Fotografia a zmowa cenowa
 Oceń wpis
   

So this is what you call 'electricity'...

I jeszcze pół zdania na temat fotografów (jakiś taki fotograficzny dzień mi się dziś zrobił, to pewnie skutek rozbawienia po wczorajszej prezentacji GF2): w dzisiejszym komunikacie prasowym UOKiK poinformował m.in. o nałożeniu kary na Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich za to, że wchodzący w skład SDP Klub Fotografii Prasowej pozwolił sobie ustalić w swoim cenniku nie tylko ceny usług świadczonych przez fotoreporterów prasowych, ale i przez "zwykłych" fotografów.

Tymczasem jak przypomina UOKiK zgodnie z przepisami prawa antymonopolowego tego rodzaju porozumienia są zakazane jako nielegalne zmowy cenowe, i to nawet jeśli ceny ustala stowarzyszenie czy izba zawodowa, albowiem "uczestnicy rynku powinni samodzielnie ustalać stawki za usługi na podstawie własnego rachunku ekonomicznego, nie są natomiast do tego powołane organizacje, które zrzeszają przedsiębiorców".

Na KFP nałożono karę w wysokości prawie 8 tys. złotych -- niewiele, ponieważ w toku postępowania fotografowie zrezygnowali z niedozwolonej praktyki i zakwestionowany cennik został usunięty ze strony internetowej (a dziś jest on "w trakcie uaktualniania").

To chyba dobry asumpt do zastanowienia się -- z tego co wiem pomysł na "dogadanie się" wcale nierzadko powraca w różnych internetowych deliberacjach środowiska fotograficznego -- nad możliwymi konsekwencjami zawierania takich porozumień (albo choćby ich sygnalizowania, bo możliwe jest, że nikt z KFP nie zawierał żadnego porozumienia).

 

PS zdjęcie moje, tradycyjnie do wzięcia na CC.

Komentarze (0)
Jak się zabezpieczyć przed jumaniem
 Oceń wpis
   

Dobre, chociaż niepolskie: pewien fotograf z Teksasu pozywa swój stan za bezprawne zajumanie przetworzonej fotografii celem umieszczenia na winietach samochodowych.

Najzabawniejsze w sprawie jest to, że winiety zamówił Departament Bezpieczeństwa Publicznego, zlecenie przyjął Departament Sprawiedliwości Kryminalnej (hmm, w oryginale "Criminal Justice", w gestii ma i więziennictwo, i sprawiedliwość; nb. fajna jest ta stronka), do wykonania przez więźniów odbywających karę -- zaś za naruszenie praw fotografa bezpośrednio odpowiada... osadzony, który po prostu zeskanował zdjęcie opublikowane kilkanaście lat temu w czasopiśmie.

Wygląda to wszystko mniej-więcej tak:

texas car sticker violating photographer IP laws

U nas też zdarzają się podobne historie (nie o wszystkim się dowiadujemy, bo nie wszystko trafia do prasy), warto zatem przypomnieć prostą prawidłowość: co do zasady każdy przejaw działalności ludzkiej, której nie sposób odmówić "iskry Bożej" (definicję "iskry Bożej" znajdziecie w art. 1 ust. 1 prawa autorskiego) podlega ochronie prawnej.
Owszem, ową twórczością można cieszyć się -- czasPorowska kandydatka na radną Opole, jumanie zdjęcia na stronęem nawet wykorzystywać we własnych projektach, i to bez zgody autora -- jednak z zachowaniem pewnych prostych całkiem reguł (mam na myśli dozwolony użytek oraz prawo cytatu i przedruku). W oparciu o utwór pierwotny można także wytworzyć utwór zależny, z którego jednak korzystać można jednak już w sposób określony przepisami tej samej ustawy (zachęcam do przeczytania art. 2 pr.aut.).

Zupełnie inną parą kaloszy jest prostackie jumanie czyjejś twórczości, bo "pasuje na stronę". Pasjonująco wygląda historia Tomasza Jędrzejewskiego z Opola, którego zdjęcie opolskiego ratusza zostało zajumane -- a jakże -- przez rajcowną kandydatkę na radną.
Historia jakich wiele, chciałoby się rzec, ale nie: zwróciwszy kandydatce (startującej z ramienia partii, która i "prawo", i "sprawiedliwość" ma na szyldzie) uwagę na niestosowność takich poczynań, fotograf oskarżony został -- po początkowej fazie "zagłaskiwania sprawy" -- o "zniesławienie, szantaż, wymuszenie, stosowanie gróźb karalnych" (warto poczytać -- i porównać obecny wygląd strony p. Porowskiej).

fast-food-eco-friendlyW sumie niezły wstyd, i to podwójny: po pierwsze dla osoby, która zajumała zdjęcie na stronę (tu obstawiam, że plamę dał wykonawca wynajęty przez kandydatkę), po drugie dla samej kandydatki, która uderzyła w tony osaczonej.

Jak temu zaradzić? Jedyny pewny sposób to nic nie robić; jak się nic nie zrobi, to na pewno nikt tego nie zajumie.

Można jeszcze zrobić tak jak ja robię ze swoją pstrykotwórczością: od pewnego momentu większość pstryków rozpowszechniam pod najluźniejszą z luźnych odmianą licencji Creative Commons (czyli CC uznanie autorstwa), dzięki czemu nie tylko nie muszę się już denerwować, że widzę gdzieś moje wspaniałe fotogramy -- przeciwnie wręcz: mogę się cieszyć, że komuś moje tandetne pstryki się w ogóle do czegokolwiek przydają (ot np. do zilustrowania tekstów o zmianach klimatu, analizy pt. "Rodzaje gleb, a przebieg powodzi" czy też o fastfódowych ekotrendach.
[Dodane: ba, zdjęcie samolotu nawet trafiło do WIRED, co mi się o tyle podoba, że lubię ten serwis.]

Nie mogę nie wspomnieć w tym miejscu o blogach prowadzonych przez prawników z kancelarii Domański Zakrzewski Palinka, które nie dość, że są bardzo ciekawe i fajnie napisane, to jeszcze w zasadzie każdy może korzystać z ich twórczości, ponieważ wpisy są rozpowszechnione na licencji CC-uznanie autorstwa-bez utworów zależnych. (Podziwiam, bo ja jednak nie pozwalam na powielanie treści tu pojawiających się.)

Podsumowania nie będzie, niech każdy wyciąga swoje własne wnioski i robi po swojemu.

Komentarze (43)
Popierajcie wolność i nieskrępowaność ;-)
 Oceń wpis
   

plakat Komorowskiego we WrocławiuIronia losu: zdjęcie, którym obśmiałem kandydata, który zrezygnował z billboardów zostało użyte do zilustrowania tekstu poświęconego wynikowi wyborów prezydenckich opublikowanego na łamach magazynu europejskiego Cafebabel.com (Polska wybiera proeuropejskiego prezydenta).

Nie żebym się miał pultać -- od jakiegoś czasu wszystkie moje pstryczki rozpowszechniam na licencji najswobodniejszej z wszystkich Creative Commons (w sumie do czego innego mogłyby się one przydać?) -- ale jakoś mi się troszkę chce śmiać z takiego obrotu sprawy.

Jest z tym dokładnie jak z komentarzami w zagranicznej prasie: z radiowego przeglądu wynika, że np. Włosi piszą o porażce kandydata nacjonalistycznego, a w dodatku religijnego tradycjonalisty -- a ja się zastanawiam: z kim się oni na łby pomienili?

No ale dobrze, nie psujmy nastroju fiesty. Niech będzie pozytywnie, dajmy szansę nowemu prezydentowi -- ja przyłączam się moim pstryczkiem, który sam przez się jest efektem realizacji hasła "POPIERAJCIE WOLNOŚĆ I NIESKRĘPOWANOŚĆ", do czego zachęcam także prezydenta-elekta i jego kamratów.

Komentarze (5)
Jeden obraz wart tyle, co tysiąc słów
 Oceń wpis
   

Mawiają (ponoć stare chińskie, choć słyszałem też, że to Przewodniczący Mao powiedział), że jeden obraz wart jest tyle, co tysiąc słów. Hmm, tysiąc słów to jest jakieś 5-6 tysięcy znaków, a więc całkiem niezłe honorarium wychodzi... No tom sobie pomyślał, że przez ten weekend zrobię coś na cztery tysiące słów -- ale że pisać mi się nie chciało, załatwię to obrazkowo.

W sumie może tak i lepiej, społeczeństwo rośnie nam nieczytające, niepiszące, zasadniczo ma być krótko, prosto, kontrastowo i dosadnie.

Temat pierwszy: sabotażyści zwierają szeregi. Miasto walczy z działkowcami, którzy nie chcą pozwolić na wywłaszczenie ogródków pod wały przeciwpowodziowe -- a tu proszę bardzo, ktoś chce kupić działkę "mogą być na terenie zalewowym" i to... ze stałym dostępem do wody.

kupię działkę na terenie zalewowym

Niech nie liczy jednak śmiałek na pobłażliwość, jeśli naruszy par. 36 Statutu R.O.D.!! Działkowiec, który będzie wyrzucał śmieci na ul. Grodecką "która nie jest własnością naszego ogrodu" zostaną przykładnie i surowo ukarani.

nie wyrzucać śmieci na ulicę nie będącą własnością naszego ogrodu

To też jest dobre, chociaż kontekst wymaga chyba słówka wyjaśnienia: oto po przebudowie wrocławskiej ul. Osobowickiej utrudnione są skręty w lewo (patrząc od Osobowic w kierunku mostu o tej samej nazwie). I zdaje się, że w okolicy ul. Serbskiej cwani kierowcy korzystają z podjazdu do autoserwisu (podjazd prowadzi przez jak najbardziej publiczny chodnik), czego najwyraźniej nie toleruje jego właściciel.

zawracanie płatne 50 złI na zakończenie mały ukłon w kierunku rowerzystów-nadgorliwców (którzy są, jak wiadomo, gorsi od faszystów):

DOL22260 blokujący drogę dla rowerów, ul. Mickiewicza, Wrocław

Proszę się nie krępować, proszę się stosować.

PS wszystkie foty na licencji "a bierzcie i róbcie co chcecie". Artystyczne są.

PS2 Cztery foty to jak tekst na 4000 słów, czyli ca. 25000 znaków. Idę do kasy!

Komentarze (8)
Machnięcie skrzydeł motyla a zakaz fotografowania w muzeum
 Oceń wpis
   

noc w muzeumP.T. Czytelnikom polecam interesujący tekst napisany przez Piotra Waglowskiego (Regulaminowy zakaz fotografowania w muzeach to klauzula abuzywna (sygn. XVII Amc 1145/09). W skrócie: wyrokiem Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów uznano, iż wprowadzony przez Muzeum Regionalne im. Dzieci Wrzesińskich we Wrześni zakaz fotografowania stanowi klauzulę niedozwoloną.

Oznacza to, że od momentu wpisania zakazanego postanowienia do rejestru prowadzonego przez UOKiK inne muzeum nie będzie mogło wprowadzać ograniczeń podobnych do tego:

Zabrania się fotografowania i filmowania eksponatów oraz sal ekspozycyjnych bez uzyskania pozwolenia dyrektora Muzeum. Fotografowanie możliwe jest po uzyskaniu zgody i uiszczeniu opłaty.

(konsekwencją wpisania klauzuli do rejestru jest generalny zakaz posługiwania się podobnymi postanowieniami w umowach zawieranych z konsumentami; zakaz ten obowiązuje z mocy prawa, a więc w zasadzie nie musi być jeszcze raz "potwierdzany" przez jakikolwiek sąd).

W tekście Vagli znajduje się opis toku rozumowania jaki przedstawił sądowi powód (z częścią z nich polemizuję -- nie uważam bowiem, by sama w sobie sprzeczność z prawem jakiegoś postanowienia umownego stanowiła wystarczającą podstawę do uznania jej za klauzulę zakazaną), ale ja nawet nie o tym.

Postanowienie zostało wpisane do rejestru klauzul w dniu 25 maja 2010 r. pod numerem 1945, a z jego treścią można zapoznać się tutaj.

Paradoks w sprawie polega na tym, że oto okazuje się, że niezwykle doniosłe w skutkach orzeczenie sądu -- wiążące innych przedsiębiorców -- może być skutkiem po części przypadku, po części niedopatrzenia pozwanej strony. Jak bowiem pisze Vagla: pozwane muzeum wysłało odpowiedź na pozew w jednym tylko egzemplarzu, co zapewne skończyło się zwrotem pisma (i nieskutecznym ponownym wniesieniem?), a w konsekwencji -- sąd wydał wyrok zaoczny. A teraz jeszcze w dodatku się on (ten wyrok) uprawomocnił.

Nie chcę tu się rozwodzić czy generalny zakaz fotografowania bez zgody kierownictwa muzeum godzi w dozwolony użytek, albo czy godzenie w dozwolony użytek jest klauzulą niedozwoloną, albo czy zakaz taki jest sprzeczny z art. 385(3) pkt 8 i 9 kc.
Chodzi po prostu o to, że -- autentycznie -- coś tu jest nie tak, że wskutek takiego przypadku (albo faktu, że trafiło na niepoważnych ludzi) ucierają się tak istotne poglądy na prawo. Chciałbym bowiem zwrócić uwagę, że wydając wyrok zaoczny sąd w zasadzie bada tylko prawidłowość formalną powództwa, jednak nic a nic nie wnika w jego merytoryczne aspekty.

Komentarze (8)
1 | 2 |
O mnie
Olgierd Rudak
Olgierd Rudak, redaktor naczelny i wydawca czasopisma internetowego "Lege Artis". Prawnik, miłośnik ożywionej przyrody, gór, fotografii i psów; posiadacz "prawie" owczarka belgijskiego malinois o imieniu Boss. Z przekonania libertarianin, z wyboru stary kawaler ;-)
Najnowsze komentarze
2012-05-21 15:42
PAWEŁ W.:
e-Sąd: początek przygody (zakładanie konta w e-sad.gov.pl)
Błędy aż wstyd komentować dalej i poprawiać
2012-05-20 01:54
opinie:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Tak to jest jak poslami sa przypadkowe osoby... a pqrtii Palikota tak jest...
2012-05-20 01:42
opinie:
Pozew o odszkodowanie rozpaczliwą próbą ratowania frekwencji
Ale ten film nie jest wcale taki zły :)
2012-05-19 15:52
kaszuby:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Ach ten Wedel kiedy ta firma zajmie się powazniejszymi sprawami. Na swoje zyczenie negatywnie[...]
2012-05-19 15:45
kaszuby:
"Słynne masło roślinne"
Masło roślinne to w sumie olej roślinny. A więc wg mnie jedno można podciągnąc pod drugie..
2012-05-19 15:39
pozyczka:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
Ten bank o klienta jakością obsługi starał się tylko na początku, teraz to już na pewno nie[...]
2012-05-19 15:29
emerytury:
O zrównaniu wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn
Tylko problem jest taki, że część ludzi wogolę nie odkładałaby pieniądzy na emeryturę. Albo[...]
2012-05-18 07:28
polokolo:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Hmmm.... a ciekawe czy strony prywatne też "podpadają" pod klauzule niedozwolone? Czy je też[...]
2012-05-16 16:07
Polak który ciężką :
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Ty kurwo!!!!!! Jak ktoś próbuje uczciwie zarabiać na chleb ale nie zna milionów przepisów to[...]
2012-05-15 17:07
fat:
Alior Bank: fałszowanie regulaminów, kłamstwa i bałagan
A dzisiaj nie można wypłacić pieniążków bo 'mają awarię systemu' ... nikt nie wie kiedy[...]
2012-05-15 11:38
jamto:
O ptasim mleczku i Ptasim Mleczku® raz jeszcze
Raz jeszcze o Wedlu. Zapraszam do poczytania jak to Wedel klientów w @$#@# robi :)[...]
2012-05-07 16:29
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
I kamizelkę kuloodporną w razie zapuszczania się w tereny zalesione- zawsze może znaleźć się[...]
2012-05-07 15:56
handel emisjami:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
No ale obowiązek jazdy na rowerze w kasku mogliby wprowadzić, czemu nie? I w ochraniaczach na[...]
2012-05-04 23:29
2222:
O Pro Bono i jego pełnomocnictwach, wezwaniach, ugodach...
moze zabrac
2012-05-03 10:53
robal_pl:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Akurat swiatla to na prawde powinien miec wlaczone jesli jedzie po drodze. I generalnie[...]
2012-04-30 17:57
rocket00:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
Pani Rakieta? :)
2012-04-30 15:29
zjadacz_mleczka:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
rotfl dokladnie, pozwac - z banku mozna wydrzec miliony!!! A ja tam chromole wedla w p...e[...]
2012-04-30 14:35
rozek12:
O obowiązkowych przeglądach technicznych rowerów
Dajże jakiegoś wpisa Olgierd bo ja (a domniemam że mógłbym użyć "my") czekam wyposzczony.
2012-04-27 14:41
QM music:
Jeszcze o wezwaniach wysyłanych przez Hapro Media
problematic nie jest podstawiony, faktycznie Spółka QM music prowadzi wiele spraw zarówno[...]
2012-04-25 12:38
m852:
Jak pozwać Polbank i nie dać się zwariować ;-)
Mam do Pana pytanie. Zawarłam umowę ubezpieczenia komunikacyjnego z Axa Direct odddział w[...]
2012-04-24 21:13
Alabama:
Świat wg ACTA (ptasie mleczko tango down)
i jak sie to skonczylo?
2012-04-20 18:13
złość:
Zagraj to jeszcze raz na KOBIZE, Sam
dobrze, że tutaj można znaleźć wyjaśnienia Kobize, na oficjalnej stronie już ich nie ma! Jak[...]
2012-04-17 21:10
69motor@gmail.com:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
Witam wszystkich Dzisiaj moja małżonka dostałą pismo z w/w "Stowarzyszenia". Podana jest[...]
2012-04-16 14:08
rtyrty:
Stowarzyszenie Lexus i jego prokonsumenckie pozwy
to lipa
2012-04-13 09:49
sodoma:
Internet z siedzibą w Warszawie
A do mnie dzwoniła Pani z TPSA i mówiła, że chce ze mną porozmawiać jako z właścicielem internetu :D