Afera Chlebowskiego jak pożar Reichstagu
 Oceń wpis
   

§1. Spróbujmy cofnąć się pamięcią/wyobraźnią gdzieś do 2006 r. Oto rząd Jarosława Kaczyńskiego zgłasza projekt ustawy dający policji możliwość praktycznie nieskrępowanego -- ot tak, dla zapobieżenia zjawiskom niekorzystnym -- wtykania nosa w aktywność internautów: gdzie zaglądał, skąd się łączył, ile tam siedział, czy dużo klikał. Jeszcze nie podsłuch, ale na pewno taka wiedza może dużo powiedzieć o człowieku.

Dołóżmy do tego inną propozycję: dopuszczalność blokowania stron internetowych, które (posłuszne rządowi; a może to rząd im posłuszny?) służby specjalne uznają za niegodne zwiększania emisji CO2. No i hetmana Gosiewskiego rzucającego na wiatr słowa -- rękę, która zostanie podniesiona w celu zaszyfrowania transmisji przetrącimy.

Jakiż byłby wówczas -- słuszny i zasłużony -- skowyt prasy: że cenzura, że naruszenie wolności słowa, że strachliwy rząd lubi wiedzieć kto co knuje i z kim? Sam bym się przyłączył, dymisji premiera zażądał, batożenia winnych.

 

§2. Jak wiadomo projekt obejmuje dwa warianty art. 179a prawa telekomunikacyjnego. Pierwszy, który można nazwać "na wyrwę" (str. 17): służby wskazują treści niedozwolone, UKE dopisuje na czarną listę, dostawcy internetu zaciągają listę na serwer. Jak się komuś nie podoba to może błagać, żeby go wykreślili z Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych. Jak mu odmówią, to może iść do WSA.

Wariant drugi to model, który nazwałbym "na ściemę" (oni nazywają go "uprzednia kontrola sądu" -- str. 21). Tu ube może wyłącznie wnioskować do właściwego sądu okręgowego o wydanie postanowienia w przedmiocie dopisania danej strony do RSiUN. Czyli jak się niezawisły sąd nie zgodzi, to służby mogą co najwyżej zrobić facetowi wjazd na kwaterę i zabrać komputer, ale cenzury nie będzie ;-)

Sęk w tym, że procedura sądowa opisana w wariancie II jest tak niejasna, że w tej postaci nie da się jej zastosować:

  • organ uprawniony będzie mógł złożyć wniosek do sądu "drogą elektroniczną", taką samą "drogą elektroniczną" sąd przekazuje do UKE postanowienie w przedmiocie dopisania strony do RSiUN (ale czy postanowienie o odmowie uwzględnienia wniosku też?). Hmm jakby na to nie patrzeć wizja, że sądy działają "drogą elektroniczną" jest założeniem dość futurystycznym, nawet jeśli w praktyce utrze się, że "wystarczy mejl";
  • sąd rozpatruje wniosek jednoosobowo, na posiedzeniu (a więc nie przeprowadza się rozprawy) -- ale brakuje podstawowej informacji: w jakim trybie będzie procedował sąd? Czy w postępowaniu cywilnym (co z ciężarem dowodu?), czy też według kpk, a więc z uwzględnieniem zasady domniemania niewinności?
  • skoro jestem przy postępowaniu dowodowym: zgodnie z projektowanym ust. 9 sąd mógłby wezwać przedstawiciela wnioskodawcy o dostarczenie dodatkowych materiałów. Co jednak z udziałem zainteresowanego vel oskarżonego w postępowaniu? Jak zdaniem projektodawcy powinny wyglądać gwarancje procesowe na tym etapie?
  • pytanie o tyle istotne, że zgodnie z ust. 10 "na postanowienie w przedmiocie wpisu do RSiUN przysługuje zażalenie". Czy to oznacza, że usługodawca, którego strona została ocenzurowana otrzyma odpis postanowienia (z uzasadnieniem?) z urzędu, a może będzie musiał o odpis taki zawnioskować? A jeśli postanowienie przyjdzie po złożeniu wniosku -- skąd ma on wiedzieć, że postanowienie zostało w ogóle wydane?
    Jest to o tyle istotne, że w myśl ust. 11 zażalenie takie powinno być wniesione w terminie 14 dni od wydania postanowienia o dokonania wpisu -- jeszcze raz: od dokonania wpisu, nie od otrzymania postanowienia. Skąd jednak zainteresowany ma wiedzieć, że postanowienie o wpisie zostało wydane, skoro nawet zatrudniając na etat człowieka do czytania wokand w sądzie okręgowym nie da się tego rozeznać?

To wszystko właśnie sprawia, że zaczynam myśleć o wariancie "cywilizowanym" jako o jednym wielkim mydleniu oczu.

 

§3. Moja spiskowa teoria jest taka: każdy rząd potrzebuje jakiegoś drastycznego wydarzenia, żeby uzasadnić konieczność przykręcenia śruby.

Niektórzy korzystają z nadarzającej się okazji (9/11 i Patriot Act), inni prowokują okazje (podpalenie Reichstagu). Jeszcze inni stosują różne hybrydy -- rozdmuchana afera Chlebowskiego została wykorzystana do podjęcia próby spacyfikowania krupierów i być może będzie wykorzystana do spacyfikowania internautów.

Projekt utworzenia Rejestru Stron i Usług Niedozwolonych, przydania organom siłowym uprawnień do prewencyjnego namierzania czynności podejmowanych użytkowników serwisów elektronicznych oraz szczeknięcia szczeniaczków w sprawie nieszczęsnego TOR-a to po prostu kolejny element tej samej łamigłówki.

 

[EDIT] co za skandal: Aleksandr Łukaszenka, znany z tego, że jest białoruskim prezydentem-dyktatorem chce wprowadzić prawo, zgodnie z którym władza będzie mogła kontrolować cały internet. Że pozwolę sobie zacytować artykuł Andrzeja Poczobuta (Wyborcza.pl): "Dostawca internetu będzie zobowiązany do identyfikacji użytkowników korzystających z jego usług (...) Na polecenie służb specjalnych lub centrum operacyjno-analitycznego dostawcy internetu będą musieli blokować dostęp do stron zawierających treści uznane za ekstremistyczne. A także prewencyjnie ograniczać dostęp do internetu, jeżeli służby uznają, że użytkownik sieci może ją wykorzystać do popełnienia przestępstwa."

Zdaniem cytowanego przez Wyborczą Aleksandra Starikiewicza, redaktora białoruskiej gazety "Salidarnasc" pomysł zbliża ten kraj do Korei Północnej, ja jednak spieszę z radosną nowiną -- panie redaktorze, proszę się nie martwić, dzięki temu będziecie jeszcze bliżej europejskiej, demokratycznej i cywilizowanej Polszy...

Komentarze (10)
Cenzura internetu to cena... O zakazie fotografii otworkowej...

Komentarze

2009-12-16 00:35:12 | 94.254.146.* | ANZELM_CIUMLASA
A WYSTARCZY POPRZEĆ KACZORA DONALDA NA PREZYDENTA RP 2010 [0]
OLGIERDZIE - INTELIGENTNY CZŁOWIEKU,

Znowu z przyjemnością poczytałem Twoje spostrzeżenia dotyczące zamordystycznych
działań tego rządu. Jeżeli nie boisz się, że po upadku tego rządu zabraknie Ci
tematów, to już dziś weź się za propagowanie WIELKIEJ akcji zbierania podpisów na
listach poparcia jedynego godnego, bo od zawsze BEZPARTYJNEGO kandydata na prezydenta
RP 2010 - KACZORA DONALDA. Potrzeba 100,000 (sto tysięcy) podpisów,

Z tym, że każdy podpis bierze udział w BEZPŁATNYM losowaniu cennych nagród takich
jak samoloty, szybowce, samochody, sprzęt RTV/AGD oraz książki takie jak W Pustyni I
W Puszczy lub Chata Wuja Toma. Każdy coś wygra.

Jeżeli możesz, to podobnie jak do katowickiego magistratu, wystosuj pismo z prośbą o
udzielenie informacji w jaki sposób Państwowa Komisja Wyborcza jest w stanie
sprawdzić setki tysięcy (nawet blisko dwa miliony) podpisów oraz dane odnośnie
miejsca zamieszkania (nie zameldowania) nie mając żadnych danych ani wzorów
podpisów.

Pozdrowienia dla tych co nie dają się dymać, za wyjątkiem panienek,
ANZELM CIUMLASA

p.s. Żydzi to Naród Wybrany, a Polacy to Naród Dymany na każdym kroku. skomentuj
2009-12-16 09:42:49 | 212.2.96.* | qweuioryweio
Re: Afera Chlebowskiego jak pożar Reichstagu [7]
Technicznie TOR jest tylko kolejnym programem do tworzenia VPN-ów działającym w 4
warstwie OSI (tj. transportowej). Zastanawiam się jak pan poseł chciałby penalizować
TOR-a? Po nazwie? To ja wydaję jutro TOOR-a. Będzie legalny czy nowelizacja ustawy? A
może zakazać posiadania jakiegokolwiek oprogramowania VPN działającego w warstwie 4?
Czy TOR działający w warstwie 3 (tj. sieciowej) będzie legalny? A może ustawodawca
zabroni wykorzystania jakiegokolwiek oprogramowania VPN? skomentuj
2009-12-16 09:52:01 | *.*.*.* | olgierd
Czy to jest w sumie rodzaj kryptografii? To wystarczy w zasadzie napisać, że zakazane
jest stosowanie kryptografii z wyjątkiem:
- e-bankowości (SSL)
- logowania w serwisach społecznościowych (SSL)
- e-podpis
- i gdzieś tam jeszcze

Zaś zakazane są, rodzajowo: GPG/PGP, RSA, etc. etc.... skomentuj
2009-12-16 09:59:14 | 85.222.105.* | kjonca (glupi monej)
Tylko, że w "środku" SSL może być RSA. Jeśli się myle to niech ktoś mnie poprawi. A
jak używam openvpna do łączenia się do firmy. skomentuj
2009-12-16 10:04:15 | *.*.*.* | olgierd
Zresztą... wszystko jedno jak oni to napiszą, i tak będzie źle, czyli dobrze.

Czemu głupi? skomentuj
2009-12-16 10:12:40 | *.*.*.* | kjonca
Bo nie ma opcji "pamiętaj" przy logowaniu. skomentuj
2009-12-16 10:16:57 | *.*.*.* | olgierd
U mnie jest. Ale zaraz spytam kolegów czy mogą jakoś Ci pomóc ;-) skomentuj
2009-12-16 10:24:50 | 62.29.159.* | Jacek Sierpiński
Obawiam się, że pójdą po linii najmniejszego umysłowego oporu - do Rejestru (jeśli
ten powstanie) będą wpisywane adresy IP ujawnionych węzłów sieci TOR. skomentuj
2009-12-16 17:29:08 | 89.77.49.* | ps2
Re: Afera Chlebowskiego jak pożar Reichstagu [0]
No dobrze, tylko co można zrobić, jeśli nawet opozycja jest tak głupia, że nie chce
wykorzystać okazji do zbicia kapitału politycznego? skomentuj
2009-12-16 21:01:21 | 83.28.75.* | spc
sa jeszcze mosty - to nic nie da skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]