Ekskluzywny wywiad z panem makowskim
 Oceń wpis
   
Lege Artis: Panie Makowski, zasiadamy do ekskluzywnego wywiadu, ale boję się, że niektórzy Czytelnicy mogą Pana nie znać. Proszę o kilka słów wprowadzenia.

[mrm]
Subject: wywiad
notka [prawie] biograficzna

urodzony a jakże! w warszawie, pół roku przed śmiercią Józefa Stalina (znaczy w PRL).
Stamtąd też, z obu stron, jego rodzice oraz Dziadkowie (spółdzielczo-socjalistyczny żoliborski WSM i chuligański, romantyczny czerniaków).
Babcie: Wiktoria (praczka) i Józia (kucharka), Dziadek Wacław – murarz; ale głównie inwalida wojenny z I WW. a bo drugiej WW to już Dziadkowie (3/4) nie przeżyli niestety. dlatego ich idealizuję ;-)
a drugi Dziadek, Czesław – to najchętniej na harmonii ponoć grywał. na cyji (wstydzie lub „Płuckach", w zależności od regionu)
a Pradziadek (szewc) – to podobnież ze Starego Miasta nie wychodził; bo mawiał, że dalej to już wieś jest.
no, czasem do kolegi na Nowe Miasto…
w rodzinie byli hutnicy szkła, malarze… a ja – zostałem Obibokiem. dyplom: u prof. Aleksandra Gieysztora, cudownego człowieka. o ceremoniach wjazdów uroczystych do miast. od Trajana – po Breżniewa (prawie ;-)

później ponad 20 lat rokendrolla i Dżezzu
jazz", jazz jamboree, krzak, dżem, magazyn muzyczny, miles davis, shakin'dudi, young power, non stop, tie break, jarocin, immanuel, dzika kiszka…
oj, co to były za lata!
(i że się udało przeżyć!)

teraz czekam na emeryturę (liberał naiwny!) – i sporo w blogach.
a żyję – z projektowania, poligrafii, marketingu, www…
jak wszyscy ;-)
mr makowski

[na zdjęciu: eric clapton – 1979 r. warszawa]



LA: – Z zapartym tchem obserwowałem Twój sądowy pojedynek dotyczący naśladownictwa logo zespołu Dżem. Sprawa skończyła się z wiadomym skutkiem, ale chciałbym poznać Twoją opinię na ten temat.

[mrm]
– wiesz… mam mieszane uczucia. a bo z jednej strony – plagiat jest (moim nieskromnym) – ewidentny, nieetyczność też chyba raczej… żadnej umowy, o pieniądzach już nie… ani nawet małej notki petitem na dole filmowej listy płac – że jest, żyje taki Facet, co to logo zrobił i ono ponad 20 dobrze się sprawdza…
ale: czy warto „myśleć do tyłu"? a KAŻDA sprawa sądowa – to takie właśnie myślenie.
a Dżem – to zamierająca kapela; jak często u rokendrollowców.
jest takie pytanie odwieczne: czy – aby być R&R'ollem – trzeba koniecznie umrzeć młodo? i to się do tego sprowadza: masz to, co najlepsze (?) z życia – Kobiety, Wino i Śpiew… – od razu na poczatku. a później już tylko odcinasz kupony.

LA: – A więc czemu się w ogóle procesowałeś?

[mrm]
– a bo bardzo brzydko (na początku) to moje Logo przerobili. i wymyślali pomysły, jak np. malowanie go sprayem po murze – które ja przed nimi już 20 lat wczesniej… a to drażni. ambicję ;-)

LA: – Ale to, co robisz też jest skądś przecież inspirowane? Też nie ty pierwszy zacząłeś stosować np. ręczne pismo w projektach.

[mrm]
– oczywiście! jest tak, jak pisze gdzieś – cytuję z pamięci niestety – j. l. borges „wszyscy jesteśmy ręką, ktora bóg pisze…" wszyscy od wszystkich czerpiemy.
i inny cytat: tym razem Paul Valéry, poeta francuski: „tak, oryginalne jest to, w czym nie widać przetrawionych kawałków – oryginalność to tylko kwestia żołądka."

[na zdjęciu:krzyś „kris" głuch – 1998 r. katowice]



LA: – Jesteś artystą, żyjesz z pracy twórczej. Często mówi się, że prawo autorskie jest zbyt restrykcyjne, inni znów podkreślają fakt, że właśnie twórcy są tak naprawdę na przegranej pozycji w większości tego rodzaju sporów. Jaka jest zatem Twoja ocena zagadnienia?

[mrm]
– tak zwane prawo autorskie – to stosunkowo nowy wynalazek; i niekoniecznie multikulturowy. powstało jako wynik technicznych możliwości masowej reprodukcji.
druk, i jest to Pan Gutenberg. dalej anglia (od XV do cca XVII, no, do poczatku XVIII wieku), ale XIX. wieczne szybkie prasy drukarskie tu najważniejsze jednak są.
Najpierw słowo drukowane (w tym i Nuty!) – a później fonogramy, zdjęcia, filmy… ale nie zapominaj, że druk wynaleźli Chińczycy, u których (konfucjanizm!) – praktycznie nie ma pojęcia „autorskie prawa osobiste". wszystko, co robisz – robisz dla innych. dla społeczeństwa.
które może, ale nie musi ci płacić – za Tworczość.
Homer, jeśli istniał, dostawał zapewne kolację i dach nad głową – za recytowanie „Iliady" lub – gdy zanudził wyliczaniem statków – „Odysei".
jan sebastian bach miał posadę kapelmistrza; a james joyce nawet gorzej; pracował w banku;. aby móc „tworzyć". co go wykanczało zresztą, jak każdego ;-)

LA: – Aż nie chce mi się wierzyć, że na Twoje stanowisko nie ma wpływu przegrana sprawa w sądzie!

[mrm]
– (duuży uśmiech.) ma i nie ma.
ta sprawa przekonała mnie, że jedynym normalnym i MORALNYM rozwiazaniem problemu – choć być może finansowo dla niektórych „twórców" (= piosenek o mydełkach fa i „tematów" do czołówek seriali polsko-brazylijskich) mniej atrakcyjnym – jest zwykła umowa kupna-sprzedaży.
ja coś robię, Ty – tego potrzebujesz i chcesz kupić. targujemy się, silniejszy wygrywa ;-)
a co on z tym dalej zrobi, czy zarobi, czy straci… wolny wybór.
tak staram się funkcjonować od dawna.

LA: – Dość staroświecki model kapitalizmu…

[mrm]
– Ale jedyny „uczciwy". Twórczość jest PRODUKTEM; może nieco innym, niż kosiarka do trawy. ale już dobry Stół – jest „dziełem". a czasem podobno i Sztuki.
Ale wszystkie te tantiemy, zaiksy, instytucje ochrony „Praw…" wiesz: tam wygrywają Silni Cwaniacy; a nie wybitni Artyści. ci zawsze dostawali w to miejsce, gdzie i ja dostałem od Pani Sędziny; i Pana Twórcy Kidawy.
który nota bene chce kręcić teraz film o kolejnym Zmarłym: o Pawle Jasienicy. i Jego (tzw.) żonie z UB.
jakaś skłonność do nekrofilii? czy też może szanowne Zwłoki – się o „prawa…" nie upomną…
(tak, wiem: jestem Okropny ;-)

LA: – Twój blog należy do popularniejszych w Polsce. Mam jednak trudności z oceną jego klimatu: piszesz dużo o polityce, ale dzięki licznym Twoim zdjęciom czuję się jak w galerii fotograficznej. Do tego wyraźne zainteresowanie historią. Jak
to tłumaczysz?


[mrm]
– ja tak myślę o blogach. to Notatki. tego, co mnie akurat (= zajmuje, drażni, nęci.)
taki… Pamiętniczek.
ale i forma mówienia do innych: nieco ułomnego; ale Dialogu.
a mnie zajmuje wiele spraw; lecz w sumie z jednej dziedziny. to język, w tym: wizualny i inne niesłowne (Muzyka!).
dalej komunikacja, a więc i Propaganda, nazywana czasem, łagodniej – Reklamą.

żyjemy w czasach, w których możliwości indoktrynowania, powolnego, „miękkiego" – wzrosły w niewyobrażalny sposób. i gdy ja, w latach 70. 80. – robiłem jedno zdjecie – dziś przychodzi 7 kanałów MTV + 4 vivy; a w każdym – setki tysięcy Kolorowych obrazków.
jak z tym żyć? ;-)
na czym zarabiać, spokojnie i uczciwie – skoro wszystkie serwisy – są „społecznościowe" to Jednostka ma przechlapane, prawda?
skoro wszyscy „kradną" z Sieci – znaczy się eufemistycznie „piratują" – to jak produkować „content" – jeśli nie MASOWO?
jednostka w tym znika… szczególnie zaś ci, którzy nie płyną całkiem z prądem.

LA: – nie wiem czy przez przypadek ale w ten sposób doskonale wpisujesz się w hasło „Web 2.0". Czy chciałbyś zostać Rolling Stonesem polskiej webkultury?

[mrm]
– to już wolę Keith Richardsem, który w wieku 62 lat wlazł pijany na palmę (i spadł oczywiście ;-)
ale pytanie jest ciekawe: czy możliwe są dziś takie kariery, jak w latach 60.
otóż nie: dziś, trawestując Andy Warchola – każdy ma nie 5 minut, a 12 sekund.
tyle mniej wiecej wynosi PRZECIĘTNY czas Ludzi (i Automatów) które, którzy co dzień, w imponującej ilości ok. 6 tysięcy (nieufnym udostępniam Statystyki ;-)
– odwiedzają mego bloga. głównie po to, aby mnie poinformować (automatycznie) o nowych sposobach „penis enlargement" albo o nowych kopiach Rolexa (weryczip!)
to ja już wolę jak Richards:
Everyone talks about rock these days; the problem is they forget about the roll.


[na zdjęciu:włodek kiniorski – sztokholm, 1987 r.]



...............................
LA: – Człek doświadczony, oblatany w światowych sprawach, twórczo chyba spełniony… Nie myślałeś o zajęciu się polityką albo szerzej: działalnością publiczną?

[mrm]
– ależ ja działam publicznie! sadzę np. drzewa (nielegalnie! )
w terenie wspólnym przed domem; jak ten Pan choć, na mniejszą skalę, bo indywidualnie.
a później przyjeżdża traktor z gminnych (= naszych) podatków płacony – i połowę z nich rżnie. razem z ziemią (o trawie nie wspominając bo w takie upalne lata – ona nie rośnie). I fakt, powinienem pójść do gminy i oprotestować (tę ich bzdurę z tzw. Zielenią Miejską – przypominam: z naszych podatków płaconą. ale na to już nie mam czasu.

LA: – a polityka?

[mrm]
– wiesz: zawsze jakoś nieufnie podchodziłem do polityków, od Dziecka. nie, żebym był, jak Bliźniacy Kaczyńscy – od Kołyski całe życie „przeciw". nie.
ja – wolałem być obok.
stoisz z boku to wiecej widzisz. z prawa, z lewa… dlatego chyba byłem przez lata fotografem. w Komunie (tfu!) – to było dość wygodne alibi aby niewiele robić i jakoś żyć ;-)

LA: – wieczny obserwator? a gdzie miejsce na zaangażowanie?

[mrm]
– ale myśmy walczyli! zawzięcie walczyliśmy, z Komuną i te de.
na przykład robiliśmy rzeczy przez nich (oficjalnie) zakazane: demoralizację! i nawet mieliśmy w tej dziedzinie niejakie sukcesy.
pamiętam jak w jarocinie, w 1987 bodaj roku Towarzysz Kwaśniewski, członek honorowego (?) Komitetu organizacyjnego tego festiwalu przyjechał na inspekcję. pochodzili, nawet ze 2 kawałki posłuchali… dookoła ich Pieski z ZSMP skakały, bo to Ważny Minister ze stolycy…
a póżniej pojechali wypić coś, (wiadomo co.) na szybko do ośrodka w żerkowie; w którym i my, dziennikarstwo i organizatorzy byliśmy poumieszczani.
strasznie średni ośrodek, ale miał „apartament" znaczy: dwa pokoje typu Peerelowski akademik – połączone w jedno. i tam pili towarzysze.
skąd to wiem?
ano jak dokądś wyjechałem, na koncert czy gdzieś – a byłem za „Organizatora" wtedy – to ktoś z recepcji do mego pokoju dokwaterował jakichś hipisow z kapeli.
wracam ja wieczorem – a tam: ktoś śpi w moim Łóżeczku… ktoś…
no to z awanturą. w prawie byłem, co nie?
a Pan (Pani? ech, skleroza…) na recepcji mówi, że nie bardzo ma inny pokój. no, może ten apartament (nie wiedziałem po kim, bo bym ;-). ale on nieposprzątany…
trudno, niech będzie brudny mówię.
niech tam bedzie moja krzywda.
idziemy tam, a na stołach – kompletne Kolacyjne przyjęcie! szyneczki, kielbaski, pomidorki, ogóreczki… i tylko Wódka wypita; ale wędlina nieruszana.
tak się Towarzysze spieszyli do Centrali,naprawiać polskę…
no to urządzliśmy przyjęcie. sprosiłem kogo się dało, i tylko żeby alkohol przyniśli, mówiłem; bo w jarocine na festiwalu byla prohibicja.
przynieśli, a jakże…

dalej niewiele pamiętam.
ale tak właśnie – stanęliśmy w Pierwszym Szeregu Tych, Co Odbierali Komunistom Zagrabione Przez Nich Dobro (narodowe).
jak solidarność. jak PiS… i tylko: indywidualnie, jak Janosik ;-)
i co?
może powiesz, że nie jestem zaangażowany?

LA: – zbowid?

[mrm]
– a jak! wiesz, po 1989 pojawiła się w P(r)L cała ta Kadra eleganckich, pachnących Rodaków z emigracji, z paryża np. Zawodowi opozycjoniści; a Bronislaw Wildstein na czele. i przyjechali nas uczyć, jak żyć. nas tu; połamanych (jednak) pokancerowanych przez tę Szarą, Brudną i brzydką Bolszewię (tfu!). a oni tacy Pjękni

no i jest jakieś przyjęcie. i Jedna pani, (z EU-ropy oczywiście) , miła gadka-szmatka, pyta mnie
– a Pan też oczywiście był w Opozycji…
a j jej na to:
– tak Psze Pani: w obyczajowej…

nigdy nie lubiłem Salonów.
...............................

LA: Bardzo dziękuję za rozmowę.

[mrm]
- i ja bardzo dziękuję, miło mi.


dopisek:
W adiustacji zachowano oryginalną pisownię i interpunkcję rozmówcy.

a teraz dla Państwa od Pana Makowskiego gra STRRRASZNIE STARY zespół .....


Komentarze (6)
Zasadził dziadek "Rzepę" w ogrodzie Zakaz handlu w święta
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]