Parkowanie na miejscach dla niepełnosprawnych (na obrazkach)
 Oceń wpis
   

Obiecałem wczoraj pokazać tu parę zdjęć, które wykonałem wczoraj, około południa, na parkingu wrocławskiej "Magnolii" -- a to w celu zobrazowania tego jak wygląda wykrywanie i zwalczanie drobnych wykroczeń, które stały się wykroczeniami sto parę dni temu.

Od razu uprzedzam, że nie jest moim zamiarem rozwodzić nad głupotą lub chamstwem kierowców, którzy parkują gdzie popadnie, a najchętniej na miejscach dla niepełnosprawnych -- byle bliżej wejścia do sklepu -- chociaż dookoła było mnóstwo wolnego miejsca. Nie zamierzam także pytać o olejstwo zarządcy centrum handlowego; dookoła kręciło się paru "ochroniarzy", ale żaden z nich nie zwrócił choćby uwagi chamskim kierowcom, ale cóż -- jak widać zasada klient nasz pan jest tam traktowana dość dosłownie.

samochód zaparkowany na miejscu dla niepełnosprawnych DW9893L

samochód zaparkowany na miejscu dla niepełnosprawnych DW012EG

samochód zaparkowany na miejscu dla niepełnosprawnych DW829KM

samochód zaparkowany na miejscu dla niepełnosprawnych DW401CJ

Dodam może, że wśród zaobserwowanych przeze mnie aut parkujących na miejscach dla niepełnosprawnych tylko jeden pojazd był oznaczony właśnie jako prowadzony przez taką osobę.

PS jak ktoś ma zdrowie albo chce się pośmiać -- może podesłać linka do KP Wrocław-Fabryczna. Mnie jest szkoda zdrowia: 1, 2, 3.

Komentarze (11)
Vivat bon vivant
 Oceń wpis
   

The sleepers

Temat może i wakacyjno-ogórkowy, ale pośmiać się zawsze warto: jak powiedział min. Adam Rapacki polskie władze są już prawnie i organizacyjnie przygotowane na Euro 2012 (i nie tylko) -- mamy nawet nową ustawę o bezpieczeństwie imprez masowych, zgodnie z którą za wnoszenie alkoholu na stadion można dostać do 2 tys. złotych grzywny -- ale zakaz ten będzie trzeba zawiesić na czas trwania mistrzostw Europy w piłce nożnej.

Przyczyna: "bo w strefach VIP musi być alkohol, inaczej przedstawiciele UEFA sobie tego nie wyobrażają".

art. 56 ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych:
Kto wnosi lub posiada na imprezie masowej napoje alkoholowe,
podlega karze ograniczenia wolności albo grzywny nie niższej niż 2.000 zł.
Muszę przyznać, że jestem zbudowany opinią wysokiego urzędnika MSWiA na temat wierchuszki UEFA. Po pierwsze ludzie ci lubią to, co lubi każdy zdrowy człowiek, po drugie zasadniczo nie przejmują się prawem -- tj. w takim zakresie, w jakim prawo miałoby im przeszkadzać w tym, co lubią.
Owszem, od zwykłego Polaka-szaraka różnią się tym, że mają możliwość przekonania polskich władz do konieczności częściowych zmian w tym prawie (ciekawym czy będzie wyjątek dla VIP-ów, czy zgodnie z art. 32 ust. 1 konstytucji RP alkohol będzie mógł wnosić i spożywać każdy, bez grama dyskryminacji) -- złośliwy felietonista napisałby, że przecież organizatorzy Euro 2012 mogliby dać przykład jak można przeprowadzić rozgrywki bezalkoholowe -- ale jakby na to nie patrzeć dzięki tym słowom ministra Rapackiego czuję jakąś podskórną więź z p.p. M. Platinim, G. Lato et consortes.

Słowem: vivat bon vivant, vivat zdrowy rozsądek.

PS na ujęciu powyżej: loża VIP-ów na wrocławskim Placu Grunwaldzkim. Tradycyjnie można se kliknąć i zobaczyć w lepszym powiększeniu.

Komentarze (10)
Zakaz wjeżdżania autami do lasu i inne przepisy o lasach
 Oceń wpis
   

wywóz śmieci do lasuDziś temat wysoce wakacyjny -- lasy. Z cyklu: co to las, co wolno w lesie, czego w lasach nie wolno i dlaczego nauka zwykle idzie w las. W punktach.

  • las to -- a jakże, jest na ten temat stosowna ustawa (o lasach) -- grunt o zwartej powierzchni co najmniej 0,10 ha pokryty roślinnością leśną (uprawami leśnymi) -- drzewami i krzewami oraz runem leśnym -- lub przejściowo jej pozbawiony ;-)
  • nie pytajcie mnie o legalną definicję runa leśnego -- w ustawie o lasach jej nie ma, a ustawy o runie (run Forrest, run!) nie ma;
  • nie pytajcie mnie także jak wygląda las przejściowo pozbawiony roślinności leśnej i jak długo jest "przejściowo";
  • właściciel lasu (także osoba prywatna) może zakazać do niego wstępu, oznaczając go tabliczkami (art. 28 ustawy o lasach). Naruszenie samego zakazu wprawdzie nie podlega karze, ale już odmowa opuszczenia lasu na żądanie osoby uprawnionej -- i owszem (art. 157 kw);
  • pojazdy mechaniczne mogą jeździć po lesie wyłącznie po drogach publicznych, zaś drogami leśnymi tylko wówczas, gdy są one oznaczone w odpowiedni sposób! (art. 29 ust. 1 ustawy o lasach). W lesie nie wolno także parkować aut. Sankcję za naruszenie tych zakazów znajdziecie w art. 161 kw. Co ciekawe także ruch konny podlega pewnym ograniczeniom, ale już wśród wykroczeń "kto koniem przez las cwałuje, gna lub pędzi" nie znajdziecie (i słusznie);
  • w lasach nie można także m.in.: śmiecić, niszczyć roślin, wypasać zwierząt, biwakować w miejscach niedozwolonych, płoszyć zwierząt, puszczać psów luzem, hałasować i rozniecać ognia (art. 30 ustawy o lasach). Kary są surowe: za palenie ogniska w lesie lub w odległości 100 metrów (wyjąwszy miejsca dozwolone) może nawet trafić aresztu (art. 82 par. 3 kodeksu wykroczeń), za wynoszenie gałęzi (to coś dla szeryfa Nottingham) można zapłacić grzywnę (do 5000 zł) a nawet nawiązkę do 500 zł (art. 148 kw). Karane jest także wywożenie śmieci do lasu (grzywna lub nagana), przy czym dla postaci kwalifikowanej -- np. zakopywania odpadów w lesie -- przewiduje się nawet karę aresztu (art. 162 par. 1-2 kodeksu wykroczeń);
  • karze podlega także złośliwe płoszenie zwierzyny -- aczkolwiek poza polowaniem (art. 165 kw), chyba że inny przepis przewiduje karę surowszą (i tak np. ustawa o rybactwie śródlądowym przewiduje nawet 2 lata pudła za kłusownictwo, swoje regulacje mają parki narodowe, jest jeszcze ustawa o ochronie zwierząt (art. 35 i 37, no i na całe 5 lat może trafić za kraty amator dziczyzny (art. 53 prawa łowieckiego);
  • mało tego: do 250 zł grzywny zapłaci m.in. obrywający szyszki w nienależącym do niego lesie (art. 153 par. 1 kw), ale grzywnę zapłaci też właściciel lasu, który prowadzi nielegalny wyręb jego własnego drewna (art. 158 par. 1 kw). Poza tym karane jest -- pamiętajcie -- rozgarnianie ściółki i niszczenie grzybów, wybieranie jaj lub piskląt, niszczenie gniazd lub mrowisk (art. 163-164 kw). A także puszczanie luzem psa (art. 166 kodeksu wykroczeń).

Na zdjęciu: takie tabliczki straszą (?) nas u wejścia do prawie każdego lasu. Prawdę mówiąc jestem w głębokim szoku, że ludziom trzeba pisać, że wywozić śmieci do lasu nie wolno -- w jeszcze głębszym nawet, że są głąby, które to mimo wszystko robią.

Komentarze (20)
Koniec z zakazem deptania trawników?
 Oceń wpis
   

The Jacob's Ladder

Ciekawostka: trzeba aż 40 lat i w międzyczasie zmiany ustroju, aby grupka posłów zrzeszonych w ramach komisji "Przyjazne Państwo" zaproponowała uchylenie przepisu penalizującego deptanie trawników.
Słowem: cztery dekady po uchwaleniu kodeksu wykroczeń -- historię art. 144 przedstawiam w ramce -- okazuje się, że być może jest i śmieszno, i straszno. Zatem -- jak szczytnie zapewniają projektodawcy -- nowe prawo "zapewni możliwość kontaktu człowieka z przyrodą, znalezienia wytchnienia i rekreacji na świeżym powietrzu. W ten sposób projekt może poprawić warunki zdrowotne mieszkańców miast poprzez pozytywne oddziaływanie zieleni. Zieleń miejska jest często jednym łącznikiem człowieka ze światem przyrody".

art. 144 kw na przestrzeni dziejów:
w brzmieniu z 1 stycznia 1980 r.:

§ 1. Kto na terenach przeznaczonych do użytku publicznego niszczy lub uszkadza roślinność albo depcze trawnik lub zieleniec lub też dopuszcza do niszczenia ich przez zwierzęta znajdujące się pod jego nadzorem,
podlega karze grzywny do 2 000 złotych albo karze nagany.
§ 2. Kto usuwa, niszczy lub uszkadza drzewa lub krzewy stanowiące zadrzewienie przydrożne lub ochronne albo żywopłot przydrożny,
podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
§ 3. W razie popełnienia wykroczenia określonego w § 1 lub 2 można orzec nawiązkę do wysokości 1 000 złotych.
w brzmieniu z 1 stycznia 1990 r.:
§ 1. Kto na terenach przeznaczonych do użytku publicznego niszczy lub uszkadza roślinność albo depcze trawnik lub zieleniec lub też dopuszcza do niszczenia ich przez zwierzęta znajdujące się pod jego nadzorem,
podlega karze grzywny do 2 000 złotych albo karze nagany.
§ 2. Kto usuwa, niszczy lub uszkadza drzewa lub krzewy stanowiące zadrzewienie przydrożne lub ochronne albo żywopłot przydrożny,
podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
§ 3. W razie popełnienia wykroczenia określonego w § 1 lub 2 można orzec nawiązkę do wysokości 1 000 złotych.
w brzmieniu na dzień 10 czerwca 2010 r.:
§ 1. Kto na terenach przeznaczonych do użytku publicznego niszczy lub uszkadza roślinność albo depcze trawnik lub zieleniec lub też dopuszcza do niszczenia ich przez zwierzęta znajdujące się pod jego nadzorem,
podlega karze grzywny do 1.000 złotych albo karze nagany.
§ 2. Kto usuwa, niszczy lub uszkadza drzewa lub krzewy stanowiące zadrzewienie przydrożne lub ochronne albo żywopłot przydrożny,
podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
§ 3. W razie popełnienia wykroczenia określonego w § 1 lub 2 można orzec nawiązkę do wysokości 500 złotych.
Polskie prawo jest pełne absurdalnych zakazów. A to nie wolno wypić piwa na ławce w parku, wspominać choćby o reklamie hazardu, dorosłemu człowiekowi nie wolno się posiadać narkotyków (ale pić wódkę wolno, byle jej nie pędził samodzielnie) -- chociaż warto pamiętać, że zażywanie narkotyków to nie posiadanie. Jadąc samochodem koniecznie trzeba zapiąć pasy bezpieczeństwa (jak nie to mandat); ba -- są tacy, co chcą nałożyć na kobiety obowiązek poddania się badaniom lekarskim (i nie są to kumple dr. Mengele). Jest też troszkę mądrych zakazów, z których i tak nikt sobie nic nie robi (za mądry zakaz uważam zakaz dotyczący czynu, którego konsekwencje dotykają otoczenia) -- ale mądre zakazy to oczywista mniejszość.

Upadek komuny miał oznaczać generalne poluzowanie drakońskiego prawa. Przez pewien czas wydawało się, że ten cel się uda: bardzo liberalna ustawa o działalności gospodarczej z 1988 r. pierwotnie wprowadzała ograniczenia tylko w przypadku zamiaru prowadzenia biznesu w kilku branżach, jednak prawie natychmiast katalog ten zaczęto rozszerzać. Dziś mamy ustawę o  s w o b o d z i e  działalności gospodarczej, jedno okienko i takie tam -- ale często się okazuje, że zakazy i ograniczenia wyskakują z najbardziej nieoczekiwanej strony (przypominam operację "Strażak w Każdej Firmie").

Ba, niemały wkład w radosną twórczość legislacyjną ma owa komisja "Przyjazne Państwo". Dość przypomnieć, że to tam powstała idea montowania kamer CCTV w każdym sklepie monopolowym, aby filmować buzie kupujących wódkę, tam też zaproponowano zaostrzenie przepisów kodeksu wykroczeń wobec "nielegalnych spekulantów".

Stąd moja radość -- ale i zdziwienie -- że ktoś w tym szacownym gronie zechciał pochylić się nad nieszczęsnym art. 144 kw, zgodnie z którym można zapłacić 1000-złotową grzywnę za deptanie trawnika. Ba, a jeśli jeszcze sprawca weźmie kocyk i koszyczek, a z koszyczka będzie wystawała butelka piwa, i po to piwo w upalny dzień sięgnie... (tak wzdycham, bo może (p)osły zauważą i ten absurd -- do parku w Berlinie można przytargać choćby i skrzynkę piwa i policmajster złego słowa nie powie, a u nas... wiadomo.
Może w najbliższym kroku zauważą, że prawie wszystko co robimy na co dzień łapie się na jakieś wykroczenie (tak, tak, czytajcie kodeks wykroczeń).

No ale idą wybory, na pewno kandydaci na prezydencki stolec będą nam różne rzeczy obiecywać. Czekam na takich, co powiedzą, że nam poluzują, bo w sumie państwa nie powinno obchodzić co sami ze sobą robimy.

Komentarze (32)
Policja mówi: wykroczenie przedawnione, prawuj się sam!
 Oceń wpis
   

W kontekście wczorajszego felietonu poświęconego odwadze łódzkiej straży miejskiej, która już wie jak sobie poradzić z krnąbrnymi mieszkańcami dokumentującymi ich wykroczenia drogowe (oraz wrocławskich strażników, którzy wiedzą jak rozładować napięcie związane z tym, że najlepiej radzą sobie z babciami obracającymi pietruszką) chciałem dziś pokazać rzecz, którą zapowiadałem kilka tygodni temu (w komentarzu) ale jakoś nigdy nie znalazłem czasu.

Oto pismo wrocławskiej drogówki skierowane do mnie, jako do pokrzywdzonego z wykroczenia polegającego na tym, że jakiś pirat drogowy chciał mnie i mojego psa przejechać w listopadzie 2008 r. na przejściu dla pieszych. Policja dostała opis auta, numer rejestracyjny pojazdu, a po kilkunastu dniach przesłuchano mnie na tę okoliczność. Przez długi rok papiery gdzieś tam sobie leżały, może nawet ktoś do nich przez ten rok zajrzał.

A po roku przysłali taki papiór (przepraszam za jakość skanu, ale naprawdę się nie dało lepiej):

przedawnienie wykroczenia

Konkluzja jest prosta: przez rok policja nie znalazła podstaw do skierowania do sądu wniosku o ukaranie sprawcy, wskutek czego dopuszczono do sytuacji, że nastąpiło przedawnienie karalności (zgodnie z art. 5 par. 1 pkt 4 kpow po przedawnieniu postępowania się nie wszczyna, a wszczęte umarza -- okres przedawnienia to 1 rok od popełnienia czynu, chyba że przed upływem tego okresu wszczęto postępowanie -- wówczas będą to 2 lata (art. 45 par. 1 kodeksu wykroczeń), więc oto proponuje się pokrzywdzonemu... samodzielne wniesienie wniosku o ukaranie jako oskarżycielowi posiłkowemu.

Już mi się nawet nie chce pytać jakie to czary sprawią, że raptem -- przez to, że pojawi się prywatny akt oskarżenia -- przedawnienie wykroczenia stanie się niebyłe... Ja się nad tym przynajmniej zastanowię, ale u licha -- ilu mniej znających się na przepisach adresatów podejdzie do tej wskazówki z całą powagą i wygłupi się, może nawet straci jakieś pieniądze?

Komentarze (15)
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-02-09 02:39
100 lat:
Słowo od Wydawcy i Redaktora Naczelnego ;-)
40 lat minelo jak jeden dzien: http://www.youtube.com/watch?v=7od4JA2Y274 100 lat...
2012-02-09 02:35
fgaf:
Słowo od Wydawcy i Redaktora Naczelnego ;-)
"czy naprawdę chodzi o to, że tyrania może zostać wprowadzona, pod warunkiem, że wypowie się[...]
2012-02-08 23:45
GŁUPI JASIO ZE WSI:
Słowo od Wydawcy i Redaktora Naczelnego ;-)
Olgierdzie, Regularnie ruszaj sobie skórką. To pozwala utrzymać równowagę hormonalną.[...]
2012-02-08 23:32
_MJK_:
Słowo od Wydawcy i Redaktora Naczelnego ;-)
Wszystkiego najlepszego z okazji 4 krzyżyka. A Bossowi cierpliwości, aby wytrzymał ze[...]
2012-02-08 21:53
olgierd:
"Słynne masło roślinne"
Odpoczywam :) Zaraz będzie nawet o tym tekst ;-) Nikt mnie nie zaprosił, na szczęście. Znów[...]
2012-02-05 11:27
tojaileśtamzrzędu:
"Słynne masło roślinne"
@Olgierd Troszkę offtopic. Olgierd zauważyłem ostatnio, że się zaniedbujesz, mało piszesz tych[...]
2012-02-04 16:01
ccichy:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Jezeli firma nie poinformowała o możliwości odstąpienia od umowy i nie zostawiła blankietu, to[...]
2012-02-04 15:48
ccichy:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Po polsku GŁUPI JASIU ZE WSI to się mówi -polska telekomunikacja. Jezeli odwrotnie to[...]
2012-02-04 11:51
Trzydziestoparolatek:
"Słynne masło roślinne"
Echh, wspomnienia. Uwielbialem ten smak w dziecinstwie. Rodzice cuda robili, zebym tego nie[...]
2012-02-02 10:50
howk:
Do 2 lat za podłączanie się do cudzych hotspotów
W sumie to wysyłanie niezabezpieczonego sygnału po za mury swojego mieszkania to to samo co[...]
2012-02-01 22:39
323dtrastfsc:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Ta firma jeszcze istnieje?
2012-02-01 10:34
smalcożerca:
"Słynne masło roślinne"
Polecam jeszcze ten artykuł http://wyborcza.pl/1,76842,6279638,Bambus_w_szynce.html
2012-02-01 10:08
smalcożerca:
"Słynne masło roślinne"
Wydaje mi się, że jak zostało to już wspomniane, nazwa "Masło roślinne" jest nazwą własną[...]
2012-01-31 20:56
kazn:
"Słynne masło roślinne"
@mmm777 Rozumiem, że tradycją handlową i zdroworozsądkową nazywasz po prostu oszustwa. @Lenon[...]
2012-01-31 17:13
kubia:
Opinie prawne ws. zmian w OFE to informacja publiczna
ciąg dalszy, czy dobrze rozumiem że nsa odwróciło wyrok?[...]
2012-01-31 15:06
Lenon Zawodowiec:
"Słynne masło roślinne"
Ja myślę, że geneza masła roślinnego jest nieco inna - masło to olej. Masło roślinne - to w[...]
2012-01-31 14:21
mmm777:
"Słynne masło roślinne"
@Piotr z Warszawy Bardzo byś chciał innych zanudzić... Jest to po prostu tradycja handlowa,[...]
2012-01-31 11:09
Piotr z Warszawy:
"Słynne masło roślinne"
Można sobie deliberować na temat masła roślinnego, lokat w złoto czy też innych świnek morskich[...]
2012-01-30 23:23
mmm777:
"Słynne masło roślinne"
Olgierdowi się nudzi.... Kotlety sojowe schabowe:[...]
2012-01-30 22:24
ktostamjakis:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
a pewnie, że odsyłają, przecież jak ktoś umieści jeden, dwa pliki a ściągnięcia są znikome lub[...]
2012-01-30 22:02
infolinka:
"Słynne masło roślinne"
Masło Roślinne za czasów mojego dzieciństwa, czyli jakieś 35 lat temu, moja ciocia emerytka[...]
2012-01-30 19:22
homo homini:
"Słynne masło roślinne"
Ale o co Sz.P. Olgierdowi chodzi właściwie? Jam człek na tyle wiekowy, że masło roślinne[...]
2012-01-30 16:57
bibong:
"Słynne masło roślinne"
A do tego piwo bezalkoholowe i schabowy z indyka. A Olgierd chyba czepia się użycia słów[...]
2012-01-30 14:51
PPM:
Tańczyć z diabłem przy świetle księżyca
niewinną umową dotyczącą obrzydliwego podrabiania przemysłowych znaków towarowych (i nie mającą[...]
2012-01-30 14:00
Daeris:
"Słynne masło roślinne"
Jak przez mgłę pamiętam, że gdy na studiach (Żywienie Człowieka na SGGW w Warszawie) mieliśmy[...]