Warto zapytać: czy prokurator zajął się już sprawą sprowadzenia bezpośredniego zagrożenia niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu lądowym -- a teraz, kiedy właśnie mamy dziesiątki rannych w kolejnym zderzeniu trzech tramwajów, to już nawet nie jest zagrożenie, lecz katastrofę -- przez wrocławskie MPK?
Przypomnijmy, że najnowszy super-wynalazek władz Wrocławia -- czyli jakże reklamowany Tramwaj Plus -- okazał się bublem nie tylko ze względu na brak obiecywanej prędkości (de facto wrocławskie tramwaje nadal poruszają się z prędkością słabej rowerzystki (przypomnijmy, że niezła rowerzystka umie się rozpędzić do 18 km/h), ale i dlatego, że żre mnóstwo prądu -- co powodowało wywalenie korków w podstacjach i masowe zatrzymywanie się tramwajów.
Teraz się okazuje, że wywalone korki nie oznaczają wyłącznie problemu z ruszaniem tramwajów. Brak prądu w sieci to także niedziałające hamulce -- i taka zdaje się była przyczyna dzisiejszej katastrofy.
z kodeksu karnego:
art. 173. § 1. Kto sprowadza katastrofę w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym zagrażającą życiu lub zdrowiu wielu osób albo mieniu w wielkich rozmiarach,
podlega karze pozbawienia wolności od roku do lat 10.
§ 2. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie,
podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
§ 3. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 1 jest śmierć człowieka lub ciężki uszczerbek na zdrowiu wielu osób, sprawca
podlega karze pozbawienia wolności od lat 2 do 12.
§ 4. Jeżeli następstwem czynu określonego w § 2 jest śmierć człowieka lub ciężki uszczerbek na zdrowiu wielu osób, sprawca
podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
art. 174. § 1. Kto sprowadza bezpośrednie niebezpieczeństwo katastrofy w ruchu lądowym, wodnym lub powietrznym,
podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.
§ 2. Jeżeli sprawca działa nieumyślnie,
podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.I tak ma być -- przynajmniej jak obiecują spece z MPK -- do końca grudnia, bo dopiero wówczas ma być tak przebudowana instalacja, żeby jazda tramwajami była bezpieczna. Słowem wychodzi na to, że jeszcze przez 2 miesiące Wrocławianie wsiadają do tramwaju wyłącznie na własne ryzyko!!
Bo warto chyba przypomnieć, że dzisiejsze zderzenie tramwajów to już drugi przypadek w tym tygodniu -- przecież nie dalej jak we wtorek też się stało coś podobnego -- i też parę osób odniosło rany. Może warto poprawić dane zawarte w tej tabelce i przestać robić wodę ludziom z mózgu, jakoby komunikacja zbiorowa była najbezpieczniejsza?
I wcale nie na marginesie warto jeszcze zestawić parę faktów dotyczących tego jak to wspaniale się dzieje we Wrocławiu:
- trzy pierwsze imprezy zorganizowane na wzniesionym w pocie czoła stadionie (walka Klliczko-Adamek, Monster Jam i koncert) przyniosły prawie 1,5 mln strat;
- te straty magistrat będzie musiał jakoś pokryć -- no ale przecież sobie nie zabiorą, zapłacimy my wszyscy (także ja, jak i każda inna osoba, która stadion ma w nosie);
- na szczęście okazuje się, że prawie 2 mln można oszczędzić na... wrocławskich tramwajach i autobusach -- zrobi się cięcia w rozkładach i już będzie kasa na dopłatę do jeszcze jednej imprezy.
Aż chce się zapytać: może zamiast dopłacać do jubli na stadionie lepiej było od razu dać kasę na ten prąd do tramwajów, bo jak tak dalej pójdzie niedługo porozbijają się wszystkie piękne nowe Skody, a kwoty na odszkodowania dla pasażerów przerosną wszelkie wyobrażalne oczekiwania?
Pisałem niedawno -- przy okazji międzynarodowego dnia bez samochodu -- o niemych bohaterach, którzy codziennie pchają się autami przez miasto, po to tylko, by tramwaje jako-tako mogły jeździć. Dziś wychodzi na to, że największymi bohaterami, twardzielami -- ale i ryzykantami -- są pasażerowie wrocławskich tramwajów, bo przecież wsiadając do takiego pudła nigdy nie wiadomo czy nie przemieni się ono w rozpędzoną, pozbawioną hamulców trumnę -- tylko dlatego, że jakiś dupek* z urzędu czy innego MPK nie zadbał w porę o dostosowanie instalacji prądowej do nowych maszyn na torach.
To ja się teraz jeszcze raz zapytam: czy prokuratura raczy wreszcie powiązać te fakty -- dzisiejszy poważny wypadek i dziesiątki rannych w ciągu 3 dni -- z tym, że ktoś nie raczył się przygotować, ale -- zapewne widząc czym to grozi -- dopuścił do tego, żeby ten bubel w ogóle zaczął pracować?
PS przypomnijmy, że członkiem zarządu Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego sp. z o.o. we Wrocławiu jest polit-kumpel Dutkiewicza, niedoszły burmistrz Wałbrzycha, radny wojewódzki -- Patryk Wild.
* zgodnie z orzecznictwem europejskim można nazwać dupka dupkiem, jeśli jest dupkiem, i kara za to nikogo nie może spotkać (a powinna nagroda)









