Choć tym walczącym o równouprawnienie powiedziałby Go home, make dinner! To stanowczo podkreśla, że kobiety są urocze, kochane, zwykle troszkę zagubione, ale ogólnie ekstra. Z okazji Dnia Kobiet wyjątkowo nie o prawie, lecz właśnie o kobietach opowiada Olgierd Rudak, redaktor naczelny Lege Artis.
Ewa Paduch: W zeszłym roku zaszczyciłeś czytelniczki aż trzema publikacjami o kobietach przygotowanymi przez zaproszone do współpracy panie. Miło, że o nas pamiętasz, ale to zaledwie niecałe pół procenta wszystkich Twoich tekstów. Dlaczego tak rzadko temat kobiet pojawia się na Twoim blogo-serwisie?
Olgierd Rudak: W lubczasopiśmie, to po pierwsze (ech, te kobiety! rozpoznają aż 16 milionów kolorów, ale bloga od lubczasopisma nie potrafią odróżnić).
Po drugie -- temat wdzięczny zachowuje wdzięczność tylko wówczas, kiedy nie jest nadmiernie wyeksploatowany. To tak jak ze złotem -- gdyby każdy miał jego w nadmiarze, nie byłoby aż tak kuszące.
Z okazji Międzynarodowego Dnia Kobiet postanowiłem -- tradycyjnie -- oddać szpalty Lege Artis kobietom, a równocześnie spełnić najskrytsze marzenia Kochanych Czytelniczek. Zaprosiłem zatem Ewę Paduch, wschodzącą gwiazdę polskiego dziennikarstwa, współpracownicę iWoman, serwisu dla wymagających kobiet, do przeprowadzenia wywiadu z Wydawcą i Redaktorem Naczelnym LA.
Oto cała prawda o Olgierdu Rudaku :-)
EP: Stare porzekadło mówi, że to czego matka nauczyła syna w ciągu 20 lat, jedna kobieta potrafi zniweczyć w jeden tydzień. Jako stary buntowniczy kawaler z wyboru możesz zapewne sypnąć z rękawa kilkoma przykładami potwierdzającymi tę tezę. Dlaczego kobiety według Was kawalerów to takie wiedźmy?
OR: A nie znam, nie znam... Sypnąć przykładami nie mogę, bo brak mi takich doświadczeń. W życiu nie powiedziałbym, że kobiety to wiedźmy! -- wręcz przeciwnie, są urocze, kochane, zwykle troszkę zagubione, ale ogólnie ekstra.
EP: Sam kiedyś przyznałeś publicznie, że oskarża się Ciebie o mizoginię. Czy rzeczywiście jesteś tak negatywnie nastawiony do przedstawicielek płci przeciwnej? Czy jesteś szowinistą?
OR: Mizogin to nie szowinista, ani nawet męski szowinista. Moja mizoginia to oczywiście tylko poza, która ma zwabić stado pięknych dziewcząt, które zechciałyby mnie uleczyć z tej przypadłości. Równie dobrze mógłbym używać w tym celu deklaracji o rzekomym homoseksualizmie.
EP: Czy walka kobiet o równouprawnienie ma sens?
OR: Równouprawnienie pci? Jeśli ma sens gonienie króliczka, a nie złapanie go... to czemu nie? ;-) Ale o jakie równouprawnienie miałoby chodzić? 
EP: Z okazji Dnia Kobiet zorganizowana będzie Manifa, gdybyś został zaproszony do powiedzenia kilku słów walczącym o swoje prawa kobietom, to co to byłyby za słowa?
OR: Go home, make dinner!
EP: Co robisz z egzemplarzami bielizny nadsyłanej przez fanki -- sprzedajesz na Allegro czy przeznaczasz na cele charytatywne?
OR: To zależy. Co lepszymi sztukami obdzielam te groupies, które są na tyle odważne (i nieroztropne), aby przedrzeć się przez pilnie strzeżony kordon i poznać mnie osobiście. Reszta idzie dla biednych.
EP: Charyzma, prawniczy autorytet i te Twoje opowieści o listach od zapatrzonych w Ciebie fanek. Czy wiesz, że miałbyś znacznie większe szanse by założyć Partię Kobiet niż sama Manuela Gretkowska? Jakbyś tę kobiecą partię nazwał i jakie by było Wasze hasło wyborcze?
OR: Radykalne Ugrupowanie Dadaistycznie Aktywnych Kobiet (aka R.U.D.A.K.) Zaś hasło to: Rudak na prezydenta!
Co do moich szans na założenie partii kobiet to nie przesadzałbym. No, może jakaś Pierwsza Kadrowa by się uzbierała...
EP: "Teza o tym, że mężczyźni są brakującym ogniwem w ewolucji pomiędzy nami, a małpami da się udowodnić." (Seksmisja) Jak ją udowodnisz?
OR: Bardzo dobry film! I jaki rzeczywisty! Ale jak to udowodnić -- pojęcia nie mam. Zresztą -- może Darwin się mylił?
EP: Bond na pytanie czy lubi mężatki odparł: To upraszcza sprawę. Co Ty odpowiedziałbyś Solange?
OR: To upraszcza sprawę. Bo mnie mężatki nie interesują.
EP: Zdradź jedną skuteczną metodę postępowania z facetami, która pomogłaby kobietom poprawić ich komunikację z partnerami.
OR: Haha: KONKRET! Znane mi sposoby kobiecej komunikacji są za mało komunikatywne; kobieta zwykle zaczyna od ogółu, następnie przechodzi do nieistotnych szczegółów, zaś istota sprawy gdzieś umyka w oparach absurdu. Jak człowiek delikatnie napomknie "do rzeczy bejbi" to słyszy zwykle, że jest niegrzeczny, opryskliwy a w dodatku maczo.
EP: Uroda czy inteligencja, co bardziej cenisz sobie u przedstawicielek płci pięknej?
OR: Och, jestem prostym facetem, uwielbiam piękne kobiety. Skoro ma to być płeć piękna, to tym bardziej ;-)
Inteligentne też bardzo lubię, niestety, większość jakie znam są po prostu piękne ;-))))))))))))))))
A na poważnie: ideałem byłoby połączenie tych dwóch cech. Z czym też nie jest trudno! ;-)
EP: W czym Twoim zdaniem kobiety są lepsze od mężczyzn?
OR: W łóżku.
EP: Proszę dokończ zdania:
Od kobiet nauczyłem się....
Pustka w głowie (mojej).
Z kobietami nie rozmawia się o...
Koleżankach ;-) chyba że chce się je wkurzyć.
Kobieta którą podziwiam za urodę to....
Och, taka jedna aktorka, jak była młodsza, była niezła. Dziś mi się rozluźniły kryteria ocenne ;-)
Jak byłem młody to Księżniczka Leia mi się podobała ;-) a teraz może właśnie ta Solange?
Kobieta, którą mogę podziwiać za wiedzę to...
Skłodowska-Curie? ;-) Z pewnością jest bardzo wiele takich kobiet. Inteligentne kobiety są pociągające, powiedziałbym nawet, że podniecające... Inteligencja sprzyja wyobraźni ;-)
Kobiety i samochody to...
Niestety, na tylnym siedzeniu mam tylko psie futro. U mnie w parze to nie idzie. Poza tym lubię średniej wielkości kompakty, a na to dziewczęta nie lecą.
Jaki byłby świat bez kobiet?
Nie byłoby go jak sądzę.
Co chciałbyś życzyć kobietom w dniu ich święta?
Wszystkiego najlepszego, zdrowia, szczęścia pomyślności, wielu fajnych orgazmów (tak, wiem, że orgazm u kobiety to mit), pociechy z córki, dużo pieniędzy.
EP: Dziękuję za rozmowę i w imieniu wszystkich kobiet także za te oryginalne życzenia.
OR: I ja także bardzo dziękuję, także za to, że nie było nic o feminizmie. Wypłaty i tak nie będzie ;-)





