7 z tygodnia (XXVI)
 Oceń wpis
   

W tym tygodniu nie miałem czasu napisać o:

  • stronie internetowej Polska Jest Najważniejsza, w budowie której użyto ponoć autorskiego kroju czcionki wykonanego dla Empiku -- to jest w sumie kuriozalne, że niektórym się nadal wydaje, że jak coś w internetach leży, to tylko brać;
  • pomysłach na zmiany w organizacji Trybunału Konstytucyjnego (odebrać politykom prawo wyboru sędziów, skończyć z przeklętą praktyką odraczania wejścia w życie wyroków) -- ja bym poszedł nawet dalej: zlikwidować TK, jego obowiązki powierzyć "prawdziwym" sędziom (najlepiej Sądowi Najwyższemu), ale równocześnie zezwolić każdemu sądowi na ocenę konstytucyjności i legalności każdego przepisu;
  • pracowniku wywiadu skarbowego, który tak się przejął rolą, że aż postanowił pomóc narzeczonej w uzyskaniu lepszej pensji, więc wziął się za straszenie jej chlebodawcy zgubnymi konsekwencjami wejścia na kurs kolizyjny -- można powiedzieć, że komuna jak się patrzy, tylko zamiast SB jakieś fiskalne policje nas cisną;znak towarowy harcerski krzyż CZUWAJ
  • nazwie kapeli muzycznej, która może być dobrem osobistym jej członków (albo członka), a nawet znakiem towarowym (i tu znów różnie bywa z uprawnionym do znaku) -- o sporze Marka Kościkiewicza i Andrzeja Krzywego wcześniej nie słyszałem, chętnie poszukam;
  • krzyżu harcerskim, do którego prawa zastrzegł sobie Związek Harcerstwa Polskiego ("CZUWAJ"), co się nie podoba Związkowi Harcerstwa Rzeczpospolitej -- więc wniósł o jego unieważnienie i na razie wychodzi, że jego racja górą;
  • korekcie granic Polski i Republiki Czeskiej -- okazuje się, że od nieomal półwiecza Praga nadal dłużna jest nam blisko 370 ha, i chociaż w międzyczasie rozpadła się Czechosłowacja, w niebyt nawet przeszła efemeryczna Czecho-Słowacja -- dług jest długiem;
  • "kradzieży" wyposażenia postaci prowadzonej przez internetowego gracza, która kradzieżą nie jest -- więc grabieżą jakiegoś miecza czy jednorożca używanego za wierzchowca nie zajmą się organy z punktu widzenia art. 278 kk -- ale już przestępstwem oszustwa komputerowego (art. 287 kk) jak najbardziej.
Komentarze (38)
O tajnych opiniach prawnych... Uważajcie na oszustów...

Komentarze

2011-04-11 09:37:43 | *.*.*.* | tolep
font [0]
nie, to wcale nie jest kuriozalne. Są tacy, którzy kierują się zdrowym rozsądkiem... skomentuj
2011-04-11 09:46:17 | *.*.*.* | washko
Re: 7 z tygodnia (XXVI) [17]
Ad TK - Olgierd, naprawdę sądzisz, że zezwolenie sądom powszechnym na orzekanie w
sprawie konstytucyjności przepisów to dobry pomysł? Przecież to by się skończyło
prawem dzielnicowym w najgorszym wydaniu, bo w jednym okręgach określone przepisy
byłyby niekonstytucyjne, a w innych byłoby ok. Już teraz jak się zrobi przegląd co
poniektórych przepisów, to tak jest, ale takie uprawnienia doprowadziłyby niechybnie
do wypaczeń. Po prostu, gdzie kucharek sześć tam nie ma co jeść i jak się za dużo
podmiotów wypowiada w jednej sprawie w sposób ostateczny, to nic dobrego z tego nigdy
nie wyniknie.
A TK trzeba reformować, to jasne. Na początek zamiast robić różnego rodzaju rewolucje
wystarczyłoby wprowadzić sejmowi kwalifikowaną większość głosów potrzebną do wybrania
sędziego TK, termin do dokonania wyboru i sankcję za jego przekroczenie w postaci
przejścia prawa wyboru sędziego na prezydenta (organ wybierany w wyborach
powszechnych, więc legitymacja byłaby ok, w przeciwieństwie do różnych innych
niedemokratycznych ciał).
Nagle okazałoby się, że parlament jest w stanie się dogadać bez problemu i wybierane
są rzeczywiście uznane postaci z odpowiednim dorobkiem. skomentuj
2011-04-11 09:59:58 | *.*.*.* | olgierd
Zawsze można to jakoś ograniczyć: np. dać tę możliwość tylko Sądom Apelacyjnym,
chociaż to wymagałoby już odrębnego postępowania skargowego (bo trudno liczyć by
"zwykła" sprawa trafiła do SA). Dziś jest problem tego rodzaju, że czasem w SR boją
się odmawiać orzekania nawet na podstawie nielegalnego rozporządzenia (a przecież
mogą), o ocenie konstytucyjności ustaw nawet nie mówię.

Problem z TK jest taki, że droga doń daleka i wyboista, orzecznictwo w sprawach
skargowych paskudnie szczególarskie, sama instytucja skargi konstytucyjnej --
beznadziejna.

Generalnie nie podoba mi się to, że w zasadzie dla próby utrącenia przepisu niezbędna
jest zmowa elit: rządu, prezydenta, grupy posłów lub senatorów, ombudsmana. Jeśli ja
widzę, że coś nie gra, to mogę sobie co najwyżej bloga pisać. skomentuj
2011-04-11 10:05:21 | 62.233.209.* | Tak sobie piszę
Zgadzam się z washko co do krytyki pomysłu aby sądy powszechne same decydowały o
niekonstytucyjności przepisów. Oprócz wymienionego wyżej problemu, że w różnych
sądach różnie by to wyglądało ( to oczywiste) to jest jeszcze conajmniej jeden.
Mianowicie na skutek stwierdzenia przez sąd powszechny niekonstytucyjności przepisu,
dany sąd tylko w danej sprawie go nie stosuje, a przepis nadal funkcjonuje i może byc
stosowany. To rodzi ogromną niepewnośc co do prawa. Natomiast gdy o
niekonstytucyjności orzeknie TK to przepis traci moc. To duża różnica. Dobrym
pomysłem jest natomiast likwidacja możliwości odraczania przez TK utraty mocy
przepisu, co do którego TK orzekł o niekonstytucyjności. Jeśli bowiem TK odroczy na
18 miesięcy to przepis nadal funkcjonuje i może byc stosowany podczas gdy już
wiadomo, że nie jest zgodny z konstytucją. Oczywiście sądy sobie jakoś z tym radzą
ale nie jest to "komfortowa" sytuacja (delikatnie mówiąc). skomentuj
2011-04-11 10:32:08 | *.*.*.* | olgierd
Ale przecież także w SN jest tak, że jeden przepis jest oceniany różnie, w różnych
orzeczeniach. Problemów z tym może być znacznie więcej, niż z sądami powszechnymi,
które ewentualnie nie będą umiały oceniać (nie)konstytucyjności ustaw.
No i: w USA jakoś nie mają tego problemu -- każdy sąd może oceniać konstytucyjność
prawa. Nie słyszę, żeby z tego powodu były jakieś większe problemy.

Co do niekomfortowej sytuacji, to ja uważam, że jest to granda ;-) ponieważ nadal
żyje przepis, co do którego wiemy, że jest do niczego -- i teraz nie wiadomo czy
rozstrzygnięcia wydane w tzw. międzyczasie kwalifikują się później do uchylenia, czy
też jednak nie...

Dołóżmy do tego jeszcze dwugłos SN i TK co do skutków takich orzeczeń TK, a w ogóle
mamy młyn na całego. skomentuj
2011-04-11 10:38:42 | 212.51.193.* | robespier
font Empiku
nie jest to kuriozalne jeśli wie się, iż:
1. Empik rozsyła font w zapytaniach ofertowych do firm graficznych bez informacji, iż
jest zastrzeżona wyłącznie dla nich
2. w takich Stanach czcionki nie są chronione prawem autorskim. Można je jedynie
opatentować.
W tej sytuacji nie trudno będzie grafikowi użyć tego fontu również w innej pracy skomentuj
2011-04-11 11:01:38 | *.*.*.* | olgierd
ad. 1: myślę, że od posłania komuś pliku do konstatacji, że miałoby z tego wynikać,
że utwór jest "wolny", droga dość daleka,
ad. 2: my som już Amerykany, to wiem, ale tu jest Rzplita... skomentuj
2011-04-11 11:18:04 | 83.18.154.* | piotrmanps
Po lekturze linku dot. kradzieży w grze komputerowej, wskazuję że to autor postu ma
duże wątpliwości czy opisany przez niego stan faktyczny to oszustwo komputerowe, a
nawet wręcz uważa że nie wypełnia to przesłanek z 287 kk. Jesteś innego zdania ?

ps. sorry za ewentualny brak polskich znaków
pozdrawiam skomentuj
2011-04-11 11:20:00 | 89.75.60.* | TomekZi
@robespier: Większej głupoty o czcionkach w USA to chyba nie dało się wymyślić. Coś
słyszeliśmy ale chyba nie ten kościół. skomentuj
2011-04-11 11:34:52 | 212.51.193.* | robespier
@TomekZi wystarczy sprawdzić:
Volume 37 of the Code of Federal Regulations:
"The following are examples of works not subject to copyright and applications for
registration of such works cannot be entertained: . . . typeface as typeface'' 37 CFR
202.1(e). skomentuj
2011-04-11 11:35:45 | 91.208.72.* | gość codzienny
W obecnym stanie prawnym każdy sąd (nawet rejonowy) może orzec o niezgodności danego
przepisu z ustawą zasadniczą i odmówić jego zastosowania - dla ciekawych mogę w domu
odgrzebać stosowne orzeczenie SN - sam wykorzystałem to orzeczenie w pozwie o
rewaloryzację obligacji. Tak więc nic nie trzeba zmieniać - tyle, że sędziowie nie
mają chęci ani odwagi korzystać z tego uprawnienia - a po co im to - narażać się na
przeciąganie sprawy i gniew zwierzchników (i niech nikt mi tu nie pisze, że sędzia
jest "niezależny" i nie ma "szefa"). skomentuj
2011-04-11 11:50:21 | 62.233.209.* | Tak sobie piszę
Zgodzę się, że to granda ( ujęłam to inaczej ).
Okolicznośc, że SN także w różnych orzeczeniach różnie ocenia przepisy też świadczy o
tym, że powinien byc jeden podmiot oceniający zgodnośc z konstytucją. Można
dyskutowac czy powinien byc to TK, ale powinien byc JEDEN. Porównanie z systemem
anglosaskim nie jest chyba najbardziej trafne - trochę nasz system prawny się od
niego różni ( nie tylko ustrojowo ). Jako podstawową różnicę możn by wskazac, że w
systemie anglosaskim to sędzia decyduje o nadaniu normie prawnej ostatecznego
kształtu ( a jak nie ma precedensu to właściwie nie wiadomo co orzeknie sąd ). U nas
sąd jest od stosowania prawa ( stanowionego przez prawodawcę ), a nie tworzenia
prawa. Można to zmienic ( choc czy to dobry pomysł to mam duże wątpliwości) ale nie
można tego zmieniac fragmentarycznie lecz kompleksowo. To już byłaby rewolucja. Można
robic ?
Pozdrawiam. skomentuj
2011-04-11 11:52:28 | 89.75.60.* | TomekZi
@robespier: Ok, czyli nie jesteś trollem :-). Ad rem: "typeface" to jest
reprezentacja graficzna - bitmapa, natomiast same czcionki (np. ttf) są chronione jak
oprogramowanie, bo tymże są - zestawem instrukcji mówiących jak wykreślić konkretne
znaki. W tym kontekście również w polsce "typeface" nie jest chroniony, gdyż jest
zaledwie wynikiem działania programu komputerowego. Zgodzisz się chyba że rendering
wykonany w 3D Studio nie jest chroniony jako utwór Autodesku. Aczkolwiek prawnikiem
nie jestem i zapewne jest tu drugie i trzecie dno.

Co do patentów, czekam na przepis :-) Bo ciężko mi sobie wyobrazić co można by tam
opatentować - chyba że pisałeś o patentowaniu algorytmów rasteryzacji:
http://www.freetype.org/patents.html, wtedy zgoda. skomentuj
2011-04-11 12:11:03 | *.*.*.* | olgierd
Uważam, że można tak robić :) wystarczy przyjąć, że każdy sąd może orzekać co do
zgodności ustawy z konstytucją -- a nawet uchylać taki przepis.
Co do możliwości orzekania "poza" niekonstytucyjnym przepisem, to orzeczenia, i
owszem, są. Ale praktyka wygląda różnie. skomentuj
2011-04-11 12:26:08 | 212.51.193.* | robespier
@TomekZi: tzw. Design Patent
w necie jest ogromna ilość artykułów na ten temat: Patent and copyright protection of
fonts skomentuj
2011-04-11 13:43:02 | 89.75.60.* | TomekZi
@robespier: Ten Design Patent to jest coś na modłe naszego wzoru przemysłowego,
natomiast Invention Patent na czcionkę jako taką nie przysługuje, znalazłem tylko to
o czym pisałem, czyli opatentowane algorytmy rasteryzacji itd. skomentuj
2011-04-11 14:24:14 | 62.233.209.* | Tak sobie piszę
Nie zgodzę się, że w obecnym kształcie ustrojowym sądownictwa wystarczy :" przyjąc,
że każdy sąd może orzekac co do zgodności ustawy z konstytucją, a nawet uchylac taki
przepis". To zupełny wyłom w systemie, a jak już wcześniej pisałam można reformowac
ale nie fragmentarycznie bo to są najgorsze reformy.
Do gościa codziennego : owszem były dwa orzeczenia SN co do możliwości orzekania
sądów powszechnych o niekonstytucyjności ustaw( z pobieżnymi uzasadnieniami ), ale
już dawno SN sie z tego poglądu wycofał.
Natomiast zgadzam się z wczesniejszą wypowiedzią Olgierda, że istnieje dwugłos : TK i
SN. I też to uważam za patologię. Kompetencje są jasno rozdzielone, ale od czasu do
czasu TK wkracza w kompetencję SN, a SN w kompetencje TK. A jakie się potem na takich
sprawach odbywają dyskusje między sędziami tych organów ! Iskry lecą, ale są
kulturalne czego nie można powiedziec o innych dyskusjach w naszym kraju.
Pozdrawiam. skomentuj
2011-04-11 16:09:53 | 83.19.119.* | Ejdzej
Czy ten "autorski" font to taki użyty w logo czy w menu strony empik.com? Jeśli tak ,
to śmiem wątpić, czy polski sąd by uznała go za utwóri; śmiesznie by wyglądało jakby
uzasadniać, że takie kształty literek stanowią "przejaw działalności twórczej o
indywidualnym charakterze". skomentuj
2011-04-11 16:36:37 | 89.76.221.* | Jutrzyn
W zasadzie zgadzam się z Olgierdem - należałoby dać każdemu sądowi powszechnemu
możliwość oceny zgodności prawa z konstytucją, a uprawnienia TK przenieść na SN (choć
zastanawiałbym się czy w takim przypadku do trybu wyboru sędziów nie należałoby dodać
np. potwierdzenia większością kwalifikowaną przez Zgromadzenie Narodowe - taki sąd
miałby jednak ogromną władzę i jakaś kontrola nad tym powinna być, inaczej istniałaby
groźba, że sędziowie zaczną de facto tworzyć prawo, wchodząc w kompetencje
legislatywy). Powód moim zdaniem jest prosty - jeden sąd zwyczajnie nie jest w stanie
sprawnie oceniać konstytucyjności ustaw do których ktoś ma wątpliwości - w tym
momencie jeśli ktoś ma wątpliwości co do konstytucyjności ustawy musi lecieć z
wnioskiem do TK (zakładając że uda mu się spełnić warunki, co też takie proste nie
jest - z kolei instytucja skargi konstytucyjnej, jak już zauważył Olgierd, jest
beznadziejna) - i tam się te wnioski zbierają i zbierają i zbierają...

Gdyby mógł o takiej zgodności orzekać każdy sąd powszechny, to problem zapychających
się w TK szuflad by zniknął. Oczywiście, każdy sąd mógłby orzekać inaczej, ale tak
jest przecież i w "normalnych" sprawach i można się odwoływać - aż do SA, czy nawet
złożyć kasację do SN. Zresztą, w takim przypadku oczywiście powinna być możliwość
zwrócenia się do SN o ostateczną weryfikację konstytucyjności - a wyroki SN w kwestii
konstytucyjności powinny mieć charakter wiążący dla innych sądów (przecież jednym z
podstawowych zadań tej instytucji jest "zapewnienie jednolitości orzecznictwa sądów
powszechnych").

W Stanach wygląda to tak, że każdy sąd ma prawo w sprawach które rozpatruje odmówić
zastosowania przepisu, jeśli uważa go za niekonstytucyjny. Od takiego wyroku
oczywiście można się odwoływać aż do stanowego Sądu Najwyższego, lub Sądu
Apelacyjnego (zależnie czy sprawę rozpatrywał wcześniej sąd stanowy, czy
dystryktowy). Od wyroku takiego sądu odwołania już nie ma. Można natomiast złożyć
petycję do federalnego Sądu Najwyższego o udzielenie tzw. certiorari i rewizję
decyzji - pozytywnie rozpatrywanych (w sensie w ogóle podjęcia sprawy) jest około 1%
takich petycji (wpływa ich prawie 10 tysięcy rocznie). I jakoś nikt nie krzyczy, że
odmawia mu się prawa do sądu, czy że orzecznictwo jest niespójne (zwyczajnie jeśli
coś będzie niespójne z praktyką interpretacji, to zostanie uchylone przez wyższy
sąd). skomentuj
2011-04-11 21:36:07 | 46.112.194.* | GŁUPI JASIO ZE WSI
TRYBUNAŁ KONSTYTUCYJNY TO JEST ZWYKŁA GRUPA DEBILÓW (ALBO DEBILI) !!! [1]
GŁUPI JASIO ZE WSI WNIÓSŁ KIEDYŚ SKARGĘ DO TRYBUNAŁU KONSTYTUCYJNEGO, a te debile
odpisały Jasiowi, że Jasio nie może tam wnieść skargi, bo rzekomo musi to zrobić
jakiś patałach zwany radcą prawną lub adwokatem.

Na to Jasiu odpisał tym debilom, że przecież mają jakiegoś znajomego prawnika, więc
niech się tym zajmą stosując prosty trick marketingowy - Jasio składa skargę, a oni
idą z tą skargą do znajomego palanta zwanego prawnikiem aby to ten palant wniósł
skargę Jasia podpisując się pod nią.

Te debile tak zrobiły, ale i tak stwierdziły, że Jasio nie ma racji chociaż miał
rację. Chodziło a artykuł 50-A Kodeksu Drogowego. Ten artykuł to JAWNE POGWAŁCENIE
Konstytucji RP. Jasiu to wie, a te debile tego nie wiedzą.

Pozdrowienia dla debili zwanych TK,
GŁUPI JASIO ZE WSI skomentuj
2011-04-11 23:38:30 | 83.29.170.* | tak sobie piszę
oj głupi Jasiu, aleś Ty głupi ! Teraz to już widac skąd tyle jadu i obelg. skomentuj
2011-04-12 00:04:21 | 46.112.194.* | GŁUPI JASIO ZE WSI
DO TEGO CHUJA CO - tak sobie piszę !!! [1]
W tym kraju tylko GŁUPI JEST MĄDRY. A GŁUPI JASIO ZE WSI w szczególności.

Jeżeli nie miałeś kontaktu z TK, to nie wiesz jakie to są półgłówki. Zresztą
podobnie jak Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach. Odmówili Mi rozpatrzenia
odwołania, bo odwołanie nie zostało wniesione w terminie. Zostało wniesione
...........................ZA WCZEŚNIE.

Takich idiotów jak WSA w Gliwicach, to szukać ze świecą podobnie jak tych debili w
TK.

Jasio to pragmatyk. Dla Jasia - debil to debil, idiota to idiota, kretyn to kretyn.
Natomiast dla polskich matołów - idiota to geniusz.

Wyrazy współczucia dla polskich matołów,
GŁUPI JASIO ZE WSI skomentuj
2011-04-12 00:51:44 | 83.21.234.* | szczn
Art. 50a. 1. Pojazd pozostawiony bez tablic rejestracyjnych lub pojazd, którego stan
wskazuje na to, że nie jest używany, może zostać usunięty z drogi przez straż gminną
lub Policję na koszt właściciela lub posiadacza.

2. Pojazd usunięty w trybie określonym w ust. 1, nieodebrany na wezwanie gminy przez
uprawnioną osobę w terminie 6 miesięcy od dnia usunięcia, uznaje się za porzucony z
zamiarem wyzbycia się. Pojazd ten przechodzi na własność gminy z mocy ustawy.

4. Przepis ust. 2 stosuje się odpowiednio, gdy w terminie 6 miesięcy od dnia
usunięcia pojazdu nie została ustalona osoba uprawniona do jego odbioru.


O tym naskrobał GŁUPI JASIO ZE WSI
czyli jeżeli zostawimy pojazd z opłaconym oc, ważnym badaniem technicznym np: na pół
roku na ulicy/chodniku/parkingu (zgodnie z prawem) a np: ptaki go nam obsrają,
osiądze na nim brud np: z miejskiej elektrociepłowni to nam go gmina zabierze
w mocy prawa

Mam podobny przypadek szyld reklamowy firmy 3m nad ziemią, przyczepiony do budynku -
opłacany wspólnocie mieszkaniowej - kto się zgłosił po kase?


Zarząd Dróg i Transportu Miejskiego - twierdząc, że zajęty został pas ruchu!
a teraz typowy polski hit - jak takie coś zalegalizowac i płacić haracz temu ZDiTM?

Poza podaniem - należy udowdnić mapkami geodezyjnymi, że teren podlega pod ZDiTM skomentuj
2011-04-12 01:32:42 | 46.112.194.* | GŁUPI JASIO ZE WSI
SZANOWNY SZCZ(Y)NIE !!! [0]
Wygląda na to, że się zrehabilitujesz w oczach Jasia. Te debile z TK nie były w
stanie określić co oznacza zdanie ....."którego stan wskazuje na to, że nie jest
używany"......

Według Mnie - samochody w autosalonach posiadają stan, który wskazuje na to, że nie
są (i nigdy nie były) używane. Tak w ogóle, to do czego były używane???

Niektóre autosalony mają zwyczaj używać samochodów do celów reklamowo-marketingowych.
Po prostu, wystawiają NIEUŻYWANE do celów transportu,fabrycznie nowe samochody, bez
tablic, na widok gdzieś na DRODZE PUBLICZNEJ.

Zgodnie z prawem, mogą te samochody zostać wywiezione z tej drogi. Czyli jawny gwałt
na WŁASNOŚCI PRYWATNEJ.

Co więcej, taki proceder może podlegać pod artykuł KD -....kto zmienia przeznaczenie
pojazdu, podlega karze....

Samochód nie może być używany do CELÓW MARKETINGOWYCH.

Ale dzięki tumanom-prawnikom komunizm w Polsce rozkwita.

Pozdrowienia dla antykomunistów
GŁUPI JASIO ZE WSI skomentuj
2011-04-12 01:46:22 | 46.112.194.* | GŁUPI JASIO ZE WSI
SZANOWNY SZCZ(Y)NIE !!! - jeszcze drobne wyjaśnienie dla Ciebie !!! [11]
Otóż trochę tu poputałeś. Auto wcale nie musi stać PÓŁ ROKU na drodze publicznej.
Wystarczy, że jednego dnia jakiś palant uzna, że stan stojącego auta wskazuje na to,
że ten automobil nie jest UŻYWANY. Mogą Ci go wywieźć w tym samym dniu.

Jeżeli w ciągu pół roku nie odbierzesz tego automobila, to stracisz Twoją własność.
Komunistyczny bandytyzm. Tak nie było nawet za Hitlera.

W Katowicach takim bandytą jest komendant Straży Miejskiej - Kazimierz Romanowski.
Wprawdzie nie wywozi on aut od razu, ale wysyła chłopaków w pedalskich mundurkach,
które to chłopaki zwą się SM, aby zastraszali ludzi i zmuszali ich do usunięcia
takich aut, które ten bandyta - Kazimierz Romanowski uznał za nieużywane.

Co więcej, ci chłopacy w pedalskich mundurkach plotą jakieś bzdury o tym, że pojazd
stojący na drodze, chociaż nie będący w ruchu, musi mieć badanie techniczne, OC,
lusterka, wycieraczki, itp. Te similo-pedały twierdzą, że pojazd musi zmieniać
położenie, lecz nie mówią jak często.

W Katowicach, to Adolf Hitler mógłby się uczyć jak trzymać naród za mordę.

Pozdrowienia dla nazistów-liberałów,
GŁUPI JASIO ZE WSI skomentuj
2011-04-13 09:54:37 | 62.233.209.* | Tak sobie piszę
Właściewie to nie zniżam się do poziomu takiego chamstwa pod moim adresem, ale co
tam.
Oj głupi jasiu, nadal jesteś głupi. Oczywiście, że miało się kontakt z TK i właśnie
dlatego mogę stwierdzic, że to nie debile. Teraz to już sprawa jasna, przegrało się
sprawę w TK to i stąd tyle obejg i jadu. Pełno jest w sądach (i nie tylko) takich
frustratów. Okropny ten TK skoro nie podzielił JEDYNEGO i SŁUSZNEGO poglądu głupiego
jasia ! I kto tu jest komuchem ? skomentuj
2011-04-13 10:06:43 | 62.233.209.* | Tak sobie piszę
I jeszcze co do TK. Okolicznośc, że skargę do TK musi byc sporządzona przez radcę
prawnego lub adwokata ( chyba, że skarżący jest np. sędzią - a głupi jasiu na pewno
sędzią nie jest ) wynika z ustawy o TK, a nie wymysłu sędziów TK. Zatem ewentualne
pretensje to do ustawodawcy ( zresztą pomysł słuszny bo czytanie wypocin przez TK czy
SN zajęło by im więcej czasu niż rozpoznawanie sprawy. Co zresztą nie zmienia faktu,
że tzw. fachowi pełnomocnicy też czasem piszą wypociny).
Co do WSA w Gliwicach to trudno powiedziec skoro tak mało danych, ale zarówno w
postępowaniu przed sądami powszechnymi jak i administracyjnymi terminy do zaskarżania
są ściśle określone, a w przypadku wniesienia odwołania (raczej skargi w przypadku
WSA, apelacji czy zażalenia w sądach powszechnych) przed otwarciem terminu (
doręczeniem lub ogłoszeniem wyroku) to środki zaskarżenia się odrzuca ! Orzecznictwo
jest od wielu lat ugruntowane. Ale pewno jest takie, że orzekają same debile. skomentuj
2011-04-13 10:09:16 | *.*.*.* | olgierd
A ja może dodam, że dyskutowanie z "Jasiem" vel "Anzelmem" nie ma sensu. Warto o tym
pamiętać! skomentuj
2011-04-13 10:21:38 | 62.233.209.* | Tak sobie piszę
Słusznie, dyskutowanie z nim nie ma sensu. Będę pamiętac, ale raz mi się zachciało.
Gdyż nie miałam co robic. skomentuj
2011-04-13 10:55:24 | 188.33.206.* | GŁUPI JASIO ZE WSI
HEYAH - tak sobie piszę !!! WŁAŚNIE NA TYM POLEGA DEBILIZM POLSKICH SĘDZIÓW I INNYCH PATAŁACHÓW !!! [1]
Jeżeli Jasio wysłał tym palantom skargę ZBYT WCZEŚNIE, to wystarczyło aby
przetrzymali ją do czasu aż rozpocznie się termin i wtedy nadali bieg sprawie.

Ale debile wolały napisać Jasiowi trzy strony A-4 na temat tego kiedy należy wnieść
skargę. Przy czym, te debile zrobiły to dwa miesiące po upływie terminu do
wniesienia skargi.

Gdyby Jasio chciał być zawzięty, to wniósłby skargę na DEBILIZM sędziów w WSA w
Gliwicach oraz zażądałby przywrócenie terminu. Debile by miały radochę, a Jasio
byłby bardziej sfrustrowany.

Mimo wszystko, debile z WSA w Gliwicach wygrały z rozsądkiem bacy-Jasia. Ale Jasio
i tak ich wydoi kiedy przyjadą w góry.

Jednak Polacy - jako naród - nadal będą cierpieć przez głupotę tych debili.

A jak chodzi o sędziów - to Jasio już tutaj pisał - że zna jednego sędziego co od
zawsze cierpiał na niedorozwój umysłowy (Jasio chodził do tej samej podstawówy i do
liceum z obecnym sędzią). Jasio zna kilku sędziów-ubeków. Więc nie mów Jasiowi, że
sędziowie to nie są debile.

Pozdrowienia,
GŁUPI JASIO ZE WSI

p.s. Jak najwięcej polemizuj z Jasiem. Dzięki temu wyjdziesz na ludzi, tak jak
zaczyna wychodzić Olgierd Rudak - radaktor Lege Artis. skomentuj
2011-04-13 11:23:21 | 62.233.209.* | Tak sobie piszę
Miało nie byc dyskusji, ale jednak trudno wytrzymac.
Jeden sędzia z niedorozwojem jeszcze wiosny nie czyni, co baca powinien wiedziec.
Polemika to dla mnie zawiera argumenty, a nie same obelgi. Zatem dyskutowac można,
ale na argumenty. Poza tym wyjśc już bardziej na ludzi nie mogę - tak mam takie dośc
wysokie mniemanie o sobie ( a komentuj to sobie jak chcesz, daj upust frustracji ). skomentuj
2011-04-13 11:25:20 | 62.233.209.* | Tak sobie piszę
Czy komentarz zaczynający się od sylaby "wy" też nie był dyskusją (chyba nie bo brak
było w nim argumentów)? A może właśnie dlatego taka rada ? Zresztą sensowna. skomentuj
2011-04-13 12:03:34 | *.*.*.* | olgierd
Był podsumowaniem wielomiesięcznej debaty. Dosadnym acz niekiedy trzeba podejmować
decyzje, które mogą wydawać się ryzykowne. skomentuj
2011-04-13 12:19:08 | 62.233.209.* | Tak sobie piszę
OK. Agresja w celu samoobrony. Zgodne z libertarianizmem. skomentuj
2011-04-13 13:29:09 | *.*.*.* | olgierd
E tam agresja. Z każdym trzeba rozmawiać w taki sposób, żeby rozumiał. Z "ąę"
rozmawiam "ąę", z łobuzami po łobuzersku -- a z Jasiem staram się nie, ale jak już
mnie bierze, to po jasiowatemu. skomentuj
2011-04-13 14:17:29 | 62.233.209.* | Tak sobie piszę
Może i masz rację, w stosunku do głupiego jasia to takie działanie nie wyrządza
krzywdy co chyba zawiera się w definicji agresji.
Jednakowoż subiektywnie tak to oceniam. Kwestia różnego odbioru pewnych zachowań.
Pozdrowienia dla Wrocławia. skomentuj
2011-04-13 14:20:46 | *.*.*.* | olgierd
Po prostu najlepiej ignorować tego Jasia. skomentuj
2011-04-13 15:24:57 | 83.7.233.* | tak sobie piszę
Czego i Tobie życzę. skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-05-19 17:26
herk:
88 i 14, liczby przeklęte
kolego, masz powaznie nasrane w bani :) jesli chcesz nam to wmawiac to wypierdalaj do egiptu[...]
2017-05-04 14:33
MĄDRY Z MIASTA:
Dlaczego Citibank zachowuje się jak zwykły phisher?
GŁUPI JASIO(A) ZE WSI, naprawdę jest mi bardzo przykro, że tak po chamsku ludzie traktują twoją[...]
2017-04-08 17:34
MRS VALICIA RENE:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Cześć... Jesteś my organizacjĘ ... chrześ cijań sskĘ ... utworzonĘ ..., aby pomóc ludziom w[...]
2017-02-17 12:55
ghjki:
Jak rozwiązać umowę zawartą we własnym domu?
Napisz odstąpienie. To, że nie napisali daty na egzemplarzu pozostawionym w domu, to nie[...]
2017-02-12 06:59
acampora:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Gina Acampora żywo w USA i mówię jak najszczęśliwszą osobą na[...]