W punktach o zakazie palenia
 Oceń wpis
   

zakaz palenia papierosówW sprawie nowego jeszcze lepszego zakazu palenia dostałem parę listeli od P.T. Czytelników domagających się komentarza. Oto i (krótki, punktowany) wywód z mojej strony:

  • co do zasady akceptuję zakazy i nakazy, które mają na celu ochronę bezpieczeństwa i warunków życia innych osób. Stąd np. mój aplauz wobec przepisów wymierzonych w drobnych piratów parkingowych lub szmaciarzy naściennych -- oraz brak akceptacji wobec obowiązku zapinania pasów bezpieczeństwa czy też zakazu spożywania dopalaczy;
  • stąd na zakaz palenia w miejscach publicznych nie patrzę wyłącznie przez pryzmat "a bo znów zakazują tego i owego". Smród faktycznie jest w stanie zatruć życie innym ludziom -- i tu zgadzam się z Wojtkiem Orlińskim: "Do nikotyny nic osobiście nie mam, se pan ją wstrzykuj, żuj, inhaluj, wcieraj, aplikuj doodbytniczo czy w jakikolwiek inny sposób, nie związany z zasmradzaniem otoczenia. (...) wolność od smrodu stanowi istotny element jakości życia. Stąd rozmaite regulacje prawne, ograniczające smród wydobywający się z kominów, instalacji przemysłowych, rur wydechowych - i papierosów";
  • toteż nie wydaje mi się, iżby zakaz ten był jakoś specjalnie niezgodny z dogmatem liberalnym (tak jak jest z nim niezgodny zakaz wstrzykiwania sobie narkotyków i nie jest niezgodny zakaz podawania tych narkotyków dzieciom). Wydaje mi się, że nic prostszego jak wymyślić nieśmierdzące i nietrujące (na zewnątrz) papierosy, a zakaz będzie można swobodnie znieść;
  • gorzej gdyby się okazało, że faktycznie ustawa idzie dalej, niż nakazuje zdrowy rozsądek (a mogła iść jeszcze dalej: okazuje się, że w fazie prac legislacyjnych rozważano możliwość... zakazu palenia w prywatnych autach...). Posłowie SLD myślą o zaskarżeniu zakazu palenia papierosów do Trybunału Konstytucyjnego, bo tylko "nakazuje i zakazuje" (© Grzegorz Napieralski -- który się obruszył, że są w Polsce takie ustawy...) -- akurat nie wydaje mi się, by był to dobre uzasadnienie wniosku;
  • szczerze boli mnie jednak absurdalność części przyjętych rozwiązań (na niektóre lapsusy uwagę zwraca kol. Mateusz Wilczyński): na przystankach w sumie nie wolno palić od dawna, ale ze świeczką szukać palacza, który by się tym przejmował, bzdurą jest obowiązek wywieszania wszędzie tabliczek przypominających o zakazie (mam wrażenie, że musimy je powiesić także u nas w biurze (sic!) -- choć chyba nikomu nie przyszłoby do głowy zapalić choćby w obrębie całego pięknego "Grunwaldzki Center"); zaś co to są "inne pomieszczenia dostępne do użytku publicznego" w ogóle nie podejmuję się zgadywać;
  • największym jednak absurdem jest rzecz jasna to, kto może zapłacić 500-złotową karę za palenie -- oraz samo ściganie sprawców wykroczeń. Niby mandat może wlepić policjant albo strasznik miejski (ale ten ostatni naprawdę na niby, bo "jeszcze nie ma przepisów"), ale -- jak przyznał w Tok FM sympatyk zakazu z jakiejś koalicji przeciwko tytoniowi -- epiej będzie od razu wzywać policję...
    ...no to ja widzę jak dzwonię na 997, bo siedzę w knajpie i gość obok mnie pali papierosa mimo zakazu, a obsługa lokalu nie reaguje -- i za pięć minut przyjeżdża patrol na interwencję. Skoro policji niewiele się chce (nawet jeśli sprawcę mają podanego na tacy -- nowych P.T. Czytelników zachęcam do kliknięcia w 3 ostatnie linki), to na pewno nie będzie się chciało zasuwać do każdego tego rodzaju szczerze banalnego zgłoszenia -- co oznacza, że już mamy problem, bo policja nie da rady, więc sprawca czuje się bezkarny i w ten sposób nakręca się spirala bezkarności (podobnie jak z prymitywem, który parę dni temu załatwiał się u mnie pod blokiem, na beton, a na moje pytanie czy mam teraz poprosić mojego psa, by osikał jego nogi, odparł mi "a co, miałem się zlać w samochodzie?" -- to trzeba pieluszki wozić, kolego... -- tak się właśnie kończy przyzwolenie na takie chamstwo);
  • lepiej -- nie mówię, że dobrze, ale na pewno lepiej -- rozwiązali to na przykład w takiej Italii (podobnie zakazy wprowadzono tam 2-3 lata temu): tam odpowiedzialnym za niepalenie gości w lokalu gastronomicznym jest jego właściciel, więc na widok papierosa nie odwracają oni wzroku, lecz od razu pędzą i każą gasić -- albo gościa wypraszają. (Nb. dokładnie w tych samych dniach Włosi poszli dalej niż my: odtąd obowiązkowym wyposażeniem knajp mają być... alkomaty... -- co zabawniejsze nikt nie będzie miał obowiązku z nich korzystać (ani nawet barman nie będzie musiał przypominać o ich istnieniu) -- po prostu ma być...
Komentarze (25)
Zakaz słuchania muzyki
 Oceń wpis
   

Ciekawostka nadesłana przez jednego z P.T. Czytelników. Oto w jednym ze sklepów obuwniczych (nazwy nie wspominam by nie być posądzonym o kryptoreklamę) nie dość, że zwrotów się nie przyjmuje, w związku z czym prosi się o przemyślane zakupy (normalne), to jeszcze... zabrania się klientom słuchania muzyki odtwarzanej na stoisku, ponieważ służy ona do użytku pracownikom stoiska.

zakaz słuchania muzyki

Jak rozumiem zastrzeżenie to jeden ze sposobów zabezpieczenia się przed agresywną postawą kontrolerów ZAiKS -- w sumie można by puścić coś darmowego, ale przecież też jest ryzyko.

Komentarze (21)
Zakaz wprowadzania psów spoza osiedla
 Oceń wpis
   

The Man With a Golden Dog

Ciekawostka z cyklu: czego jeszcze można zakazać, a w dodatku dlaczego wszystkie zwierzęta są równe, ale psy (te ze spółdzielni "Energetyk") najrówniejsze.

O tym, że psy są straszne -- ale już nie gryzą jak kole 2004 r. (czy ktoś jeszcze pamięta ówczesną epidemię pogryzień?) -- każdy dobrze wie. Srają, szczekają, gryzą się (no dobrze, moim zdaniem straszni to są przewodnicy takich psów -- jeśli piesek ma dziennie 3 spacerki wokół bloku, po 10 minut każdy, to gdzie za przeproszeniem ma się załatwić i jak ma się nauczyć, że są po temu lepsze miejsca?).

Nie dziwota zatem, że każdy zarządca terenu chce jakoś sprawę załatwić. Gminy uchwalają, w granicach (a czasem z ich przekroczeniem) akty prawa miejscowego, w których wprowadzają różne zakazy (rajcy wrocławscy są w tym dość aktywni -- to już trzecia uchwała, odkąd mam psa). Spółdzielnie i wspólnoty (a czasem mieszkańcy, na własną rękę) stawiają tabliczki "nie wyprowadzać psów" (ciekawe dlaczego nie ma tabliczek "zakaz wyrzucania butelek"?).

W interesujący sposób temat wyprowadzania psów załatwiła wrocławska spółdzielnia mieszkaniowa "Energetyk". Oto jak widać na zdjęciu nadesłanym przez P.T. Czytelnika o nicku P4tryx (dziękuję) wystawiono tam tabliczkę, zgodnie z którą obowiązuje tam "zakaz wyprowadzania psów spoza osiedla".

SM Energetyk zakaz wyprowadzania psów spoza osiedla

Ciekawym w jakiż to sposób spółdzielnia rozpoznaje swoje i obce sobaki na parafii: czy psy mają swoje dokumenty tożsamości, które muszą przy sobie nosić, czy raczej bada się dowody osobiste przewodników...

PS tak, wiem, że temat wakacyjny. Nie bijcie ;-)

Komentarze (12)

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2014-09-09 11:44
oreks:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Ja skorzystałem z oferty Novum, bo prowadzili system sprzedaży pakietowej. Miałem problem z[...]
2014-09-08 17:36
Shakier:
Donos na zwykłego pirata
OLGIERDZIE, Każdy prawnik to idiota do potęgi. KACZOR DONALD (kandydat na prezydenta RP[...]
2014-09-08 11:06
bibojek:
Jak to jest z tą reklamą piwa
warto przeczytać:[...]
2014-09-04 13:41
radek345:
Jak zarejestrować w sądzie stronę internetową
Stron internetowych nie trzeba rejestrować, jeżeli nie prowadzisz działalności gospodarczej.
2014-09-03 08:46
kosa435:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Adam Szulta z Ciechocinka! Oszust jakich mało! Ostatnio kupiłam samochód z pozoru wydawało się[...]