A teraz coś z całkiem innej beczki ;-)
§ 1. Jestem bardzo zbudowany srogością, z jaką łódzka straż miejska popędziła kota nieposłusznemu obywatelowi nielegalnie fotografującemu nieprawidłowo zaparkowany radiowóz. Wiadomo przecież, że zdjęć na ulicy robić nie wolno, bo każdy fotograf to terrorysta -- a kto może mieć pewność, że teraz to niby tylko będzie robił zdjęcia, a następnym razem po prostu podłoży bombę?
Rozumiem też konieczność przeprowadzenia kontroli w sklepie spożywczym przez umundurowanych funkcjonariuszy straży miejskiej oraz związaną z tym konieczność postawienia auta w miejscu umożliwiającym szybkie i sprawne przeniesienie zakupów.
Rozumiem to stąd, że jak donosi dzisiejszy eFakt (tak tak, czasem trafiam nawet na ich stronę -- ale zawsze via Dziennik) podobne czynności operacyjne przeprowadza się we wrocławskiej SM. (Fakt złośliwie nazywa to "balangą", a ja wiem od moich informatorów, że spożycie nastąpiło ze względu na konieczność służbową -- na zdjęciach zresztą widać, że miłe panie działały pod przykrywką, jak Agent Tomek nieomalże!)
I niech mi ktoś teraz powie, że mundurowym nie powinna przysługiwać emerytura po 15 latach nienagannej służby! Oni tak się dla nas narażają, poświęcają dla nas swoje zdrowie, ryzykują życiem prawie -- a tu taka niewdzięczność...
(Na marginesie polecam to zdjęcie Pana Makowskiego -- a także, przy okazji, ekskluzywny wywiad z nimże. Jak bowiem widać musiało upłynąć niemało mazutu w Odrze, orzełek dostać koronę, a milicja stać się policją, przesiąść się do volkswagenów a następnie do aut marki KIA -- ale wiele się ogólnie nie zmieniło: nadużycie władzy nadal jest po prostu nadużyciem władzy.)
PS o proszę, jak kogoś złapią to czasem muszą go wypuścić!
§ 2. I druga sprawa, w sumie zbliżona: dlaczego po prostu nie zablokować dostępu do stron, na których pokazuje się nieprawidłowo zaparkowane radiowozy (o tu też jest dobry kandydat) albo funkcjonariuszy łojących wódę w miejscu pracy i w mundurze nawet?
Przecież teraz każdy może to wszystko zobaczyć, przecież jak teraz łódzka straż miejska ma mieć autorytet do ścigania nieprawidłowo parkujących kierowców (bo wrocławska będzie miała mir że hoho!)?
Tymczasem jak piszą na TechCrunchu (tego posta znów nikt nie przetłumaczy dla Was, P.T. Czytelnicy ;-) w Chińskiej Republice Ludowej zablokowano dostęp do serwisu TechCrunch.com, najprawdopodobniej ze względu na -- bagatela -- dwa posty, w których padło zakazane w tym miejscu słowo "Tiananmen").
Oto jak działa prawidłowo wyrychtowany RSiUN -- żadnego postępowania, żadnych rozmów premiera z internautami: wciągamy adres na listę i z głowy.
(A zamiast podsumowania polecam ciekawy tekst Jacka Sierpińskiego.)