Nie jesteśmy gotowi na czarny scenariusz
 Oceń wpis
   

Sejm Rzeczypospolitej PolskiejSobotnia tragedia w Smoleńsku powinna być dobrym przyczynkiem do pomyślenia o nowych zasadach następstwa najważniejszych organów państwa. Tak aby podobne wydarzenie, które mogłoby mieć miejsce w znacznie jeszcze gorszych okolicznościach (tak, potrafię to sobie wyobrazić) nie zakończyło się jeszcze większą katastrofą.

  • podstawowa sprawa to nowe reguły sukcesji prezydenckiej. Nawet nie wyobrażam sobie jak trudno będzie zorganizować w cieniu tragicznego wypadku przedterminowe wybory w ciągu niespełna 3 miesięcy od śmierci Lecha Kaczyńskiego -- w jaki sposób dotknięte tragedią partie mają teraz wybrać kandydatów i zebrać niezbędne podpisy? jak odnosić się do ewentualnej konkurencji?
    Gdyby istniały przepisy pozwalające na dokończenie kadencji przez inną, wskazaną przez prezydenta, osobę -- doskonałym przykładem jest, powtórzę się, Presidential Succession Act -- wszystkie te niejasności odpadłyby;
  • dołóżmy do tego niewdzięczną sytuację, w jakiej znalazł się Bronisław Komorowski: co powinien czynić? jakich decyzji należy unikać? jak w tym momencie ubiegać się o urząd prezydenta? czy obsadzić wakujące stanowiska korzystając z przysługujących mu obecnie prerogatyw (a w zasadzie wykonać ciążącą na nim powinność), czy jednak poczekać do wyników przedterminowych wyborów?
    Jakby na to nie patrzeć -- jasne zasady stabilnego następstwa uchroniłyby Polskę przed potencjalnym sporem decyzyjnym (w radiu jeszcze w sobotę słyszałem dziennikarzy uderzających w ten ton);
  • w komentarzu pod poprzednim tekstem, w którym zasygnalizowałem temat, zwrócono uwagę, że prezydent nie jest kluczową postacią w państwie, zarazem funkcja prezydenta pro tempore wydaje się wystarczająco gwarantować stabilność kraju.
    No dobrze, ale co by było, gdybyśmy mieli do czynienia z aktem wrogim, wymagającym pewnego rodzaju działań? To prezydent mianuje (na wniosek Prezesa Rady Ministrów, o czym więcej poniżej) Naczelnego Dowódcę Sił Zbrojnych (art. 134 ust. 4 konstytucji). To głowa państwa, na wniosek premiera, zarządza mobilizację i użycie Sił Zbrojnych (art. 136). To prezydent postanawia -- w zastępstwie Sejmu -- o stanie wojny (art. 116 ust. 2) oraz o stanie wojennym (art. 229);
  • owszem, zgodnie z art. 131 ust. 2 konstytucji to Marszałek Sejmu tymczasowo -- to jest do czasów wyborów -- zastępuje prezydenta (zaś gdyby i jego zabrakło, rolę tę przejmuje Marszałek Senatu), jednak i tu tkwi pewne ryzyko niestabilności kraju. Tymczasowość pełnienia tej funkcji zakłada, że prędzej czy później powinno dojść do wyborów, te jednak -- czytajcie art. 228 ust. 7 konstytucji -- mogą odbyć się najwcześniej w 90 dni po zakończeniu stanu nadzwyczajnego.
    W wyjątkowo krytycznej sytuacji może się okazać, że wprawdzie Marszałek Sejmu wchodzi w rolę Prezydenta Rzeczypospolitej, ale nie ustępując równocześnie laski marszałkowskiej (konstytucja zakłada swoistą unię personalną tych urzędów) innemu posłowi nie pozwala na dalsze "uzupełnianie" tej linii sukcesji. A dalej to już nawet nie jest aż takie science-fiction: zabraknie marszałków izb, zdziesiątkowany parlament nie jest w stanie wybrać ich następców, nie ma mowy (konstytucyjnie i wskutek tego, co się dzieje) o zorganizowaniu przedterminowych wyborów...
  • zwraca się też uwagę, że na szczęście kluczową rolę w egzekutywie pełni Prezes Rady Ministrów. Niestety, jeśli chodzi o zastępowanie premiera w nagłych przypadkach jest jeszcze gorzej: zgodnie z art. 6 ust. 1 ustawy o Radzie Ministrów szef rządu może być zastąpiony przez wicepremiera, ale wyłącznie w razie jego nieobecności lub w innym przypadku "czasowej niemożności wykonywania przez niego obecności" (czasowej, a zatem wicepremier nie może po prostu zastąpić premiera!); mało tego -- ów wicepremier musi zostać uprzednio przez premiera wskazany;
  • gdyby Prezesa Rady Ministrów zabrakło, to wracamy do regulacji konstytucyjnych, czyli konieczności desygnowania premiera i powołania Rady Ministrów przez prezydenta, plus konieczność uzyskania wotum zaufania ze strony izby poselskiej (art. 154 ustawy zasadniczej). Jakby się nie udało, w kolejnym dopiero kroku, jest możliwość powołania czegoś na wzór rządu prezydenckiego (art. 155 ust. 1), który jednak też powinien uzyskać inwestyturę od posłów. Jak się nie uda -- prezydent zobowiązany jest skrócić kadencję parlamentu i zarządzić przedterminowe wybory (art. 155 ust. 2 konstytucji).
    No ale przecież w pewnych przypadkach organizacja wyborów nie jest dopuszczalna (art. 228 ust. 7)!

Moim zdaniem wniosek jest prosty: polski ustrój nie jest przygotowany na żadne rozwiązania awaryjne, pozwalające na kontynuację prac władzy wykonawczej w przypadku zaistnienia naprawdę ekstremalnych zdarzeń. Zaś okazywana obecnie satysfakcja, że konstytucja obecnie się sprawdziła jest li tylko jeszcze jedną krótkowzrocznością.

 

Komentarze (46)
Pytania zamiast komentarza Karalność korzystania z...
1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 |

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]