał być wyłączną własnością Fusion Garage -- a wyłożyli ją w następujący sposób: "Przyznajemy, że Arrington i TechCrunch wnoszą jakąś wartość do naszego przedsięwzięcia. Jeśli zgodzi się na nasze warunki, Arrington wcieliłby się w rolę wizjonera/ewangelisty/szefa marketingu projektu, zaś Fusion Garage nabyłaby prawa do korzystania z marki i nazwy CrunchPad. Osobiście nie uważam, że ta nazwa nazwy bardzo istotna, ale wydaje się, że jesteś całkiem przywiązany do obecnej nazwy." (luźne tłumaczenie za wpisem).

Arrington przytomnie stwierdza, że równie dobrze można sobie wyobrazić producenta iPhone oznajmiającego Apple, że nic nie będzie z całego projektu (tak, to ten sam Foxxcon, którego pracownik wyskoczył przez okno biurowca, bo naruszył warunki umowy NDA...) -- aczkolwiek przypuszczając, że całe zamieszanie jest grą partnera obliczoną na pozyskanie kapitału, zapowiada serię procesów przeciwko Fusion Garage, prezesowi tej spółki oraz jej udziałowcom (to taka amerykański obyczaj -- pozywanie wszystkich jak leci).

Dlaczego o tym wszystkim piszę? Ano z prostej przyczyny: chociaż wierzę, że Arrington, który jest prawnikiem, więc z pewnością prawidłowo zabezpieczył cały interes, niejednokrotnie dostaję od P.T. Czytelników (albo i nie od Czytelników -- Czytelnicy są rozsądni i wiedzą, że najsamprzód trzeba myśleć, później się zabezpieczać, a dopiero na końcu coś robić) listele pełne rozpaczy bądź niepotrzebnego gniewu.

Niektórzy zapominają, że każdy projekt powinien być nie tylko zapięty na ostatni guzik od strony technologicznej, ale i cała intendentura musi nadążać. Trzeba mieć oko nie tylko na przepisy regulujące serce Waszego biznesu (hihi, znam dość obiecujący ponoć startup, który nie bierze chyba pod uwagę, że przetwarzanie danych osobowych o stanie zdrowia wymaga pisemnej zgody zainteresowanego) czy inne reguły księgowo-podatkowo-formalne (do dziś straszą mnie stopki z "prezesami spółek cywilnych"), ale i na takie przyziemności jak dobrze skrojona NDA.

No i jeszcze jedna sprawa, nie mniej ważna -- trzeba coś robić, mieć coś do pokazania. Żeby się nie okazało, że wszystko co było (i co zostało zajumane) to tylko goły pomysł.

Komentarze (8)
Jak się to robi w Katowicach... Nie ma Traktatu Lizbońskiego,...
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]