Windykacja długu a dane osobowe członków rodzin dłużników
 Oceń wpis
   

Zadano mi niedawno ciekawe pytanie: co można poradzić z nękającymi windykatorami, którzy chętnie telefonują do członków rodzin dłużników zachęcając ich do wpłynięcia na dłużnika i przekonania go do spłaty długu?

Generalnie sprawa jest całkiem prosta: przetwarzanie danych jakiejś osoby jest możliwe także wówczas, jeśli jest to niezbędne dla realizacji prawnie usprawiedliwionego celu administratora, w szczególności w celu dochodzenia roszczeń z tytułu prowadzonej działalności gospodarczej (art. 23 ust. 1 pkt 5 w zw. z ust. 4 pkt 2 ustawy o ochronie danych osobowych). Oznacza to, że wierzyciel może, nie bacząc na zgodę (lub jej brak) przetwarzać dane nieuczciwego kontrahenta, nawet jeśli złoży on żądanie zaprzestania przetwarzania tych danych. Mało tego -- wierzyciel może powierzyć dochodzenie długu osobie trzeciej (firmie windykacyjnej), i takie działanie także mieści się w zakresie usprawiedliwionego interesu administratora danych.

Jest to o tyle słuszne i oczywiste, że w przeciwnym razie doszlibyśmy do absurdalnego wyniku: nieuczciwy dłużnik, zamiast zapłacić to, co powinien, wniósłby sprzeciw co do gromadzenia jego danych osobowych -- zaś po wykasowaniu zapisu w kapowniku wierzyciela cieszyłby się bezkarnością.

Jednakże zasada ta nijak nie ma się do przetwarzania danych członków rodzin dłużników. Fakt, że jest się spokrewnionym czy powinowatym zadłużonej osoby nie oznacza ani tego, stajemy się dłużnikiem (choćby solidarnie), ani też, że po prostu należy za kogoś płacić jego należności (nie obejmuje tego nawet obowiązek alimentacyjny).
Takie przetwarzanie danych osobowych członków rodzin dłużników nie ma podstawy w przepisie prawa, zatem windykatorzy, którzy w sobie tylko znany sposób pozyskują i przetwarzają takie dane naruszają przepisy ustawy o ochronie danych osobowych (i zgodnie z art. 49 ust. 1 ustawy mogą podlegać karze do 2 lat więzienia). Z punktu widzenia odpowiedzialności karnej nie ma znaczenia czy taka osoba wystąpi do windykatora z żądaniem zaprzestania przetwarzania jej danych, czy też nie -- ponieważ takie działanie jest nielegalne od samego początku, nie zaś od momentu, w którym administrator otrzymał ów sprzeciw.

Komentarze (13)
Case study: jak dochodzić swego (na przykładzie iBOOD.pl)
 Oceń wpis
   

ibood zwrot za niedostarczony towarDobre: kupowanie w internetowych sklepach z okazjami wydaje się ludziom całkiem ryzykowne -- opisany przeze mnie przypadek dowodzi, że jak się wie co się chce, to przynajmniej się nie straci.

Otóż mój (disklajmer) kolega zdecydował się kilkanaście dni temu nabyć w sklepie iBOOD.pl nawigację samochodową. Zapłacił mTransferem z firmowego konta, dał dane do faktury (zakup był związany z prowadzoną przezeń działalnością gospodarczą.
Minęło parę dni, towar nie przyszedł, zaniepokojony wysłał zatem zapytanie "gdzie mój GPS?" 
Odpowiedź przyszła błyskawicznie, acz jej treść była lekko szokująca:

Pragniemy poinformować, iż płatność za złożone przez Panią zamówienie została zaksięgowana w systemie po kilku godzinach od wygenerowania zamówienia. Płatność Pani wpłynęła nie tylko po upływie wydłużonego czasu rezerwacji produktu, ale także po wyprzedaniu się całego zapasu magazynowego.
Nasz system, jak i system płatnosci.pl, w żaden sposób nie może przyspieszyć komunikacji pomiędzy bankami i szybkości autoryzacji przelewów. W naszym dobrze pojętym interesie jest przyjęcie i zrealizowanie jak największej liczby zamówień, jednakże w wypadku, kiedy zapas magazynowy zostaje wyprzedany, wysyłka dodatkowych produktów jest fizycznie niemożliwa.
W związku z zamiarem przeprowadzania procedury zwrotu pieniędzy przesyłamy w załączniku fakturę korektę w formacie pdf. (...) Zgodnie z obowiązującymi przepisami nie możemy zaakceptować faktury w formie elektronicznej (faks, skan) dlatego też uprzejmie prosimy przesłać ją w formie papierowej. Naturalnie przy zwracaniu kosztów zamówienia zwrócimy również koszty przesyłki odesłania faktury. (...) Informujemy również, że pieniądze możemy zwrócić dopiero w momencie otrzymania podpisanej faktury korekty (kopia). Im szybciej odeślą Państwo do nas fakturę tym szybciej dokonamy zwrotu.

Bzdura wielokrotna: kolega nie stał się przez te parę dni "Panią", przelewy via mTransfer idą online, nie czekając na sesje Elixir (zatem zaksięgowanie płatności po kilku godzinach mogło nastąpić wyłącznie z winy sklepu iBOOD.pl), zaś -- co w sumie najistotniejsze -- skoro sprzedawca wymaga dostarczenia faktury korygującej, to musiał wystawić fakturę sprzedażową (nabywca jej nie otrzymał) -- a więc, skoro została wystawiona faktura, to z całą pewnością doszło do zawarcia umowy sprzedaży, więc jak najbardziej można żądać wydania towaru.
Co więcej produkowanie "pustych" faktur to chyba przestępstwo karnoskarbowe -- podobnież produkowanie pustej faktury korygującej przez nabywcę (który, przypomnijmy, nie otrzymał faktury sprzedażowej).

Takie też wyjaśnienie poszło do iBOOD -- spokojne i rzeczowe (wiem, bo czytałem). Ale tym razem obsługa tego kramu wspięła się na wyżyny dialektyki (cytuję bez skrótów, ale podkreślenia moje):

Jak już informowaliśmy płatność za złożone prze Pana zamówienie została zaksięgowana w systemie po kilku godzinach od wygenerowania zamówienia, a znaczy to dokładnie tyle, iż płatność Pańska wpłynęła nie tylko po upływie wydłużonego czasu rezerwacji produktu, ale także po wyprzedaniu się całego zapasu magazynowego.
Platforma iBOOD.pl jest stale rozwijającym się systemem, dzięki między innymi sugestiom użytkowników przeprowadzone zostały zmiany związane z rezerwacją towarów dla klientów posługujących się kartami kredytowymi. Jednakże wszystkie zmiany mają swoje ograniczenia. Z przykrością informujemy, że nie możemy blokować idei działania sklepu, czyli zakupów na żywo w całej Europie, z powodu niewydajnie działającego systemu płatności, ze który nie możemy ponosić odpowiedzialności.
Nasz system, jak i system płatnosci.pl, w żaden sposób nie może przyspieszyć komunikacji pomiędzy bankami i szybkości autoryzacji przelewów, co więcej obarczanie któregokolwiek z w/w systemów za działania bankowe wykonywane przez programy od nas niezależne było by skrajną niesprawiedliwością.
W naszym dobrze pojętym interesie jest przyjęcie i zrealizowanie jak największej liczby zamówień, jednakże w wypadku, kiedy zapas magazynowy zostaje wyprzedany, wysyłka dodatkowych produktów jest fizycznie niemożliwa.
Jest nam niezmiernie przykro, jednak w tej sprawie jedynym możliwym rozwiązaniem jest zwrot wpłaconej należności. Dodatkowo, jesteśmy dotknięci próbami zastraszania, ponieważ wprowadziliśmy w życie wszelkie możliwe usprawnienia, które zabezpieczają przed takim zdarzeniami, niestety nie zabezpieczają one przed szybkością polskiego systemu bankowego. Jeśli natomiast czuje Pan nieodpartą potrzebę upustu złości w takiej formie, jakiej Pan opisał nie jesteśmy tego w stanie zmienić i pozostaje nam tylko nad tym ubolewać.
Dziękujemy za wszelkie sugestie, z naszej strony chcielibyśmy polecieć płatności.pl on-line bezpośrednio z konta na konto, które (jeżeli polski (Pana) bank działa w weekendy) realizowane są przeciętnie w czasie 10 minut.

Słowem: zero odniesienia się do istoty problemu, ba, nie raczyli nawet zauważyć, że kupujący skorzystał z płatności online -- natomiast można odnieść wrażenie, że treść pochodzi po prostu z jakiegoś szabloniku (iBOOD musi mieć sporo takich reklamacji, nie dziwię się zatem, że mają zrobione gotowce na każdą okazję).

Teraz już poszło z górki. Do nieuczciwego sprzedawcy zostało wysłane wezwanie (poleconym, ZPO) w prostym tonie: żądam wydania towaru, za który zapłaciłem, a jeśli sklepik nie jest w stanie wywiązać się z zawartej umowy, to żądam zwrotu zapłaconej ceny, przelewem na wskazany rachunek bankowy. Pod rygorem.
Trzy dni później pieniądze były na koncie (skanik na początku tekstu) -- bez żadnych faktur, korekt itp. historii. Dokładnie tak, jak powinno się to załatwiać.

Morał z tego taki: jeśli trafia się wam taki przypadek, nie załamywać rąk, nie płakać, nie pisać do premiera, nawet niekoniecznie trzeba straszyć UOKiKiem i prokuraturą (akurat w tym przypadku UOKiK i tak nic by nie zdziałał -- to nie była sprzedaż konsumencka). Trzeba dążyć do rozwiązania problemu najkrótszą i najskuteczniejszą drogą, nawet jeśli wydaje się, że przesprytny kontrahent jest uzbrojony w parę bajtów tekstu na każdą okoliczność.

Komentarze (18)
Jeszcze dwa słowa o przedawnieniu roszczeń
 Oceń wpis
   

Hot! Hot! Hot!

Tematyką dochodzenia przedawnionych roszczeń już się zajmowałem, ale -- zważywszy na wczorajszy tekst w Gazeta.pl, po którym dostałem troszkę korespondencji -- warto chyba zarzucić coś jeszcze raz. W punktach będzie, bo szybciej (a latem i tak czyta mnie tu 1/3 mniej ludzi, więc po co się wysilać ;-)

  • każde (prawie każde) roszczenie pieniężne prędzej czy później się przedawnia. Najczęściej będzie to 3 lata (jeśli robiliśmy interesy z przedsiębiorcą) albo 10 lat (jeśli ktoś by robił interesy ze mną), ale okresy te mogą być krótsze ze względu na rodzaj umowy;
  • przedawnienie roszczenia nie oznacza, że roszczenie nie istnieje, nie oznacza to też, że wierzyciel nie może dochodzić od dłużnika jego zapłaty (jest to tzw. zobowiązanie niezupełne lub naturalne); skutkiem przedawnienia jest tylko to, że jeśli wierzyciel złoży pozew, możemy napisać/powiedzieć "a to się przedawniło" -- i nikt nas nie zmusi, żeby płacić;
  • aby zasłonić się przedawnieniem nie trzeba mieć jakichkolwiek dokumentów dotyczących płatności, całkowicie wystarczy sprawdzić, że dług dotyczy spraw powiedzmy z 2004 r. i można całkowicie w ciemno mówić: "pobite gary! to się przedawniło!". A to, że wierzyciel ma papiery -- albo po prostu twierdzi, że klient nie zapłacił -- to inna para kaloszy (aczkolwiek ponowne dochodzenie zapłaconych roszczeń uważam za wyłudzenie);
  • ważne: sąd nie uwzględnia przedawnienia z urzędu, oddalić takie powództwo można wyłącznie na zarzut pozwanego. Tłumacząc z prawniczego na nasze -- sąd nie bada czy sprawa jest dostatecznie stara, żeby nadawała się do przedawnienia, więc jeśli dłużnik nie wypowie się, że zamierza skorzystać z możliwości, jakie dają mu przepisy o przedawnieniu, nic z tego nie będzie;
  • zasądzona prawomocnym wyrokiem (nadal uważam za kuriozum możliwość wniesienia zarzutu przedawnienia dopiero w apelacji, co dopuścił SN w wyroku z 19 lipca 2001 r., II UKN 475/00) przedawniona należność staje się oczywiście jak najbardziej wykonalną, czyli wierzyciel może z tym iść do komornika -- i na tym etapie żadne mówienie o przedawnieniu nic nie da. Komornik ściągnie kasę bez dyskusji;
  • ba, roszczenie takie możemy spełnić nawet bez pozwu, dobrowolnie -- i w takim przypadku nie możemy domagać się zwrotu zapłaconej należności.

Reasumując: płaćcie wszystkie zobowiązania na czas, tak, by nie wchrzanić się w niepotrzebne problemy. Ale jeśli zdarzy się zapomnieć, a wierzyciel przypomina sobie o należności za parę lat, śmiało można mu odpowiedzieć -- proszę państwa, to się przedawniło.

PS obrazek niezwiązany z tematyką, po prostu coś dla ochłody na te wrzące powietrze. Pstryknięte wczoraj.

Komentarze (17)
Siła sugestii czy sugestia siły?
 Oceń wpis
   

sugestia skutecznej windykacji[WPIS NIEREKLAMOWY!] W ramach peregrynacji po bezmiernych odmętach internetów trafiłem na stronę kancelarii windykacyjnej Omega Inkasso sp. z o.o. (nie linkuję, bo się dowiedzą i po co mi to? ;-)

Kancelaria, jak możemy dowiedzieć się z napisów na stronie, "świadczy  swoje  usługi  Klientom,  którzy  liczą na zdecydowane i skuteczne działanie wobec dłużnika. Koncentrujemy się przede wszystkim na polubownym dochodzeniu roszczeń w drodze bezpośrednich negocjacji. Nasz specjalnie zaprojektowany pakiet usług, pozwala na szybkie zmotywowanie niesolidnych kontrahentów do spłaty zobowiązań, nie naruszając przy tym dotychczasowych relacji handlowych."

A obok -- śliczne zdjęcie -- który pozwoliłem sobie tu zajumać. Doskonała sugestia dla tych, co nad wielość słów preferują wyrazistość obrazu, który wszakże więcej mówi niźli nawet 1000 słów.
A jak ktoś spyta -- o co chodzi? -- to zwrócę uwagę na fakt, że zgodnie z zapewnieniem w ramach struktury spółki działa także dział wykonawczy "dysponujący zespołami operacyjnymi w skład których wchodzą wyszkoleni i umundurowani pracownicy Spółki".

omega inkasso

I tu mi w ogóle nie pasuje, ponieważ umundurowanie -- jeśli chodzi o prywatne przedsiębiorstwa -- to mają np. pracownicy wewnętrznych służb ochrony (art. 13-14 ustawy o ochronie osób i mienia), ale nie pracownicy windykacji. (W sumie ciekawe czy opowieść o umundurowaniu działu wykonawczego windykatora można zakwalifikować jako wykroczenie z art. 61 kw?).

No ale cóż, nie od dziś wiadomo, że nie ma jak siła sugestii... bo z sugestią siły bym się wstrzymał ;-)

Komentarze (28)
Ważkie pytanie: co to jest wyrok sądu polubownego?
 Oceń wpis
   

Kolejne kuriozum, tym razem z cyklu "co biznesmen wie o prawie".
Temat jest prosty: kontrahenci poddali spory z umowy pod rozstrzygnięcie sądu arbitrażowego, w związku z tym, że doszło do naruszenia warunków jej wykonania, doszło do sporu, który Sąd Arbitrażowy przy Krajowej Izbie Gospodarczej w Warszawie rozstrzygnął na korzyść powoda.

W dalszej kolejności powód zwrócił się do pozwanego z pytaniem "where's the money, Lebowski?", na co zapytany raczył odpisać jak ukazano poniżej:

pytanie o wyrok sądu polubownego (arbitrażowego)

No to teraz będzie w punktach, dla przejrzystości:

  • wyrok sądu polubownego jest równie dobrym tytułem egzekucyjnym jak wyrok sądu powszechnego (art. 777 par. 1 pkt 2 kpc),
  • owszem, moc równorzędną wyrokowi sądu powszechnego takie orzeczenie uzyskuje po uznaniu jego przez sąd bądź stwierdzeniu wykonalności wyroku (art. 1212 par. 1 kpc); o uznaniu lub stwierdzeniu wykonalności sąd orzeka (zaskarżalnym) postanowieniem wydanym na posiedzeniu niejawnym (art. 1214 par. 1 kpc),
  • jednak sąd powszechny odmówi "zatwierdzenia" wyroku sądu polubownego wyłącznie w przypadku, jeśli sprawa tego rodzaju w ogóle nie może być poddana pod rozstrzygnięcie w arbitrażu, bądź jeśli byłoby to sprzeczne z podstawowymi zasadami porządku prawnego RP (o czym więcej poniżej) -- art. 1214 par. 3 kpc,
  • jedynym sposobem podważenia wyroku wydanego w arbitrażu jest skarga o uchylenie takiego wyroku (art. 1205 par. 1 kpc),
  • skarga może się opierać wyłącznie na zarzutach określonych w art. 1206 kpc, tj. m.in. brak zapisu na sąd polubowny, res iudicata, przekroczenie zakresu kognicji sądu, niezachowanie zasad ustalania składu sądu polubownego, uzyskanie wyroku w drodze przestępstwa, bądź jeśli zdaniem sądu powszechnego wyrok sądu arbitrażowego jest sprzeczny z podstawowymi zasadami porządku prawnego RP (tzw. klauzula porządku publicznego, którą należy czytać w całości: (1) musi zachodzić sprzeczność z (2) podstawowymi zasadami porządku prawnego -- zatem np. powoływanie się na naruszenie jakichś zasad kodeksu postępowania cywilnego zda się na nic.

Osobiście jestem wielkim zwolennikiem sądownictwa polubownego i zwykle zachęcam osoby, które mnie pytają jak najprościej rozstrzygać powstałe między nimi spory albo do mediacji, albo do ustanowienia w umowie zapisu na sąd polubowny.
(Nb. istnienie tych sądów jest jednym z istotnych argumentów przemawiających za tym, że nie trzeba być prawnikiem, żeby wydawać wyroki w Polsce. O czym w samych superlatywach pisałem w komentarzu pod tym tekstem.)

Komentarze (8)
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-02-08 23:45
GŁUPI JASIO ZE WSI:
Słowo od Wydawcy i Redaktora Naczelnego ;-)
Olgierdzie, Regularnie ruszaj sobie skórką. To pozwala utrzymać równowagę hormonalną.[...]
2012-02-08 23:32
_MJK_:
Słowo od Wydawcy i Redaktora Naczelnego ;-)
Wszystkiego najlepszego z okazji 4 krzyżyka. A Bossowi cierpliwości, aby wytrzymał ze[...]
2012-02-08 21:53
olgierd:
"Słynne masło roślinne"
Odpoczywam :) Zaraz będzie nawet o tym tekst ;-) Nikt mnie nie zaprosił, na szczęście. Znów[...]
2012-02-05 11:27
tojaileśtamzrzędu:
"Słynne masło roślinne"
@Olgierd Troszkę offtopic. Olgierd zauważyłem ostatnio, że się zaniedbujesz, mało piszesz tych[...]
2012-02-04 16:01
ccichy:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Jezeli firma nie poinformowała o możliwości odstąpienia od umowy i nie zostawiła blankietu, to[...]
2012-02-04 15:48
ccichy:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Po polsku GŁUPI JASIU ZE WSI to się mówi -polska telekomunikacja. Jezeli odwrotnie to[...]
2012-02-04 11:51
Trzydziestoparolatek:
"Słynne masło roślinne"
Echh, wspomnienia. Uwielbialem ten smak w dziecinstwie. Rodzice cuda robili, zebym tego nie[...]
2012-02-02 10:50
howk:
Do 2 lat za podłączanie się do cudzych hotspotów
W sumie to wysyłanie niezabezpieczonego sygnału po za mury swojego mieszkania to to samo co[...]
2012-02-01 22:39
323dtrastfsc:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Ta firma jeszcze istnieje?
2012-02-01 10:34
smalcożerca:
"Słynne masło roślinne"
Polecam jeszcze ten artykuł http://wyborcza.pl/1,76842,6279638,Bambus_w_szynce.html
2012-02-01 10:08
smalcożerca:
"Słynne masło roślinne"
Wydaje mi się, że jak zostało to już wspomniane, nazwa "Masło roślinne" jest nazwą własną[...]
2012-01-31 20:56
kazn:
"Słynne masło roślinne"
@mmm777 Rozumiem, że tradycją handlową i zdroworozsądkową nazywasz po prostu oszustwa. @Lenon[...]
2012-01-31 17:13
kubia:
Opinie prawne ws. zmian w OFE to informacja publiczna
ciąg dalszy, czy dobrze rozumiem że nsa odwróciło wyrok?[...]
2012-01-31 15:06
Lenon Zawodowiec:
"Słynne masło roślinne"
Ja myślę, że geneza masła roślinnego jest nieco inna - masło to olej. Masło roślinne - to w[...]
2012-01-31 14:21
mmm777:
"Słynne masło roślinne"
@Piotr z Warszawy Bardzo byś chciał innych zanudzić... Jest to po prostu tradycja handlowa,[...]
2012-01-31 11:09
Piotr z Warszawy:
"Słynne masło roślinne"
Można sobie deliberować na temat masła roślinnego, lokat w złoto czy też innych świnek morskich[...]
2012-01-30 23:23
mmm777:
"Słynne masło roślinne"
Olgierdowi się nudzi.... Kotlety sojowe schabowe:[...]
2012-01-30 22:24
ktostamjakis:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
a pewnie, że odsyłają, przecież jak ktoś umieści jeden, dwa pliki a ściągnięcia są znikome lub[...]
2012-01-30 22:02
infolinka:
"Słynne masło roślinne"
Masło Roślinne za czasów mojego dzieciństwa, czyli jakieś 35 lat temu, moja ciocia emerytka[...]
2012-01-30 19:22
homo homini:
"Słynne masło roślinne"
Ale o co Sz.P. Olgierdowi chodzi właściwie? Jam człek na tyle wiekowy, że masło roślinne[...]
2012-01-30 16:57
bibong:
"Słynne masło roślinne"
A do tego piwo bezalkoholowe i schabowy z indyka. A Olgierd chyba czepia się użycia słów[...]
2012-01-30 14:51
PPM:
Tańczyć z diabłem przy świetle księżyca
niewinną umową dotyczącą obrzydliwego podrabiania przemysłowych znaków towarowych (i nie mającą[...]
2012-01-30 14:00
Daeris:
"Słynne masło roślinne"
Jak przez mgłę pamiętam, że gdy na studiach (Żywienie Człowieka na SGGW w Warszawie) mieliśmy[...]
2012-01-30 12:53
sędzia - ona:
"Słynne masło roślinne"
Może i Olgierd się czepia, ale ma rację, bo nazwa "masło" jest zastrzeżona dla produktów -[...]
2012-01-30 11:34
raj001:
"Słynne masło roślinne"
Moge tylko potwierdzic wpisy innych komentujących, że sie czepiasz. Może Tobie akurat ta nazwa[...]