Tylko moja złośliwa natura mogła skłonić mnie do przeczytania polemiki Przemysława Przybylskiego, rzecznika prasowego ZUS, z felietonem Ryszarda Petru; i nie żałuję. Mogłem się bowiem dowiedzieć, że -- wbrew obiegowym opiniom, którym hołduje także Petru -- sytuacja Zakładu Ubezpieczeń Społecznych jest dobra, a nawet jeszcze lepsza.
Słowem: ten dziarski 75-latek, zamiast myśleć o zasłużonej emeryturze, bierze na grzbiet coraz więcej i więcej, ale ze wszystkim daje sobie radę.
Powiedzmy, że znudziło mi się walenie 100 razy głową w ściany, więc nie będę powtarzał, że najlepiej byłoby przestać traktować ludzi jak debili i pozwolić każdemu "oszczędzać na starość" w taki sposób, jaki mu odpowiada, lokując zarobki w takich miejscach, które uważa za stosowne (albo i przejadać wszystko od ręki). A skoro mam już nie walczyć z wiatrakami, to zapytam rzeczowo:
- dlaczego mamy takie prawa, że "w ciągu każdego miesiąca do ZUS wpływa 260 mln dokumentów ubezpieczeniowych"? (zapiszę tę liczbę w sposób, który lubię -- bo unaocznia bezmiar biurokracji: 260000000). Czy naprawdę nie ma możliwości, by 38 milionów Polaków wytwarzało nie więcej niż przeciętnie 1 zusowski dokument w ciągu miesiąca? A dwa na rok?
- dlaczego mamy takie prawa, że na podstawie tych 260000000 dokumentów "wykonuje się ponad 100 mln operacji księgowych"? Czy nie ma możliwości, by operacji było jednak ździebko mniej? (na marginesie: moją podejrzliwość budzi także fakt, że operacji jest mniej, niż kwitów: co się dzieje z resztą dokumentów i czemu one służą, skoro w ślad za nimi nie idzie żadna operacja?)
- skoro mylił się Ryszard Petru mówiąc, że parę tygodni temu ZUS kupował komputery na dyskietki (bo nie parę tygodni temu, lecz latem 2008 r. i nie komputery, lecz same dyskietki), a w dodatku nie ma to nic wspólnego z systemem KSI -- to tak czy inaczej można pytać: a po co w ogóle ZUS potrzebuje dyskietek do pracy?
- i ogólnie: skoro jest tak dobrze, to dlaczego nie może być lepiej?




1) w większości nie są to pytania do ZUS tylko do ustawodawcy
2) operacji jest mniej niz kwitów na przykład dlatego, że zus na wniosek klientów
wydaje masowo zaświadczenia o niezaleganiu ze składkami (warunek udziału w
przetargach, ważność zaświadczenia 3 miesiące).
3) dyskietki służą wymianie danych:
a) z zacofanym otoczeniem (popytaj, może ci powiedzą, jaka to wielka instytucja
przekazuje wciąż dane na dyskietkach)
b) w ramach samego ZUS pomiędzy pecetami, które nie są usieciowione ani nie mają
portów usb za to wciąż pracują. ZUS oczywiście mógłby wymienić je sobie na nowe Delle
czy HP. Za pieniądze ze składek, oczywiście, no bo skąd? skomentuj
kwitów - raz wypełnione "kopiują się" w systemie. A samymi zaświadczeniami o
niezaleganiu się tych milionów nie wyjaśni. skomentuj
wypływających.. skomentuj
Też wolałbym "sam sobie składać na starośc" ale mechanizm w rodzaju ZUSu musi
istnieć, żebyśmy mogli brać odpowiedzialność za tych, którzy z przeróżnych przyczyn
nie uskładalii. skomentuj
RMUA , srua i inne składane co miesiąc przez pracodawcę jako załączniki do DRA - ZUS
dokonuje jednego księgowania zbiorczego.Mógłby opracować jeden dokument - jak było
przed "reformą" , ale po co ? Nie chodzi o to by było prościej , tylko by było
skomplikowanie.
Tak na marginesie czytałem za komuny w podręczniku "Ekonomii politycznej socjalizmu"
, że do ustalenia planów rocznych w ZSRR wykonuje się 10**16 ( dziesięć do potęgi
16-ej ) obliczeń . Ile te plany były warte , każdy wie. ZUS to też taki sam bezsens
jak cała gospodraka socjalistyczna. Na szczęście już powoli zdycha. skomentuj
A niby dlaczego mam komuś pomóc gdy np. widzę jak go kopią, okradają czy ulega
wypadkowi? Własnie dlatego, że jezcze chyba nie jesteśmy stadem tylko mienimy się
społeczeństwem. Tak jesteście pewni, że noga wam się nie powinie, że nie zdarzy się
żaden nieszczęsliwy zbieg okoliczności, który odbierze wam środki do życia i
będziecie potrzebować pomocy innych? Czy nigdy nie słyszeliście o przypadku, sile
sprawczej wielu zdarzeń? skomentuj
Ameryki Pan nie odkrył, ale to nic, ponarzekać na ZUS zawsze można i od razu na duszy
się lżej robi :)
pozdrawiam skomentuj
- zapłacenie składki emerytalnej przez pracodawcę i ubezpieczonego
- zapłacenie składki rentowej przez pracodawcę i ubezpieczonego
- zapłacenie składki zdrowotnej przez pracodawcę i ubezpieczonego
- Wnioski o stwierdzenie nabycia praw do renty, emerytury itp.
- Wnioski od lekarzy o świadczenia różne (odszkodowania)
- Akty zgonu
- Dokumenty potwierdzające zmianę pracodawcy
- Zwykły obieg dokumentów w różnych sprawach (Jesteś prawnikiem wiesz, że każda
sprawa to wniosek, decyzja, odwołanie, kolejna decyzja i kolejne odwołanie)
2. 100mln księgowań to nie tak dużo biorąc pod uwagę, że ZUS musi jeszcze wykonać
przelewy do OFE i NFZ. Do tego dochodzi praktyka i ustawa o rachunkowości, która
pewno wymaga trzymania kilku kont.
3. Zakupiono dyskietki, bo komputeryzacja ZUS była dawno temu, gdy port USB był
"bajerem", a dziś nikt nie wyda kolejnych set milionów na zakup nowego sprzętu.
Najgorsze jest to, że te komputery rzeczywiście są potrzebne, ale nie ma nikogo z
jajami, kto by wyszedł i powiedział, że potrzebuje na nie te pieniądze.
4. Bo na tym polega magia lokaty nocnej w aliorze, że gotówkę na wypłaty się pożycza.
Zresztą chyba banki w Polsce mają pokrycie w gotówce na 5% aktywów. Dlaczego nie ma
tak działać ZUS? Pożycza nie pieniądze, a bilety NBP, gotówkę. Jak emeryci by
odbierali pieniądze na konta to problem by nie istniał.
Pozdrawiam
Koziołek skomentuj
A gdyby oddać całą działalność ZUS-u w outsourcing.
np.
Obsługę klienta najlepszej firmie z branży call center :)
Rozliczenia najlepszej firmie z branży usług finansowych :)
Biura oddać w najem ...lub na apartamenty :)
Solidni pracownicy ZUS-u znajdą szybko zatrudnienie w innej branży, a pozostali
zostaną przekwalifikowani za pieniążki z UE ...np. w ramach programu Kapitał Ludzki
:) skomentuj
lub 260.000.000 tez pokazujesz obrazowo ile zer jest w danej liczbie, a z drugiej
strony przyjemniej sie taka forme czyta (a szczytem marzen czlowieka ktory na codzien
operuje na liczbach zarowno wielkich jak i znikomo malych byloby 260*10^6 tudziez
2,6*10^8 :>)
Pozdrawiam skomentuj
dlatego, że Czytelnik od razu myśli sobie "to ile kurka jest tych zer w końcu? a może
ktoś się pomylił?" ;-) skomentuj
pracuje ZUS. skomentuj
dziatków i rodziców i tak w kółko - wymyślony między innymi po to, aby ucywilizować
społeczeństwo i w ogólnym rozrachunku wszystkim żyło się lepiej (proszę nie kojarzyć
tego z kampanią wyborczą) - cytuję:
"System redystrybutywny (repartycyjny, pay-as-you-go, PAYG) - składki pracownika
trafiają do wspólnej puli, z której płacane są na bieżące świadczenia dla osób,
którym one przysługują w danym momencie. Po przejściu na emeryturę świadczenia są
wypłacane ze składek osób płacących je w danym momencie. Po śmierci ubezpieczonego
ich wypłacanie jest wstrzymywane, zaś suma składek wpłaconych przez pracownika
kontynuuje cyrkulację w systemie.
Systemy kapitałowe są znane już od XVI wieku, gdy były stosowane w różnego rodzaju
cechach i stowarzyszeniach branżowych. W wielu krajach europejskich już od XVII wieku
stosowano lokaty bankowe jako formę zabezpieczenia przyszłości niepełnoletnich dzieci
lub osób w podeszłym wieku. Obecnie do ich obsługi są wykorzystywane głównie fundusze
oparte o bezpieczne instrumenty inwestycyjne.
Podstawą systemu redystrubutywnego jest tzw. umowa międzypokoleniowa, czyli założenie
że młodsze pokolenia będą finansować emerytury starszych. Podstawowym założeniem
wydolności takiej umowy jest przyrost rzeczywisty liczby ludności przynajmniej na
poziomie gwarantującym stałą liczbę populacji. Z tego powodu systemy redystrybutywne
są wrażliwe na długotrwałe trendy demograficzne[1].
Ze względu na stałość gwarantowanej wysokości świadczeń emerytalnych przy zmiennych
wpływach, systemy redystrybutywne są wrażliwe na chwilowe zachwiania koniunktury
gospodarczej. Przewidywany kryzys czysto redystrybutywnego systemu emerytalnego w
Polsce był główną przyczyną reformy systemu ubezpieczeń społecznych w 1999 roku.
Przykładem systemu redystrybutywnego w Polsce jest I Filar emerytalny realizowany
przez ZUS" - koniec cytatu
oczywiście - dziś powiemy - utopia, ale jak tu teraz wykręcić się od tzw. "umowy
międzypokoleniowej" - powyższe daje do myślenia oczywiście i szczerze pisząc - na
chwilę obecną nie rysuje mi się żaden racjonalny pomysł - w jaki sposób od tego
odejść. Jedyne, co jeszcze można by tu dodać moim zdaniem to KRUS, ale to juz pewnie
inna bajka...
Pozdrawiam serdecznie skomentuj
Przewazajaca wiekszosc dokumentow ubezpieczeniowych, szczegolnie przekazywanych przez
Pracodawcow, ZUS otrzymuje w formie elektronicznej. W takim przypadku nie ma
wiekszego znaczenia czy jest to kilka dokumentow za kazdego pracownika, czy jeden
zawierajacy wszystkie dane tych kilku dokumentow. Liczba danych do przetworzenia jest
ta sama.
Jesli ktos chcialby przekonac publiczke ze ZUS jest taki biedny, to moze niech poda,
ze ZUS otrzymuje miesiecznie 1824000000 samych TYLKO danych o skladkach. Bedzie
jeszcze dramatyczniej.. ;/ skomentuj
260000000 to dla mnie 26 i więcej niż 4 zera. Taki zapis nie jest obrazowy, on jest
nieczytelny.
"Powiedzmy, że znudziło mi się walenie 100 razy głową w ściany, więc nie będę
powtarzał, że najlepiej byłoby przestać traktować ludzi jak debili i pozwolić każdemu
"oszczędzać na starość" w taki sposób, jaki mu odpowiada, lokując zarobki w takich
miejscach, które uważa za stosowne"
Ale w tej chwili to ZUS nie oszczędza na naszą starość, tylko zbiera pieniądze, żeby
móc wypłacać emerytury aktualnym emerytom, więc nawet jeżeli byśmy zlikwidowali ZUS
to nadal trzeba zapłacić za obecne emerytury. Czyli aktualnie pracujący płaciliby na
obecnych emerytów i musieliby odkładać na swoją emeryturę. skomentuj
to jest 260000000 czy 2600000000. To taki zabieg literacki raczej (jakaś hiperbola
czy parabola czy Bóg wie co), niż matematyczny.
Co do zbierania pieniędzy -- wiem, że jest właśnie tak. Uważam też, że jest to
karygodne -- a także przypominam, że system argentyński jest w Polsce zakazany. skomentuj
Dokumentów jest aż tyle, bo oprócz tego co wymieniano tutaj w komentarzach są jeszcze
dokumenty ZUA, ZZA, ZWUA, ZCNA. I o ile w większości przypadków te dokumenty idą raz
- w momencie rozpoczęcia pracy, to jednak jest instytucja, która tworzy je w
potężnych ilościach, gdyż rotacja klientów jest olbrzymia - zdarza się, że za jednym
osobnikiem idzie w miesiącu kilkanaście dokumentów. Mowa o urzędach pracy :) skomentuj
pracy, bo dokumentów sterty muszą być produkowane.
Ja zaś oczekuję rozwiązania metafizyczno-racjonalnego: co zrobić, żeby było dobrze? skomentuj
życia są ubezpieczone i już... Bo przecież w taki, czy inny sposób są one
ubezpieczone. Po cholerę więc wysyłać zgłoszenia do ZUS. Tym bardziej, że w ślad za
takim zgłoszeniem nie idzie żadna składka... Zastanowić się jak zmienić zgłaszanie
bezrobotnych do ubezpieczenia - jak zwykle ustawa i oprogramowanie nie biorą pod
uwagę czegoś takiego jak PUP, gdzie miesięcznie generuje się potężne ilości
dokumentów.... skomentuj