Apple vs. NYC & Company: Moje jabłko jest najmojejsze!
 Oceń wpis
   
Trzy dni po Prima Aprilie, a już przychodzi mi odszczekać odszczekane: jak donosi magazyn WIRED (szczerze polecam!) Apple Inc. (znany producent drogich i słabowatych komputerów) wystąpił ze sprzeciwem wobec znaku towarowego greeNYC, którym NYC & Company Inc. (organizacja nonprofit nastawiona na popularyzację turystyki w Nowym Jorku) zamierza oznaczać swoją ekologiczną kampanię.

Pech chciał, że greeNYC wpadło na pomysł użycia w swoim logo stylizowanego jabłka z ogonkiem i listkiem (wiadomo, NYC to Big Apple). A wiadomo przecież, że logiem w kształcie nadgryzionego japka posługuje się także Apple... "so it smells like shit" -- jak powiedziałby mecenas Goldbruch z Bronksu.

O dziwactwach w podejściu do tajemnicy firmy, znaków towarowych i innych prawniczych zagrywkach Jobsa pisałem wielokrotnie (np. o podejściu do patentowania czegokolwiek; o blogerze, który zamknął stronkę; o krótkiej wojence o iPhone z Cisco).
Zresztą wystarczy pogrzebać na stronie apple.com, aby znaleźć precyzyjny wykaz wszelkich trademarków; mało tego: w odrębnym wykazie znajdziemy wytyczne mówiące o tym kiedy możemy użyć słów "apple" czy "mac" w domenie internetowej lub nazwie firmy czy produktu.
Jeśli komuś nadal mało -- wskazówki obejmują także reguły pisowni, i tak Apple zabrania używania nazw w liczbie mnogiej ("Correct: I bought two Macintosh computers./Not Correct: I bought two Macintoshes."), przy czym nazwy takie powinny być zawsze pisane z dużej litery.

Ale, czas wracać ad rem. Po tym jak na ulicach Nowego Jorku pojawiły się pierwsze autobusy z jabłkiem z ogonkiem i listkiem, koncern z Cupertino poskarżył się na niedopuszczalne podobieństwo znaków, co może wprowadzać w błąd odbiorców i godzić w ten sposób w międzynarodową renomę Apple Inc. (wyliczanka znaków oraz związanej z tym wartości merkantylnej znajduje się w piśmie, do pobrania tutaj).

W odpowiedzi NYC & Company, Inc. wskazuje, że w żaden sposób nie prowadzi działalności konkurencyjnej wobec Apple Inc., jako organizator działalności turystycznej nie może być w żaden sposób pomylony z korporacją będącą producentem sprzętu informatycznego, przeto stylizowane jabłko z ogonkiem i listkiem oraz nadgryzione jabłuszka nie powinny nikogo wprowadzać w błąd (kopia pisma NYC & Company do pobrania stąd).

W zasadzie za cały komentarz mogą posłużyć moje żartobliwe (obym nie wykrakał!) podpowiedzi względem możliwości skierowania stosownych pozwów przez członków kapeli 24-7 Spyz przeciwko TVN24 i TVN7, czy też przez Naszą Klasę (która już ma domenę naszaklasa.pl) przeciwko Naszemu Dziennikowi (lub vice versa).
Ale ograniczę się do odkrywczej myśli: Apple musi mieć świetnych prawników, skoro są w stanie przekonać zarząd, że warto wygłupiać się z takimi historiami. Albo jest tam takie bezhołowie, że robią co chcą.

Aha, ciekawy jest też sposób rozstrzygania takich sporów. Jak pisze WIRED -- ekipa idzie do sklepów i pyta różne przypadkowo spotkane osoby czy przedstawione im znaczki są do siebie podobne i czy ich podobieństwo mogłoby wpłynąć na ich decyzję.
Możemy się pobawić nawet teraz: powyżej reklamówka greeNYC, w której użyto feralnego logo, poniżej jedna z wariacji nt. logo Apple Inc. Czy komuś te znaki wydają się podobne?

Na zakończenie filmik reklamujący kampanię ekologiczną. Taki sobie, ale zobaczyć można (bo krótki):




[dodane po jakimś czasie]: Czekam aż Apple Inc. wytoczy podobne działa przeciwko Big Apple Moving & Storage, Inc., które także ma jabłuszko w swoim logo ;-)

Komentarze (8)
Sprostowanie (Bad Brains) Tata kupił (nie mi) Jaguara...

Komentarze

2008-04-03 12:33:06 | 193.164.157.* | Mikołaj (PMM)
Re: Apple vs. NYC & Company: Moje jabłko jest najmojejsze! [7]
Nie muszą mieć świetnych prawników, wystarczy że w zarządzie nie ma nikogo, kto by
się na takich sprawach znał. Zresztą pod tym względem i w naszym pięknym kraju też
możesz spotkać firmy, gdzie doradca nie zna się na dziedzinie, w której doradza, ale
brak kompetencji przykrywa pseudofachowym bełkotem. I może tak bełkotać, bo jest
doradcą czy innym konsultantem prezesa czy zarządu. Na ogół na niższych szczeblach
wiadomo, że król jest nagi, ale przebicie się z taką informacją do góry często bywa
niemożliwe.

Za Apple nie przepadam, ale podobnie może być i w tym przypadku. Zarządzenie o
ochronie znaku może funkcjonować i paru gości śledzi wszystko, co im się z "japkiem"
kojarzy. Jak coś znajdą, to działają na zasadzie automatu - pogrozić, może zadziała.
A że przy okazji strzelają sobie w stopę? Cóż, zawsze mogą się powołać na zarządzenie
o chronieniu znaków towarowych firmy. Większej logiki w tym wszystkim nie ma, ale od
kiedy korporacje kierują się logiką? ;o) skomentuj
2008-04-03 12:35:03 | *.*.*.* | olgierd
Wiesz co, imho znać to się można albo i nie, ale to jest piarowski strzał w stopę.
Chyba nawet w usa, gdzie może więcej uchodzi na sucho, a Apple ma dość mocną pozycję,
nie jest mile widziane czepianie się takich spraw.
Tak mi się wydaje. skomentuj
2008-04-03 12:56:09 | 83.19.120.* |
Olgierd

Odnośnie wytycznych Apple co do sposobu używania znaków. W USA rzecznik patentowy
(dokładniej to trademark attorney) musi i będzie reprezentował/doradzał swojemu
klientowi przed zmianą znaku towarowego na nazwę rodzajową. Stad taka publikacja na
stronie Apple. Przed "rodzajowością" broni się każdy, kto dba o swoje portfolio
znaków towarowych. Najlepsze IMO było zawsze przedsiębiorstwo XEROX (polecam
wyszukanie ich reklam w Google Images).

A ekipa chodząca po sklepach zbiera po prostu potencjalny materiał dowodowy do
sprawy. Jeżeli wypełnią się przesłanki tzw. "Polaroid test" (w różnych okręgach
(circuit) sądy różnie ten test nazwały) to Apple wygrywa sprawę o naruszenie praw
ochronnych do znaku.

"Polaroid Test - is a balancing test which was created by the Second Circuit for
infringement assessments where use in relation to non-competing goods and services is
involved, but it is applied by this Circuit to competing uses, as well. If similar
marks have been used in commerce, the following factors are considered in determining
whether or not there is the likelihood of confusion required for a finding of
infringement under §1114 :
1. Strength of the marks in question
2. Degree of similarity between the marks
3. Proximity of the goods and/or services in the market place
4. Quality of the defendant's goods and/or services
5. Likelihood that the prior owner will "bridge the gap" in the marketplace
6. Actual confusion between the marks
7. Good faith of the defendant
8. Sophistication of the buyers of the respective goods and/or services". skomentuj
2008-04-03 12:58:21 | *.*.*.* | olgierd
Jeszcze raz dziękuję :-) skomentuj
2008-04-03 12:59:57 | *.*.*.* | olgierd
PS jednak różnice w systemie prawnym są OLBRZYMIE. skomentuj
2008-04-03 13:27:53 | 195.50.100.* | aerie
A może NYC&Co.Inc. pozwie jeszcze Infinity Photo-Optical Company, bo to jabłko
wygląda an awful lot as if it was made out of an infinity sign... skomentuj
2008-04-03 13:29:52 | 195.50.100.* | aerie
dla uniknięcia nieporozumień użyję strony biernej: chodziło mi o to, że:

NYC&Co.Inc. zostanie pozwana przez Infinity Photo-Optical Company skomentuj
2008-04-03 14:02:58 | 83.19.120.* | Tomasz Rychlicki
Jeszcze raz, nie ma sprawy. =) No i systemy rożnią się baaardzo znacznie. Ciekawy
twór na naszym "podwórku" mamy też oficjalnie od 1 maja 2004 r. ;-) Wystarczy
poczytać o "prawotwórczej roli" Trybunału. Sądy zaczynają posługiwać się terminami
"precedens" i "case law". Bez wątpienia jest ciekawie. skomentuj

bezczelna reklama:

Firma Prawnicza Lege Artis
www.LegeArtis.org

O mnie
Olgierd Rudak
Jesteś na stronie czasopisma internetowego "Lege Artis", które ukazywało się od 17 listopada 2006 r. do 16 maja 2014 r.
Najnowsze komentarze
2017-10-13 06:09
Gina Acampora:
O ochronie wizerunku złodziei
Nazywam się Gina Acampora i rozmawiam dzisiaj jako najszczęśliwszy człowiek na całym dzikim[...]
2017-10-10 01:40
jance:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Witam wszystkich, Nazywam się Ketesha Frank, jestem z Alabama, Stanów Zjednoczonych, jestem tu,[...]
2017-10-05 19:48
ArturZpl:
Rekordowe odszkodowanie za spam
Teraz to też my będziemy mogli starać się o odszkodowanie. Szukając informacji na ten temat -[...]
2017-10-02 10:03
CARO CATO:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
¿Necesita dinero para iniciar un negocio propio ...? ¿Necesita dinero también pagar[...]
2017-09-04 13:15
Walls:
Uważajcie na oszustów sprzedających samochody z UK
Dobry dzień,   Jesteśmy prawowitym, renomowanym rządowym pożyczkodawcą. Jesteśmy firma[...]