O tym, że internet dolatuje na cały świat i co z tego wynika
 Oceń wpis
   

Winter forest II

Interesujący dla wszystkich przedsiębiorców oferujących usługi przez internet wyrok wydał dziś Trybunał Sprawiedliwości EU: aby przyjęcia, że usługi są kierowane do innych państw wspólnoty, nie wystarczy prowadzić sprzedaży za pośrednictwem strony internetowej. Przedsiębiorca musi wyraźnie oznajmić wolę wejścia w stosunki handlowe z klientami z innych państw (wyrok z 7 grudnia 2010 r. w połączonych sprawach C-585/08 i C-144/09).

Wyrok wydano w sprawach dotyczących sporów między niezadowolonymi konsumentami z przedsiębiorcami, w których zaistniał spór co do tego kiedy ewentualny proces może toczyć się przed sądem właściwym miejscowo ze względu na państwo zamieszkania konsumenta.
A ściśle: w sprawie C-585/08 pewien mieszkaniec Austrii pozwał przed austriacki sąd niemieckiego pośrednika sprzedającego dalekomorskie podróże frachtowcami, zaś w sprawie C-144/09 dla odmiany klient z Niemiec został pozwany przed austriackim sądem przez Austriacki hotel.
Z przepisów o ochronie konsumentów wynika bowiem, że sprawy przeciwko konsumentom -- o ile przedsiębiorca kieruje ofertę do państwa konsumenta -- mogą być kierowane wyłącznie przed sądy miejsca zamieszkania konsumenta, zaś konsument ma wybór i może pozwać przedsiębiorcę albo przed "swoim" sądem, albo przed sądem miejsca wykonania świadczenia (art. 15-16 rozporządzenia WE 44/2001 z 22 grudnia 2000 r. w sprawie jurysdykcji i uznawania orzeczeń sądowych oraz ich wykonywania w sprawach cywilnych i handlowych).

Obie sprawy trafiły do austriackiego Sądu Najwyższego, który powziął wątpliwość, czy jeśli nawet przedsiębiorca oferuje swoje usługi przez internet (jakby na to nie patrzeć normalna dziś sprawa), może to być interpretowane jako zamiar kierowania usług do klientów z jakiegoś konkretnego (innego) państwa.

Zdaniem Trybunału kwestia oferowania usług na rynki państw trzecich jest prosta w przypadku reklamowania usług na tamtych rynkach, czy to w prasie i radiu, czy też sprzedaży realizowanej poprzez akwizytorów.
Co innego jednak, jeśli przedsiębiorca po prostu prowadzi sprzedaż i reklamę przez internet, ponieważ siłą rzeczy taki przekaz kierowany jest na cały świat, niezależnie od tego, czy zamiarem przedsiębiorcy jest prowadzenie sprzedaży także poza swoim krajem. Nie oznacza to jednak, że dostępność strony internetowej na całym świecie może być rozumiana jako zamiar kierowania sprzedaży do całego świata, a to dlatego, że istnienie takiej strony nie może być automatycznie rozumiane jako "kierowanie oferty".

Dopiero po wykazaniu, iż istnieją oznaki, iż zamiarem przedsiębiorcy było skierowanie sprzedaży do innych państw, można rozważać możliwość zastosowania art. 15-16 rozporządzenia nr 44/2001 -- aczkolwiek oznaką taką nie może być na przykład podanie numerów telefonów bez zastosowania międzynarodowego formatu[1] albo wyraźne wskazanie adresu przedsiębiorcy, choćby dlatego, że udostępnienie tych informacji jest często ustawowym obowiązkiem przedsiębiorców świadczących usługi. Mogą być to natomiast -- i tu już posłużę się cytatem z wyroku Trybunału:

Następujące elementy, których lista nie jest wyczerpująca, mogą stanowić oznaki pozwalające na uznanie, że działalność przedsiębiorcy jest kierowana do państwa członkowskiego, w którym konsument ma miejsce zamieszkania, a mianowicie międzynarodowy charakter działalności, podanie tras z jednego lub kilku państw członkowskich do miejsca, gdzie przedsiębiorca ma siedzibę, użycie języka lub waluty innych niż używane zwyczajowo w państwie członkowskim, w którym przedsiębiorca ma siedzibę, z możliwością rezerwacji i potwierdzenia rezerwacji w tym innym języku, podanie numerów telefonicznych z międzynarodowym numerem kierunkowym, zaangażowanie środków w usługę odsyłania w Internecie u operatora wyszukiwarki w celu ułatwienia konsumentom zamieszkałym w różnych państwach członkowskich dostępu do strony przedsiębiorcy lub pośrednika, używanie domeny pierwszego poziomu innej niż domena państwa członkowskiego, w którym przedsiębiorca ma siedzibę, oraz wzmianka o międzynarodowej klienteli złożonej z klientów zamieszkałych w różnych państwach członkowskich.

Tak sobie pomyślałem, że warto parę zdań skrobnąć, bo zwłaszcza w korespondencji startutopistów planujących rozwój na wszystkie rynki pojawia się wiele pytań i wątpliwości dotyczących tego, że internet zasadniczo dolatuje na cały świat.

 

[1] prawdę mówiąc nie wiem dlaczego sędziowie aż tak bardzo przywiązali się do tego międzynarodowego prefiksu w numerze telefonu czy też wyboru domeny. Moim zdaniem magiczny plusik i jakieś "48" przed numerem telefonu czy "dziwna" domena internetowa też jeszcze nic nie wskazuje -- to pierwsze może być skutkiem "bajeru", a wybór "dziwnej" domeny albo efektem braku podobnych w zasobie "mniej dziwnym", albo też chęcią zastosowania swoistego tricka.

Komentarze (3)
Przy podwieczorku o współczesnym... Polemicznie o WikiLeaks
1 | 2 | 3 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]