Uwolnić słonia! (Partia Republikańska chroni swoje logo)
 Oceń wpis
   

Nie, jeszcze dziś oszczędzę Wielce Czcigodnym Czytelnikom Lege Artis bajek o zamierzchłych czasach, kiedy to Jerzy Owsiak nie był jeszcze guru de tutti guri i zajmował się czymś tak nieprzyziemnym jak Towarzystwo Chińskich Ręczników.

Dzisiejsza bajeczka będzie o złych politykach, którzy -- jak pisze Wired -- powołując się na prawa do znaków towarowych obejmujących logo ze słoniem, nazwę Grand Old Party oraz skrót GOP -- zakazali internetowemu serwisowi CafePress sprzedawać koszulki, na których wykorzystano zmodyfikowane symbole związane z Partią Republikańską

CafePress nie kryje się ze swoimi sympatiami politycznymi. Można tam zamówić ciuszki z pięknym i pełnym nadziei Barrackiem Obamą; słowem: produkcja wpisuje się w dominujący chyba w Stanach (a na pewno w mediach) trend. Obama w aureoli, Obama z pacyfą -- Obama stał się ikoną popkultury (co za słowo!), zatem warto uchwycić moment nawet biznesowo.

Co innego Republikanie: GOP kojarzy się z Bushem, Bush kojarzy się z Irakiem, Irak kojarzy się z Wietnamem (wiele osób nadal uważa, że wojna wietnamska była wynikiem napadu Stanów na ten pokój miłujący kraj) -- ogólny obciachowy redneck. Wprawdzie nie wszystkie związane z Repulikanami gadżety były prześmiewcze, ale na wszelki wypadek the Republican National Commitee zakazał całej radosnej twórczości.

(Tyle polityki; albo nie, napiszę jeszcze to: niech sobie wybierają Obamę, pewnie tego pożałują, ale co mi tam.)

Początkowo prawnik pracujący dla CafePress próbował bronić wolności słowa -- ja też się zgadzam, że nie ma miejsce na ochronę znaków towarowych w działalości publicznej i politycznej -- jednak z czasem zmiękli i... zdecydowali się na wystąpienie do GOP o glejt. Na mocy zawartego porozumienia Republikanie zezwalają na sprzedaż dowolnych gadżetów związanych z ich ruchem politycznym poprzez serwis, jednakże emblematy wprost posługujące się nieprzetworzonymi znakami Partii Republikańskiej mogą być sprzedawane wyłącznie na podstawie każdorazowej licencji. (Stosowny formularz znajduje się nawet na stronie tej partii.)

Zacząłem się zastanawiać jak podobny spór mógłby przebiegać w Polsce (o ile nie zaczęłaby się mieszać policja, która zawsze wie wiele, z wyjątkiem tego, o czym wiedzieć powinna najwięcej).

Po namyśle wyszło mi, że żadne partyjne emblematy nie mogą być na gruncie naszego prawa zarejestrowane jako znaki towarowe, a to dlatego, iż z wnioskiem o rejestrację znaku towarowego może wystąpić wyłącznie przedsiębiorca (art. 120 ust. 1 prawa własności przemysłowej), czyli osobę, która prowadzi działalność gospodarczą (art. 3 ust. 1 pkt 3 pwp), podczas gdy zgodnie z art. 24 ust. 4 ustawy o partiach politycznych nie wolno im prowadzić działalności gospodarczej (ergo: -- chociaż wiem, że dziwnie to zabrzmi -- nie partie nie są przedsiębiorcami).

Dowodzić zresztą może tego krótka lista znaków towarowych ze słowem 'partia' w opisie (przyznam, że nie chciało mi się wertować rejestru bardzo szczegółowo). Wygasła już wprawdzie ochrona na plansze, wizytówki, pocztówki, naklejki z hasłem Partia Ludzi Lekko Głupawych (nr 132633), zaś Stowarzyszenie Ruchu Studenckiego Ordynacka nie wniosło opłaty od wniosku nr 274168 (m.in. czasopisma, książki, gazety, organizowanie podróży), ale już wniosek o zarejestrowanie ciekawego znaku o brzmieniu REPUBLIKAŃSKA PARTIA PRZYSZŁOŚCI POLSKI JESTEŚMY POLAKAMI NASZĄ OJCZYZNĄ JEST POLSKA POLAK POLAKOWI BRATEM (281182) spotkał się z odmową.

Słowem: o ile nie zacznie się mądrzyć jakiś wszechwiedzący policjant, to znaczki partyjne można jumać ile wlezie.

I to by było tyle na tyle.

Komentarze (2)
Wikipedia znów pozwana
 Oceń wpis
   
Jeśli ktoś uważa, że tylko w Polsce można pozwać Wikipedię za to, że opinia publiczna nazywa kogoś trollem (o sprawie pisałem tu i tu) to jest w oczywistym mylnym błędzie.

Barbara Bauer, agentka literacka z New Jersey pozwała kilkunastu wikipedystów oraz samą fundację Wikimedia, a to dlatego, że w notatce poświęconej jej osobie (dziś dostępnej tylko w serwisie Wikipedia Watch) nazwano ją 'najgłupszą z dwudziestu najgorszych' agentów, w dodatku o 'żadnej udokumentowanej sprzedaży'.

O sprawie pisze Electronic Frontier Foundation wskazując, iż sec. 230 Communications Decency Act (warto poczytać komentarz Tomasza Rychlickiego do tekstu poświęconego dyskryminacji w serwisach internetowych) zwalnia administratora serwisu z odpowiedzialności za komentarze ich uczestników. Co więcej -- nawet tego rodzaju komentarze chronione są ze względu na Pierwszą Poprawkę gwarantującą każdemu wolność słowa. Zaś wszelkie tego typu sprawy -- podobnie jak żądanie usunięcia strony z serwisu czy też zablokowania domeny wikipedia.pl (takie żądania pojawiły się w sprawie prowadzonej przed wrocławskim Sądem Okręgowym) zmierzają wyłącznie do wprowadzenia w internecie cenzury.

Na marginesie obserwacja: Wikipedia musiała chyba faktycznie zaleźć ludziom za skórę, skoro w serwisie watch znalazł się nawet poradnik poświęcony możliwościom skierowania przeciwko niej pozwu.
Komentarze (1)
Procesowanie się nigdy nie było łatwiejsze (SueEasy)
 Oceń wpis
   
Zawsze się zastanawiam co jeszcze Amerykanie wymyślą, żeby tylko zadziwić resztę świata.
Tym razem zadziwił mnie internetowy serwis SueEasy, dzięki któremu każdy użytkownik może znacznie łatwiej wszcząć lub przystąpić do postępowania zbiorowego (tzw. class action).

Serwis jest jeszcze dość siermiężny, aczkolwiek biorąc pod uwagę liczbę procesów targających Stanami oraz szczególny zapał do wnoszenia powództw zbiorowych, może się okazać, że SueEasy będzie strzałem w dziesiątkę.
Na dziś użytkownik może wyszukać i przyłączyć się do powództwa kierując się jedną z wielu kategorii (m.in. pogryzienia przez zwierzęta, produkty niebezpieczne, błędy lekarskie i wypadki samochodowe). Można także szukać szczęścia w konkretnej sprawie -- i tu serwis zaprasza do popierania roszczeń przeciwko twórcom gry GTA, pękającym ekranom iPhoneów, a nawet... przeciwko serwisowy SueEasy.

Dla wygodnickich jest bezpośredni -- nieco słabo oznaczony -- link 'Start New Class Action'. Obok jest kącik dla prawników, którzy chętnie podejmą się prowadzena tego rodzaju postępowań. Jeszcze się nie zapisałem, ale kto wie, kto wie...

PS sprawę wychwycił Techcrunch, a ja zmałpowałem. Taki temat akurat na niedzielny poranek.
Komentarze (5)
Apple vs. NYC & Company: Moje jabłko jest najmojejsze!
 Oceń wpis
   
Trzy dni po Prima Aprilie, a już przychodzi mi odszczekać odszczekane: jak donosi magazyn WIRED (szczerze polecam!) Apple Inc. (znany producent drogich i słabowatych komputerów) wystąpił ze sprzeciwem wobec znaku towarowego greeNYC, którym NYC & Company Inc. (organizacja nonprofit nastawiona na popularyzację turystyki w Nowym Jorku) zamierza oznaczać swoją ekologiczną kampanię.

Pech chciał, że greeNYC wpadło na pomysł użycia w swoim logo stylizowanego jabłka z ogonkiem i listkiem (wiadomo, NYC to Big Apple). A wiadomo przecież, że logiem w kształcie nadgryzionego japka posługuje się także Apple... "so it smells like shit" -- jak powiedziałby mecenas Goldbruch z Bronksu.

O dziwactwach w podejściu do tajemnicy firmy, znaków towarowych i innych prawniczych zagrywkach Jobsa pisałem wielokrotnie (np. o podejściu do patentowania czegokolwiek; o blogerze, który zamknął stronkę; o krótkiej wojence o iPhone z Cisco).
Zresztą wystarczy pogrzebać na stronie apple.com, aby znaleźć precyzyjny wykaz wszelkich trademarków; mało tego: w odrębnym wykazie znajdziemy wytyczne mówiące o tym kiedy możemy użyć słów "apple" czy "mac" w domenie internetowej lub nazwie firmy czy produktu.
Jeśli komuś nadal mało -- wskazówki obejmują także reguły pisowni, i tak Apple zabrania używania nazw w liczbie mnogiej ("Correct: I bought two Macintosh computers./Not Correct: I bought two Macintoshes."), przy czym nazwy takie powinny być zawsze pisane z dużej litery.

Ale, czas wracać ad rem. Po tym jak na ulicach Nowego Jorku pojawiły się pierwsze autobusy z jabłkiem z ogonkiem i listkiem, koncern z Cupertino poskarżył się na niedopuszczalne podobieństwo znaków, co może wprowadzać w błąd odbiorców i godzić w ten sposób w międzynarodową renomę Apple Inc. (wyliczanka znaków oraz związanej z tym wartości merkantylnej znajduje się w piśmie, do pobrania tutaj).

W odpowiedzi NYC & Company, Inc. wskazuje, że w żaden sposób nie prowadzi działalności konkurencyjnej wobec Apple Inc., jako organizator działalności turystycznej nie może być w żaden sposób pomylony z korporacją będącą producentem sprzętu informatycznego, przeto stylizowane jabłko z ogonkiem i listkiem oraz nadgryzione jabłuszka nie powinny nikogo wprowadzać w błąd (kopia pisma NYC & Company do pobrania stąd).

W zasadzie za cały komentarz mogą posłużyć moje żartobliwe (obym nie wykrakał!) podpowiedzi względem możliwości skierowania stosownych pozwów przez członków kapeli 24-7 Spyz przeciwko TVN24 i TVN7, czy też przez Naszą Klasę (która już ma domenę naszaklasa.pl) przeciwko Naszemu Dziennikowi (lub vice versa).
Ale ograniczę się do odkrywczej myśli: Apple musi mieć świetnych prawników, skoro są w stanie przekonać zarząd, że warto wygłupiać się z takimi historiami. Albo jest tam takie bezhołowie, że robią co chcą.

Aha, ciekawy jest też sposób rozstrzygania takich sporów. Jak pisze WIRED -- ekipa idzie do sklepów i pyta różne przypadkowo spotkane osoby czy przedstawione im znaczki są do siebie podobne i czy ich podobieństwo mogłoby wpłynąć na ich decyzję.
Możemy się pobawić nawet teraz: powyżej reklamówka greeNYC, w której użyto feralnego logo, poniżej jedna z wariacji nt. logo Apple Inc. Czy komuś te znaki wydają się podobne?

Na zakończenie filmik reklamujący kampanię ekologiczną. Taki sobie, ale zobaczyć można (bo krótki):




[dodane po jakimś czasie]: Czekam aż Apple Inc. wytoczy podobne działa przeciwko Big Apple Moving & Storage, Inc., które także ma jabłuszko w swoim logo ;-)

Komentarze (8)
1 | 2 | 3 | 4 | 5 |
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-21 15:42
PAWEŁ W.:
e-Sąd: początek przygody (zakładanie konta w e-sad.gov.pl)
Błędy aż wstyd komentować dalej i poprawiać
2012-05-20 01:54
opinie:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Tak to jest jak poslami sa przypadkowe osoby... a pqrtii Palikota tak jest...
2012-05-20 01:42
opinie:
Pozew o odszkodowanie rozpaczliwą próbą ratowania frekwencji
Ale ten film nie jest wcale taki zły :)
2012-05-19 15:52
kaszuby:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Ach ten Wedel kiedy ta firma zajmie się powazniejszymi sprawami. Na swoje zyczenie negatywnie[...]
2012-05-19 15:45
kaszuby:
"Słynne masło roślinne"
Masło roślinne to w sumie olej roślinny. A więc wg mnie jedno można podciągnąc pod drugie..
2012-05-19 15:39
pozyczka:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
Ten bank o klienta jakością obsługi starał się tylko na początku, teraz to już na pewno nie[...]
2012-05-19 15:29
emerytury:
O zrównaniu wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn
Tylko problem jest taki, że część ludzi wogolę nie odkładałaby pieniądzy na emeryturę. Albo[...]
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa
2012-04-13 09:49
sodoma:
Internet z siedzibą w Warszawie
A do mnie dzwoniła Pani z TPSA i mówiła, że chce ze mną porozmawiać jako z właścicielem internetu :D